siódmego tygodnia siedział na koniu. Z Krakowa ruszył się ku Warszawie. Zaczem król polski z Warszawy uciekał do Torunia.
Nie dosyć jednej biedy na Polskę, więcej się ich przymnożyło; kozacy których hersztem Samuś, od Kijowa i Dniepru wastował Wołyń: Niemirów, Winnicę, Międzyboż, Berdyczów, i t. d. wycięli, haniebne męki gubernatorom, ekonomom pańskim, księżom, szlachcie, których złapali zadając, i prawie nieludzkiemi mąk sposobami męczyli. Koronne chorągwie pod komendą ip. Potockiego starosty chmielnickiego zniesione pod Berdyczowem. Drugi raz ordynowano przeciwko onym Branta: ten trochę przetrzepał kozaków.
Consilium była we Lwowie, ex quo consilio posłano do hana zaciągając
siódmego tygodnia siedział na koniu. Z Krakowa ruszył się ku Warszawie. Zaczém król polski z Warszawy uciekał do Torunia.
Nie dosyć jednéj biedy na Polskę, więcéj się ich przymnożyło; kozacy których hersztem Samuś, od Kijowa i Dniepru wastował Wołyń: Niemirów, Winnicę, Międzyboż, Berdyczow, i t. d. wycięli, haniebne męki gubernatorom, ekonomom pańskim, księżom, szlachcie, których złapali zadając, i prawie nieludzkiemi mąk sposobami męczyli. Koronne chorągwie pod komendą jp. Potockiego starosty chmielnickiego zniesione pod Berdyczowem. Drugi raz ordynowano przeciwko onym Branta: ten trochę przetrzepał kozaków.
Consilium była we Lwowie, ex quo consilio posłano do hana zaciągając
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 217
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
pod lekkich chorągwi, sasów piechoty 400 w dobrym fortelu zawartych w[...] Strzelał się z niemi przez parkan generosissime, tak że sasi zza parkanu rury, a nasi przez też dziury swoje flinty rychtując i strzelając, wystrzelał sasów, a z pod lekkich chorągwi towarzystwo i pachołcy, parkan tymczasem wycinali, i tak dobywszy ich w pień wycięli, majora tylko co miał komendę żywcem wziąwszy. Z naszej strony zginął ip. Wolski major z pod tego regimentu, sześciu rajtarii i czterech polaków i kilku postrzelono.
Podjazd wielki koronny i litewski poszedł z pod Łęcznej pod Zamość, miał nad koronnym komendę p. Jaroszewski, nad litewskim p. Staszkiewicz, generalną zaś ip
pod lekkich chorągwi, sasów piechoty 400 w dobrym fortelu zawartych w[...] Strzelał się z niemi przez parkan generosissime, tak że sasi zza parkanu rury, a nasi przez téż dziury swoje flinty rychtując i strzelając, wystrzelał sasów, a z pod lekkich chorągwi towarzystwo i pachołcy, parkan tymczasem wycinali, i tak dobywszy ich w pień wycięli, majora tylko co miał komendę żywcem wziąwszy. Z naszéj strony zginął jp. Wolski major z pod tego regimentu, sześciu rajtaryi i czterech polaków i kilku postrzelono.
Podjazd wielki koronny i litewski poszedł z pod Łęcznéj pod Zamość, miał nad koronnym komendę p. Jaroszewski, nad litewskim p. Staszkiewicz, generalną zaś jp
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 313
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
, Niechże się sami biją kapuśnicy.
Miasto ferezji niech wdzieją pancerze A my pacierze
Z desperaciej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mówić z ich żonkami. Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali
A w miękkich leżąc jak oni pierzynach, Będziem się także pytać o nowinach, Czy już tam naszy w pień Moskwę wycięli? Czy cara wzięli?
Arwano biesu, przyjdzie da Bóg ona Tak długo od nas pożądana nona. Żegnam cię, pole, witam spracowany Domowe ściany.
Tam z przyjacielem siadszy u komina, Każda mi zejdzie wesoło nowina. Ni się bić będę, ni służyć nikomu Usiadszy w domu. 667. Duma sześciu panien podczas
, Niechże się sami biją kapuśnicy.
Miasto ferezji niech wdzieją pancerze A my pacierze
Z desperaciej zostawszy mnichami, Będziemy za nich mowić z ich żonkami. Będziem w domach ich gospodarowali, Orali, siali
A w miękkich leżąc jak oni pierzynach, Będziem się także pytać o nowinach, Czy już tam naszy w pień Moskwę wycięli? Czy cara wzięli?
Arwano biesu, przyjdzie da Bog ona Tak długo od nas pożądana nona. Żegnam cię, pole, witam spracowany Domowe ściany.
Tam z przyjacielem siadszy u komina, Każda mi zejdzie wesoło nowina. Ni się bić będę, ni służyć nikomu Usiadszy w domu. 667. Duma sześciu panien podczas
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 362
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
chłopca jednego lat piętnastu/ (który przenioższy się do Turków/ nazad na szpiegi wracał się/ chcąc się wywiedzieć/ kędy nasi zasadzili miny) złapano/ i głowę mu ucięto. Po połudiu uczyniło naszych 190 Wycieczkę do jednej Kontraskarpy Nieprzyjacielskiej. powrócili się stanitąd/ z siedmią Możdzierzów/ i wiele Turków po fatydze odpoczywających/ wycięli. naszych padło 30. przed nocą zapalona Turecka mina część Rewelinu Burgi/ wyrzuciła/ i znaczna uczyniła szkodę. Przez te kilka dni miasto granatów i bombów z Moździerza rzucał Nieprzyjaciel kamienie; które kilka naszych zabiły. Dwudziestego ośmego dnia; wielki deszcz spadszy/ impreze nieprzyjacielską i naszę pomieszał. Tej nocy od dwunastej aż
chłopcá iednego lat piętnastu/ (ktory przenioższy się do Turkow/ názad ná szpiegi wrácał się/ chcąc się wywiedźieć/ kędy náśi zásádźili miny) złápano/ y głowę mu vćięto. Po połudiu vcżyniło nászych 190 Wyćiecżkę do iedney Contráskárpy Nieprzyiaćielskiey. powroćili się ztánitąd/ z śiedmią Możdzierzow/ y wiele Turkow po fátydze odpocżywáiących/ wyćięli. nászych pádło 30. przed nocą zápalona Turecka miná cżęść Rewelinu Burgi/ wyrzućiłá/ y znácżná vcżyniłá szkodę. Przez te kilká dni miásto gránatow y bombow z Moździerzá rzucał Nieprzyiaćiel kámienie; ktore kilká nászych zábiły. Dwudźiestego osme^o^ dniá; wielki deszcż spadszy/ impreze nieprzyiaćielską y nászę pomieszał. Tey nocy od dwunastey áż
Skrót tekstu: DiarWied
Strona: B2
Tytuł:
Diariusz całego obleżenia wiedeńskiego od Turków
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1683
czyli po talerze na osobę rzucono, gorzałki kufami dodano, asekurując, kto, co zdobędzie, jego będzie i tym ich najbardziej za chęcili do ochoty. Jak się ta hołota ponapijała, tak serdecznie do ataku się rzucili, że się król szwedzki z życiem ledwo na szkutę ku Gdańsku salwował, a Szwedów w pień wycięli. Z czego potem oliwskie pakta nastąpiły ze Szwecyją), których ludzi cesarskich, gdy król Jan Kazimierz zaciągnął, musiał dać cerograf z podpisem niektórych senatorów, natenczas królowi przytomnych, że post fata któregokolwiek króla polskiego, Cesarz Chrześcijański będzie miał moc podawać następcę na Państwo Polskie, którego RzeczPospolita przyjąć będzie powinna, jednak to do
czyli po talerze na osobę rzucono, gorzałki kufami dodano, asekurując, kto, co zdobędzie, jego będzie i tym ich najbardziej za chęcili do ochoty. Jak się ta hołota ponapijała, tak serdecznie do ataku się rzucili, że się król szwedzki z życiem ledwo na szkutę ku Gdańsku salwował, a Szwedów w pień wycięli. Z czego potem oliwskie pakta nastąpiły ze Szwecyją), których ludzi cesarskich, gdy król Jan Kazimierz zaciągnął, musiał dać cerograf z podpisem niektórych senatorów, natenczas królowi przytomnych, że post fata któregokolwiek króla polskiego, Cesarz Chrześcijański będzie miał moc podawać następcę na Państwo Polskie, którego RzeczPospolita przyjąć będzie powinna, jednak to do
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 39
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
; po którym liczą 100. kilkunastu. Zona jego była Grita. Froto, zwany Author pacis panował, kiedy się narodził Król Pokoju CHRYSTUS PAN. Za Fridleusa Ił. dwanaście Olbrzymów Zjawiło się było w Norwegii, ale ich pobito. Za Śniona głód ciężki Danią uciemiężył, że Duńczykowie, aż za Alpes zaszli, Longobardów wycięli, żony ich sobie pobrali. Haraldus pierwszy Chrześcijanin Król w Danii Roku 826. ERYCUS III. nazwiskiem Bonus z Jeruzalem powracając na Insule Cyprze pierwszy z ludzi pogrzebiony, i od ziemi przyjęty, gdyż tam ziemia umarłych wyrzucała. Roku 1105. Waldemarus III. Cognomento Reprobus, chytry, łakomy, scelerat, o co od
; po ktorym liczą 100. kilkunástu. Zoná iego była Gritha. Frotho, zwány Author pacis panowáł, kiedy się národźił Krol Pokoiu CHRYSTUS PAN. Zá Fridleusa Ił. dwánaście Olbrzymow ziawiło się było w Norwegii, ale ich pobito. Zá Snioná głod cięszki Danią uciemiężył, że Duńczykowie, aż za Alpes zászli, Longobardow wycięli, żony ich sobie pobráli. Haraldus pierwszy Chrześcianin Krol w Danii Roku 826. ERICUS III. názwiskiem Bonus z Ieruzalem powrácaiąc ná Insule Cyprze pierwszy z ludźi pogrzebiony, y od ziemi przyięty, gdyż tam ziemia umarłych wyrzucáła. Roku 1105. Waldemarus III. Cognomento Reprobus, chytry, łakomy, scelerat, o co od
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 262
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
wystawiony przez cara im. Piotra w mili od Ozowa, w którym tenże car 70 m. piechoty do przyszłej wiosny cum omnibus impedimentis i z działami nad tysiąc lokował był, janczarowie ozowscy zmógłszy się 10 m. świeżych janczarów i 5 tys.
filipowiczów, z Moskwy wygnanych dla pewnej sekty, szturmem dobyli i wszystkich wycięli. Co jeżeliby tak było, jest czego żałować, gdyż się tam znaczna strages ludu chrześcijańskiego nullo negotio,stała. Byli przy tej imprezie i Tatarowie ci, którzy cara Piotra z częścią wojska powracającego odprowadzili i tak już byli osaczyli w miejscu pewnym, że Tatarowie oślep przez szpan rajtaryjej do obozu wdzierać się chcieli i
wystawiony przez cara jm. Piotra w mili od Ozowa, w którym tenże car 70 m. piechoty do przyszłej wiosny cum omnibus impedimentis i z działami nad tysiąc lokował był, janczarowie ozowscy zmógłszy się 10 m. świeżych janczarów i 5 tys.
filipowiczów, z Moskwy wygnanych dla pewnej sekty, szturmem dobyli i wszystkich wycięli. Co jeżeliby tak było, jest czego żałować, gdyż się tam znaczna strages ludu chrześcijańskiego nullo negotio,stała. Byli przy tej imprezie i Tatarowie ci, którzy cara Piotra z częścią wojska powracającego odprowadzili i tak już byli osaczyli w miejscu pewnym, że Tatarowie oślep przez szpan rajtaryjej do obozu wdzierać się chcieli i
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 316
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
Ukrainie, że Ozów wziąć miał, na dalszą jednak referuję się pewność. 42 Ze Lwowa, 7 VII 1695
Że Tatarowie w Ukrainę wszedłszy od Kamieńca, wiele tam szkody narobili, od Kotelni począwszy włości mieczem i ogniem pustoszyli, Koresteszów miasteczko nadpalili, inne miasteczKa: Pawołocz, Wołodarkę, Rokitnę, Brusiłów, Trypól, wycięli i popalili; pod Chwastów, rezydencyją Paleja, przyszedłszy, gdy się Palej z kilkąset tylko swoich za miasto wysunął, mając troje armaty, sparli go zaraz, nąsiekli mu ludzi niemało, armatkę odebrali, pod samym Palejem zabito trzy konie, samemu łuk z sajdaku wyrwano i aż w bramę dawnego miasta pędzili dzidami; miasto
Ukrainie, że Ozów wziąć miał, na dalszą jednak referuję się pewność. 42 Ze Lwowa, 7 VII 1695
Że Tatarowie w Ukrainę wszedłszy od Kamieńca, wiele tam szkody narobili, od Kotelni począwszy włości mieczem i ogniem pustoszyli, Koresteszów miasteczko nadpalili, inne miasteczKa: Pawołocz, Wołodarkę, Rokitnę, Brusiłów, Trypól, wycięli i popalili; pod Chwastów, rezydencyją Paleja, przyszedłszy, gdy się Palej z kilkąset tylko swoich za miasto wysunął, mając troje armaty, sparli go zaraz, nąsiekli mu ludzi niemało, armatkę odebrali, pod samym Palejem zabito trzy konie, samemu łuk z sajdaku wyrwano i aż w bramę dawnego miasta pędzili dzidami; miasto
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 376
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
mając troje armaty, sparli go zaraz, nąsiekli mu ludzi niemało, armatkę odebrali, pod samym Palejem zabito trzy konie, samemu łuk z sajdaku wyrwano i aż w bramę dawnego miasta pędzili dzidami; miasto nowe na tysiąc domów i wszystkie budynki koło starego miasta precz opalili i lud ścinali; tabory ze zbożem ku Polsce idące wycięli i popalili i wziąwszy języka, że trzy pułki zadnieprskie przeprawiły się przez Dniepr dla łączenia się z Palejem, poszli przeciwko tym pułkom; wszystkiego tego przychodzą codzienne konfirmacyje.
Z Białej Cerkwi byli dwaj posłańcy, jeden za drugim, i kupcy, którzy 24 junii z Kijowa wyjachawszy onegdaj tu stanęli, toż referunt, jako się
mając troje armaty, sparli go zaraz, nąsiekli mu ludzi niemało, armatkę odebrali, pod samym Palejem zabito trzy konie, samemu łuk z sajdaku wyrwano i aż w bramę dawnego miasta pędzili dzidami; miasto nowe na tysiąc domów i wszystkie budynki koło starego miasta precz opalili i lud ścinali; tabory ze zbożem ku Polsce idące wycięli i popalili i wziąwszy języka, że trzy pułki zadnieprskie przeprawiły się przez Dniepr dla łączenia się z Palejem, poszli przeciwko tym pułkom; wszystkiego tego przychodzą codzienne konfirmacyje.
Z Białej Cerkwi byli dwaj posłańcy, jeden za drugim, i kupcy, którzy 24 iunii z Kijowa wyjachawszy onegdaj tu stanęli, toż referunt, jako się
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 376
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
że już są na Cecorze; podjazd posłany, przyniesie pewność. Kozacy pod Samusiem, Palejem i innymi pułkownikami, przybrawszy z Soroki ludzi konnych, chodzili pod Dubasany na Stecia hetmana chańskiego, skąd uszedł, a oni szturmem miasto wziąwszy i zamek podpalony, gdy do prochów przyszło, z gruntu wyrzuciwszy, ludzi do małego dziecięcia wycięli, zdobyczy nabrali byli gwałt: fantów na półtora tysiąca wozów, bydeł na kilkanaście tysięcy, ale że popiwszy się w nierządzie szli, interim Stecio do beja do Tehini skoczywszy i swoich skupiwszy z kilkąset Tatarów prócz swoich przejął ich, siła Kozaków napsował, zdobyczy wiele odebrał. Przecie dotrzymali kilkaset wozów i ze dwa tysiąca bydła
że już są na Cecorze; podjazd posłany, przyniesie pewność. Kozacy pod Samusiem, Palejem i innymi pułkownikami, przybrawszy z Soroki ludzi konnych, chodzili pod Dubasany na Stecia hetmana chańskiego, skąd uszedł, a oni szturmem miasto wziąwszy i zamek podpalony, gdy do prochów przyszło, z gruntu wyrzuciwszy, ludzi do małego dziecięcia wycięli, zdobyczy nabrali byli gwałt: fantów na półtora tysiąca wozów, bydeł na kilkanaście tysięcy, ale że popiwszy się w nierządzie szli, interim Stecio do beja do Tehini skoczywszy i swoich skupiwszy z kilkąset Tatarów prócz swoich przejął ich, siła Kozaków napsował, zdobyczy wiele odebrał. Przecie dotrzymali kilkaset wozów i ze dwa tysiąca bydła
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 379
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958