wnętrze rozerwą strasznymi hakami, żelaznymi odedrą skórę osękami. Potym rzekną do Dusze jakby spracowani: “Tak ci, którzy nam służą, będą częstowani! Lecz żeby już koniec był, nie rozumiej tego, przydadząć stokroć więcej do twojego złego!”. To usłyszawszy, Dusza głęboko westchnyła i głosem, jako mogła, nieco wymówiła; stojąc we drzwiach piekielnych głośno zawołała, Boga swojego z płaczem żałosnym wzywała. Odpowiadają czarci: “Cóż mówisz takiego? Nie rychło się udajesz do Boga twojego! Już go o miłosierdzie nie będziesz prosiła, już nadzieja do łaski i nieba minyła, ziemnej już nie obaczysz od tych czas światłości – po twej ozdobie naszej
wnętrze rozerwą strasznymi hakami, żelaznymi odedrą skórę osękami. Potym rzekną do Dusze jakby spracowani: “Tak ci, którzy nam służą, będą częstowani! Lecz żeby już koniec był, nie rozumiej tego, przydadząć stokroć więcej do twojego złego!”. To usłyszawszy, Dusza głęboko westchnyła i głosem, jako mogła, nieco wymówiła; stojąc we drzwiach piekielnych głośno zawołała, Boga swojego z płaczem żałosnym wzywała. Odpowiadają czarci: “Cóż mówisz takiego? Nie rychło się udajesz do Boga twojego! Już go o miłosierdzie nie będziesz prosiła, już nadzieja do łaski i nieba minyła, ziemnej już nie obaczysz od tych czas światłości – po twej ozdobie naszej
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 44
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
jest matce Najświętszej, znaczną odniósł wiktorię, Bazyliusz Cesarż Wschodni, udanego mając Syna Leona przez Santabarena CZarnoksiężnika, jakby on zabić miał Ojca, i że na to żelazo nosił w obuwiu, na polowaniu, (a te było na zwierża nagotowane) wsadziłd owięzienia, w tym Panów solennych traktowałbankietem, podczas którego Papuga wyraźnie wymówiła Heu! Heu! Leo. Czym przestraszeni Goście, instańcjowali do cesarza za Leonem, działo się tokoło Roku. - 886. W Francyj ekstraodrynaryjnej wielkości grad spadłszy, wiele ludzi i bydła pozabijał. W ten czas że bryła z obłoków lodu upadła na ziemie, na stop 15 długa, na 6 stop szeroka; a
iest matce Nayswiętszey, znaczną odniosł wiktoryę, Bazyliusz Cesarż Wschodni, udanego maiąc Syna Leona przez Santabarena CZarnoxiężnika, iakby on zabić miał Oyca, y że na to żelazo nosił w obuwiu, na polowaniu, (a te było na zwierża nagotowane) wsadziłd owięzienia, w tym Panow solennych traktowałbankietem, podczas ktorego Papugá wyráznie wymowiła Heu! Heu! Leo. Czym przestraszeni Goście, instańcyowáli do cesarza za Leonem, działo się tokoło Roku. - 886. W Francyi extráordynaryiney wielkości grad spadłszy, wiele ludzi y bydła pozabiiał. W ten czas że bryła z obłokow lodu upadła na ziemie, na stop 15 długa, na 6 stop szeroka; a
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 210
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
matce mojej o śmierci ojca mego powiedziała, która ostrożnie to uczyniła. Nastąpił zwyczajny płacz, ale przecież niedługi.
Nazajutrz ja przyjechałem do Goślic i już matkę moją uspokojoną w żalu zastałem. Matka moja przyjęła mnie dość łaskawie i sama się oświadczyła, że mi chce cesją starostwa stokliskiego uczynić, a tylko sobie wymówiła, abym corocznie matce mojej dawał 100 czerw, zł, korzenie i wino, ze Gdańska jaki da regestr sprawunku i dwa postawy sukna norderowego, aby corocznie z Gdańska jej przywożono. Podziękowałem za tę łaskę i pytałem się, jeżeli w konsensie królewskim ad cedendum tegoż starostwa danym każe okienko zostawione na imię
matce mojej o śmierci ojca mego powiedziała, która ostrożnie to uczyniła. Nastąpił zwyczajny płacz, ale przecież niedługi.
Nazajutrz ja przyjechałem do Goślic i już matkę moją uspokojoną w żalu zastałem. Matka moja przyjęła mnie dość łaskawie i sama się oświadczyła, że mi chce cesją starostwa stokliskiego uczynić, a tylko sobie wymówiła, abym corocznie matce mojej dawał 100 czerw, zł, korzenie i wino, ze Gdańska jaki da regestr sprawunku i dwa postawy sukna norderowego, aby corocznie z Gdańska jej przywożono. Podziękowałem za tę łaskę i pytałem się, jeżeli w konsensie królewskim ad cedendum tegoż starostwa danym każe okienko zostawione na imię
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 409
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Stanek, syn pozostały Stanisława Stanka, prosił o wyrokę wieczną matki swojej, która (p. 386)
się wyrzekła przy prawie i groszem swym obłozyła, ze się jej dosyć stało od syna swego Sebastiana Stanka, co słysząc takową wyrokę matki swojej grosso suo iuri solidavit. — lednak przy takowej wyrocze matka syna Sebastiana Stanka wymówiła sobie mieszkanie w izdebcze do żywota; znowu także w ogrodzie łąki trochę dla trawy, zagon jeden na kapustę, drugi na marchew także do żywota; w polu także znowu na korzec owsza do żywota, warując to sobie Stanisławowa Stankowa przy prawie i u syna swojego Sebastiana Stanka, niewiedząc o tem, któregokolwiek
Stanek, syn pozostały Stanisława Stanka, prosił o wyrokę wieczną matki swoiey, ktora (p. 386)
sie wyrzekła przy prawie y groszem swym obłozyła, ze sie yey dosic ztało od syna swego Sebestiana Stanka, czo słysząc takową wyrokę matki swoiey grosso suo iuri solidavit. — lednak przy takowey wÿrocze matka syna Sebestiana Stanka wymowiła sobie mieskanie w izdebcze do zywota; znowu takze w ogrodzie łąki trochę dla trawy, zagon ieden na kapustę, drugi na marchew takze do zywota; w polu takze znowu na korzec owsza do zywota, waruiąc to sobie Stanisławowa Stankowa przy prawie y u syna swoiego Sebestiana Stanka, niewiedząc o them, ktoregokolwiek
Skrót tekstu: KsKomUl
Strona: 62
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Komborska Wola
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Komborska Wola
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1604 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1604
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
obłozyła, ze się jej dosyć stało od syna swojego Ambrozego Kwolka, co słysząc takowa wyrokę Ambrozy Kwolk matczcinę groszem także prawo obłozył. lednak waruje sobie dożywocie mieszkaniem tasz przerzeczona Krzystophowa Kwolkowa u syna, i nawyzywienie naprzod w polu w zagumniem pod drogą, na którem się może wysiac skorzec, znowu łąki dla siana w ogrodzie wymówiła, póki żywa. — Wojciech Wodzicka ss. (p. 391) (p. 392)
508. Anno et die ut supra. Sub eodem actu — Stanąwszy przed prawo nasze zupełne Sy-
mon Frencel szynem swojem Janem Frenclem zeznal dobrowolnie i niezprzymuszeniem Simon Frencel, ze przedał zagrodę swoją własną synowi swemu Janowi Frenclowi
obłozyła, ze sie yey dosic stało od syna swoÿego Ambrozego Kwolka, czo słysąc takowa wyrokę Ambrozy Kwolk matczcinę groszem takze prawo obłozył. lednak waruie sobie dozywocie mieskaniem tasz przerzeczona Krzystophowa Kwolkowa v sÿna, y nawyzywienie naprzod w polu w zagumniem pod drogą, na ktorem sie moze wysiac zkorzec, znowu łąki dla siana w ogrodzie wymowiła, poki zywa. — Woicich Wodzicka ss. (p. 391) (p. 392)
508. Anno et die ut supra. Sub eodem actu — Stanąwszy przed prawo nasze zupełne Sy-
mon Frencel szynem swoiem Ianem Frenclem zeznal dobrowolnie y niezprzymuszeniem Simon Frencel, ze przedał zagrodę swoię własną synowi swemu Ianowi Frenclowi
Skrót tekstu: KsKomUl
Strona: 62
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Komborska Wola
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Komborska Wola
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1604 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1604
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
się nie spodziewała, iże mię tu zastać miała. Inszą racją znajduje, ja się też nie wywiaduję. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Pocokolwiek tu zjechała - radam, żem się z nią ujźrała.
Zwłaszcza, by mi powiedziała. co o mym mężu wiedziała. Ale że ostrożna była, w niwczym się nie wymówiła. I owszem, to twierdzi pewnie, iże mój żal jest daremnie - Że go obaczę zdrowego, nad spodziewanie czerstwego! Cieszy mię.
Trochę mi folgi dodała, że żalu nie pokazała, Który na sercu nosiła, bo też jemu krewna była. Jeśli zaś co cery zmieni, w inszą posturę odmieni: Skarżący się
się nie spodziewała, iże mię tu zastać miała. Inszą racyją znajduje, ja się też nie wywiaduję. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Pocokolwiek tu zjechała - radam, żem się z nią ujźrała.
Zwłaszcza, by mi powiedziała. co o mym mężu wiedziała. Ale że ostrożna była, w niwczym się nie wymówiła. I owszem, to twierdzi pewnie, iże mój żal jest daremnie - Że go obaczę zdrowego, nad spodziewanie czerstwego! Cieszy mię.
Trochę mi folgi dodała, że żalu nie pokazała, Który na sercu nosiła, bo też jemu krewna była. Jeśli zaś co cery zmieni, w inszą posturę odmieni: Skarżący się
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 199
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
leć, bym męża obaczyła. Księżna koniuszyna posłała prosić, żebym u niej nocowała, alem nie chciała.
Leć po kilkakroć próbuje, prosi mię i perswaduje, Bym to dla niej uczyniła, afektem jej nie gardziła. Wdzięcznam była pewnie tego, co czyni z afektu swego, Przeciem się jej wymówiła, prosząc, by mi wybaczyła. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Leć w afekcie nie ustala, ochmistrzyni swej kazała, Ażeby się poraniła, by u niej być mnie prosiła. Jakożem tę noc przespała, lubom się zniewczasowała, Bo mi i sen przerywała żałość, która we mnie trwała.
Ledwo świt po ciemnej nocy, już
leć, bym męża obaczyła. Księżna koniuszyna posłała prosić, żebym u niej nocowała, alem nie chciała.
Leć po kilkakroć próbuje, prosi mię i perswaduje, Bym to dla niej uczyniła, afektem jej nie gardziła. Wdzięcznam była pewnie tego, co czyni z afektu swego, Przeciem się jej wymówiła, prosząc, by mi wybaczyła. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Leć w afekcie nie ustala, ochmistrzyni swej kazała, Ażeby się poraniła, by u niej być mnie prosiła. Jakożem tę noc przespała, lubom się zniewczasowała, Bo mi i sen przerywała żałość, która we mnie trwała.
Ledwo świt po ciemnej nocy, już
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 200
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
, że mię barziej chcesz karać niżeli winnych. Albowiem Intafern mój mąż lubo jest kryminalny, nie poniesie tylko jedną śmierć, ale ja będę ponosić śmierć mego męża, moich czworga dzieci, mego brata, moją własną, i niemogłabym widzieć ich umierających, żebym sama nie miała umrzeć. Ta piękna białogłowa wymówiła te słowa manierą tak dotkliwą, że się król zmiękczył i wszedszy do Królowej, kazał powiedzieć, że na pociechę jej, pozwalał obrać jednego z osądzonych, kogo chce uwolnić. Zdała się być trochę zatrudnioną, ale pomyśliwszy odpowiedziała, że ponieważ król Im. pozwala uwolnić jednego, Suplikowała żeby uwolniono jej brata. Ta odpowiedź
, że mię barźiey chcesz kárać niżeli winnych. Albowiem Intafern moy mąż lubo iest kryminalny, nie poniesie tylko iedną śmierć, ale ia będę ponośić śmierć mego męża, moich czworga dźieći, mego brátá, moią włásną, y niemogłabym widźieć ich umieraiących, żebym sama nie miáłá umrzeć. Tá piękná biáłogłowá wymowiłá te słowá manierą ták dotkliwą, że sie krol zmiękczył y wszedszy do Krolowey, kázał powiedźieć, że ná poćiechę iey, pozwálał obráć iednego z osądzonych, kogo chce uwolnić. Zdáła się być trochę zatrudnioną, ále pomyśliwszy odpowiedźiáłá, że poniewáż krol Im. pozwalá uwolnić iednego, Supplikowáłá żeby uwolniono iey bráta. Tá odpowiedź
Skrót tekstu: ScudZawiszHist
Strona: Bv
Tytuł:
Historia książęcia Ariamena królewica perskiego
Autor:
Madeleine de Scudéry
Tłumacz:
Maria Beata Zawiszanka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1717
Żadnych nie czynię zarzutów. Nikt tylko wyrok mego nieszczęścia jest przyczyną. Podobno ta jest kara za miłość z Karoliną. Przezwycięż się, i mów ze mną. Od nikogo nie mogę, tylko od Ciebie usłyszeć, kto jest twoim mężem. Skoczyłam z krzesła, padłam mu na szyję, alem żadnego nie wymówiła słowa. Bynajmniej, powiedział mi, nie świadcz mi żadnej serdeczności. Godnym ciebie, przekonane serce moje, lecz teraźniejszy WMPani Małżonek, sam tylko może miłości jej się dopomnieć, ja zaś muszę wyrokowi, i cnocie z moją ustąpić miłością. Tym wyznaniem tylko mię jeszcze barziej poruszył. Spytał się na koniec małego Dziecięcia,
Zadnych nie czynię zarzutow. Nikt tylko wyrok mego nieszczęścia iest przyczyną. Podobno ta iest kara za miłość z Karoliną. Przezwyćięż śię, i mow ze mną. Od nikogo nie mogę, tylko od Ciebie usłyszeć, kto iest twoim mężem. Skoczyłam z krzesła, padłam mu na szyię, alem żadnego nie wymowiła słowa. Bynaymniey, powiedział mi, nie świadcz mi żadney serdeczności. Godnym ciebie, przekonane serce moie, lecz teraźnieyszy WMPani Małżonek, sam tylko może miłośći iey się dopomnieć, ia zaś muszę wyrokowi, i cnocie z moią ustąpić miłośćią. Tym wyznaniem tylko mię ieszcze barziey poruszył. Zpytał śię na koniec małego Dziećięcia,
Skrót tekstu: GelPrzyp
Strona: 76
Tytuł:
Przypadki szwedzkiej hrabiny G***
Autor:
Christian Fürchtegott Gellert
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Jan Chrystian Kleyb
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
w radę, użyć królowej węgierskiej, żeby do królowej matki uczyniła prośbę, aby z nami w Polsce został, do Włoch się nie przejeżdżając, kilka senatorów szło do królowej węgierskiej, prosząc, żeby się tego podjęła. Ale królowa węgierska, wyrozumiawszy pierwej umysł matki swojej i wiedząc, żeby u niej nic nie sprawiła, wymówiła się z tej pracej, a zatym zdało się wszytkim, iżby ks. biskup krakowski Zebrzydowski, na którego przed laty królowa Bona była łaskawa i pierwsze biskupstwo ona mu zjednała, uczynił sam z siebie prośbę do niej, żeby tej drogi włoskiej zaniechała. Szedł tedy ksiądz krakowski do niej i nakształt tego mówił:
"
w radę, użyć królowej węgierskiej, żeby do królowej matki uczyniła prośbę, aby z nami w Polszcze został, do Włoch się nie przejeżdżając, kilka senatorów szło do królowej węgierskiej, prosząc, żeby się tego podjęła. Ale królowa węgierska, wyrozumiawszy pierwej umysł matki swojej i wiedząc, żeby u niej nic nie sprawiła, wymówiła się z tej pracej, a zatym zdało się wszytkim, iżby ks. biskup krakowski Zebrzydowski, na którego przed laty królowa Bona była łaskawa i pierwsze biskupstwo ona mu zjednała, uczynił sam z siebie prośbę do niej, żeby tej drogi włoskiej zaniechała. Szedł tedy ksiądz krakowski do niej i nakształt tego mówił:
"
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 208
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886