Który snadź szczęsna jakaś godzina nasłała, Bo mi się w tym nadobna Wenus pokazała W swojej ślicznej postawie, że mogę rzec śmiele, Jeśli ją w tak ozdobnym w onczas widział ciele, Idejski młody pasterz, zaprawdę nie miały Drugie się o co gniewać, że jabłko przegrały, Z ramion śnieżnych spływały kosy rozpuszczone, W złotokręte pierścienie śliczne potrafione. Oczy gwiazdom równały a zaś w twarzy białej Alabastry z purpurą wdzięcznie się mieszały. Członki bielsze nad papier, zasłony nie miały, Szyję mleczną kosztowne perły otaczały, Jakie kiedyś królestwy płacił Egipt dawny, Które wsławił ow bankiet Kleopatry sławny. Ręce pieszczone drogie manele okuły, Z których żywe ciskały ognie karbunkuły
Ktory snadź szczęsna jakaś godzina nasłała, Bo mi się w tym nadobna Wenus pokazała W swojej ślicznej postawie, że mogę rzec śmiele, Jeśli ją w tak ozdobnym w onczas widział ciele, Idejski młody pasterz, zaprawdę nie miały Drugie się o co gniewać, że jabłko przegrały, Z ramion śnieżnych spływały kosy rozpuszczone, W złotokręte pierścienie śliczne potrafione. Oczy gwiazdom rownały a zaś w twarzy białej Alabastry z purpurą wdzięcznie się mieszały. Członki bielsze nad papier, zasłony nie miały, Szyję mleczną kosztowne perły otaczały, Jakie kiedyś krolestwy płacił Egipt dawny, Ktore wsławił ow bankiet Kleopatry sławny. Ręce pieszczone drogie manele okuły, Z ktorych żywe ciskały ognie karbunkuły
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 252
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
Zygmuncie i jego posiłku, Ochotnie pozwolili na one warunki. Nadto kazał Władysław pewne podarunki Oddać na pożegnanie Osmanowi, byle Nic od niego. Toż wezyr nie trawiący chwile, Zbiera insze wezyry, kanclerze i agi, Sam w kosztownym dla większej kaftanie powagi Usiądzie na dywanie, a nad nim do góry Świetny ciągną baldekin złotokręte sznury; Podskarbi wedle niego także w złotogłowie, Z drugą stronę dla posłów leżało wezgłowie, Po których skoro Raduł z kilką przyjdzie begów, Nie zabawią, lecz środkiem janczarskich szeregów Stawią się, takąż pompą młodzi swej okryci, Z których każdy się upstrzy i uaksamici. Toż Dilawer (bo inszym głową tylko kiwać
Zygmuncie i jego posiłku, Ochotnie pozwolili na one warunki. Nadto kazał Władysław pewne podarunki Oddać na pożegnanie Osmanowi, byle Nic od niego. Toż wezyr nie trawiący chwile, Zbiera insze wezyry, kanclerze i agi, Sam w kosztownym dla większej kaftanie powagi Usiędzie na dywanie, a nad nim do góry Świetny ciągną baldekin złotokręte sznury; Podskarbi wedle niego także w złotogłowie, Z drugą stronę dla posłów leżało wezgłowie, Po których skoro Raduł z kilką przyjdzie begów, Nie zabawią, lecz środkiem janczarskich szeregów Stawią się, takąż pompą młodzi swej okryci, Z których każdy się upstrzy i uaksamici. Toż Dilawer (bo inszym głową tylko kiwać
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 319
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924