zabawił pięć dni i miejsce święte pieczarskie odwiedził. W Fastowie od Paleja pułkownika jego król. mości wojsk zaporoskich byłem o pół mili spotkany z chorągwiami, trębaczami, kotłami; przyjęty i traktowany solenniter, wyprowadzony in assistentia plurima rozjechaliśmy się jeden drugiego upominkowawszy.
12 Martii w Berdyczowie stanąłem: tamem dwie niedziele zmieszkał na hulaniu, polowaniu, (gdziem i niedźwiedzia w stepach alias dzikich polach ubił). Sprawowałem na św. Józef, etiam in distantia loci, imieniny solenne synowi memu. Trafiłem tam na sługi mego p. Starosielskiego gubernatora śmierć, któremu pogrzeb dość solenny sprawiłem według owego miejsca: z dział strzelano
zabawił pięć dni i miejsce święte pieczarskie odwiedził. W Fastowie od Paleja pułkownika jego król. mości wojsk zaporoskich byłem o pół mili spotkany z chorągwiami, trębaczami, kotłami; przyjęty i traktowany solenniter, wyprowadzony in assistentia plurima rozjechaliśmy się jeden drugiego upominkowawszy.
12 Martii w Berdyczowie stanąłem: tamem dwie niedziele zmieszkał na hulaniu, polowaniu, (gdziem i niedźwiedzia w stepach alias dzikich polach ubił). Sprawowałem na św. Józef, etiam in distantia loci, imieniny solenne synowi memu. Trafiłem tam na sługi mego p. Starosielskiego gubernatora śmierć, któremu pogrzeb dość solenny sprawiłem według owego miejsca: z dział strzelano
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 41
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
przywieziono mi do Rohotnej tak darowanego owsa od ip. arendarza Bakszt i Smiłowicz ip. Siennickiego, ekonoma dóbr księcia imć Neyburskiego, jako od włości zsypanego beczek sto dziesięć owsu.
27^go^ jechałem do Wilna wtenczas, kiedy trybunał skarbowy zaczynał się. Nie miałem się tam nad tydzień bawić, alem całe cztery niedziele zmieszkał przy ustawicznej dobrej konwersacji i kompanii. Zdarzyło się eo tempore z p. Kazimierzem Unichowskim, u ip. hetmana, przymówić się i położyć mu rękę na gębie; byłoby i większego coś, gdyby tego rozruchu sam hetman nie umiarkował.
Anno 1700. Podtenczas w Wilnie solenne były inkurtowiny ip. Słuszki wojewody płockiego,
przywieziono mi do Rohotnéj tak darowanego owsa od jp. arendarza Bakszt i Smiłowicz jp. Siennickiego, ekonoma dóbr księcia imć Neyburskiego, jako od włości zsypanego beczek sto dziesięć owsu.
27^go^ jechałem do Wilna wtenczas, kiedy trybunał skarbowy zaczynał się. Nie miałem się tam nad tydzień bawić, alem całe cztery niedziele zmieszkał przy ustawicznéj dobréj konwersacyi i kompanii. Zdarzyło się eo tempore z p. Kazimierzem Unichowskim, u jp. hetmana, przymówić się i położyć mu rękę na gębie; byłoby i większego coś, gdyby tego rozruchu sam hetman nie umiarkował.
Anno 1700. Podtenczas w Wilnie solenne były inkurtowiny jp. Słuszki wojewody płockiego,
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 72
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
godziny kolejno klęczano, nie opuszczając nocy, aż do 12 na niedzielę, którego czasu przy doczekaniu Zmartwychwstania Pańskiego na Te Deum Laudamus z dział i armaty strzelano. Święta odprawiliśmy na hulaniu, gdzieśmy na mieście dość widzieli przy naszej części sztuk kozackich w tańcu i hulaniu. Po świętach z Lubaru ksiądz Bajerski przyjechał, zmieszkał półtory niedzieli.
Rezydencja ukraińska była wszystka na hulaniu. Jeździłem często w dzikie pola na zwierza: 5^go^ Maii zabiliśmy łosia i sarn kilka szczwaliśmy: pouciekały. Eodem die strzelcy sześć sarn wieczór mi przynieśli, żurawia i głuszcza.
7^go^ do Słobodyszcz pojechałem, kędy mi ptaka strasznego zabito wielkości i piór jako
godziny kolejno klęczano, nie opuszczając nocy, aż do 12 na niedzielę, którego czasu przy doczekaniu Zmartwychwstania Pańskiego na Te Deum Laudamus z dział i armaty strzelano. Święta odprawiliśmy na hulaniu, gdzieśmy na mieście dość widzieli przy naszéj części sztuk kozackich w tańcu i hulaniu. Po świętach z Lubaru ksiądz Bajerski przyjechał, zmieszkał półtory niedzieli.
Rezydencya ukraińska była wszystka na hulaniu. Jeździłem często w dzikie pola na zwierza: 5^go^ Maii zabiliśmy łosia i sarn kilka szczwaliśmy: pouciekały. Eodem die strzelcy sześć sarn wieczór mi przynieśli, żurawia i głuszcza.
7^go^ do Słobodyszcz pojechałem, kędy mi ptaka strasznego zabito wielkości i piór jako
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 75
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
stołu, od którego zwyczaj 5 czerwonych złotych. 37
Dnia 3 Januarii. Przeprowadziłem się od księcia IM z pałacu na gospodę, dlatego żem umyślił zostać przez karnawał w Wenecji, ponieważ się pod ten czas jest czemu przypatrzyć, i dla inszych moich interesów.
Dnia 4 Januarii. Jechałem do Padwy, gdzie zmieszkałem aż ad 8 Januarii i nimem konie zbył. Dnia 6 konie przedałem.
Dnia 9 Januarii. Nabożeństwa słuchałem w kościele a San Salvatore. Ten kościół jest barzo piękny i wspaniały. W
te dni, usque ad 13, na prywatnych zabawach w gospodzie czas mi zszedł.
Dnia 13. Wieczorem w
stołu, od którego zwyczaj 5 czerwonych złotych. 37
Dnia 3 Januarii. Przeprowadziłem się od księcia JM z pałacu na gospodę, dlatego żem umyślił zostać przez karnawał w Wenecjej, ponieważ się pod ten czas jest czemu przypatrzyć, i dla inszych moich interesów.
Dnia 4 Januarii. Jechałem do Padwy, gdzie zmieszkałem aż ad 8 Januarii i nimem konie zbył. Dnia 6 konie przedałem.
Dnia 9 Januarii. Nabożeństwa słuchałem w kościele a San Salvatore. Ten kościoł jest barzo piękny i wspaniały. W
te dni, usque ad 13, na prywatnych zabawach w gospodzie czas mi zszedł.
Dnia 13. Wieczorem w
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 170
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Przerębskiemu, sekretarzowi i proboszczowi krakowskiemu. Tego roku, iż była królowa węgierska Izabella wyjachała z Węgier do Polski, a z Polski do Śląska, puściwszy koronę węgierską Ferdynandowi, królowi rzymskiemu, ze wszytkim państwem za pewnymi kondycjami: chciał król widzieć się z nią i jeździł z Piotrkowa do Krzepic, gdzie z królową kilka dni zmieszkał. A gdyż wspomniałem wyjazd królowej Izabelle do Polski, wspomnię i to, co Stańczyk starszej braciej króla Zygmunta błazen, człowiek barzo stary, rzekł, gdy król do Węgier tę córkę swą dawał, a rzekł tymi słowy: "Królu, pocóż ty tam tę córkę twą do Węgier dajesz? być ci jej
Przerębskiemu, sekretarzowi i proboszczowi krakowskiemu. Tego roku, iż była królowa węgierska Izabella wyjachała z Węgier do Polski, a z Polski do Śląska, puściwszy koronę węgierską Ferdynandowi, królowi rzymskiemu, ze wszytkim państwem za pewnymi kondycyami: chciał król widzieć się z nią i jeździł z Piotrkowa do Krzepic, gdzie z królową kilka dni zmieszkał. A gdyż wspomniałem wyjazd królowej Izabelle do Polski, wspomnię i to, co Stańczyk starszej braciej króla Zygmunta błazen, człowiek barzo stary, rzekł, gdy król do Węgier tę córkę swą dawał, a rzekł tymi słowy: "Królu, pocóż ty tam tę córkę twą do Węgier dajesz? być ci jej
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 170
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
z bracią/ płynął do Syryjej: a z nim Pryscylla/ i Akwilas ogoliwszy głowę w Kenchreach; bo był uczynił ślub. 19. Zatym przyszedł do Efezu/ i tam je zostawił: a sam wszedszy do bożnice miał rozmowę z Żydami. 20. A gdy go oni prosili/ aby u nich przez dłuższy czas zmieszkał/ nie zezwolił. 21. Ale się z nimi pożegnawszy/ rzekł: Koniecznie ja muszę Święto nadchodzące w Jeruzalem obchodzić: lecz się zasię do was wrócę/ będzieli wola Boża. I puścił się z Efezu. 22. A gdy przyszedł do Cezarii/ wstąpiwszy do Jeruzalem, a pozdrowiwszy Zbor/ szedł do Antiochii
z braćią/ płynął do Syryjey: á z nim Pryscyllá/ y Akwilás ogoliwszy głowę w Kenchreách; bo był ucżynił ślub. 19. Zátym przyszedł do Efezu/ y tám je zostáwił: á sam wszedszy do bożnice miał rozmowę z Zydámi. 20. A gdy go oni prośili/ áby u nich przez dłuższy cżás zmieszkał/ nie zezwolił. 21. Ale śię z nimi pożegnawszy/ rzekł: Koniecżnie ja muszę Swięto nádchodzące w Ieruzalem obchodźić: lecż śię záśię do was wrocę/ będźieli wola Boża. Y puśćił śię z Efezu. 22. A gdy przyszedł do Cezáryey/ wstąpiwszy do Ieruzalem, á pozdrowiwszy Zbor/ szedł do Antyochiey
Skrót tekstu: BG_Dz
Strona: 146
Tytuł:
Biblia Gdańska, Dzieje apostolskie
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
odpoczynienia/ tak ty mamiej miłosierdzia wydzierając ją z ciała. Utknąwszy tedy on szatan motykę którą miał/ w serce onego solitariusa/ a przez wiele godzin dręcząc go/ wydarł dusze jego. Potym ten brat wszedł do miasta i nalazł pielgrzyma leżącego na ulicy chorego/ nikogo nie mając ktoby o nim staranie miał/ i zmieszkał przy nim przez jeden dzień. A gdy przyszła godzina zasnienia jego/ obaczył brat on ś. Michała i Gabriela zstępujące dla dusze onej. A usiadszy jeden po prawicy/ a drugi po lewicy jego/ prosili dusze jego aby wyszła/ ale ona nie wychodziła/ jakoby niechąc opuścić ciała swego. Rzekł tedy Gabriel Michałowi:
odpoczynienia/ ták ty mamiey miłośierdźia wydźieráiąc ią z ćiáłá. Vtknąwszy tedy on szátan motykę ktorą miał/ w serce onego solitáriusá/ á przez wiele godźin dręcząc go/ wydárł dusze iego. Potym ten brát wszedł do miástá y nálazł pielgrzymá leżącego ná vlicy chorego/ nikogo nie máiąc ktoby o nim stáránie miał/ y zmieszkał przy nim przez ieden dźień. A gdy przyszłá godźiná zasnienia iego/ obaczył brát on ś. Micháłá y Gábryelá zstępuiące dla dusze oney. A vśiadszy ieden po práwicy/ á drugi po lewicy iego/ prośili dusze iego áby wyszłá/ ále oná nie wychodźiłá/ iákoby niechąc opuśćić ćiáłá swego. Rzekł tedy Gábryel Micháłowi:
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 39
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
wieża mediolańska!” A tak tylko mu sto talerów dano, furtką go wypuszczono; ledwo Gaszyńskiego wyrostka, któregom mu dał był, wyprosił, że go za nim puszczono. Taką zapłatę za usługi odniósł. Stamtąd przyjachawszy do mnie, niedługo się na domowym wczasie zabawił. Kazałem zaraz wozy gotować, tylko cztery niedziele zmieszkał, odwiozłem go do Brodów, do imci pana krakowskiego, który wyjeżdżał do obozu. Mile go przyjął i wziął z sobą. Z obozu jachał imść pan krakowski na zakładanie Kudaku. Tam Żółtowskiego gubernatorem zostawił; kapitaństwo Adamowi dał, i sto żołdaków oddał; trwał tam półczwarta lata. Na jego miejsce nastąpił pan Jakub
wieża mediolańska!” A tak tylko mu sto talerów dano, furtką go wypuszczono; ledwo Gaszyńskiego wyrostka, któregom mu dał był, wyprosił, że go za nim puszczono. Taką zapłatę za usługi odniósł. Ztamtąd przyjachawszy do mnie, niedługo się na domowym wczasie zabawił. Kazałem zaraz wozy gotować, tylko cztery niedziele zmieszkał, odwiozłem go do Brodów, do jmci pana krakowskiego, który wyjeżdzał do obozu. Mile go przyjął i wziął z sobą. Z obozu jachał jmść pan krakowski na zakładanie Kudaku. Tam Żółtowskiego gubernatorem zostawił; kapitaństwo Adamowi dał, i sto żołdaków oddał; trwał tam półczwarta lata. Na jego miejsce nastąpił pan Jakub
Skrót tekstu: KoniecZRod
Strona: 194
Tytuł:
Rodowód
Autor:
Zygmunt Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1651
Data wydania (nie wcześniej niż):
1651
Data wydania (nie później niż):
1651
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
się ściągały/ którym odprawę uprzejmości i chęci pełną dawał/ zastawy pokojowe aby odesłali kazał. Sygambrowie/ od Tenchterów i Usypetów/ których między sobą mieli/ namowieni/ zaraz jako jedno budowanie mostu zaczęte baczyli/ uciekli/ i ze wszytkim obejściem swoim do lasów i puszcz z domu się wynieśli. Cezar nieco w majętności ich zmieszkał/ a wszytkie wsi i miasta zapaliwszy/ żyta posiekszy do Ubiów ciągnął/ i ratunek im przeciwko Szwabom/ jeśliby ukazała potrzeba/ obiecał. Dowiedział się od nich tego/ że Szwabowie/ skoro od szpiegów swoich o stawianiu mostu wiadomość wzięli/ wedle zwyczaju swego naradziwszy się/ posły rozesłali do miast wszytkich aby wychodzili/
sie śćiągáły/ ktorym odpráwę vprzeymośći y chęći pełną dawał/ zastáwy pokoiowe áby odesłáli kazał. Sygambrowie/ od Tenchterow y Vsypetow/ ktorych między sobą mieli/ námowieni/ záraz iáko iedno budowánie mostu záczęte baczyli/ vćiekli/ y ze wszytkim obeyśćiem swoim do lásow y puscz z domu sie wynieśli. Cezár nieco w máiętnośći ich zmieszkał/ á wszytkie wśi y miástá zápaliwszy/ żytá pośiekszy do Vbiow ćiągnął/ y rátunek im przećiwko Szwabom/ ieśliby vkazáłá potrzebá/ obiecał. Dowiedźiał sie od nich tego/ że Szwabowie/ skoro od szpiegow swoich o stáwiániu mostu wiádomość wźięli/ wedle zwyczáiu swego nárádźiwszy sie/ posły rozesłáli do miast wszytkich áby wychodźili/
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 82.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
posługi oddano, Dwiema set białe świece lane nieść kazano. Za ciałem Orland smutny, Orland upłakany Szedł, przydając do dawnych nowe sercu rany; Oczy od ustawicznych łez mu sczerwieniały, Twarz niewymownie zbladła, wargi potrętwiały. Niemniej smutniejszy Rynald z lekka postępuje, Zbolała Oliwiera noga zatrzymuje.
XCVII.
Długobym, długo zmieszkał, wszystkie procesje Wyliczając i święte wdłuż ceremonie, Któremi duchowieństwo Boga niebieskiego Za duszę bohatyra błagali wielkiego. Nakoniec w katedralnem kościele stawiają Zimne ciało i nad niem płacze odnawiają. Tak to, o tak to młodzian dobry, zacny, młody Nie mógł uść srogich losów, śmiertelnej przygody! II.
XCVIII.
Skoro próżne
posługi oddano, Dwiema set białe świece lane nieść kazano. Za ciałem Orland smutny, Orland upłakany Szedł, przydając do dawnych nowe sercu rany; Oczy od ustawicznych łez mu sczerwieniały, Twarz niewymownie zbladła, wargi potrętwiały. Niemniej smutniejszy Rynald z lekka postępuje, Zbolała Oliwiera noga zatrzymuje.
XCVII.
Długobym, długo zmieszkał, wszystkie procesye Wyliczając i święte wdłuż ceremonie, Któremi duchowieństwo Boga niebieskiego Za duszę bohatyra błagali wielkiego. Nakoniec w katedralnem kościele stawiają Zimne ciało i nad niem płacze odnawiają. Tak to, o tak to młodzian dobry, zacny, młody Nie mógł uść srogich losów, śmiertelnej przygody! II.
XCVIII.
Skoro próżne
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 303
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905