i wieczne błogosławieństwo nasze założone i ufundowane być rozumiemy i wierzymy. to jest o to pytać chodziłem/ jeżeli taż jest nasza teraz/ która za przodków naszych wiara była/ która od nich z wolej Bożej do nas była zawitała/ która nie odszedszy od nich/ nas była w przodkach naszych doszła. Jeźli my zwycięskiego od nich do nas Ewangelskiego źrzodła duszę zbawienną wodę pijemy/ którą pili Ojcowię nasi Ruskiej Cerkwie fundatorowie/ i budownicze. Takli czystą światło przezroczystą? Tegożli smaku/ tej wdzięczności i tejże zdrowości? Abym o tym od nich prawdziwie uwiadomiony bywszy/ Ciebie o tymże przezacny narodzie Ruski w niezajrzącym mi sumnieniu mojem
y wiecżne błogosłáwieństwo násze záłożone y vfundowáne bydź rozumiemy y wierzymy. to iest o to pytáć chodźiłem/ ieżeli táż iest nászá teraz/ ktora zá przodkow nászych wiárá byłá/ ktora od nich z woley Bożey do nas byłá záwitáłá/ ktora nie odszedszy od nich/ nas byłá w przodkách nászych doszłá. Jeźli my zwyćieskiego od nich do nas Ewángelskiego źrzodłá duszę zbáwienną wodę pijemy/ ktorą pili Oycowię nási Ruskiey Cerkwie fundatorowie/ y budownicże. Tákli cżystą świátło przezroczystą? Tegożli smáku/ tey wdźięczności y teyże zdrowośći? Abym o tym od nich prawdźiwie vwiadomiony bywszy/ Ciebie o tymże przezacny národźie Ruski w niezáyrzącym mi sumnieniu moiem
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 2
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
Posłów, złączywszy Wojsko oblegli Zamek z Polakami ale z wielką strata ludzi i Lepona Wodza ich, i Ruiną Miasta, w tym czasie też Król dobył Smoleńska dwa Roki strawiwszy, ale żadnego nie posławszy sukursu na Stolicę sam wyjechał z Polski i Sejm złożył, na którym Zołkiewski miął wielkie pochwały i Rekognicje od Rzeczypospolitej po odprawionym zwycięskim wjezdzie do Warszawy z Szujskim i Bracią jego niewolnikami, którzy odesłani do Zamku Gostyńskiego tam pomarli. Na tymże Jan Zygmunt Elektor Brandenburski, po zmarłym Albercie Książęciu Pruskim Sukcesor, przyjęty do Sukcesyj Księstwa Pruskiego z kondycją, że po skończonej Linii jego Synów, i od dwóch Braci Synów ta Prowincja Pruska miała się wrócić do
Posłów, złączywszy Woysko oblegli Zamek z Polakami ale z wielką strata ludźi i Lepona Wodza ich, i Ruiną Miasta, w tym czaśie też Król dobył Smoleńska dwa Roki strawiwszy, ale żadnego nie posławszy sukkursu na Stolicę sam wyjechał z Polski i Seym złożył, na którym Zołkiewski miął wielkie pochwały i Rekognicye od Rzeczypospolitey po odprawionym zwyćięskim wjezdźie do Warszawy z Szuyskim i Braćią jego niewolnikami, którzy odesłani do Zamku Gostyńskiego tam pomarli. Na tymże Jan Zygmunt Elektor Brandeburski, po zmarłym Alberćie Xiążęćiu Pruskim Sukcessor, przyjęty do sukcessyi Xięstwa Pruskiego z kondycyą, że po skończoney Linii jego Synów, i od dwóch Braći Synów ta Prowincya Pruska miała śię wróćić do
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 77
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
Palady, Kędy zwycięzco w drogie czekają zakłady. Tam choć w tak młodym wieku, często jednak z tymi, Którzy w nim i w nauce były dojrzałymi, Stawał z zdumieniem wszytkich i jak Stephan prawy, Lubo niedawnej jeszcze w tych gonitwach wprawy, Już na ostatnim prawie życia swogo zgonie Zjechał z placu z triumfem w zwycięskiej koronie. A palmę niewinności, którą uniosł wcale, Pewnie mu na ostatnim dadzą trybunale. Tam go pod niezwiędłymi wszelkich cnot wieńcami, Między świętymi da Bóg ujrzym młodzieńcami. Śmiertelnego zaś ciała popiół rozsypany, Lubo dalekiej od nas ziemi jest oddany. Na wieczną cnot pamiątkę które go zdobiły, Ten napis, do grobowej zaślemy
Palady, Kędy zwycięzco w drogie czekają zakłady. Tam choć w tak młodym wieku, często jednak z tymi, Ktorzy w nim i w nauce były dojrzałymi, Stawał z zdumieniem wszytkich i jak Stephan prawy, Lubo niedawnej jeszcze w tych gonitwach wprawy, Już na ostatnim prawie życia swogo zgonie Zjechał z placu z tryumfem w zwycięskiej koronie. A palmę niewinności, ktorą uniosł wcale, Pewnie mu na ostatnim dadzą trybunale. Tam go pod niezwiędłymi wszelkich cnot wieńcami, Między świętymi da Bog ujrzym młodzieńcami. Śmiertelnego zaś ciała popioł rozsypany, Lubo dalekiej od nas ziemi jest oddany. Na wieczną cnot pamiątkę ktore go zdobiły, Ten napis, do grobowej zaślemy
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 432
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
) odmieniła Ludzką podstać i więcej nie plącząc zawyła. Na mnie kto wejrzy, jako mię żałość zejmuje, Uzna, że swe nieszczęście nie mniej opłakuję, I kiedyby mię Boska łaska nie szczyciła, Jużbym dawno w podziemne podwoje wstąpiła. Tren III.
Już się powraca z wojny król niezwyciężony, Którego niezliczone zwycięskie korony Pańską głowę okryły: wszyscy się radują, Wszyscy się witać swego obrońcę gotują. Jego cudowne czyny i potrzeby walne, Reprezentują wszędzie bramy triumfalne. Wszędzie brzmią winszowania i panegiryki, Wszędzie koncenty muzyk i wesołe krzyki. Już utęsknione żony mężów swych witają, Którzy im swe marsowe trudy powiedają. Wybiegają do ojców swych drobne
) odmieniła Ludzką podstać i więcej nie plącząc zawyła. Na mnie kto wejrzy, jako mię żałość zejmuje, Uzna, że swe nieszczęście nie mniej opłakuję, I kiedyby mię Boska łaska nie szczyciła, Jużbym dawno w podziemne podwoje wstąpiła. Tren III.
Już się powraca z wojny krol niezwyciężony, Ktorego niezliczone zwycięskie korony Pańską głowę okryły: wszyscy się radują, Wszyscy się witać swego obrońcę gotują. Jego cudowne czyny i potrzeby walne, Reprezentują wszędzie bramy tryumfalne. Wszędzie brzmią winszowania i panegiryki, Wszędzie koncenty muzyk i wesołe krzyki. Już utęsknione żony mężow swych witają, Ktorzy im swe marsowe trudy powiedają. Wybiegają do ojcow swych drobne
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 506
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
. viri divitiarum, nie znajdują rąk swoich, a zatym dotrzymać dóbr, i bogactw nie mogą. Non invenerunt manus. Było was Asyryiczykowie, sto ośmdziesiąt tysięcy, jedna was noc śmierci oddała, potęga wasza w-grób poszła. Szczęściło się wam, podbijaliście Narody, i Królestwa, spodziewaliście się i teraz zwycięskie stanowić słupy, a ja wam Nagrobek rysuję. Maluczko a nie oglądacie mię, zginęło wojsko, tak światowość umie. 3. Daję trzecie tłumaczenie à Conglobatis Ludzie bogaci, Viri divitiarum Wiecież wy co was czeka, jedno się wy poczniecie długo poduszką bawić, poczniecie się wczasować, zasypiać gruszki w-popiele, dormierunt aż
. viri divitiarum, nie znáyduią rąk swoich, á zátym dotrzymáć dobr, i bogactw nie mogą. Non invenerunt manus. Było was Asyryiczykowie, sto ośmdźiesiąt tyśięcy, iedná was noc śmierći oddałá, potęgá wászá w-grob poszła. Szczęśćiło się wam, podbiiáliśćie Narody, i Krolestwá, spodźiewáliśćie się i teraz zwyćięskie stanowić słupy, á ia wam Nagrobek rysuię. Maluczko á nie oglądaćie mię, zginęło woysko, ták swiátowość umie. 3. Dáię trzećie tłumáczęnie à Conglobatis Ludźie bogaći, Viri divitiarum Wiećież wy co was czeka, iedno się wy poczniećie długo poduszką báwić, poczniećie się wczasowáć, zásypiáć gruszki w-popiele, dormierunt áż
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 79
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
i jakie splendory? Jak na zwycięstwa tego odgłos szumny, Trzech części świata zadrżały kolumny? Jako nakoniec król traktował w kole, Jakby obegnać Konstantynopole? Abo w nagrodę pracy tej podjętej, Z niewoli pański grób wyzwolić święty I inszej sławie nie zakładać tamy, Chyba Babilon i Mezopotamy, A z tamtąd wrócić z orły zwycięskimi, Po karkach pogan do ojczystej ziemi I śluby wieszać pełne nabożeństwa, Za tak fortunnie zdarzone zwycięstwa.
Tak o tym wszytkim swoją słodką mową, Będziesz mi czynił relacją nową A ja do ciebie pełną wychylając I z zadumieniem wszytko pochwalając Ukażęć z oka, jako za mną grubi Otwarte gęby trzymając Kaszubi, Będą cię słuchać,
i jakie splendory? Jak na zwycięstwa tego odgłos szumny, Trzech części świata zadrżały kolumny? Jako nakoniec krol traktował w kole, Jakby obegnać Konstantynopole? Abo w nagrodę pracy tej podjętej, Z niewoli pański grob wyzwolić święty I inszej sławie nie zakładać tamy, Chyba Babilon i Mezopotamy, A z tamtąd wrocić z orły zwycięskimi, Po karkach pogan do ojczystej ziemi I śluby wieszać pełne nabożeństwa, Za tak fortunnie zdarzone zwycięstwa.
Tak o tym wszytkim swoją słodką mową, Będziesz mi czynił relatią nową A ja do ciebie pełną wychylając I z zadumieniem wszytko pochwalając Ukażęć z oka, jako za mną grubi Otwarte gęby trzymając Kaszubi, Będą cię słuchać,
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 288
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
Ordinarius Librorum in Archidioecesi Gnesnens: Censor, Societatis IESV. WIELMożnEMU JEGO MOŚCI PANU STEFANOWI Hrabi na Ruszcy BRANICKIEMU Brańskiemu Krosińskiemu Ratyńskiemu, Bielskiemu, etc. STAROŚCIE Panu wielce Miłościwemu.
ZE Wiek żelazny co żywo do Zbroi: Księga się nawet Kirysu nie boi: Choć po wygranej, jeszcze w-Kotły bije, I Laur zwycięskim Pułkom długo wije. Mineła burza, którą w-nasze strony Śmiało wywarły harde Aquilony: Czy w zapomnienie ma iść Polska siła, Która te wichry Szablą ukoiła? Lżejsze lub Pirrba, lub Pelasgów Zbroje, I dzienne trzech set Fabiuszów boje Tak lata głoszą? a Szwedzką furią Gromiący Polak, pójdzie w-Amnistyą? Nie da
Ordinarius Librorum in Archidioecesi Gnesnens: Censor, Societatis IESV. WIELMOZNEMU IEGO MOSCI PANU STEPHANOWI Hrabi ná Ruszcy BRANICKIEMU Branskiemu Krośinskiemu Ratynskiemu, Bielskiemu, etc. STAROSCIE Panu wielce Miłośćiwemu.
ZE Wiek żelazny co żywo do Zbroi: Kśiegá śie náwet Kirysu nie boi: Choć po wygráney, ieszcze w-Kotły biie, I Laur zwyćieskim Pułkom długo wiie. Mineła burza, ktorą w-nasze strony Smiáło wywárły harde Aquilony: Czy w zápomnienie ma iść Polska śiła, Ktora te wichry Száblą ukoiła? Lżeysze lub Pirrbá, lub Pelasgow Zbroie, I dźienne trzech set Fabiuszow boie Tak látá głoszą? á Szwedzką furyą Gromiący Polak, poydźie w-Amnistyą? Nie da
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 3
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
rannej Król Jego Mość z wielką asystencją/ wiachawszy do Wiednia/ był przyjęty z wielkim weselem/ i radosnym okrzykiem: brzmiały najbarziej te głosy: Niech żyje Król Polski! Waleczny Król/ Miłościwy Król/ prawdziwie Chrześcijański Król/ niech żyje! Po południu w Kościele Z. Stefana/ wielki zgiełk ludzi cisnął się do pocałowania zwycięskiej ręki: który aki/ z radości płaczący lud odprawował/ inni nie tylko rękę/ ale też na ziemię padając/ nogi/ i szatę całowali/ a oraz hojnemi łzami skrapiali. potym zlustrowawszy wszytko Król Jego mść/ w pogoń udał się za nieprzyjacielem. Pod czas obleżenia w Mieście raniono naszych ośm tysięcy/ a umarło
ránney Krol Iego Mość z wielką ássistencyą/ wiáchawszy do Wiedniá/ był przyięty z wielkim weselem/ y rádosnym okrzykiem: brzmiáły naybárźiey te głosy: Niech żyie Krol Polski! Wálecżny Krol/ Miłośćiwy Krol/ prawdźiwie Chrześćiáński Krol/ niech żyie! Po południu w Kośćiele S. Stepháná/ wielki zgiełk ludźi ćisnął się do pocáłowánia zwyćięskiey ręki: ktory áki/ z rádośći płácżący lud odpráwował/ inni nie tylko rękę/ ále też ná źiemię pádáiąc/ nogi/ y szátę cáłowáli/ á oraz hoynemi łzámi skrapiáli. potym zlustrowawszy wszytko Krol Iego mść/ w pogoń vdał się zá nieprzyiaćielem. Pod cżás obleżenia w Mieśćie rániono nászych ośm tyśięcy/ á vmarło
Skrót tekstu: DiarWied
Strona: B4v
Tytuł:
Diariusz całego obleżenia wiedeńskiego od Turków
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1683
futuras.
Lymphati miałoby się mówić Nymphati, że Nimfów Bogiń dochem kto był natchnięty, albo raczej szalony, manią cierpiący, z widzenia Nimfów w wodzie. Wyraża się tedy i natchnięty od Deastrów, i szalony, terminem Lymphatus.
Ador y Adorea, znaczą zboże, i pochwałę, iż Cesarzom olim za chwalebne zwycięskie akcje, Pospólstwo Zboże, Zyto ofiarowało, wystawując Ich Heroismum, z tąd urosło: że Adorea kładzie się za pochwałę i Panegiryk.
Classis, znaczy razem wiele Okrętów, cudzoziemskim terminem dobrze effertur Flotta.
Aras tangere, jednoż jest, co przysięgać; że olim attactu Ołtarzów czyniono Juramenta.
Odium Vatianum, znaczy nie
futuras.
Lymphati miałoby się mowić Nymphati, że Nymfow Bogiń dochem kto był natchnięty, albo raczey szalony, manią cierpiący, z widzenia Nymfow w wodzie. Wyraża się tedy y natchnięty od Deastrow, y szalony, terminem Lymphatus.
Ador y Adorea, znaczą zboże, y pochwałę, iż Cesarzom olim za chwalebne zwycięskie akcye, Pospolstwo Zboże, Zyto ofiarowało, wystawuiąc Ich Heroismum, z tąd urosło: że Adorea kładzie się za pochwałę y Panegiryk.
Classis, znaczy razem wiele Okrętow, cudzoziemskim terminem dobrze effertur Flotta.
Aras tangere, iednoż iest, co przyśięgać; że olim attactu Ołtarzow czyniono Iurámenta.
Odium Vatianum, znaczy nie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 58
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
augentur Vires Rzeczypospolitej.
Quaeritur 4to. Czyli Urodzenie ma mieć respekt w promocyj do Godności i Urzędów in Republica?
WIelu nie aprehenduje, quo genere kto Urodzony: Sit fur, sit Sacrilegus, at bonus Imperator et felix, Jefie był de altera Matre natus, to jest z niepodściwego łoża, przecież Iżraelitów Wódz sławny i Zwycięski, Iudicum 15 o Rzekzypospolitej i jej Administrowaniu
Temistokles Wódz Ateński, z Nierządnego łoża dobrze rządzący Dobrem Pospolitym, Teste Plutarcho. Takiegoż łoża Timoteusz Wodź także Ateński, ale taki, że mu Fortuna Miasta i Królestwa w sieci zaganiała, Athenaeus lib: 13 Marcus Brutus z Serwilii Katona Siostry, ale od Cezara Dyktatora na
augentur Vires Rzeczypospolitey.
Quaeritur 4to. Czyli Urodzenie ma mieć respekt w promocyi do Godności y Urzędow in Republica?
WIelu nie apprehenduie, quo genere kto Urodzony: Sit fur, sit Sacrilegus, at bonus Imperator et felix, Iephie był de altera Matre natus, to iest z niepodściwego łoża, przecież Iżràélitow Wodz sławny y Zwycięski, Iudicum 15 o Rzekzypospolitey y iey Administrowaniu
Themistokles Wodz Ateński, z Nierządnego łoża dobrze rządzący Dobrem Pospolitym, Teste Plutarcho. Takiegoż łoża Timoteusz Wodź także Ateński, ale taki, że mu Fortuna Miasta y Krolestwa w sieci zaganiała, Athenaeus lib: 13 Marcus Brutus z Serwilii Katona Siostry, ale od Cezara Diktatora na
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 352
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755