zbytku życia skromność, wszeteczeństwa i swawoli bojaźń Boska, pochop natury czystość, prostota i niewinność serca. Sypiał parobek z dziewką jako z aniołem Tobijasz podróżny. Na córkę gospodarzowi swojemu jako Labanowi Jakub w cnotach, pracach, w wierności i afekcie lata swoje wyrabiał i perfekcyjonował, gospodyni jako własnej matce czystą miłością i posłuszeństwem wysługował się. Za to wszytko płacił Bóg do woli potrzeby i nienagannej intencji każdemu. A tak gdzie były cnoty i bojaźń Boska, tam była obfitość błogosławieństwa Wszechmocnego. Nie widzieliśmy, prawda, tego, co się tu mówi, a dawnością wieków zaległo, jednak przez wiarę dochodzi się prawda z owych starych w odłogach gruntów
zbytku życia skromność, wszeteczeństwa i swawoli bojaźń Boska, pochop natury czystość, prostota i niewinność serca. Sypiał parobek z dziewką jako z aniołem Tobijasz podróżny. Na córkę gospodarzowi swojemu jako Labanowi Jakub w cnotach, pracach, w wierności i afekcie lata swoje wyrabiał i perfekcyjonował, gospodyni jako własnej matce czystą miłością i posłuszeństwem wysługował się. Za to wszytko płacił Bóg do woli potrzeby i nienagannej intencyi każdemu. A tak gdzie były cnoty i bojaźń Boska, tam była obfitość błogosławieństwa Wszechmocnego. Nie widzieliśmy, prawda, tego, co się tu mówi, a dawnością wieków zaległo, jednak przez wiarę dochodzi się prawda z owych starych w odłogach grontów
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 209
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
I cóż mi po tym, żem był wielkim zwany i zawołany? A cóż mi dały wysokie godności honory wielkie, światowe zacności? Wszytko to ze mną niby dym niszczeje, kiedy wiatr wieje. Na cóż mi wyszły pociechy światowe i cóż mi dały rozkoszy grzechowe, zmysły, com się im, nędznik, wysługował, a zdrowie psował? Skróciłem życia od Boga danego, źlem czasu użył – o jako drogiego! – w próżnej marności lata przeminęły, jakby nie były. Ciało robactwu tylko wytuczone, lubieżnościami złych żądz zeszpecone, w sumnieniu gorzkość i srogie gryzienia dla przeciwienia. Na duszy niemasz cnót i pobożności, tylko
I cóż mi po tym, żem był wielkim zwany i zawołany? A cóż mi dały wysokie godności honory wielkie, światowe zacności? Wszytko to ze mną niby dym niszczeje, kiedy wiatr wieje. Na cóż mi wyszły pociechy światowe i cóż mi dały rozkoszy grzechowe, zmysły, com się im, nędznik, wysługował, a zdrowie psował? Skróciłem życia od Boga danego, źlem czasu użył – o jako drogiego! – w próżnej marności lata przeminęły, jakby nie były. Ciało robactwu tylko wytuczone, lubieżnościami złych żądz zeszpecone, w sumnieniu gorzkość i srogie gryzienia dla przeciwienia. Na duszy niemasz cnót i pobożności, tylko
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 12
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
słusznie nazwana, że w kościele, który z klasztorem jest zbudowany na tej górze, siła cudownych widzieć relikwij, o których iż są osobne księgi, ja szerzyć się nie będę.
8. Przyjechaliśmy o nieszpornej godzinie do Auszpurku. Stanęliśmy u znajomego nam z dawna gospodarza, pod gronem winnem, który się nam wysługował dobrze, ale i łupił nie najgorzej.
9. Chodził królewic imć nieznajomie widzieć kunszty wodne, kościół i relikwie ś. Udalryka, ratusz, cekaus. Gdyśmy się do gospody wrócili, od miasta posłani książęcia imci pana kancIerza (bo już tu znowu on głową) witali. Wino, pstrągi podług zwyczaju oddawano.
słusznie nazwana, że w kościele, który z klasztorem jest zbudowany na téj górze, siła cudownych widzieć relikwij, o których iż są osobne księgi, ja szérzyć się nie będę.
8. Przyjechaliśmy o nieszpornéj godzinie do Auszpurku. Stanęliśmy u znajomego nam z dawna gospodarza, pod gronem winném, który się nam wysługował dobrze, ale i łupił nie najgorzéj.
9. Chodził królewic jmć nieznajomie widzieć kunszty wodne, kościół i relikwie ś. Udalryka, ratusz, cekaus. Gdyśmy się do gospody wrócili, od miasta posłani książęcia jmci pana kancIérza (bo już tu znowu on głową) witali. Wino, pstrągi podług zwyczaju oddawano.
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 41
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854
się grą kart z paniami co przedniejszemi florenckiemi.
10. Za zaleceniem królewicza imci kawalerem ś. Stefana uczynił książę pana Geraldego, szlachcica jednego
florenckiego, który królowi imci pacholęciem w Polsce kilka lat służył i ojciec jego nieboszczyk, póki żył, zawsze królowi imci i wszystkiej nacji, gdy się w czem we Włoszech trafiło, wysługował. Tamże zaraz przy czynieniu kawalerem pana Geraldego, fundował książę komendę na kilka set szkutów intraty, którą od nazwiska nowego kawalera Geraldą nazwano, in perpetuam memoriam bytności królewicza imci we Florencji i jego intercessji. Tego dnia był królewic imć z książęty i z księżnami na obiedzie u kardynała Medicis w pałacu jego, który zową Casijn
się grą kart z paniami co przedniejszemi florenckiemi.
10. Za zaleceniem królewica jmci kawalerem ś. Stefana uczynił książę pana Geraldego, szlachcica jednego
florenckiego, który królowi jmci pacholęciem w Polszcze kilka lat służył i ojciec jego nieboszczyk, póki żył, zawsze królowi jmci i wszystkiéj nacyi, gdy się w czém we Włoszech trafiło, wysługował. Tamże zaraz przy czynieniu kawalerem pana Geraldego, fundował książę komendę na kilka set szkutów intraty, którą od nazwiska nowego kawalera Geraldą nazwano, in perpetuam memoriam bytności królewica jmci we Florencyi i jego intercessyi. Tego dnia był królewic jmć z książęty i z księżnami na obiedzie u kardynała Medicis w pałacu jego, który zową Casiin
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 144
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854
dwa roki po narodzeniu Anusi za żonę pojął. Anusia, wyrósłszy na piękną pannę, haniebnie wpadła w serce Tarłowi, wojewodzie lubelskiemu, który nie śmiejąc opuszczać swojej babki dla pieniędzy i zapisów, a spodziewając się lada kiedy sprawienia jej pogrzebu, jako dogorywającej w latach, zawczasu sobie serce i rękę do przyszłego szlubu u Anusi wysługował, czyniąc jej w każdej kompanii pierwsze honory.
Na balu u Bielińskiego, marszałka wielkiego koronnego, wziął najpierwej w taniec swoją Anusię. Udał się potem do Poniatowskiej, wojewodzanki natenczas mazowieckiej, potem Branickiej, hetmanowej wielkiej koronnej. Lecz damy, urażone tym przeniesieniem Anny nad siebie, zaraz uradziły między sobą, ażeby żadna z
dwa roki po narodzeniu Anusi za żonę pojął. Anusia, wyrósłszy na piękną pannę, haniebnie wpadła w serce Tarłowi, wojewodzie lubelskiemu, który nie śmiejąc opuszczać swojej babki dla pieniędzy i zapisów, a spodziewając się lada kiedy sprawienia jej pogrzebu, jako dogorywającej w latach, zawczasu sobie serce i rękę do przyszłego szlubu u Anusi wysługował, czyniąc jej w każdej kompanii pierwsze honory.
Na balu u Bielińskiego, marszałka wielkiego koronnego, wziął najpierwej w taniec swoją Anusię. Udał się potem do Poniatowskiej, wojewodzanki natenczas mazowieckiej, potem Branickiej, hetmanowej wielkiej koronnej. Lecz damy, urażone tym przeniesieniem Anny nad siebie, zaraz uradziły między sobą, ażeby żadna z
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 41
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak