piecach palają. Żeby się miał przed Panem Błazen u Plugawić/ Wziąłby kijem/ niewiem by mógł za tydzień ożyć. Takiego teraz trzeba/ coby robił cuda/ Abo ludzi pomamił by jaka obłuda. A to Dworstwo kto komu sztucznie złość wyrządził/ A między Rzemieślniki/ teraz trudno błaznić/ Wnet za włosy wycudzą/ szkoda ich i drażnić. Abo mu pod Ratuszem nocleg nagotują/ Aż ty sobie rozmyślisz/ wieręć nie zatrują. Zartowac przybiesiadzie/ to tylko nie wadzi/ I to potrzeba patrzyć/ jeśli temu radzi. Ja teraz z swym frantostwem/ musze się w kąt schować/ Kiepstwo omnie/ niechce się czasem
piecách paláią. Zeby się miał przed Panem Błazen v Plugáwić/ Wziąłby kijem/ niewiem by mogł zá tydźień ożyć. Tákiego teraz trzebá/ coby robił cudá/ Abo ludzi pomamił by iáká obłudá. A to Dworstwo kto komu sztucznie złość wyrządźił/ A między Rzemieślniki/ teraz trudno błaznić/ Wnet zá włosy wycudzą/ szkodá ich y draźnić. Abo mu pod Ratuszem nocleg nágotuią/ Aż ty sobie rozmyślysz/ wieręć nie zátruią. Zártowác przybieśiádzie/ to tylko nie wádźi/ Y to potrzebá pátrzyć/ ieśli temu rádzi. Ia teraz z swym frántostwem/ musze się w kąt schowáć/ Kiepstwo omnie/ niechce się czásem
Skrót tekstu: NowSow
Strona: B
Tytuł:
Nowy Sowiźrzał abo raczej Nowyźrzał
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684