rady moje Muzy W znój zakrapiały, muszkatelę z Seny, Między trunkami pierwszej u mnie ceny; Znasz i tę drugą, która Niemca swojem
Dla trzech „jest, jest, jest” zalała napojem; Wiesz dobrze, co są smaczne trebijany, Akwapendenty, cierpkie monpolcjany, Oblizujesz się na słodsze patoki Niż lipiec i na zielonawe soki Florenckiej sławnej werdei, lecz z chęcią Przyjm ślinkę za rzecz i ciesz się pamięcią. Piłeś łagodne wina od Kremony, I z gron bagnajskich, i roncyglijony, I co przodkuje na parmeńskim stole Tłoczone blisko cudnej Kaprarole; Pomnisz i alban, godzien swego rymu, Godzien i poić ojce święte z Rzymu, I
rady moje Muzy W znój zakrapiały, muszkatelę z Seny, Między trunkami pierwszej u mnie ceny; Znasz i tę drugą, która Niemca swojem
Dla trzech „jest, jest, jest” zalała napojem; Wiesz dobrze, co są smaczne trebijany, Akwapendenty, cierpkie monpolcjany, Oblizujesz się na słodsze patoki Niż lipiec i na zielonawe soki Florenckiej sławnej werdei, lecz z chęcią Przyjm ślinkę za rzecz i ciesz się pamięcią. Piłeś łagodne wina od Kremony, I z gron bagnajskich, i roncyglijony, I co przodkuje na parmeńskim stole Tłoczone blisko cudnej Kaprarole; Pomnisz i alban, godzien swego rymu, Godzien i poić ojce święte z Rzymu, I
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 53
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
śmiałość: ale miernie pijąc. Bodaj Panowie i Katolicy takim sobie podpijali winem ad hilaritatem, nie upijali się, gdyż wtedy jeszcze większe wpijącym wzbudza vitia. Generalnie mówiąc: Wino naturze ludzkiej służy dwuletnie, albo trzy letnie: a starsze tylko na lekarstwo ma być zażywane. Żółtawe jest zbyt gorące; zdrowsze i lepsze jest zielonawego koloru i białawego, Wino jeśli chcesz komu od pieluszek obrzydzić, ten podaje sekret Iarcas. Uważaj pilno, gdzie sowa gniezdzi się, i niesie, zabierz jej z gniazda jaja, uwarz albo usmaż, daj niemowlęciu do zjedzenia, już odtąd O Ekonomice, mianowicie o Winie.
wina niesk osztuje. Żeby się zaś,
smiałość: ale miernie piiąc. Boday Panowie y Katolicy takim sobie podpiiali winem ad hilaritatem, nie upiiali się, gdyż wtedy ieszcze większe wpiiącym wzbudza vitia. Generalnie mowiąc: Wino naturze ludzkiey służy dwuletnie, albo trzy letnie: á starsze tylko na lekarstwo ma bydź zażywane. Zołtawe iest zbyt gorące; zdrowsze y lepsze iest zielonawego koloru y białawego, Wino ieśli chcesz komu od pieluszek obrzydzić, ten podaie sekret Iarcas. Uważay pilno, gdzie sowa gniezdzi się, y niesie, zabierz iey z gniazda iaia, uwarz albo usmaż, day niemowlęciu do ziedzenia, iuż odtąd O Ekonomice, mianowicie o Winie.
wina niesk osztuie. Zeby się zaś,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 494
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
jest/ abym tylko o cieplicznych wodach mowieł/ przetoż opuściwszy tamte wszystkie/ krótko przebieżę/ jakowa barwa bywa w cieplicznych wodach z każdego kruszcu. Gdy tedy na spodzie ono co się jakoby ustoi/ będzie barzo białe/ bądź tego pewien/ że w tej wodzie jest hałun. A jeśliż ona woda będzie zielonawa subuiridem vocāt Latini: tedy tylko sama siarka jest w niej. Zielone zaś właśnie wody pokazują swój kruszec być e: to jest/ jako zowią z Niemiecka kopr wasser/ i ten się i po brzegach onego źrzodła albo strugach najduje. Czarnawe wody i jakoby błękitne/ czyni atramenium. Najdują się i czerwone wody jako krew
iest/ ábym tylko o ćieplicżnych wodach mowieł/ przetosz opuśćiwszy támte wszystkie/ krotko przebieżę/ iákowa barwá bywa w ćieplicżnych wodach z każdego kruszcu. Gdy tedy ná spodzie ono co się iakoby vstoi/ będzie bárzo białe/ bądz tego pewien/ że w tey wodzie iest hałun. A iesliż oná woda będzie źielonawa subuiridem vocāt Latini: tedy tylko samá śiárka iest w niey. Zielone záś własnie wody pokazuią swoy kruszec bydz ae: to iest/ iako zowią z Niemiecká kopr wasser/ y ten się y po brzegach onego źrzodłá albo strugach nayduie. Czarnawe wody y iákoby błękitne/ cżyni atramenium. Nayduią się y cżerwone wody iako krew
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 72.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
tego one opuszczam. Wielkie jakieś spowinowacenie ma siarka z ogniem/ żeby jedno do namniejszej skry przyłożył siarkę/ zaraz a zaraz zajmuje się/ i tak długo góre/ póki jedno tłustej onej materii w niej zstaje. Barwy nie jednakowej jest każda siarka/ abowiem jedna jest żółta/ druga bledsza; znajdzie się nie która jakoby zielonawa/ a druga też barzo popielasta. Moc tę ma siarka każda że zagrzewa/ trawi/ i rozpędza: pomocna też jest kaszlącym dychawicznym/ i gdy siarki trochę weźmie/ abo wącha/ abo się nią podkurzy/ tedy mu poruszy flegmę z ust. Gdy kto ma świerzb po wszytkim ciele/ tedy siarkę z masłem abo
tego one opuszcżam. Wielkie iákieś spowinowácenie ma śiarka z ogniem/ żeby iedno do namnieyszey skry przyłożył śiárkę/ záraz á záraz záymuie się/ y ták długo gore/ poki iedno tłustey oney máteryey w niey zstáie. Bárwy nie iednákowey iest káżda śiárká/ ábowiem iedná iest żołta/ druga bledsza; znaydźie się nie ktora iákoby źielonáwa/ á druga też bárzo popielásta. Moc tę ma śiárká káżda że zágrzewa/ trawi/ y rospędza: pomocna tesz iest kaszlącym dycháwicżnym/ y gdy śiárki trochę weźmie/ ábo wącha/ ábo się nią podkurzy/ tedy mu poruszy phlágmę z vst. Gdy kto ma świerzb po wszytkim ćiele/ tedy śiárkę z másłem ábo
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 117.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
/ wiele z siebie odnóżek puszczając: Sam mierno miąsszy na wielki palec/ i tam i sam w ziemi/ nie w głębią/ ale poprzek rozkrzewiony i rozpierzchły: Zwierzchu czarny/ albo ciemno Imperatoria. Magistrant. Zielnik D. Simona Syrenniusa/ Kłącze. Listeczki Kwiat. Nasienie Korzeń.
popielaty: we wnątrz blado zielonawy: Soku żółtego jako Zołc: Smaku ostro korzennego i gorzkiego/ w usta i w język szczypiacy/ pachniący. Piszą niektórzy/ iż w Księżycu Sierpniu/ gdy Słońce w znaku niebieskim Pannie pierwszych dziesięć stopni wznidzie. Liście/ Kłącze/ i z swymi gałązkami/ także drzeń który w kłączu jest/ ma obfitość w sobie
/ wiele z śiebie odnożek pusczáiąc: Sam mierno miąsszy ná wielki pálec/ y tám y sam w źiemi/ nie w głębią/ ále poprzek rozkrzewiony y rozpierzchły: Zwierzchu czarny/ álbo ćiemno Imperatoria. Magistrant. Zielnik D. Simoná Syrenniusá/ Kłącze. Listeczki Kwiát. Naśienie Korzeń.
popieláty: we wnątrz bládo źielonáwy: Soku żołtego iáko Zołc: Smáku ostro korzennego y gorzkiego/ w vstá y w ięzyk sczypiacy/ pachniący. Piszą niektorzy/ iż w Kśiężycu Sierpniu/ gdy Słońce w znáku niebieskim Pánnie pierwszych dźieśięć stopni wznidźie. Liśćie/ Kłącze/ y z swymi gáłąskámi/ tákże drzeń ktory w kłączu iest/ ma obfitość w sobie
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 114
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
A inne co i rzeki w się biorą, i oddają.
10mo. Do elementu wody redukują się meteora wodne. Z których pierwsza jest Chmura bo jest obfitość waporów zgęsłych z ekshalacjami zmięszanych na drugą kondygnacją powietrza wyniesionych. Chmury czarne wiele mają w sobie humorów ziemnych grubych tłustych, do grzmotu i piorunów sposobne. Dopieroż zielonawe, nieco zapalone wielkich grzmotów piorunów i nawałności, gradów bywają przyczyną. Iż więcej mają w sobie ekshalacyj saletrzystych siarczystych mineralnych gorących. Chmury białe są czcze, iż więcej waporów suchych w sobie zamykają a niżeli humorów i ekshalacyj. Dla czego wyżyj nad inne po powietrzu się unoszą.
Druga Mgła: jest wapor gęsty, najwięcej
A inne co y rzeki w się biorą, y oddaią.
10mo. Do elementu wody redukuią się meteora wodne. Z ktorych pierwsza iest Chmura bo iest obfitość waporow zgęsłych z exchalácyámi zmięszanych ná drugą kontygnácyą powietrza wyniesionych. Chmury czarne wiele maią w sobie chumorow ziemnych grubych tłustych, do grzmotu y piorunow sposobne. Dopieroz zielonawe, nieco zápalone wielkich grzmotow piorunow y nawałności, gradow bywaią przyczyną. Jż więcey maią w sobie exchalacyi saletrzystych siarczystych mineralnych gorących. Chmury białe są czcze, iż więcey waporow suchych w sobie zamykáią á niżeli chumorow y exchalacyi. Dla czego wyżyi nad inne po powietrzu się unoszą.
Druga Mgła: iest wapor gęsty, naywięcey
Skrót tekstu: BystrzInfElem
Strona: T4v
Tytuł:
Informacja elementarna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
, prze które światłość zda się czerwoną, a te zaduchy są materią wiatrów. 7. Czemu obłoki różne farby mają? Białe są które są cieńsze: czarne, które gęste i dymów ziemnych w sobie nie mało mają, i dla tegoż w takich rodzą się gromy i pioruny: krwawe bywają z zaduchów przypalonych: zielonawe są wodniste. ROZDZIAŁ III. O Gwiazdach i Planetach.
1. Czemu gwiazdy drzące światło mają? TO pochodzi iż na nie patrzym przez dymy nieskrowicie z ziemi wychodzace: tak też i kamyki w rzekach zdadzą się drzeć gdy na nie przez płynącą wodę patrzem. 2. Kto Gwiazdy i Planety obraca? Aniołowie dobrzy,
, prze ktore świátłość zda się czerwoną, á te záduchy są máteryą wiátrow. 7. Czemu obłoki rożne fárby máią? Białe są ktore są ćieńsze: czárne, ktore gęste y dymow ziemnych w sobie nie máło máią, y dla tegoż w tákich rodzą się gromy y pioruny: krwáwe bywáią z záduchow przypalonych: zielonáwe są wodniste. ROZDZIAŁ III. O Gwiazdách y Plánetách.
1. Czemu gwiázdy drzące świátło máią? TO pochodzi iż ná nie pátrzym przez dymy nieskrowićie z zięmi wychodzace: ták też y kámyki w rzekách zdádzą się drzeć gdy ná nie przez płynącą wodę pátrzem. 2. Kto Gwiazdy y Plánety obraca? Anyołowie dobrzy,
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 24
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
gdy się nos zakończy, albo zasinieje i oziebnie, zły znak, a jeżeli nos świerzbi, znak jest albo przyszłego szaleństwa, albo puszczenia się krwi z nosa.
Item jeżeli uszy będą sine, skurczone i zimne, znak jest śmiertelny. Pryncypalnych.
Item gdy chory zębami zgrzyta, zły znak.
Item język jeżeli będzie zielonawy, albo żółtawy, czarny, suchy, spalony, twardy, albo znacznie pobielały, jest znak zły, ale nie zawsze, a jeżeli na początku choroby zaraz jesyk szczernieje, znak jest że gorączka nie dług trwać będzie.
Item gdy chory lubo ma język sucjy spalony, a pragnienia nie ma, znak jest wielkiej maligny
gdy się nos zakończy, álbo záśinieie y oźiebnie, zły znák, á ieżeli nos swierzbi, znák iest álbo przyszłego száleństwa, álbo puszczenia się krwi z nosa.
Item ieżeli uszy będą śine, skurczone y źimne, znák iest śmiertelny. Pryncypalnych.
Item gdy chory zębami zgrzyta, zły znák.
Item ięzyk ieżeli będźie źielonawy, álbo żołtawy, czárny, suchy, spalony, twárdy, álbo znácznie pobielały, iest znák zły, ále nie záwsze, á ieżeli ná początku choroby záraz ięsyk szczernieie, znák iest że gorączká nie dług trwáć będźie.
Item gdy chory lubo ma ięzyk sucjy spalony, á pragnienia nie ma, znák iest wielkiey maligny
Skrót tekstu: PromMed
Strona: 270
Tytuł:
Promptuarium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1716
Data wydania (nie wcześniej niż):
1716
Data wydania (nie później niż):
1716
gorączkę bardzo niebezpieczną, i śmierć w niej, gdy zaś wyszła materia przez womity będzie pomieszana żółta z zieloną, i z flegn=mą, nie ma w sobie niespespieczeństwa, lecz czarny womit zawsze złym znakiem jest, jako też uryna i ekskrement gdy się czarne pokażą.
Item gdy materia z ścięszkością przez kaszel od chodzi żółtawa, zielonawa, zgniła jak ropa, lub ze krwią pomieszana, złym jest znakiem. O Wagach Lekarskich.
FUnt Aptekarski to jest lekarski, ma w sobie łotów 24. to jest Uncyj dwanaście, Dragm 96.
Uncja ma w sobie łotów dwa, Dragm ośm.
Dragma ma w sobie ćwierć łota, to jest skrupułów trzy.
gorączkę bárdzo niebespieczną, y śmierć w niey, gdy záś wyszłá máterya przez womity będźie pomieszaná żołta z źieloną, y z flegn=mą, nie ma w sobie niespespieczeństwa, lecz czárny womit záwsze złym znákiem iest, iáko tesz uryná y exkrement gdy się czárne pokażą.
Item gdy máterya z śćięszkośćią przez kászel od chodźi żołtawa, źielonawa, zgniła iák ropa, lub ze krwią pomieszana, złym iest znákiem. O Wagach Lekárskich.
FVnt Aptekarski to iest lekárski, ma w sobie łotow 24. to iest Vncyi dwánaśćie, Drágm 96.
Vncya ma w sobie łotow dwá, Drágm ośm.
Drágma ma w sobie ćwierć łotá, to iest skrupułow trzy.
Skrót tekstu: PromMed
Strona: 271
Tytuł:
Promptuarium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1716
Data wydania (nie wcześniej niż):
1716
Data wydania (nie później niż):
1716