radom swym, aniżeli my, mieli, kiedy nakoniec lepszym i życzliwszym staraniem swym o Rzpltą chcieli nam pretekst boni publici, jako nas tem zarzucali, z ręku wytrącić, więc było co gruntowniejszego i stateczniejszego w tych rzeczach uczynić, niżeli my. Któż to tak głupi może dać perswadować sobie, żeby i w tym zatrząśnieniu praktyk i takim zagęścieniu ich miało się papierem albo i tym przepisaniem asekuracji lepiej ubezpieczyć Rzpltą, niżeli samą egzekucją wedle konstytucyj dawno napisanych, jakośmy chcieli? A więc to pretekst boni pubtici, a nie raczej samo bonum publicam ci ludzie wytrącili nam z ręku, bo jużci ja nie wiem wprawdzie, żeby to miały
radom swym, aniżeli my, mieli, kiedy nakoniec lepszym i życzliwszym staraniem swym o Rzpltą chcieli nam pretekst boni publici, jako nas tem zarzucali, z ręku wytrącić, więc było co gruntowniejszego i stateczniejszego w tych rzeczach uczynić, niżeli my. Któż to tak głupi może dać perswadować sobie, żeby i w tym zatrząśnieniu praktyk i takim zagęścieniu ich miało się papierem albo i tym przepisaniem asekuracyej lepiej ubezpieczyć Rzpltą, niżeli samą egzekucyą wedle konstytucyj dawno napisanych, jakośmy chcieli? A więc to pretekst boni pubtici, a nie raczej samo bonum publicam ci ludzie wytrącili nam z ręku, bo jużci ja nie wiem wprawdzie, żeby to miały
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 219
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
bracią zawołali, gdzie już wojski tak cudzoziemskimi, jako i ludzi tutecznych się obsadziwszy, a nic z tego, co obiecowano, nie pokazawszy, jako na władzą naszę i na wolność pospolitą następowano, jako niektórym arma w ręce dano i dla zatrzymania i posielenia wojsk securitates jakieś poczyniono, jako niczego, co by jedno do zatrząśnienia wszytki R. P. i do poparcia pokojowi pospolitemu zapędów należało, nie pomieniono, rozumiemy temu, że nie jest tajno uprz. i wiern. waszym, czego popierając, poselstwem nas tam stąd takim obesłano, w którym, abyśmy na zjazd ich generalny, którym s rokoszem nazwawszy, pod Sandomierz privata autoritate znowu
bracią zawołali, gdzie już wojski tak cudzoziemskimi, jako i ludzi tutecznych się obsadziwszy, a nic z tego, co obiecowano, nie pokazawszy, jako na władzą naszę i na wolność pospolitą następowano, jako niektórym arma w ręce dano i dla zatrzymania i posielenia wojsk securitates jakieś poczyniono, jako niczego, co by jedno do zatrząśnienia wszytki R. P. i do poparcia pokojowi pospolitemu zapędów należało, nie pomieniono, rozumiemy temu, że nie jest tajno uprz. i wiern. waszym, czego popierając, poselstwem nas tam stąd takim obesłano, w którym, abyśmy na zjazd ich generalny, którym s rokoszem nazwawszy, pod Sendomierz privata autoritate znowu
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 316
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
przyjdą na cię z supliką rabini. Kto uprzedza sprawotą skargę, dobrze czyni.
Rotmistrz Jakoś kazał, gróbeśmy obtoczyli wkoło; Nikt nie spał, chociaż komu ociężało czoło,
Czuli wszyscy żołnierze, okryci żelazem. Już był cały świat w ciszy, kiedy jednym razem Uchyliło się niebo, skąd z okrutnym grzmotem I ziemie zatrząśnieniem w płaszczu szczerozłotem Młodzieniec (gorzały mu i włosy, i oczy) Jako więc łyskawica z obłoku wyskoczy! Pomarliśmy od strachu i padli na piasku (Nikt nie mógł znieść jasności i onego trzasku), A ten, ująwszy ręką kamień on to srogi, Dźwignął go jako listek bez wszelkiej załogi. Jezus ukrzyżowany z
przyjdą na cię z supliką rabini. Kto uprzedza sprawotą skargę, dobrze czyni.
Rotmistrz Jakoś kazał, gróbeśmy obtoczyli wkoło; Nikt nie spał, chociaż komu ociężało czoło,
Czuli wszyscy żołnierze, okryci żelazem. Już był cały świat w ciszy, kiedy jednym razem Uchyliło się niebo, skąd z okrutnym grzmotem I ziemie zatrząśnieniem w płaszczu szczerozłotem Młodzieniec (gorzały mu i włosy, i oczy) Jako więc łyskawica z obłoku wyskoczy! Pomarliśmy od strachu i padli na piasku (Nikt nie mógł znieść jasności i onego trzasku), A ten, ująwszy ręką kamień on to srogi, Dźwignął go jako listek bez wszelkiej załogi. Jezus ukrzyżowany z
Skrót tekstu: PotZmartKuk_I
Strona: 608
Tytuł:
Dialog o zmartwychwstaniu pańskim.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
znaczą skutki ludziom/ jako się do tąd acz na krótce pokazało/ straszne barzo i szkodliwe/ jakowe są suchości/ nieurodzaje/ powietrza morowe/ ziemie trzęsienia/ i inne tym podobne: i kiedy ich też Bóg z osobliwej woli swojej/ do znaczenia czego inego używać raczy/ nie zwykło to bywać beż wielkiego zamieszania/ zatrząśnienia/ i psowania państw i narodów/ które lubo rozruchami i rozerwaniem domowym/ lubo wtargnieniem i mieczem nieprzyjacielskim nie oszacowane szkody odnoszą/ a drugdy do ostatniej prawie zguby na samym są zepchnieniu. Co wszytko tak wiele przeszłych wieków doświadczenie samo dowodnie i na oko pokazuje/ jako to każdy w historiach różnych narodów biegły przyznać musi
znáczą skutki ludźiom/ iáko się do tąd ácz ná krotce pokázáło/ strászne bárzo y szkodliwe/ iákowe są suchośći/ nieurodzáie/ powietrza morowe/ źiemie trzęśienia/ y ine tym podobne: y kiedy ich też Bog z osobliwey woli swoiey/ do znáczenia czego inego vżywáć raczy/ nie zwykło to bywáć beż wielkiego zámieszánia/ zátrząśnienia/ y psowánia państw y narodow/ ktore lubo rozruchámi y rozerwániem domowym/ lubo wtárgnieniem y mieczem nieprzyiaćielskim nie oszácowáne szkody odnoszą/ á drugdy do ostátniey práwie zguby na sámym są zepchnieniu. Co wszytko ták wiele przeszłych wiekow doświádczenie sámo dowodnie y ná oko pokázuie/ iáko to káżdy w historyách roznych narodow biegły przyznáć muśi
Skrót tekstu: BemKom
Strona: 21.
Tytuł:
Kometa to jest pogróżka z nieba na postrach, przestrogę i upomnienie ludzkie
Autor:
Mateusz Bembus
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619