człowieku widzieć, cóż w abrysie! Młodo umarł, niestotyż, młodo szedł na mary, Nie dotrzyma dziecinne ciało dusze starej, I człek, nie tylko owoc, czym natura władnie, Który prędzej doźreje, prędzej z drzewa spadnie; Nieprzepłacony płaczem, Stefanie mój, żadnym, Bodajś się był na ten świat rodził zimostradnym! Niech cię pęzlem, niech cię rznie rzemieślnik w metalu, Ja twe cnoty odlewam łzami w ciężkim żalu. Odpuśćcie mi, malarze, odpuśćcie, szychterze: Nikt go tak, jako ociec, nie potrafi szczerze. 15. POD OBRAZ ZOFIEJ Z POTOKA LIPSKIEJ, STAROŚCINEJ SĄDECKIEJ
Pięknie Bóg stworzył; cóż, gdy owej
człowieku widzieć, cóż w abrysie! Młodo umarł, niestotyż, młodo szedł na mary, Nie dotrzyma dziecinne ciało dusze starej, I człek, nie tylko owoc, czym natura władnie, Który prędzej doźreje, prędzej z drzewa spadnie; Nieprzepłacony płaczem, Stefanie mój, żadnym, Bodajś się był na ten świat rodził zimostradnym! Niech cię pęzlem, niech cię rznie rzemieślnik w metalu, Ja twe cnoty odlewam łzami w ciężkim żalu. Odpuśćcie mi, malarze, odpuśćcie, szychterze: Nikt go tak, jako ociec, nie potrafi szczerze. 15. POD OBRAZ ZOFIEJ Z POTOKA LIPSKIEJ, STAROŚCINEJ SĄDECKIEJ
Pięknie Bóg stworzył; cóż, gdy owej
Skrót tekstu: PotZabKuk_I
Strona: 549
Tytuł:
Smutne zabawy ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
treny, lamenty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
bo nie mówi z nikiem: Brwi zwiesił; pysznym, abo musi być tetrykiem. Zawsze się gniewa, koźli, sępi, pod ponurą, Jako Bieszczad na plutę, kryjąc oczy chmurą. Nie wynidzie na słońce, w jednej siedząc kuczy, Nie gada jako ludzie, jako niedźwiedź mruczy, Jako płonka w głębokim borze zimostradna. Cóż z odludkiem za sprawa, za uciecha? Żadna. 77. MIZERNIE ŻYJE, KTO WEDLE DOKTORA ŻYJE
Krótko i mizernie, kto żyje po doktorsku; Daleko i mizerniej, i krócej po dworsku: Do cudzego śpiąc, jedząc, pijąc apetytu, Jeden z głodu, drugi z nich umiera ze zbytu. Żyć
bo nie mówi z nikiem: Brwi zwiesił; pysznym, abo musi być tetrykiem. Zawsze się gniewa, koźli, sępi, pod ponurą, Jako Bieszczad na plutę, kryjąc oczy chmurą. Nie wynidzie na słońce, w jednej siedząc kuczy, Nie gada jako ludzie, jako niedźwiedź mruczy, Jako płonka w głębokim borze zimostradna. Cóż z odludkiem za sprawa, za uciecha? Żadna. 77. MIZERNIE ŻYJE, KTO WEDLE DOKTORA ŻYJE
Krótko i mizernie, kto żyje po doktorsku; Daleko i mizerniej, i krócej po dworsku: Do cudzego śpiąc, jedząc, pijąc apetytu, Jeden z głodu, drugi z nich umiera ze zbytu. Żyć
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 52
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Co pomorski z malborskim gdy wojewodowie Wniosą, jakoż to pięknie, gdzie nie tylko w głowie, Ale w sercu i w ręce widzieć senatory, Widzieć w potrzebie (dzisia nie wiem, jeśli który Do ptaka by się strzelić odważył z rucznice; Ano głowa bez serca raczej do maźnice Niż do głowy podobna; dziady zimostradne! Wyjąwszy, którym z młodu okazje żadne Omieszkać się nie dały, a swoich zarobków Przynamniej tytuł w zysku mają dla nagrobków). Ostatnie miał Sajdaczny miejsce między pany, Więc co-by tu rozumiał? tak powie pytany: „I ja, wielki hetmanie, z tymi trzymam zgodnie, Co się nie chcą zawierać, i
Co pomorski z malborskim gdy wojewodowie Wniosą, jakoż to pięknie, gdzie nie tylko w głowie, Ale w sercu i w ręce widzieć senatory, Widzieć w potrzebie (dzisia nie wiem, jeśli który Do ptaka by się strzelić odważył z rucznice; Ano głowa bez serca raczej do maźnice Niż do głowy podobna; dziady zimostradne! Wyjąwszy, którym z młodu okazyje żadne Omieszkać się nie dały, a swoich zarobków Przynamniej tytuł w zysku mają dla nagrobków). Ostatnie miał Sajdaczny miejsce między pany, Więc co-by tu rozumiał? tak powie pytany: „I ja, wielki hetmanie, z tymi trzymam zgodnie, Co się nie chcą zawierać, i
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 206
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
. DO KONFIDENTA
Mając z tobą, bracie mój, przyjaźń od lat wiela, Nie chciałem się, proszony, wymawiać z wesela, Gdzie, rzekszy słowo, czekam, że na przenosiny Jechać mi każesz, aż ty zapraszasz na krzciny. Lada co ludzie plotą, choć też drudzy zgadną: Ty wolisz skołoźrywą niźli zimostradną. 187 (P). WSZYTKO CHODZI DOKOŁA
Panną wiosnę kwitnącą; lato, że już rodzi, Matką; jesień się nazwać gospodynią godzi, Bo siła pracy, siła roboty podejmie, Żeby zostawszy babą, miała co jeść zimie. Wiosna z kwiatkiem, lato się prezentuje z kłosem, Okrzętna jesień z ziarnem, z
. DO KONFIDENTA
Mając z tobą, bracie mój, przyjaźń od lat wiela, Nie chciałem się, proszony, wymawiać z wesela, Gdzie, rzekszy słowo, czekam, że na przenosiny Jechać mi każesz, aż ty zapraszasz na krzciny. Leda co ludzie plotą, choć też drudzy zgadną: Ty wolisz skołoźrywą niźli zimostradną. 187 (P). WSZYTKO CHODZI DOKOŁA
Panną wiosnę kwitnącą; lato, że już rodzi, Matką; jesień się nazwać gospodynią godzi, Bo siła pracy, siła roboty podejmie, Żeby zostawszy babą, miała co jeść zimie. Wiosna z kwiatkiem, lato się prezentuje z kłosem, Okrzętna jesień z ziarnem, z
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 309
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Ach, niestetyż, przy jednym orlim wszytkie gęsie Giną piórka, jeden grzech wszytkie cnoty gasi, Jedna płonka całego drzewa owoc kwasi. Już to nie kwiat siwy włos, i na końcu świata Tym ozdoba do nieba, tym w piekło podniata. Więc kiedy nie odrzuci Bóg godziny żadnej, Jednako skołoźrywy frukt i zimostradny, Z czym się nam sam oświadczył, u niego popłaca, Kiedykolwiek się grzesznik od złości nawraca, Przyjmuje, choć już diabeł z zielonej jabłoni Zebrał płonki, ródź Bogu owoc z siwej skroni; Odwilż łzami prawdziwej serce swe pokuty, Żebyś nie był do wiecznej osądzony huty, Ale kiedy ostatnie owo przyjdzie żniwo,
. Ach, niestetyż, przy jednym orlim wszytkie gęsie Giną piórka, jeden grzech wszytkie cnoty gasi, Jedna płonka całego drzewa owoc kwasi. Już to nie kwiat siwy włos, i na końcu świata Tym ozdoba do nieba, tym w piekło podniata. Więc kiedy nie odrzuci Bóg godziny żadnej, Jednako skołoźrywy frukt i zimostradny, Z czym się nam sam oświadczył, u niego popłaca, Kiedykolwiek się grzesznik od złości nawraca, Przyjmuje, choć już diabeł z zielonej jabłoni Zebrał płonki, ródź Bogu owoc z siwej skroni; Odwilż łzami prawdziwej serce swe pokuty, Żebyś nie był do wiecznej osądzony huty, Ale kiedy ostatnie owo przyjdzie żniwo,
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 370
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987