. Trzęsienie, i łoskot tak był wielki, iż przeraził obywatelów kraju na 40 mil w koło rozciągającego się. Trzęsienie ponowione było 6 albo 7 razy w nocy, i nazajutrz, ale słabsze były od pierwszego. było też i w Boston, nie tak jednak gwałtowne. Przed trzęsieniem czas był bardzo pogodny: Gwiazdy nadzwyczaj świetniejsze. Około 15 Kwietnia piasek z ziemi wyrzucony zaczął swąd z siebie wydawać nieznośny, lecz niedługo, pogoda, i światło gwiazd nadzwyczaj czystsze, że nie są zawsze pewnemi znakami trzęsienia ziemi, doświadczono w Boston, gdzie przynajmniej mruczenia podziemne słyszane były każdego czasu tak podczas pogody, jako burzy, każdej Lunacyj, i pod czas
. Trzęsienie, y łoskot tak był wielki, iż przeraził obywatelow kraiu na 40 mil w koło rozciągającego się. Trzęsienie ponowione było 6 albo 7 razy w nocy, y nazaiutrz, ale słabsze były od pierwszego. było też y w Boston, nie tak iednak gwałtowne. Przed trzęsieniem czas był bardzo pogodny: Gwiazdy nadzwyczay świetnieysze. Około 15 Kwietnia piasek z ziemi wyrzucony zaczął swąd z siebie wydawać nieznośny, lecz niedługo, pogoda, y światło gwiazd nadzwyczay czystsze, źe nie są zawsze pewnemi znakami trzęsienia ziemi, doświadczono w Boston, gdzie przynaymniey mruczenia podziemne słyszane były każdego czasu tak podczas pogody, iako burzy, kaźdey Lunacyi, y pod czas
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 182
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
10. Lutego/ penes Caput Medusae: bo jej tak bieg przypadał/ i ku ostatkowi/ znacznie jej ubywało. Za czym ta druga Kometa (rachując ją ode dnia 20, Grud: w Roku 1680. aż do Dnia 10. Lutego w tym roku 1681) trwała na Niebie dni circiter 52. Gwiazdy co świetniejsze, z któremi się niemal łączyła, albo blisko nich głowę swoję prowadziła/ te są: gwiazda in manu Antinoi, natury ¤. i ¤. Gwiazdy Delfinowe/ natury ¤ ¤. Pegazowe in ore, et dextra Ala, natury ¤. ¤. i ¤. Gwiazdy okazałe/ jedna in Capite, druga in
10. Lutego/ penes Caput Medusae: bo iey tak bieg przypadał/ y ku ostatkowi/ znacznie iey vbywało. Za czym ta druga Kometa (rachując ią ode dnia 20, Grud: w Roku 1680. áż do Dnia 10. Lutego w tym roku 1681) trwała ná Niebie dni circiter 52. Gwiazdy co świetnieysze, z ktoręmi się niemal łączyła, albo blisko nich głowę swoię prowádźiłá/ te są: gwiazda in manu Antinoi, nátury ¤. y ¤. Gwiázdy Delfinowe/ natury ¤ ¤. Pegazowe in ore, et dextra Ala, natury ¤. ¤. y ¤. Gwiazdy okazałe/ iedná in Capite, drugá in
Skrót tekstu: NiewiesKom
Strona: A4
Tytuł:
Komety roku 1680 widziane
Autor:
Stanisław Niewieski
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, i Kwadratu odległości odległości Ziemi od Wezuwiusza. Kwadrat w liczbie nazywa się liczba w siebie prowadzona, naprzykład trzy razy trzy, jest 9. Dziesięć razy dziesięć, jest sto etc.
18. Patrząc osobliwie przez perspektywy, upatrujemy na powierzchności słońca miejsca niektóre jako wągl czarne: na powierzchności zaś innych Planet miejsca jedne świetniejsze, drugie ciemniejsze, które plamami Astronomowie nazwali: Te nie trwają na jednym miejscu, ale ustawicznie położenie odmieniają, od jednego brzegu idą do drugiego, potym za Planetą przez czas niejaki ukryte zosrawszy, powracają, i ukazują się na pierwszym brzegu. Gdy do srzodka zbliżają się szerokość ich co raz pomnaża się, umniejsza się
, y Kwadratu odległości odległości Ziemi od Wezuwiusza. Kwadrat w liczbie nazywa się liczba w siebie prowadzona, naprzykład trzy razy trzy, iest 9. Dziesięć razy dziesięć, iest sto etc.
18. Patrząc osobliwie przez perspektywy, upatruiemy na powierzchności słońca mieysca niektóre iako wągl czarne: na powierzchności zaś innych Planet mieysca iedne świetnieysze, drugie ciemnieysze, ktore plamami Astronomowie nazwali: Te nie trwaią na iednym mieyscu, ale ustawicznie położenie odmieniaią, od iednego brzegu idą do drugiego, potym za Planetą przez czas nieiaki ukryte zosrawszy, powracaią, y ukazuią się na pierwszym brzegu. Gdy do srzodka zbliżaią się szerokość ich co raz pomnaża się, umnieysza się
Skrót tekstu: BohJProg_I_Wstęp
Strona: 31
Tytuł:
Bohomolec Jan, Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770, wstęp
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
płacił Ojcu. Co się pokaże w ciemnej nocy/ jaki to dla naszych grzechów wierutny zbrodzień/ którego miasto tak Bogu ulubione/ i w nocy imać każe. A barziej z krzyża jaśniej się da znać/ co za brzydkości przyjął na się/ dla których ludzką prawie do szczętu postać straci: a to dla tego aby świetniejsze dusze były/ tym jego zeszpeceniem. VIII. BĘdzie zapalał Syn Boży ziemię/ zstąpiwszy z ogniem z nieba. Dość ognia teraz z zimnych członeczków wypada/ którym się dzikie grzeje Pogaństwo. Dość ognia mają prości pasterze/ którzy witając Dziecineczkę/ ledwo się z duszą w swym ciele ostać mogą/ pociechą nieba napełnieni. Zapali
płáćił Oycu. Co się pokaże w ćiemney nocy/ iáki to dla nászych grzechow wierutny zbrodźień/ ktorego miasto tak Bogu vlubione/ y w nocy imać każe. A bárźiey z krzyża iaśniey się da znáć/ co zá brzydkośći przyiął na się/ dla ktorych ludzką prawie do szczętu postáć stráći: á to dla tego áby świetnieysze dusze były/ tym iego zeszpeceniem. VIII. BĘdźie zápalał Syn Boży źiemię/ zstąpiwszy z ogniem z niebá. Dość ogńiá teráz z źimnych członeczkow wypada/ ktorym się dźikie grzeie Pogáństwo. Dość ogniá maią prośći pásterze/ ktorzy witaiąc Dźiećineczkę/ ledwo się z duszą w swym ćiele ostać mogą/ poćiechą nieba nápełnieni. Zápali
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 38
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636