postarać o życiu jego. Vide in Actis Orbis Poloni.
Anno 1702. Ten rok odprawiłem kłopotliwie: Litwa z pp. Sapiehami emulująca, ex vi adresowania się mojego parti Sapiehanae, i żem w Wilnie trybunał zasiadł pod faworem szwedzkim, gdy drugi trybunał p. Kociełł w Mińsku ufundował, i żem ludzi zaciągał pod władzę ip. Sapiehy hetmana w. w. księstwa lit.. Żona moja z dziećmi w Tykocinie rezydowała, a jam wojsk szwedzkich i ip. hetmana pilnował.
Anno 1703. W temże zamieszaniu, kłopotach, ucieczkach, extra Regnum rezydencjach rok odprawiliśmy, cum adhaerentibus przeciw Augustowi. Dzieci troje:
postarać o życiu jego. Vide in Actis Orbis Poloni.
Anno 1702. Ten rok odprawiłem kłopotliwie: Litwa z pp. Sapiehami emulująca, ex vi adresowania się mojego parti Sapiehanae, i żem w Wilnie trybunał zasiadł pod faworem szwedzkim, gdy drugi trybunał p. Kociełł w Mińsku ufundował, i żem ludzi zaciągał pod władzę jp. Sapiehy hetmana w. w. księstwa lit.. Żona moja z dziećmi w Tykocinie rezydowała, a jam wojsk szwedzkich i jp. hetmana pilnował.
Anno 1703. W temże zamieszaniu, kłopotach, ucieczkach, extra Regnum rezydencyach rok odprawiliśmy, cum adhaerentibus przeciw Augustowi. Dzieci troje:
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 26
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
/ jeśli jeździec/ przydam poczworne/ jeśli wioskę trzyma dam wieś dobrą/ jeśliż tę ma/ dam miasto/ jeśli to ma/ dam Prowincją/ Złoto zasię wagą a nie liczbą rozdawać się będzie każdemu. Tym zachęca ku sobie mądry Król żołdatów swoich. Zbawiciel nasz przedwieczna ona Mądrość czymby nas ku usłudze swej zaciągał/ posłuchaj wszytkich poganów mistrza dobrego: Nagotowane są prawi ten/ radości wielkie dla tych którzy Pana Boga miłują; a takie jeszcze/ o których ucho nie słyszało/ oko nie widziało/ ani na serce człowiekowi niepadły/ przydaj do tego że są i wieczne. Posluchaj Ewangelisty: Oco jedno prosić będziecie Ojca mego w
/ iesli iezdźiec/ przydam poczworne/ iesli wioskę trzyma dam wieś dobrą/ iesliż tę ma/ dam miásto/ iesli to ma/ dam Prowintią/ Złoto zásię wagą á nie liczbą rozdawać się będźie káżdemu. Tym záchęca ku sobie mądry Krol zołdatow swoich. Zbáwićiel nász przedwieczna oná Mądrość czymby nas ku vsłudze swey záćiągał/ posłuchay wszytkich pogánow mistrzá dobre^o^: Nágotowáne są práwi ten/ rádośći wielkie dla tych ktorzy Páná Bogá miłuią; á tákie ieszcze/ o ktorych ucho nie słyszáło/ oko nie widźiáło/ áni ná serce człowiekowi niepádły/ przyday do tego że są y wieczne. Posluchay Ewángelisty: Oco iedno prośić będźiećie Oycá mego w
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 160.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
plotek niewieścich, Człowieka zawsze poczciwego honor, zdrowie, i fortuny, na ostatni mają przychodzić upadek! W tymże addytamencie kładą za występek, żem chciał na Cesarza Jego Mości zaciągać piętnaście Tysięcy Wojska, a wziąć odniego kilka Tysięcy piechoty, na imprezę swoję, w czym jestem przekonany świadectwy przysięgłemi, tych którychem zaciągał. Rzecz cudowna, że i chcieć crimen jest. Wiem że i za najostrzejszych Tyramów verba impunè erant, facta puniebantur, teraz nową modą, coby we Francjej niepochwalono, o tym i pomyślić perduellio. To grzech mi było pomiślić i chcieć na powszechnego Chrześcijańskiego iść nieprzyjaciela Czy nie lepiej, i pobożniej, niż
plotek niewieśćich, Człowieká záwsze poczćiwego honor, zdrowie, y fortuny, ná ostátni máią przychodźić vpadek! W tymże additámenćie kłádą zá występek, żem chćiał ná Cesárzá Iego Mośći záćiągáć piętnaśćie Tyśięcy Woyská, á wźiąć odniego kilká Tyśięcy piechoty, ná imprezę swoię, w czym iestem przekonány świádectwy przyśięgłemi, tych ktorychem záćiągał. Rzecz cudowna, że y chćieć crimen iest. Wiem że y zá nayostrzeyszych Tyrámow verba impunè erant, facta puniebantur, teraz nową modą, coby we Fráncyey niepochwalono, o tym y pomyślić perduellio. To grzech mi było pomiślić y chćieć ná powszechnego Chrześćiáńskiego iśdź nieprzyiaćielá Czy nie lepiey, y pobożniey, niż
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 131
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
drugiej toż uczynił. Przez te tedy menażowanie emulujących panów wszystkich trzymał w respekcie dla siebie i kontenci wszyscy byli, że mieli sejmik pewny kowieński.
Od nikogo tenże wielki człowiek nie był dependujący. O królewszczyzny się nie starał. Żył swoją intratą umiarkowanie. Na sejmiki zawsze gromadnie się stawił i wpóki emulacja jego trwała, zaciągał przyjaciół i koligatów ze Żmujdzi, z powiatu upickiego i Wiłkomirskiego. Był przy tym człowiek łagodny, utemperowany i dysymulujący, a jako w synach swoich: Janie, pierwej chorążym kowieńskim, a post fata jego kasztelanie mścisławskim, i drugim, stolniku kowieńskim, który w młodzieńczym stanie umarł, nie widział do utrzymania zarobionej przez siebie
drugiej toż uczynił. Przez te tedy menażowanie emulujących panów wszystkich trzymał w respekcie dla siebie i kontenci wszyscy byli, że mieli sejmik pewny kowieński.
Od nikogo tenże wielki człowiek nie był dependujący. O królewszczyzny się nie starał. Żył swoją intratą umiarkowanie. Na sejmiki zawsze gromadnie się stawił i wpóki emulacja jego trwała, zaciągał przyjaciół i koligatów ze Żmujdzi, z powiatu upitskiego i Wiłkomirskiego. Był przy tym człowiek łagodny, utemperowany i dysymulujący, a jako w synach swoich: Janie, pierwej chorążym kowieńskim, a post fata jego kasztelanie mścisławskim, i drugim, stolniku kowieńskim, który w młodzieńczym stanie umarł, nie widział do utrzymania zarobionej przez siebie
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 114
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
pewnie wszystkie sadzawki wyłowili. Pod tym czasem zaszedł list hetmański, radość jego z przyjścia Elearskiego oświadczający, w ten tryb nijej położony. ROZDZIAŁ XXX. JAKO SIĘ HETMANI DO RZĄDZENIA ELEARAMI UBIEGALI. Dzięki biskupowi Wircburskiemu. Pod płaszczem następujących niebezpieczeństw hetman hiszpański Eleary wabił. Luc. 19. Ewangelia im tuszyła. Hetman bawarski Eleary zaciągał. List hetmana bawarskiego. Poseł od arcyksiążecia pożądanego pana.
Gdy już przyszło z biskupstwa Wircburskiego wychodzić, posłanym był ja autor tej książki w poselstwie do Wircburgu dziękować j. m. ks. biskupowi za niespodziewaną miłość jego przeciw Elearom, wyżej namienioną, gdzie jakobym był uszanowany i- udarowany, acz krótko opisać wielkiej ludzkości
pewnie wszystkie sadzawki wyłowili. Pod tym czasem zaszedł list hetmański, radość jego z przyjścia Elearskiego oświadczający, w ten tryb niiej położony. ROZDZIAŁ XXX. JAKO SIĘ HETMANI DO RZĄDZENIA ELEARAMI UBIEGALI. Dzięki biskupowi Wircburskiemu. Pod płaszczem następujących niebezpieczeństw hetman hiszpański Eleary wabił. Luc. 19. Ewangielia im tuszyła. Hetman bawarski Eleary zaciągał. List hetmana bawarskiego. Poseł od arcyksiążecia pożądanego pana.
Gdy już przyszło z biskupstwa Wircburskiego wychodzić, posłanym był ja autor tej książki w poselstwie do Wircburgu dziękować j. m. ks. biskupowi za niespodziewaną miłość jego przeciw Elearom, wyżej namienioną, gdzie jakobym był uszanowany i- udarowany, acz krótko opisać wielkiej ludzkości
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 86
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
a wszystkiej Koronie W naukach biegłych ludzi wydającej, Wyczerpnął rzeczy umiejętność różnych I w obyczajach wziął progres pobożnych,
Z woli zacnego rodzica posłany Z domu w odległe cudzoziemskie kraje, Onych narodów, żyjąc bez przygany, Pilną przeglądał uwagą zwyczaje;
l tam z książęty i możnemi pany (Skąd chwała cnoty niepoślednia wstaje) Związki przyjaźne zaciągał, przyjemnych Przy upominkach chęci nieodmiennych.
Niemieckie, włoskie i francuskie strony Z wielką umysłu uciechą wiedziwszy, W językach tych ziem dobrze wyćwiczony, Biegłości w rzeczach przystojnej nabywszy, Od Minerwy się skłonił do Bellony, W niderlańskie się państwa zapuściwszy: Mimo zabawy insze sobie życzył, By się tam w kunsztach kawalerskich ćwiczył.
Więc
a wszystkiej Koronie W naukach biegłych ludzi wydającej, Wyczerpnął rzeczy umiejętność różnych I w obyczajach wziął progres pobożnych,
Z woli zacnego rodzica posłany Z domu w odległe cudzoziemskie kraje, Onych narodów, żyjąc bez przygany, Pilną przeglądał uwagą zwyczaje;
l tam z xiążęty i możnemi pany (Zkąd chwała cnoty niepoślednia wstaje) Związki przyjaźne zaciągał, przyjemnych Przy upominkach chęci nieodmiennych.
Niemieckie, włoskie i francuskie strony Z wielką umysłu uciechą wiedziwszy, W językach tych ziem dobrze wyćwiczony, Biegłości w rzeczach przystojnej nabywszy, Od Minerwy się skłonił do Bellony, W niderlańskie się państwa zapuściwszy: Mimo zabawy insze sobie życzył, By się tam w kunsztach kawalerskich ćwiczył.
Więc
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 339
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
. Aliści oraz zabrzmiał mi srogi Niełaski I. K. Mości ku mnie wyrok, który nie tylko mi wszelaką Clemencji odcina nadzieję, ale owszem nowe na mię ostrzy gniewu I. K. Mości pioruny. Jakobym Wojsko przeciwko I. K. Mości wprowadzać miał w wnętrzności Rzeczypospolitej. Jakobym Tatarów, Kozaków, zaciągał, Wojsko, Szlachtę buntować miał. W czym że mi się nieznośna krzywda dzieje, aby każdemu jawna moja była niewinność, krótko w tym wszytkim informuję.
Weście moje do Ojczyzny, a czemużby mi za występek poczytane być miało? Nie osądzony ale ukrzywdzony jestem Szlachcic, bo w brew Prawu, Sprawiedliwości, z wywróceniem
. Aliści oraz zábrzmiał mi srogi Niełáski I. K. Mośći ku mnie wyrok, ktory nie tylko mi wszeláką Clementiey odćina nádźieię, ále owszem nowe ná mię ostrzy gniewu I. K. Mośći pioruny. Iákobym Woysko przećiwko I. K. Mośći wprowadzáć miał w wnętrznośći Rzeczypospolitey. Iákobym Tátárow, Kozakow, záćiągał, Woysko, Szláchtę buntowáć miał. W czym że mi się nieznośna krzywda dźieie, áby káżdemu iáwna moiá byłá niewinność, krotko w tym wszytkim informuię.
Weśćie moie do Oyczyzny, á ćzemużby mi zá występek poczytáne bydź miáło? Nie osądzony ále vkrzywdzony iestem Szláchćic, bo w brew Práwu, Spráwiedliwośći, z wywroceniem
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 34
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
sklia; i tak jeden do drugiego zlepiwszy/ skręca one w kupę: a gdy się ostaje w ciele ta materia/ zawsze czyni wielkie przypadki i bolenia w onych miejscach/ w które wpada. Jeśli do mózgu się o broci/ często zawrót głowy przypada; jeśliż do piersi/ znaczne duszenie/ jakoby powrozem gardziel zaciągał; jeśliż do serca/ wnetże nudności/ drżenie serca/ ckliwość; jeśliż się też zostanie miedzy pacierzami/ ali kurcze niektórych członków. Do tego jeszcze przymieszywa się niemal zawsze ona choroba/ którą Łacinnicy zowią Pedicularem morbum, Grecy[...] a my wszywą chorobą. bo i u tych którzy mają na głowie kołtun/
skliia; y ták ieden do drugiego zlepiwszy/ skręca one w kupę: á gdy się ostáie w ćiele tá máterya/ záwsze cżyni wielkie przypadki y bolenia w onych mieyscach/ w ktore wpada. Iesli do mozgu się o broći/ cżęsto zawrot głowy przypada; iesliż do pierśi/ znácżne duszenie/ iákoby powrozem gardźiel záćiągał; iesliż do sercá/ wnetże nudnośći/ drżenie sercá/ ckliwość; iesliż się też zostánie miedzy paćierzámi/ áli kurcże niektorych cżłonkow. Do tego ieszcże przymieszywa się niemal záwsze oná chorobá/ ktorą Láćinnicy zowią Pedicularem morbum, Graecy[...] á my wszywą chorobą. bo y v tych ktorzy máią na głowie kołtun/
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 203.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
kondycji poginelo/ zawsze rzewno zapłakać muszę/ wspamiętawszy naszę swobodę/ i w pokoju Państwo tak szerokie kwitnące/ i dostatkami wszelakimi opływające. Już trawy zarosły/ gdzie Miasta/ Zamki/ i wsi bogate były : dalejczego się spodziewać dobrego nie widzę/ gdyż wojna ludży nie rodzi. Ja rozumiem żeby był Król Polski nie zaciągał przeciw nam Poganów Tatarów/ gdybyśmy sami nie byli powodem/ i początkiem do tego głupią radą naszą : a to nam sprawił Sejn. Któż się Polskiemu Królowi zastawi i oprze? wczoram czytał/ co Lisowski on lud małą garścią w Węgrzech uczynił/ jak wiele Szlachty w godzinie wyścinali/ a samych Panów pięć tysięcy
kondycyey poginelo/ záwsze rzewno zápłákáć muszę/ wspámiętawszy naszę swobodę/ y w pokoiu Pánstwo tak szerokie kwitnące/ y dostátkámi wszelákimi opływáiące. Iuż trawy zarosły/ gdźie Miástá/ Zamki/ y wsi bogáte były : dáleycżego sie spodżiewáć dobrego nie widzę/ gdyż woyna ludżi nie rodźi. Ia rozumiem żeby był Krol Polski nie záćiągał przećiw nam Pogánow Tátárow/ gdybysmy sámi nie byli powodem/ y pocżątkiem do tego głupią rádą nászą : á to nam spráwił Seyn. Ktoż sie Polskiemu Krolowi zástáwi y oprze? wcżorám czytał/ co Lisowski on lud máłą gárśćią w Węgrzech vcżynił/ iák wiele Szlachty w godźinie wyśćináli/ á sámych Pánow pięć tyśięcy
Skrót tekstu: NowinyMosk
Strona: B2v
Tytuł:
Nowiny z Moskwy albo wota z traktatów i konsulty panów radnych ziemi moskiewskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1634
Data wydania (nie wcześniej niż):
1634
Data wydania (nie później niż):
1634
zesromotą swoją nieprzyjaciel ustąpić musiał/ i do obozu swego powracając/ gdy i pułtorakroć sto tysięcy Kozaków ściągneło/ jako się namieniło/ z lekka ze wszystkich stron/ i opodal wojska nasze i obóz Królewski otoczyli.
Tak ten dzień/ który już ostatni władzej Polskiej zdał się być/ i za jej upadkiem wszystkiemu Chrześcijaństwu/ zaciągał zgubę/ za opatrznością niesłychaną i niepojętą wszechmocności Boskiej/ i wiekopomnym sławnym męstwem/ nieustraszonego Monarchy zstrawiony jest. W
tej gwałtownej potrzebie zginęło stej strony/ pod pięć abo sześć żołnierzów/ rannych dwadzieścia a nawięcej trzydzieści pozostało. Gdy tak nieprzyjaciel odpędzony ustąpił/ Król według trybu żołnierzskiego/ z Senatem pod ten czas przytomnym/ nie
zesromotą swoią nieprzyiaćiel vstąpić muśiał/ y do obozu swego powracáiąc/ gdy y pułtorákroć sto tyśięcy Kozakow śćiągneło/ iáko się námieniło/ z lekká ze wszystkich stron/ y opodal woyská násze y oboz Krolewski otocżyli.
Ták ten dźień/ ktory iuż ostátni władzey Polskiey zdał się być/ y zá iey vpadkiem wszystkiemu Chrześćiánstwu/ záćiągał zgubę/ zá opátrznośćią niesłycháną y niepoiętą wszechmocnośći Boskiey/ y wiekopomnym sławnym męstwem/ nieustrászonego Monárchy zstrawiony iest. W
tey gwałtowney potrzebie zginęło ztey strony/ pod pięć ábo sześć żołnierzow/ ránnych dwádźieśćiá á nawięcey trzydźieśći pozostáło. Gdy ták nieprzyiaćiel odpędzony vstąpił/ Krol według trybu żołnierzskiego/ z Senatem pod ten cżás przytomnym/ nie
Skrót tekstu: PastRel
Strona: B3
Tytuł:
Relacja chwalebnej expedycjej
Autor:
J. Pastorius
Tłumacz:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650