bułatu kałkany, Konie tureckie, wielbłądy i muły, Przytym szkatuły
Ciężkie od srebra a drugie od złota. Nieźle w nich ręce moczyła hołota I mało się tych w całym wojsku liczy, Co bez zdobyczy.
Ale najpierwej, choć krwawego potu Nie starszy jeszcze, szliśmy do namiotu Hussejmowego, który był bogaty W świetne bławaty.
Tam za zwycięstwo Panu chwały wiecznej Płaciły usta hołd dzięki serdecznej Krzykiem wesołym a przyległe skały Odgłos dawały.
Potym zaś naszych pobitych szukano, Których pod pięćset wszytkich rachowano, Drudzy zaledwie byli poznawani Tak porąbani.
Łowczy koronny kiedy boj marsowy Woli ucieszne niż Diany łowy, Już po zwycięstwie dostał się gotowym Śmierci obłowem.
bułatu kałkany, Konie tureckie, wielbłądy i muły, Przytym szkatuły
Ciężkie od srebra a drugie od złota. Nieźle w nich ręce moczyła hołota I mało się tych w całym wojsku liczy, Co bez zdobyczy.
Ale najpierwej, choć krwawego potu Nie starszy jeszcze, szliśmy do namiotu Hussejmowego, ktory był bogaty W świetne bławaty.
Tam za zwycięstwo Panu chwały wiecznej Płaciły usta hołd dzięki serdecznej Krzykiem wesołym a przyległe skały Odgłos dawały.
Potym zaś naszych pobitych szukano, Ktorych pod pięćset wszytkich rachowano, Drudzy zaledwie byli poznawani Tak porąbani.
Łowczy koronny kiedy boj marsowy Woli ucieszne niż Dyany łowy, Już po zwycięstwie dostał się gotowym Śmierci obłowem.
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 491
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
NIEDZIELĘ KWIETNIĄ
Patrzając na akt dzisiejszego testu, Gdzie nie w tysiącu, mniej rzekę, nie we stu, Jaką królowie ziemscy mają, modą, Wszech królów króla kalwakaty wiodą Na wielki triumf w mieście zawołanym, Ale na ośle, jeszcze pożyczanym: Czy go na cugi i sadzone szory, Złociste wozy i insze splendory, Świetne gwardyje, trąby, forgi, kity Albo nie mogło stać na aksamity? On ci to słońcu złote koła zrobił, On barwą niebo i ziemię ozdobił, Jemu kapela nieprzerwanym tonem Świętych aniołów śpiewa milionem. Zacne słuchaczów katolickich grono! Wiedzcie, że to wam kwoli uczyniono. Wszytko nam kwoli dobroć boska zniosła. Każdy z
NIEDZIELĘ KWIETNIĄ
Patrzając na akt dzisiejszego testu, Gdzie nie w tysiącu, mniej rzekę, nie we stu, Jaką królowie ziemscy mają, modą, Wszech królów króla kalwakaty wiodą Na wielki tryumf w mieście zawołanym, Ale na ośle, jeszcze pożyczanym: Czy go na cugi i sadzone szory, Złociste wozy i insze splendory, Świetne gwardyje, trąby, forgi, kity Albo nie mogło stać na aksamity? On ci to słońcu złote koła zrobił, On barwą niebo i ziemię ozdobił, Jemu kapela nieprzerwanym tonem Świętych aniołów śpiewa milijonem. Zacne słuchaczów katolickich grono! Wiedzcie, że to wam kwoli uczyniono. Wszytko nam kwoli dobroć boska zniosła. Każdy z
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 386
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
nie dotkliwe Zazdrości żądło! Cnoty jego żywe Przyszły wiek mile przypomni, I cień chwytać będą ich potomni. WIERSZ TRZECI.
W tem utrapieniu i grubej żałobie, Biedna ojczyzna coli pocznie sobie? Widzi tron osierocony, Widzi, widzi orła bez korony. W jednym pociechy Władysławie Tobie, W jednym poczuła. Ku twojoj ozdobie Świetne toczy już obozy, Już gotuje triumfalne wozy. 1632.
Ty smutną cerę i grube jej cienie, W jasne rozbijesz słońca i promienie. Z tobą obfitość i nowy Wiek się wróci Saturnowy. Zgoda, pod wieńcy świeżo oliwnemi Swiat obłapiła rękoma złotemi, A ten na ozboby twoje, Z gruntu wywrze wszystkie skarby swoje.
nie dotkliwe Zazdrości żądło! Cnoty jego żywe Przyszły wiek mile przypomni, I cień chwytać będą ich potomni. WIERSZ TRZECI.
W tem utrapieniu i grubej żałobie, Biedna ojczyzna coli pocznie sobie? Widzi tron osierocony, Widzi, widzi orła bez korony. W jednym pociechy Władysławie Tobie, W jednym poczuła. Ku twojoj ozdobie Świetne toczy już obozy, Już gotuje tryumfalne wozy. 1632.
Ty smutną cerę i grube jej cienie, W jasne rozbijesz słońca i promienie. Z tobą obfitość i nowy Wiek się wróci Saturnowy. Zgoda, pod wieńcy świeżo oliwnemi Swiat obłapiła rękoma złotemi, A ten na ozboby twoje, Z gruntu wywrze wszystkie skarby swoje.
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 90
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
miesiące mieszkać musiał.
443
102. Deszcz w Tolozie krwawy.
448
103. Nader świetna w znaku lwa.
Wielkie ziemi trzęsienia na wschodzie.
450
104.
454
105. Ukazywała się na wschodzie letnim przez 20. lub 21 nocy.
Trzęsienie ziemi: światłość czasem na całym północym horyzoncie w nocy migocącą, albo kolumny świetne wyrzucająca, połacinie nazwana zorza północa. że wieku tego nieznajoma była, przeto za cud miana, o której Rockenbachius tak pisze: wieczorem Niebo ku stronie północej żarzyć się nakształt żelaza rozpalonego zdawało się: w pośrzód tego ognia światło świetniejsze nakształt dzid wydawało się: tegoż roku zaćmienie księżyca.
457.
106
miesiące mieszkać musiał.
443
102. Deszcz w Tolozie krwawy.
448
103. Nader świetna w znaku lwa.
Wielkie ziemi trzęsienia na wschodzie.
450
104.
454
105. Ukazywała się na wschodzie letnim przez 20. lub 21 nocy.
Trzęsienie ziemi: światłość czasem na całym pułnocnym horyzoncie w nocy migocącą, albo kolumny świetne wyrzucaiąca, połacinie nazwana zorza pułnocna. że wieku tego nieznaioma była, przeto za cud miana, o którey Rockenbachius tak pisze: wieczorem Niebo ku stronie pułnocney żarzyć się nakształt żelaza rozpalonego zdawało się: w pośrzod tego ognia światło świetnieysze nakształt dzid wydawało się: tegoż roku zaćmienie księżyca.
457.
106
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 27
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
calów, toczyć się zdawała blisko nader ziemi potym na wiele części podzieliła się, z których nowe kule uczyniły się.
W Styczniu wybuchanie Wezuwiusza zaczęte Roku 1754 nieprzestawało, z wielkim łoskotem nowa paszczęka otworzyła się.
2 Lutego, przy Merseburgu około 8 wieczor: kula ognista równająca się Księżycowi w pełni wyrzucała z siebie promienie świetne, i długie, trwała aż do południa nazajutrz nie zmniejszona: od tej godziny umniejszając się zniknęła o 10 w nocy.
11 Lutego miedzy 5 i 6 z rana w Berlinie burza z częstemi błyskawicami. 22 Lutego w Auksois pioruny o 3 godz: z południa.
9 Czerwca o 9 wieczor: w Captiouks niedaleko Bazas
calow, toczyć się zdawała blisko nader ziemi potym na wiele części podzieliła się, z ktorych nowe kule uczyniły się.
W Styczniu wybuchanie Wezuwiusza zaczęte Roku 1754 nieprzestawało, z wielkim łoskotem nowa paszczęka otworzyła się.
2 Lutego, przy Merseburgu około 8 wieczor: kula ognista rownaiąca się Księżycowi w pełni wyrzucała z siebie promienie świetne, y długie, trwała aż do południa nazaiutrz nie zmnieyszona: od tey godziny umnieyszaiąc się zniknęła o 10 w nocy.
11 Lutego miedzy 5 y 6 z rana w Berlinie burza z częstemi błyskawicami. 22 Lutego w Auxois pioruny o 3 godz: z południa.
9 Czerwca o 9 wieczor: w Captioux niedaleko Bazas
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 220
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
nadzieja, w sercach zatłumione, zdrada oraz z łakomstwem nad nie przewyższona, z którym światu wszytkiemu panuje uczczona. Choćbyś ty był szlachetny, twarzą okazały, w cichości, łaskawości, w cnocie wszelkiej stały, nic to wszytko, jeśli cię za chudzinę mają, gdyż szlachectwo, urodę pieniądze dawają. Jeśli jestem we świetne szaty przyodziany, z wielką zgrają pachołków i dworzan widziany – w tenem ja czas układny, mądry, coś wielkiego, temum ja wnuk, ten mnie zna za krewnego swego; a jeśli na tym schodzi, z lekka też wietrzeje między nami pokrewność i łaska więdnieje. Póki jestem bogaty, przede mną wstawają, jak mię
nadzieja, w sercach zatłumione, zdrada oraz z łakomstwem nad nie przewyższona, z którym światu wszytkiemu panuje uczczona. Choćbyś ty był ślachetny, twarzą okazały, w cichości, łaskawości, w cnocie wszelkiej stały, nic to wszytko, jeśli cię za chudzinę mają, gdyż szlachectwo, urodę pieniądze dawają. Jeśli jestem we świetne szaty przyodziany, z wielką zgrają pachołków i dworzan widziany – w tenem ja czas układny, mądry, coś wielkiego, temum ja wnuk, ten mnie zna za krewnego swego; a jeżli na tym schodzi, z lekka też wietrzeje między nami pokrewność i łaska więdnieje. Póki jestem bogaty, przede mną wstawają, jak mię
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 45
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
) czci starca swego Szedziwe opiekuństwo, domku ubogiego Na pokoiku przestając, godna królowania I wiecznego pałaców naszych używania. Tę ja ze wszytkich panien dawnom obrał sobie I przeznaczył od wieku, że w jej osobie I przeświętym żywocie będzie Bóstwo święte Mieszkać, a człowieczeństwo nie z nasienia wzięte Z niej odniesie. Przeto bież przez świetne obłoki, A przyszedszy na mieśce, opowiedz wyroki Te nasze czystym uszom słowami wdzięcznemi, Gdyż już litość pokazać nad ludźmi nędznemi Jest wola, a wyrwać ich z piekielnych ciemności I przestępstwa pierwszego zgładzić doległości. ARCHANIOŁ GABRYJEL
Czyli ty, niebo ktojego się lęka, Przed którym tysiąc kolan zawsze klęka, Któremu „ŚWIĘTY
) czci starca swego Szedziwe opiekuństwo, domku ubogiego Na pokoiku przestając, godna królowania I wiecznego pałacow naszych używania. Tę ja ze wszytkich panien dawnom obrał sobie I przeznaczył od wieku, że w jej osobie I przeświętym żywocie będzie bostwo święte Mieszkać, a człowieczeństwo nie z nasienia wzięte Z niej odniesie. Przeto bież przez świetne obłoki, A przyszedszy na mieśce, opowiedz wyroki Te nasze czystym uszom słowami wdzięcznemi, Gdyż już lutość pokazać nad ludźmi nędznemi Jest wola, a wyrwać ich z piekielnych ciemności I przestępstwa pierwszego zgładzić doległości. ARCHANIOŁ GABRYJEL
Czyli ty, niebo ktoiego się lęka, Przed ktorym tysiąc kolan zawsze klęka, Któremu „ŚWIĘTY
Skrót tekstu: DachDialOkoń
Strona: 48
Tytuł:
Dyjalog o cudownym Narodzeniu...
Autor:
Jan Dachnowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi, jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
innej wodzie uwiwszy, na niesie się, i dzieci wysiaduje; wtenczas przez dni 14 w zimie, wszystkie Morskie ustają fale, pacem aperit undis, jako piszą Elianus, Plinius, SS Bazyli, Izydor, i Albertus Magnus. INNE DZIWNE PTACTWA po ŚWIECIE.
EUCIDA Ptaszek Hercyneńskich Lasów Obywatel, według Pliniusza, który tak świetne z kolorów ma pióra, że ciemne lasy widnemi czyni, i jaśnie oświeconemi.
W Ameryce jest Ptaszek, którego właśnie zowią Avem Americanam, tak wielki, jak świerszcz, a jest zbiorem wszystkich kolorów, jako świadczy Bissilius Argonauta w Ameryce.
REGILLUS, albo Paser muscatus, tak jest opisany od Kardana w Księdze De subtilitate
inney wodzie uwiwszy, na níesie się, y dzieci wysiaduie; wtenczas przez dni 14 w zimie, wszystkie Morskie ustaią fale, pacem aperit undis, iako piszą AElianus, Plinius, SS Bazyli, Izydor, y Albertus Magnus. INNE DZIWNE PTACTWA po SWIECIE.
EUCIDA Ptaszek Hercyneńskich Lasow Obywatel, według Pliniusza, ktory tak świetne z kolorow ma piora, że ciemne lasy widnemi czyni, y iaśnie oświeconemi.
W Ameryce iest Ptaszek, ktorego właśnie zowią Avem Americanam, tak wielki, iak świerszcz, a iest zbiorem wszystkich kolorow, iako świadczy Bissilius Argonauta w Ameryce.
REGILLUS, albo Paser muscatus, tak iest opisany od Kardaná w Księdze De subtilitate
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 617
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
po prawej ręce/ aby skarżył nań dla tego że wziął żonę z obcego narodu/ a że był indutus vestibus fordidis, to się rozumieć ma o Małżeństwie zakazanym w starym Zakonie/ albo też o grzechach jego/ albo dla grzechów ludzkich/ z których potym był bez Aniołów/ z rozkazania Pańskiego zodziany/ a w świetne suknie przybrany/ i Cydarą to jest Mitrą na głowie przyozdobiony. Tego potwierdzam następującemi słowy/ gdzie przydaje Prorok: et Angelus Domini stabat, et contestabatur Angelus Domini ad Iesum dicens: Haec dicit Dominus exercituum: Si in vijs meis ambulaueris, et mandata mea custodieris. etc. i Anioł Pański stał/ i oświadczał się
po práwey ręce/ áby skarżył nań dla tego że wźiął żonę z obcego narodu/ á że był indutus vestibus fordidis, to się rozumieć ma o Małżenstwie zákazánym w starym Zakonie/ álbo też o grzechách iego/ álbo dla grzechow ludzkich/ z ktorych potym był bez Anyołow/ z roskazánia Páńskie^o^ zodźiány/ á w świetne suknie przybrány/ y Cydárą to iest Mitrą ná głowie przyozdobiony. Tego potwierdzam nástępuiącemi słowy/ gdźie przydáie Prorok: et Angelus Domini stabat, et contestabatur Angelus Domini ad Iesum dicens: Haec dicit Dominus exercituum: Si in vijs meis ambulaueris, et mandata mea custodieris. etc. y Anyoł Páński stał/ y oświadczał się
Skrót tekstu: KorRoz
Strona: 82
Tytuł:
Rozmowa teologa katolickiego z rabinem żydowskim przy arianinie nieprawym chrześcijaninie
Autor:
Marek Korona
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
19. Num: 21. Lamentu dzień drugi. Act: 5.
A choćbyś o tym wszytkim duszo ma nie miała Wiadomości/ toś jednak poniekąd wiedziała/ Iż grzech tak ciężki/ tak był zły/ że przymuszony Z nieba stąpił na ziemię Syn jednorodzony Przedwieczny Boga Ojca przedwiecznego/ który Zostawiwszy Aniołów w niebie świetne chory/ Na ziemi z ludźmi/ jako człowiek końwersował/ Aby świat do światłości prawy prawdy nakierował. Przyjął śmiertelne ciało/ i stał się malućkim Dzieciątkiem/ będąc Bogiem wielkim/ aby w luckim Cierpiał ciele/ by ludzkie omył nieprawości Krwią/ i Śmiercią na Krzyżu swą ku nam z miłości. Ażeby to straszydło piekłu znamienite
19. Num: 21. Lámentu dźień drugi. Act: 5.
A choćbyś o tym wszytkim duszo má nie miáłá Wiádomośći/ toś iednák poniekąd wiedźiáłá/ Iż grzech tak ćięszki/ ták był zły/ że przymuszony Z niebá ztąṕił ná źiemię Syn iednorodzony Przedwiecżny Bogá Oyca przedwiecżnego/ ktory Zostáwiwszy Aniołow w niebie świetne chory/ Ná źiemi z ludźmi/ iáko cżłowiek końwersował/ Aby świát do świátłośći práwy práwdy nakierował. Przyiął śmiertelne ćiało/ y stał się malućkim Dzieciątkiem/ będąc Bogiem wielkim/ áby w luckim Cierṕiał ćiele/ by ludzkie omył nieprawośći Krwią/ y Smiercią ná Krzyżu swą ku nam z miłośći. Ażeby to straszydło ṕiekłu známienite
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 53
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694