mężom żon bystrych i do tego celu Zmierzam, jak to potrzeba znać się na cherchelu Farbowanem ludzkością; bo ten z każdej strony Szczęśliwy, który — cudzą zdradą przestrzeżony — Ma się na ostrożności i jak w złej monecie Fałsz w przyjacielu pozna. Tych bowiem na świecie Pełno jest, którzy, nim co na swój kształt wyszpocą, Powierzchowną przyjaźnią skrytą zdradę złocą. A taki — że mu rzekę — wilk w jagnięcym runie, Komu się łasi, tegoż ku owiecce sunie Chytrym kunsztem i gdy ją swą ozionie parą, Sama — lub i niekożda — bieży za tą marą, Albowiem się zaraza tej chwyta i tyka, Co owo wyskakuje z
mężom żon bystrych i do tego celu Zmierzam, jak to potrzeba znać się na cherchelu Farbowanem ludzkością; bo ten z kożdej strony Szczęśliwy, ktory — cudzą zdradą przestrzeżony — Ma sie na ostrożności i jak w złej monecie Fałsz w przyjacielu pozna. Tych bowiem na świecie Pełno jest, ktorzy, nim co na swoj kształt wyszpocą, Powierzchowną przyjaźnią skrytą zdradę złocą. A taki — że mu rzekę — wilk w jagnięcym runie, Komu się łasi, tegoż ku owiecce sunie Chytrym kunsztem i gdy ją swą ozionie parą, Sama — lub i niekożda — bieży za tą marą, Albowiem sie zaraza tej chwyta i tyka, Co owo wyskakuje z
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 7
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
którym, ufając swej tuszy, Pogaństwo się zuchwałe na wschód słońca puszy. Oparszy swą pod słońcem wiecznej prawdy sferę, Co rok dalej pomyka ciemności kwaterę, Że w jednym prawie kącie tej zbawiennej świece Promień widzieć, i to ją, wyrzuciwszy lece Nieokróconej żądzy, gdy się z sobą kłócą, Chrześcijanie zagaszą część, drugą wyszpocą. Tak li, o mocny Boże, jako na przemiany, Na twój dom się poganie zmówią z chrześcijany? Królowie katoliccy z Turkami się bracą, Gdzie im diabeł swą wierną ofiaruje pracą. Mało, że go ćmią grzechy i wymysły człecze, Które szatan skrytymi dziurami przewlecze: Żeby się mieli z czego poganie przechwalać,
którym, ufając swej tuszy, Pogaństwo się zuchwałe na wschód słońca puszy. Oparszy swą pod słońcem wiecznej prawdy sferę, Co rok dalej pomyka ciemności kwaterę, Że w jednym prawie kącie tej zbawiennej świece Promień widzieć, i to ją, wyrzuciwszy lece Nieokróconej żądzy, gdy się z sobą kłócą, Chrześcijanie zagaszą część, drugą wyszpocą. Tak li, o mocny Boże, jako na przemiany, Na twój dom się poganie zmówią z chrześcijany? Królowie katoliccy z Turkami się bracą, Gdzie im diaboł swą wierną ofiaruje pracą. Mało, że go ćmią grzechy i wymysły człecze, Które szatan skrytymi dziurami przewlecze: Żeby się mieli z czego poganie przechwalać,
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 340
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987