palą się, we wszytkim niekarny żołnierz pod niepodciwą komendą bryka i egzorbituje, ruszenie się za pół mile przez wszytkie wnętrzności ubóstwa ludzkiego traktowych i bokowych wiosek aż za trzy dni rokując. Już i IMć z drobiem dziatek swoich we dworze na zimnie bez drew i stróża w zęby jak w cymbały dzwoni, głód cierpi, śpiżarkę wyszafowała, piwniczkę wyszynkowała na niepewną żołnierza ludzkość i dyskrecyją, nastawując ucha, rychłoli jeden ze wsi, drugi do wsi, kotły albo bębny odezwą się nieszczęsnej. Już mój miły nad babami Herkules, jako bela opity namieśnik, zębami zgrzyta, na wąsy dmucha, jako papuć gębę odyma, władzą swoją bryka, ludziom przystępu,
palą się, we wszytkim niekarny żołnierz pod niepodciwą komendą bryka i egzorbituje, ruszenie się za pół mile przez wszytkie wnętrzności ubóstwa ludzkiego traktowych i bokowych wiosek aż za trzy dni rokując. Już i JMć z drobiem dziatek swoich we dworze na zimnie bez drew i stróża w zęby jak w cymbały dzwoni, głód cierpi, śpiżarkę wyszafowała, piwniczkę wyszynkowała na niepewną żołnierza ludzkość i dyskrecyją, nastawując ucha, rychłoli jeden ze wsi, drugi do wsi, kotły albo bębny odezwą się nieszczęsnej. Już mój miły nad babami Herkules, jako bela opity namieśnik, zębami zgrzyta, na wąsy dmucha, jako papuć gębę odyma, władzą swoją bryka, ludziom przystępu,
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 282
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
była jego powaga.
Pojechali zatem wszyscy do Czerwonego Dworu i ja z nimi, dosyć będąc z tego przypadku umartwionym. Pojechałem potem do Stokliszek, a z Stokliszek z umartwieniem do Rasny, że sprawy dobre poutracałem, pieniądze stokliskie i na prawo, i na le-
czenie się, mało co sobie w Wilnie sprawiwszy, wyszafowałem i tak tylko z regestrami ekspensowymi na pewne łajanie do Rasny jechałem.
Matka zaś moja, która jakom wyżej namienił, wydawszy pozwy na trybunał lubelski Sapiezie, generałowi artylerii lit., o odebrany gwałtem jarmark rasieński i o subordynacją rabunków moskiewskich, pojechała do Lublina i wzięła na tę sprawę kilkanaście tysięcy, tedy
była jego powaga.
Pojechali zatem wszyscy do Czerwonego Dworu i ja z nimi, dosyć będąc z tego przypadku umartwionym. Pojechałem potem do Stokliszek, a z Stokliszek z umartwieniem do Rasny, że sprawy dobre poutracałem, pieniądze stokliskie i na prawo, i na le-
czenie się, mało co sobie w Wilnie sprawiwszy, wyszafowałem i tak tylko z regestrami ekspensowymi na pewne łajanie do Rasny jechałem.
Matka zaś moja, która jakom wyżej namienił, wydawszy pozwy na trybunał lubelski Sapiezie, generałowi artylerii lit., o odebrany gwałtem jarmark rasieński i o subordynacją rabunków moskiewskich, pojechała do Lublina i wzięła na tę sprawę kilkanaście tysięcy, tedy
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 116
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Morze, a zatem Rzplta secundowaćby ich musiała. Na tęż intencją wprowadził tenże P. Kanclerz Tepolego z Venecji Posła, który wojnę traktował, i obiecował na nią pieniędzy, czy zawiodł Króla J. M., który od Królowej Jej Mści wziąwszy znaczną sumę zaciągnął Wojsko. W czem potym Venetowie omylili, a tu wyszafowali pieniądze, Rzplta się na Sejmie oponowała, i tak z imprezy nic, samo tylko zniszczenie dóbr Rzpltej przez tego żołnierza, a bunty Chmielnickiego zostały, i często Król J. M. ś. pamięci na P. Kanclerza narzekał o to, że go na tę imprezę wsadziwszy, potem deseruit. Sciendum i to,
Morze, a zatém Rzplta secundowaćby ich musiała. Na tęż intentią wprowadził tenże P. Kanclerz Tepolego z Venetiey Posła, który wojnę traktował, y obiecował na nię pieniędzy, czy zawiodł Króla J. M., który od Królowey Jey Mści wziąwszy znaczną summę zaciągnął Wojsko. W czém potym Venetowie omylili, a tu wyszafowali pieniądze, Rzplta się na Sejmie opponowała, y tak z imprezy nic, samo tylko znisczenie dóbr Rzpltey przez tego żołnierza, a bunty Chmielnickiego zostały, y często Król J. M. ś. pamięci na P. Kanclerza narzekał o to, że go na tę imprezę wsadziwszy, potém deseruit. Sciendum y to,
Skrót tekstu: ComConOssKoniec
Strona: 422
Tytuł:
Kompendium consiliorum pana Jerzego Ossolińskiego
Autor:
Jerzy Ossoliński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
kucharzów, kawiarzów, fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi
kucharzów, kawiarzów, fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 157
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi będąc trudne były do
fryzerów, kamerdynerów, muzykantów, zgoła na kogo tylko padł wzgląd łaskawy tej pani. Oprócz zaś sejmowych nobilitacji dała Rzeczpospolita królowi trzy albo cztery dyplomata z okienkami, aby miał moc i oprócz sejmu zaszczycać szlachectwem osoby dobrze zasłużone. A że z tych dyplomatów okienkowych nigdy króla rachunków nie słuchano, czyli je wyszafował, czy nie wyszafował, bo i niepodobna by rzecz była konfrontować akta sejmowe z metrykami pieczętarskimi, w które dyplomata szlachectwa, nie w jednym czasie, ale w różnym, podług rekwizycji nobilitowanych, wpisywano; a do tego w każdym dyplomacie ta klauzula (de consensu Ordinum regni) dokładana była; i tak dyplomata wszystkie barwianymi będąc trudne były do
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 157
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
ma/ i samego nawet Boga w-miłosierdzie i w politowanie/ i na poratowanie nędze cudzej wydać i obrócić.
6. O Boże którego wnętrzności dobrocią/ a przyrodzeniem miłosierdzia jest/ i któryś dla nas Syna twego na miłosierdzie wydał/ przez tego Syna twego/ który wszytko co od ciebie miał/ na nas miłosiernie wyszafował/ i wytrawił/ proszę wszytką usilnością serca mego/ przemieńże i moje i wszytkich ludzi serce w miłosierdzie twoje/ abyśmy wszyscy spolnie nad niedostatkami naszymi/ lubo dusznymi/ lubo doczesnymi litość/ i użalenie mając/ i spolnie się ratujac/ stali się wszyscy własnymi dziećmi twoimi i dobroczynności twojej dziedzicami. Część wtóra/
ma/ i sámego nawet Bogá w-miłośierdźie i w politowánie/ i ná porátowánie nędze cudzey wydáć i obroćić.
6. O Boże ktorego wnętrznośći dobroćią/ á przyrodzeniem miłośierdźia iest/ i ktoryś dla nas Syná twego ná miłośierdźie wydał/ przez tego Syná twego/ ktory wszytko co od ćiebie miáł/ ná nas miłośiernie wyszáfował/ i wytrawił/ proszę wszytką vśilnośćią sercá mego/ przemieńże i moie i wszytkich ludźi serce w miłośierdźie twoie/ ábysmy wszyscy spolnie nád niedostátkámi nászymi/ lubo dusznymi/ lubo doczesnymi lutość/ i vżalenie máiąc/ i spolnie się rátuiac/ stáli się wszyscy własnymi dźiećmi twoimi i dobroczynnośći twoiey dźiedźicámi. Część wtora/
Skrót tekstu: DrużbDroga
Strona: 184
Tytuł:
Droga doskonałości chrześcijańskiej
Autor:
Kasper Drużbicki
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665