. Z Persiusza.
Wielki Boże! cięższego na srogie tyrany Nie dopuszczaj karania, jak gdy przekonany Umysł w niecnocie i sam przez się potępiony Drżeć i blednąć dla cnoty będzie porzuconej. Nie tak ci rozpalone sycylskie ryczały Woły miedziane, gdy je miechy poddymały, Ani tak miecz na cienkiej nici zawieszony Straszył kark choć w purpurę świetną obleczony, Jako tego, który już zapędzoną nogą Leci na kark zginiony niepobożną drogą, Nieuśpione katuje i dręczy sumnienie, Czego i swej najbliższej nie zwierzy się żenie. 698. Horatianum (Carm. III, 2).
W nędzy i w niedostatku, zaraz w młodym lecie Niewyrodny potomek niech zawsze w namiecie, Niechaj
. Z Persiusza.
Wielki Boże! cięższego na srogie tyrany Nie dopuszczaj karania, jak gdy przekonany Umysł w niecnocie i sam przez się potępiony Drżeć i blednąć dla cnoty będzie porzuconej. Nie tak ci rozpalone sycylskie ryczały Woły miedziane, gdy je miechy poddymały, Ani tak miecz na cienkiej nici zawieszony Straszył kark choć w purpurę świetną obleczony, Jako tego, ktory już zapędzoną nogą Leci na kark zginiony niepobożną drogą, Nieuśpione katuje i dręczy sumnienie, Czego i swej najbliższej nie zwierzy się żenie. 698. Horatianum (Carm. III, 2).
W nędzy i w niedostatku, zaraz w młodym lecie Niewyrodny potomek niech zawsze w namiecie, Niechaj
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 438
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
iż się tam rachować mają z żołnierzami, Dlatego mu kazano stanąć z regestrami. Morskiemu porucz. husar.
Cnotliwego rodzica niewyrodne plemię Szlachetną krwią ojczystą pokropiło ziemię. Panie, na twej usłudze tę znikomą parę Utraconą za wdzięczną racz przyjąć ofiarę. Bohuszewiczowi rotm.
Ciebie to tu o wielki mężu pochowano, Nad tobą tę chorągiew świetną zawieszono, Na której wyrażone jest rzemiesło twoje, Wojska, szyki, obozy, czaty, krwawe boje. Żegnaj ziemskich hetmanów a służ lepiej z tymi, Co w niebie rządzą wojski niezwyciężonymi. Pawłowi Morsztynowi kap
.
W polu Pawła Morsztyna bieleją się kości Dobrego kawalera. Czemuż ich nagości Ziemia nie skryła? Żeby niebieskie
iż się tam rachować mają z żołnierzami, Dlatego mu kazano stanąć z regestrami. Morskiemu porucz. husar.
Cnotliwego rodzica niewyrodne plemię Szlachetną krwią ojczystą pokropiło ziemię. Panie, na twej usłudze tę znikomą parę Utraconą za wdzięczną racz przyjąć ofiarę. Bohuszewiczowi rotm.
Ciebie to tu o wielki mężu pochowano, Nad tobą tę chorągiew świetną zawieszono, Na ktorej wyrażone jest rzemiesło twoje, Wojska, szyki, obozy, czaty, krwawe boje. Żegnaj ziemskich hetmanow a służ lepiej z tymi, Co w niebie rządzą wojski niezwyciężonymi. Pawłowi Morstynowi kap
.
W polu Pawła Morstyna bieleją się kości Dobrego kawalera. Czemuż ich nagości Ziemia nie skryła? Żeby niebieskie
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 472
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
rozgraniczyła, Że go nie ujrzym, aż kiedy nas nową Przed komisyją przypozwiesz gruntową.
Lecz on już z tobą uczyniwszy wieczne Rozgraniczenie i trwałe granice, Dziedzictwo od wszech otrzymał bezpieczne Najazdów prawnych i wszelkiej dzielnice; A miejsce sobie osiadszy stateczne I pożądanej dopadszy stolice, Od Pana, który-ć odjął moc i onę Przeszłą potęgę, świetną wziął koronę. III KANIKUŁA DO JAŚNIE WIELMOŻNEGO JEGOMOŚCI PANA KONIUSZEGO KORONNEGO
Com kiedyś śpiewał podczas kanikuły Nad brzegiem Semu i nad brzegiem Suły, Gdzie Psoł, gdzie Worskło toczą błotne wody I dwa słowiańskie graniczą narody, Tobie, Wielmożny Panie, ofiaruję, Którego jeśli łaskawym uczuję Tej lichej prace, do większej roboty Nabędę siły
rozgraniczyła, Że go nie ujrzym, aż kiedy nas nową Przed komisyją przypozwiesz gruntową.
Lecz on już z tobą uczyniwszy wieczne Rozgraniczenie i trwałe granice, Dziedzictwo od wszech otrzymał bezpieczne Najazdów prawnych i wszelkiej dzielnice; A miejsce sobie osiadszy stateczne I pożądanej dopadszy stolice, Od Pana, który-ć odjął moc i onę Przeszłą potęgę, świetną wziął koronę. III KANIKUŁA DO JAŚNIE WIELMOŻNEGO JEGOMOŚCI PANA KONIUSZEGO KORONNEGO
Com kiedyś śpiewał podczas kanikuły Nad brzegiem Semu i nad brzegiem Suły, Gdzie Psoł, gdzie Worskło toczą błotne wody I dwa słowiańskie graniczą narody, Tobie, Wielmożny Panie, ofiaruję, Którego jeśli łaskawym uczuję Tej lichej prace, do większej roboty Nabędę siły
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 148
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
Ja tylko nie śpię, jam tylko sam czuły. Wszytkie te gwiazdy widzą me niewczasy, Kiedy wieńcami zdobię twe zawiasy Albo-ć sen słodzę śpiewaczymi głosy, Albo skrzypkami, choć się boją rosy. Otwórzże okno, uchyl okiennice, Rozśmieje się noc, jako gdy z łożnice Rumiana Zorza od Tytona wstaje
I świetną barwę brudnym cieniom daje; W dzień się opalisz, ale nocy chłodnej Nie kryj mi, Jago, twarzy grzechu godnej. ZAPAŁ
Kupido kiedyś ukochanej żony Odbiegł, kropelką oleju sparzony, Gdy mu się w nocy z lampą przypatrzała, Tak ta dziecina ognia nie strzymała. Jeżeli uciekł ten bożek miłości Przed sparzeliną, czemu
Ja tylko nie śpię, jam tylko sam czuły. Wszytkie te gwiazdy widzą me niewczasy, Kiedy wieńcami zdobię twe zawiasy Albo-ć sen słodzę śpiewaczymi głosy, Albo skrzypkami, choć się boją rosy. Otwórzże okno, uchyl okiennice, Rozśmieje się noc, jako gdy z łożnice Rumiana Zorza od Tytona wstaje
I świetną barwę brudnym cieniom daje; W dzień się opalisz, ale nocy chłodnej Nie kryj mi, Jago, twarzy grzechu godnej. ZAPAŁ
Kupido kiedyś ukochanej żony Odbiegł, kropelką oleju sparzony, Gdy mu się w nocy z lampą przypatrzała, Tak ta dziecina ognia nie strzymała. Jeżeli uciekł ten bożek miłości Przed sparzeliną, czemu
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 183
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
matki ich: liwski i kamieniecki starosta.
Gdy i pokój głęboki, i prawa powstały Teraźniejsze na nogi, bawił się niemały Czas przy dworze. Że jako przez śmierć wtem odmiana Z inszą cerą nowego nastąpiła pana, I Mars zagrzmiał Stefanów na zimne Triony, Kto się do okazji porwał pięknej onej Rętszy nadeń? Gdzie świetną chorągiew rozwiwszy, A jako uczestnikiem trudów krwawych bywszy I dzieł wielkich, tak sławy, i zwycięstw zuchwałych, Tamtym nigdy narodom niezapamiętałych, Odniósł dank swój z drugimi. Toż pamięci świętej Zygmunt trzeci, nie dając ustawać zawziętej Cnocie jego w pół kresu, do rady wziął sobie, Oraz ku wojewodzej wysokiej ozdobie Liwski i
matki ich: liwski i kamieniecki starosta.
Gdy i pokój głęboki, i prawa powstały Teraźniejsze na nogi, bawił się niemały Czas przy dworze. Że jako przez śmierć wtem odmiana Z inszą cerą nowego nastąpiła pana, I Mars zagrzmiał Stefanów na zimne Tryony, Kto się do okazyi porwał pięknej onej Rętszy nadeń? Gdzie świetną chorągiew rozwiwszy, A jako uczestnikiem trudów krwawych bywszy I dzieł wielkich, tak sławy, i zwycięstw zuchwałych, Tamtym nigdy narodom niezapamiętałych, Odniósł dank swój z drugimi. Toż pamięci świętej Zygmunt trzeci, nie dając ustawać zawziętej Cnocie jego w pół kresu, do rady wziął sobie, Oraz ku wojewodzej wysokiej ozdobie Liwski i
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 123
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
okrętów złożoną na podbicie tejże wyspy wyprawioną.
1683 do 1684. Mrozy wielkie w Anglij, po rzece Tamisie wozami jeżdżono: lód gruby był na 11 calów.
1684
411 W Czerwcu
3 Lutego trochę po 10 w nocy, gdy księżyc nad horyzontem podniesiony był na 21 gradusów i 30 minut, widziano około niego Koronę świetną, i drugi księżyc. Ani śnieg, ani deszcz nie padał. Dnia tylko poprzedzającego śnieg spadł był obfity, z mrozem wielkim.
26 Lutego miedzy 8, i 9 wieczorną trzęsienie w Szwajcaryj i w okolicy, osobliwie w wyższej Walezij, gdzie kilka domów obaliło. W Laubach po trzęsieniu ziemi nastąpiło zimno nader wielkie,
okrętow złożoną na podbicie teyże wyspy wyprawioną.
1683 do 1684. Mrozy wielkie w Angliy, po rzece Tamisie wozami ieżdżono: lód gruby był na 11 calow.
1684
411 W Czerwcu
3 Lutego trochę po 10 w nocy, gdy księżyc nad horyzontem podniesiony był na 21 gradusow y 30 minut, widziano około niego Koronę świetną, y drugi księżyc. Ani śnieg, ani deszcz nie padał. Dnia tylko poprzedzaiącego śnieg spadł był obfity, z mrozem wielkim.
26 Lutego miedzy 8, y 9 wieczorną trzęsienie w Szwaycaryi y w okolicy, osobliwie w wyższey Waleziy, gdzie kilka domow obaliło. W Laubach po trzęsieniu ziemi nastąpiło zimno nader wielkie,
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 136
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
do wytłumaczenia wszystkiego tego, co wnich postrzegają. Nad inne podobniejsze do prawdy być widzi się zdanie, które te gwiazdy być mieni Słońcami co do połowy tylko, to jest, jednę połowicę jak słońce świecącą, drugą zaś półowicę ciemną naprzykład jak ziemia lub księżyc mającemi. Te gdy koło centrum swego kręcąc się, świetną część do nas obracają, ukazują się nam, gdy zaś ciemną cześć ku nam zwracają, niknąć, i od nas odchodzić zdają się.
Jak się nazywają Komety?
Po łacinie Cometes. Mógłby kto rozumieć, że to słowo pochodzi od słowaComes towarzysz jakoż nie zle sądziłby, gdyż za temi gwiazdami częstokroć
do wytłumaczenia wszystkiego tego, co wnich postrzegaią. Nad inne podobnieysze do prawdy być widzi się zdanie, które te gwiazdy być mieni Słońcami co do połowy tylko, to iest, iednę połowicę iak słońce świecącą, drugą zaś półowicę ciemną naprzykład iak ziemia lub xiężyc maiącemi. Te gdy koło centrum swego kręcąc się, świetną część do nas obracaią, ukazuią się nam, gdy zaś ciemną cześć ku nam zwracaią, niknąć, i od nas odchodzić zdaią się.
Jak się nazywaią Komety?
Po łacinie Cometes. Mogłby kto rozumieć, że to słowo pochodzi od słowaComes towarzysz iakoż nie zle sądziłby, gdyż za temi gwiazdami częstokroć
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 3
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
światłem pożyczanym. 2 Bo cień w tył rzucają naprzeciw słońca (Rozdział 3 1: 10) co tylko własna istotom światła swego nie mającym. 3 P, Cassini widział kometę R. 1744, której płaszczyżny do nas obróconej połowica tylko świetna, a połowica ciemna była; tak jako co miesiąc księżyc na dwie części podzielony świetną jednę, ciemną drugą widziemy. Z kądże tedy komety mają światło? Wielu trzyma, iż komety tak świecą jak świeci żelazo rozpalone: gdy zaś ostygną, na ów czas z oczu naszych nikną. Zdanie ich funduje się na tych obserwacjach: 1 Iż planety wtenczas tylko świecą, gdy są bliższe słońca, gdy się zaś
światłem pożyczanym. 2 Bo cień w tył rzucaią naprzeciw słońca (Rozdział 3 1: 10) co tylko własna istotom światła swego nie maiącym. 3 P, Cassini widział kometę R. 1744, którey płaszczyżny do nas obroconey połowica tylko świetna, a połowica ciemna była; tak iako co miesiąc księżyc na dwie części podzielony świetną iednę, ciemną drugą widziemy. Z kądże tedy komety maią światło? Wielu trzyma, iż komety tak świecą iak świeci żelazo rozpalone: gdy zaś ostygną, na ow czas z oczu naszych nikną. Zdanie ich funduie się na tych obserwacyach: 1 Iż planety wtenczas tylko świecą, gdy są bliższe słońca, gdy się zaś
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 69
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
, niż żelazo największym ogniem rozpalone.
Wszakże pewna rzecz prawie, iż światło przynajmniej większej części komet, nie od rozpalenia ich nakształt kruszców pochodzi. 1 Gdyby bowiem światło to pochodziło od rozpalenia, i żarzenia się ich, zawsze część cała, albo płaszczyzna do nas obrócona świetna nam wydawałaby się. Połowę zaś tylko świetną widział Pan Cassini R. 1744. jakośmy dopiero powiedzieli. 2. Iż komety nie tak prędko niknęłyby z oczu naszych; z doświadczenia bowiem wiemy, iż kula żelazna im cal szeroka ledwo w godzinę na powietrzu ostygnie. P. Boerhaje (in Ele nentis Chimie) przez pilnie czynione doświadczenia dociekł, iż ciepło
, niż żelazo naywiększym ogniem rozpalone.
Wszakże pewna rzecz prawie, iż światło przynaymniey większey części komet, nie od rozpalenia ich nakształt kruszcow pochodzi. 1 Gdyby bowiem światło to pochodziło od rozpalenia, y żarzenia się ich, zawsze część cała, albo płaszczyzna do nas obrócona świetna nam wydawałaby się. Połowę zaś tylko świetną widział Pan Cassini R. 1744. iakośmy dopiero powiedzieli. 2. Iż komety nie tak pretko niknęłyby z oczu naszych; z doświadczenia bowiem wiemy, iż kula żelazna im cal szeroka ledwo w godzinę na powietrzu ostygnie. P. Boerhaye (in Ele nentis Chimiae) przez pilnie czynione doświadczenia dociekł, iż ciepło
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 70
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
komety R. 1642 zmierzywszy diameter, doszedł, iż rozciągał się na mil niemieckich 823. Zatym w powierzchności swojej zawierała 4 miliony 276. tysięcy, 800, a cała w sobie 588 milionów, mil niemieckich kwadratowych.
Czemu komety od słońca 22. gradusami odległe wydają się być w pełni, to jest całą płaszczyznę mają świetną? Toż samo i asnym jest dowodem, iż komety nie są na powietrzu, ale wyżej nad słońce wyniesione, to jest: iż słońce znajduje się w pośrzód ziemi i komety, a tak słońce całą część komety ku nam obróconą oświeca. Gdyby bowiem była z boku słońca; z ziemi patrzący widzieliby tylko część
komety R. 1642 zmierzywszy dyameter, doszedł, iż rozciągał się na mil niemieckich 823. Zatym w powierzchności swoiey zawierała 4 miliony 276. tysięcy, 800, a cała w sobie 588 milionów, mil niemieckich kwadratowych.
Czemu komety od słońca 22. gradusami odległe wydaią się być w pełni, to iest całą płaszczyznę mają świetną? Toż samo i asnym iest dowodem, iż komety nie są na powietrzu, ale wyżey nad słońce wyniesione, to iest: iż słońce znayduie się w pośrzód ziemi y komety, a tak słońce całą część komety ku nam obróconą oświeca. Gdyby bowiem była z boku słońca; z ziemi patrzący widzieliby tylko część
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 80
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770