chce w swoim domu miewać, Lepiej jest by najdalej w cudzym go zalewać. Woda nas w polu szkodzi, rzadko dom zabiera; Ogień, co w domu z pola, i sam dom pożera. Woda niesie drugiemu, co pierwszy utopiół; Po ogniu miejsce tylko zostanie a popiół. Pleńsze na bezrok zboże bywa na zmulisku; Piołun, chwasty, pokrzywy na pogorzelisku. Krzywdzi równego tobie sąsiada pan możny? Czuj się, bądź i ty, radzę, zawczasu ostrożny. Pomóż mu do obrony, zawołaj na bracią, Pierwej niźli was dojdzie ten pożar połacią. Już ten, który pogorzał, który popadł szkodę, Na ratunek drugiemu łzy niesie
chce w swoim domu miewać, Lepiej jest by najdalej w cudzym go zalewać. Woda nas w polu szkodzi, rzadko dom zabiera; Ogień, co w domu z pola, i sam dom pożera. Woda niesie drugiemu, co pierwszy utopiół; Po ogniu miejsce tylko zostanie a popiół. Pleńsze na bezrok zboże bywa na zmulisku; Piołun, chwasty, pokrzywy na pogorzelisku. Krzywdzi równego tobie sąsiada pan możny? Czuj się, bądź i ty, radzę, zawczasu ostrożny. Pomóż mu do obrony, zawołaj na bracią, Pierwej niźli was dojdzie ten pożar połacią. Już ten, który pogorzał, który popadł szkodę, Na ratunek drugiemu łzy niesie
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 268
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Uważywszy koszt wielki, który na to łoży, Nie wskóra, choćby ryby przedawał najdrożej. Siano musi kupować, zatopiwszy łąki. Cóż po rybach bez chleba, po młynie bez mąki? A obojga tego być nie może bez żyta. Jedna ten dar egipska ma ziemia obfita, Gdzie Nil, wylawszy z brzegów takrocznym zmuliskiem, Z stokrotnym urodzaje ludziom wraca zyskiem. Wolę ja być uboższym, rzekę, na zagrodzie Niż ryb czekać trzy lata po niepewnej wodzie. Konie przez całą zimę trzeba karmić sianem, I niż ryby, trzeba mieć pierwej pieprz z szafranem. Wielki pan, wielka ryba, wielki staw. Nam zasię Sadzawki, i dla
, Uważywszy koszt wielki, który na to łoży, Nie wskóra, choćby ryby przedawał najdrożej. Siano musi kupować, zatopiwszy łąki. Cóż po rybach bez chleba, po młynie bez mąki? A obojga tego być nie może bez żyta. Jedna ten dar egipska ma ziemia obfita, Gdzie Nil, wylawszy z brzegów takrocznym zmuliskiem, Z stokrotnym urodzaje ludziom wraca zyskiem. Wolę ja być uboższym, rzekę, na zagrodzie Niż ryb czekać trzy lata po niepewnej wodzie. Konie przez całą zimę trzeba karmić sianem, I niż ryby, trzeba mieć pierwej pieprz z szafranem. Wielki pan, wielka ryba, wielki staw. Nam zasię Sadzawki, i dla
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 282
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987