trawisz majętność twoje na zelżywość moję i swoję? Odpowiedział: Barzo skromnie żyje/ powołania mego z wielka pilnością strzegę/ owa co się ze mną dzieje/ zgoła niewiem. Aż przyszedszy k sobie do kapłana/ i na Spowiedzi wszytko[...] się działo z nim/ powiedział. Rzekł mu kapłan: Ujżyj rady mojej a prędko zbogaciejesz. Pieniądze brata twego/ są kradzieżą/ i one majętność twoje strawiły. Otoż napotym nic nie bierze od niego a tą trochą którą masz handluj; a oglądasz rękę Bożą nad sobą. Cokolwiek zysczesz/ połowicę dasz bratu swemu/ ostatkiem się żyw A to tak długo będziesz czynił/ aż wszytkie pieniądze Klasztorne tobie dane oddasz
trawisz máiętność twoie ná zelżywość moię i swoię? Odpowiedźiał: Bárzo skromnie żyie/ powołánia mego z wielka pilnośćią strzegę/ owa co sie ze mną dźieie/ zgołá niewiem. Aż przyszedszy k sobie do kápłaná/ y ná Spowiedźi wszytko[...] sie dźiało z nim/ powiedźiał. Rzekł mu kápłan: Vyżyy rády moiey á prędko zbogáćieiesz. Pieniądze brátá twego/ są kradźieżą/ y one máiętność twoie strawiły. Otoż nápotym nic nie bierze od niego á tą trochą ktorą masz hándluy; á oglądasz rękę Bożą nád sobą. Cokolwiek zyscżesz/ połowicę dasz brátu swemu/ ostátkiem sie żyw A to ták długo będźiesz czynił/ áż wszytkie pieniadze Klasztorne tobie dáne oddasz
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 242
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
się dostało Komu lepszemu potym zdziercy/ potym skępcu. Wszyscy oraz złorzeczą takiemu zbiorowi. A o Księdzy co rzekę? dobrze powiadają Że każdy Ksiądz od zimna z tego schodzi świata. Bo gdy kona wystudzą Izbę ci czuwacze Co czuwają na jego śmierć na jego dudki. Za duszę i szeląga. I ty nie utyjesz Ani zbogaciejesz cośnie jednę już Żonkę Z świata sprzątnął/ niektóre arsenikiem/ drugie Z miłości podawiwszy na łóżku. Cyt/ znam cię I wiem jako cię zowią. Osądź się jeśli tak Nie zażyjesz takiego zbioru/ choć to mówią Że komu Żony często mrą/ przydzie do chleba. Nieprzyjdziesz upewniam cię/ weźmie to diabeł I
się dostało Komu lepszemu potym zdźiercy/ potym skępcu. Wszyscy oraz złorzeczą tákiemu zbiorowi. A o Xiędzy co rzekę? dobrze powiadáią Że kożdy Xiądz od źimna z tego zchodźi świátá. Bo gdy kona wystudzą Izbę ći czuwácze Co czuwáią ná iego śmierć ná iego dudki. Zá duszę y szeląga. Y ty nie vtyiesz Ani zbogaćieiesz cośnie iednę iuż Żonkę Z świátá zprzątnął/ niektore ársenikiem/ drugie Z miłośći podawiwszy ná łoszku. Cyt/ znam ćię Y wiem iáko ćię zowią. Osądź sie ieśli ták Nie záżyiesz tákiego zbioru/ choć to mowią Że komu Żony często mrą/ przydźie do chlebá. Nieprzyidźiesz vpewniam ćie/ weźmie to dyabeł Y
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 27
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650