I teraz, gdybyś cicho latał, cicho siadał, Mniej byś miewał zazdrości i lepiej byś jadał; Ale ty wszędzie kraczesz i sroki cię znają, I psi, i wilcy prawie-ć z gęby wydzierają. Takie piosnki wymyślał niegdy kształtem nowym Apollo, gdy za bydłem chodził Admetowym, I na bukach wycinał. Stamtąd wyczytali Satyrowie i także po lesiech śpiewali. Oni śpiewali, lasy im się odzywają, A lasom się wokoło góry sprzeciwiają. A starca więc tam one chłopięta trzymały, Aż już prawie ostatnie zorze zapadały; Dopiero się rozeszli, każdy w swoje ślady, Chłopcy z bydłem do domu, Sylen do biesiady. SIELANKA
I teraz, gdybyś cicho latał, cicho siadał, Mniej byś miewał zazdrości i lepiej byś jadał; Ale ty wszędzie kraczesz i sroki cię znają, I psi, i wilcy prawie-ć z gęby wydzierają. Takie piosnki wymyślał niegdy kształtem nowym Apollo, gdy za bydłem chodził Admetowym, I na bukach wycinał. Stamtąd wyczytali Satyrowie i także po lesiech śpiewali. Oni śpiewali, lasy im się odzywają, A lasom się wokoło góry sprzeciwiają. A starca więc tam one chłopięta trzymały, Aż już prawie ostatnie zorze zapadały; Dopiero się rozeszli, każdy w swoje ślady, Chłopcy z bydłem do domu, Sylen do biesiady. SIELANKA
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 28
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
będzie karę grzywien piętnaście i plag trzydzieści. Aby zaś w większej mieli dbałości i pamięci tę swoję powinność, dlatego każdy z nich na tę przysięga rotę: Przysięga leśniczych i leśnych: Ja NN przysięgam Panu Bogu w Trójcy Świętej jedynemu, iż jako największą pilnością i wiernością o to się starać będę, aby lasów nikt nie wycinał. I dozierać tego powinienem według sumnienia mojego, żeby w nich żadna nie była ruina. Tak mi Panie Boże dopomóż etc., etc. Leśniczemu dołożyć, żeby leśnych dozierał i jeżeliby sołtys albo chłop z gromady który na nich powstał, żeby przy nim stanął i zaraz takową śmiałość panu albo urzędowi donosił.
będzie karę grzywien piętnaście i plag trzydzieści. Aby zaś w większej mieli dbałości i pamięci tę swoję powinność, dlatego każdy z nich na tę przysięga rotę: Przysięga leśniczych i leśnych: Ja NN przysięgam Panu Bogu w Trójcy Świętej jedynemu, iż jako największą pilnością i wiernością o to się starać będę, aby lasów nikt nie wycinał. I dozierać tego powinienem według sumnienia mojego, żeby w nich żadna nie była ruina. Tak mi Panie Boże dopomóż etc., etc. Leśniczemu dołożyć, żeby leśnych dozierał i jeżeliby sołtys albo chłop z gromady który na nich powstał, żeby przy nim stanął i zaraz takową śmiałość panu albo urzędowi donosił.
Skrót tekstu: KsKlim_1
Strona: 372
Tytuł:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1702 a 1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwik Łysiak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
albowiem Wojniłowicz już z całym pułkiem hetmańskim i nieco pobliższych przybiera chorągwi, nawet i szlachty podgórskiej niemało z sobą w kompaniją uprosiwszy, ku Krakowu poszedł i niemałego prezydium na Wiśniczu dobywszy, jednych wyciąwszy, drugich żywcem nabrawszy w Bochni, Wieliczce, w Niepołomicach i gdzie jeno mógł bawiących i rabujących zaskoczyć Szwedów brał, a drugich wycinał, tak że się aż o mury krakowskie i kazimierskie ocierał na karkach uciekających Szwedów.
Co że się nagle i niespodziewanie stało, Witemberk ledwie wiedząc co się z nimi dzieje, zaraz miasto zam¬ Rok 1655
knąwszy, rajtaryjej dobrej kilkaset z Kazimierza ruszyć się kazał, przynajmniej dla języka kto te hałasy rozpoczyna. Ale rajtaria o
albowiem Wojniłowicz już z całym pułkiem hetmańskim i nieco pobliższych przybiera chorągwi, nawet i slachty podgórskiej niemało z sobą w kompaniją uprosiwszy, ku Krakowu poszedł i niemałego prezydium na Wiśniczu dobywszy, jednych wyciąwszy, drugich żywcem nabrawszy w Bochni, Wieliczce, w Niepołomicach i gdzie jeno mógł bawiących i rabujących zaskoczyć Szwedów brał, a drugich wycinał, tak że się aż o mury krakowskie i kazimierskie ocierał na karkach uciekających Szwedów.
Co że się nagle i niespodziewanie stało, Witemberk ledwie wiedząc co się z nimi dzieje, zaraz miasto zam¬ Rok 1655
knąwszy, rajtaryjej dobrej kilkaset z Kazimierza ruszyć się kazał, przynajmniej dla języka kto te hałasy rozpoczyna. Ale rajtaryja o
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 163
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
zastawszy praesidium i miasto w popiół obrócone, wszystkimi siłami i sztukami wojennymi na zamek nastąpił. Któremu gdy się potężnie oblężeńcy bronią, on wrzkomo ustępując, za którym gdy się owi z zamku wysypali, potężnie obrócił się i aż do zamku z wielką stratą ich pędził. Na ostatek w samą bramę wpadłszy zamek otrzymał i ludzi wycinał i sam zamek prochami wysadził, tak, że ledwie pamiątka miejsca została była.
Patrzył na to z Zadnieprza Romadanowski, hetman moskiewski, ale czy nie mogąc, czy nie śmiejąc dać Rok 1678
odporu, nieprzyjaciela nie infestował, który zajuszony insze fortece, to jest Kaniów, Czerkasy, Bohusław i insze, ogniem i mieczem
zastawszy praesidium i miasto w popiół obrócone, wszystkimi siłami i sztukami wojennymi na zamek nastąpił. Któremu gdy się potężnie oblężeńcy bronią, on wrzkomo ustępując, za którym gdy się owi z zamku wysypali, potężnie obrócił się i aż do zamku z wielką stratą ich pędził. Na ostatek w samą bramę wpadłszy zamek otrzymał i ludzi wycinał i sam zamek prochami wysadził, tak, że ledwie pamiątka miejsca została była.
Patrzył na to z Zadnieprza Romadanowski, hetman moskiewski, ale czy nie mogąc, czy nie śmiejąc dać Rok 1678
odporu, nieprzyjaciela nie infestował, który zajuszony insze fortece, to jest Kaniów, Czerkasy, Bohusław i insze, ogniem i mieczem
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 489
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
, a mnie na ramionach dźwigasz? Jam to jest owa owca, dla którejś opuścił Dziewięćdziesiąt i dziewięć, mnieś z oka niespuścił Jam się na twą własnością uniósł pychą głupi, Sądząc że mnie z licznego wojska nikt niezłupi. Ty Boże skoroś grzech mój zuchwały przeniknął, Żeby lud w pień wycinał, na Aniołaś krzyknął. Znam i to o mój Panie! że więc niskie drzewka Dla większych wycinają, albo gdy dla Lewka Małe biją szczenięta, aby się ten kajał, Przez karę słabych, mocny złość swą uspokajał. Jużem poczuł moc twoję stałem się jak plewa
Co ją wiatr po nizinach kędy chce
, á mnie ná ramionach dźwigasz? Jam to iest owa owca, dla ktoreyś opuścił Dziewięćdziesiąt y dziewięć, mnieś z oka niespuścił Jam się ná twą własnością uniosł pychą głupi, Sądząc że mnie z licznego woyska nikt niezłupi. Ty Boże skoroś grzech moy zuchwały przeniknął, Zeby lud w pień wycinał, ná Aniołaś krzyknął. Znam y to o moy Panie! że więc niskie drzewka Dla większych wycinaią, álbo gdy dla Lewka Małe biją szczęnięta, áby się ten kaiał, Przez kárę słábych, mocny złość swą uspokaiał. Jużem poczuł moc twoię stałem się iak plewa
Co ją wiatr po nizinach kędy chce
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 136
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
ordinationibus antiquis więcej się domyślawać nie będą, tylko co im w tychże komisyjach i ordynacjach jest praescriptum. To jest, iż enormitas bancorum zniesiona jest, czego dowód żywy mamy w pensyjonarystach pewnych, którym za dwa bałwany enormis magnitudinis pozwolono i dają trzy modernae incisionis. Tedy nie będą sztygarowie przywodzić do tego kopacza, aby wycinał i bankował bałwany enormis magnitudinis, ale takie, które by in longum mierzyły się miar, to jest łokci, trzy, a in latum począwszy od trzech miar albo łokci gradatim idąc więcej nad półpięta łokcia nie przechodziły. Iż skarb kiedy komu przychodzi żupy arendować, zawsze z panami arendarzami kontraktuje na pewną liczbę bałwanów, one
ordinationibus antiquis więcej się domyślawać nie będą, tylko co im w tychże komisyjach i ordynacjach jest praescriptum. To jest, iż enormitas bancorum zniesiona jest, czego dowód żywy mamy w pensyjonarystach pewnych, którym za dwa bałwany enormis magnitudinis pozwolono i dają trzy modernae incisionis. Tedy nie będą sztygarowie przywodzić do tego kopacza, aby wycinał i bankował bałwany enormis magnitudinis, ale takie, które by in longum mierzyły się miar, to jest łokci, trzy, a in latum począwszy od trzech miar albo łokci gradatim idąc więcej nad półpięta łokcia nie przechodziły. Iż skarb kiedy komu przychodzi żupy arendować, zawsze z panami arendarzami kontraktuje na pewną liczbę bałwanów, one
Skrót tekstu: InsGór_2
Strona: 63
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1653 a 1691
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1691
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963
gdzie co leży, I powiedział, kiedy kto pytał, jak należy. Drugi zaś musiał dostać tego, gdy kto wiedział, Gdzie co leży, a o tym onemu powiedział. Trzeci miał siłę wielką, jako Samsonową Albo Herkulesową, abo Dawidową, Który lwy, smoki dzikie i tygry rościnał I bramy chalibowe do fortec wycinał. A czwarty roztrącone sztuki spajać umiał, Czy ów naukę Cyrce, czy z Lety rozumiał. Wtem po różnych wieść poszła krajach rozgłoszona, Że królewna dziedziczka ojcu ukradziona, A temu, kto ją znajdzie i onej dostanie, Za żonę dana będzie i państwa zostanie Sukcesorem. Ci tedy, oni bracia wszyscy, Przyjachali do
gdzie co leży, I powiedział, kiedy kto pytał, jak należy. Drugi zaś musiał dostać tego, gdy kto wiedział, Gdzie co leży, a o tym onemu powiedział. Trzeci miał siłę wielką, jako Samsonową Albo Herkulesową, abo Dawidową, Który lwy, smoki dzikie i tygry rościnał I bramy chalibowe do fortec wycinał. A czwarty roztrącone sztuki spajać umiał, Czy ów naukę Cyrce, czy z Lety rozumiał. Wtem po różnych wieść poszła krajach rozgłoszona, Że królewna dziedziczka ojcu ukradziona, A temu, kto ją znajdzie i onej dostanie, Za żonę dana będzie i państwa zostanie Sukcesorem. Ci tedy, oni bracia wszyscy, Przyjachali do
Skrót tekstu: KuligDemBar_II
Strona: 362
Tytuł:
Demokryt śmieszny albo śmiech Demokryta chrześcijańskiego
Autor:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
Pocztu/ karany być ma/ z kąd szkoda nagrodzona będzie sowicie Gospodarzowi/ a ostatek/ na podupadłego Towarzysza/ niech się obróci/ Poczet się zaś rozumie/ nie tylko co pod Chorągwią/ ale i to/ co się znajdzie przy wozach. Tudzież/ ktoby w ciągnieniu/ lubo w Obozie/ pożytkowe w sadach wycinał drzewa/ lubo płoty/ lubo budynki jakiekolwiek (chociaż pod pretekstem pustek) rozbierał/ dla jakiżkolwiek potrzeby/ tedy/ chociażby o to skarga nie była/ ma obsyłać co dzień Sałasze Rotmistrz/ i takiego Towarzysza/ ma karać/ obecną jaką karą/ krom sowitej nagrody (oprócz żeby większa szkoda była) a Pacholik/
Pocztu/ karány być ma/ z kąd szkodá nágrodzona będźie sowićie Gospodárzowi/ á ostátek/ ná podupadłego Towárzyszá/ niech się obroći/ Poczet się záś rozumie/ nie tylko co pod Chorągwią/ ále y to/ co się znaydźie przy wozách. Tudźież/ ktoby w ćiągnieniu/ lubo w Oboźie/ pożytkowe w sádách wyćinał drzewá/ lubo płoty/ lubo budynki iákiekolwiek (choćiáż pod praetextem pustek) rozbierał/ dla iákiżkolwiek potrzeby/ tedy/ choćiáżby o to skárgá nie byłá/ ma obsyłáć co dźień Sáłásze Rotmistrz/ y tákiego Towárzyszá/ ma karáć/ obecną iáką karą/ krom sowitey nagrody (oprocz żeby większa szkodá byłá) á Pácholik/
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 14
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Ruskie kraje, ale z ludzi niesfornych więcej zawady, niż wojska było, skąd tak liczną potencją nic słusznego nie sprawił, bo lubo Psków oblężeniem ścisnął, i przedmieście spalił, dla jesiennej jednak pluchoty dopinać większego nie mógł progresu, i z niczym powrócił. Rozdrażniła tylko ta ekspedycja niekorzystna Iwana Wasilewicza, który w zajuszonej furyj wycinał ludzi bez miłosierdzia, a wszystek kraj, którego mógł dosiądź, krwią zbroczywszy, i popiołem osypawszy, z niezmiernym plonem nazad się wrócił. Krzyżacy wściekłemu nieprzyjacielowi zajść w oczy, i sprawić się rycersko nie śmieli, przez domowe scysje mając siły rozróżnione, z takowej okoliczności. 1480.
Stefan de Gruben bywszy w Rzymie Agentem
Ruskie kraje, ale z ludźi niesfornych więcey zawady, niż woyska było, zkąd tak liczną potencyą nic słusznego nie sprawił, bo lubo Pskow oblężeniem śćisnął, y przedmieśćie spalił, dla jeśienney jednak pluchoty dopinać większego nie mogł progresu, y z niczym powroćił. Rozdrażniła tylko ta expedycya niekorzystna Iwana Waśilewicza, ktory w zajuszoney furyi wyćinał ludźi bez miłośierdźia, á wszystek kray, którego mogł dośiądz, krwią zbroczywszy, y popiołem osypawszy, z niezmiernym plonem nazad śię wroćił. Krzyżacy wśćiekłemu nieprzyjaćielowi zayść w oczy, y sprawić śię rycersko nie śmieli, przez domowe scyssye mając śiły rozrożnione, z takowey okolicznośći. 1480.
Stefan de Gruben bywszy w Rzymie Agentem
Skrót tekstu: HylInf
Strona: 68
Tytuł:
Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach
Autor:
Jan August Hylzen
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750