szykiem stoją swoim, Tu cześć świetna w przymierzu z uciesznym pokojem, A zbroje powieszawszy porządkiem swym długim, Zasiadają kuruły jeden wraz po drugim. Tak na pańskim pałacu, jako przy pieczęci, Sama między wszystkiemi sieradzka się święci. Tu czapek ukazuje wielkich siedm rogatych, Od kosztownych kamieni i pereł bogatych.
Jakie wzory po świetnych widzieć złotogłowach, Na sędziwych biskupich przyciśnione głowach. Tu w usarskich szkarłatach poczesne osoby Swobód strzegą w senacie, i pańskiej ozdoby. Tak z purpurą infuły, tak krzyże z żelazem. Czapki święte szłykami mieszają się razem. Miedzy tymi bezpiecznie pan zasiada sobie, W jakiej siadał przed laty Romulus ozdobie. Z obu stron się
szykiem stoją swoim, Tu cześć świetna w przymierzu z uciesznym pokojem, A zbroje powieszawszy porządkiem swym długim, Zasiadają kuruły jeden wraz po drugim. Tak na pańskim pałacu, jako przy pieczęci, Sama między wszystkiemi sieradzka się święci. Tu czapek ukazuje wielkich siedm rogatych, Od kosztownych kamieni i pereł bogatych.
Jakie wzory po świetnych widzieć złotogłowach, Na sędziwych biskupich przyciśnione głowach. Tu w usarskich szkarłatach poczesne osoby Swobód strzegą w senacie, i pańskiej ozdoby. Tak z purpurą infuły, tak krzyże z żelazem. Czapki święte szłykami mieszają się razem. Miedzy tymi bezpiecznie pan zasiada sobie, W jakiej siadał przed laty Romulus ozdobie. Z obu stron się
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 72
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
i przyjętą światłość Ewanielską hardym ducha swego wichrem zgasił/ ciało i duszę/ wnętrzne i zewnętrzne dobra/ zniewolić miał? Turczyn sam niewiernym będąc/ niewolnikom swoim czystej i niepokalanej wiary Chrześcijańskiej zażywać w wolności sumnienia dozwala/ A Papież je i z wiarą pospołu zniewolić chciał. Turczyn świata tego marności posiadł. A Papież przy tego świetnych dobrach/ i duchowne bogactwa cnoty/ mówię/ w niewolą zaciągnąć pożądał. Turczyn sam bluźnierca i niezbożnik/ niewolnikom do prawdziwej wiary i Bogomyślności nie przeszkadza. A Papież bluźnierstwa wynalazca/ i niezbożności promotor/ temiż i podległych sobie oszkaradzić usiłuje. Turczyn w świetskiej Policji/ A Papież w Cerkwi Bożej tyran. Świadczą o
y przyiętą świátłość Ewánielską hárdym duchá swego wichrem zgáśił/ ćiáło y duszę/ wnętrzne y zewnętrzne dobrá/ zniewolić miał? Turcżyn sam niewiernym będąc/ niewolnikom swoim cżystey y niepokaláney wiáry Chrześćiańskiey záżywáć w wolnośći sumnienia dozwala/ A Papież ie y z wiárą pospołu zniewolić chćiał. Turcżyn świátá tego márnośći pośiadł. A Papież przy tego świetnych dobrách/ y duchowne bogáctwá cnoty/ mowię/ w niewolą záćiągnąć pożądał. Turcżyn sam bluźniercá y niezbożnik/ niewolnikom do prawdźiwey wiáry y Bogomyślnośći nie przeszkadza. A Papież bluźnierstwá wynálazcá/ y niezbożnośći promotor/ temiż y podległych sobie oszkárádźić vśiłuie. Turcżyn w świetskiey Politiey/ A Papież w Cerkwi Bożey tyran. Swiádcżą o
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 85
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
, nie kopy uganiać, która jako lekko przychodzi, tak lekko i odchodzi. Wszak doświadczacie tego, wiele z was za żołd swój folwarków nakupiło? Przyznać to musicie, że w kramiech a w piwnicach niemal zostaje wszytek. A sława wiecznie trwa. Nie upijajcie się na to, że na koniech cudnych, w rynsztunkach świetnych siedzicie, ludźmi się rycerskiemi zowiecie; rad wam tego każdy pozwoli, że siła przed inszemi macie, ale przyznajcie mi się, jeśli mimo gumno ziemiańskie, pełne brogów, jadąc, nie westchnie każdy z was, i jeśliby się w nim nie wolał, kiedyby jego było, przechadzać, niż na nachodziwszym siedzieć
, nie kopy uganiać, która jako lekko przychodzi, tak lekko i odchodzi. Wszak doświadczacie tego, wiele z was za żołd swój folwarków nakupiło? Przyznać to musicie, że w kramiech a w piwnicach niemal zostaje wszytek. A sława wiecznie trwa. Nie upijajcie się na to, że na koniech cudnych, w rynsztunkach świetnych siedzicie, ludźmi się rycerskiemi zowiecie; rad wam tego każdy pozwoli, że siła przed inszemi macie, ale przyznajcie mi się, jeśli mimo gumno ziemiańskie, pełne brogów, jadąc, nie westchnie każdy z was, i jeśliby się w nim nie wolał, kiedyby jego było, przechadzać, niż na nachodziwszym siedzieć
Skrót tekstu: PismoSzlachCz_III
Strona: 368
Tytuł:
Pismo szlachcica jednego, w którym o rozprawie znać daje do braciej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
Chrystusem weselą/ obfitszą biorąc pociechę. Na twarzy barzo jasni/ statury wspaniałej/ w ubierze chwalebni: z nimi tedy towarzysko przemięszałem/ i z wdzięcznej rozmowy ich ucieszyłem się. Ukazali mi się też bracia naszy/ Ociec Wenerus Prior/ Ociec Michał/ Arnoldus/ Cano/ Dauid/ we czci wielkiej/ w świetnych barzo kapicach/ których jasność tak oczom moim nie przebyta była jako promień błyskawice. Z takiego ubioru ucieszony pytałem jeśli ja też taki będę miał: I odpowiedzieli. Kto żyje bez przygany/ takiego ubioru spodziewać się może/ ale jeśli wada jaka w obcowaniu będzie zakryta/ pokaże się na ubierze jego matuła: grzech bowiem
Chrystusem weselą/ obfitszą biorąc poćiechę. Ná twarzy bárzo iásni/ státury wspániáłey/ w vbierze chwalebni: z nimi tedy towárzysko przemięszałem/ y z wdźięczney rozmowy ich vćieszyłem sie. Vkazáli mi sie też bráćia nászy/ Ociec Wenerus Prior/ Oćiec Michał/ Arnoldus/ Cano/ Dauid/ we czći wielkiey/ w świetnych bárzo kápicách/ ktorych iásność ták oczom moim nie przebyta byłá iáko promień błyskáwice. Z tákiego vbioru vćieszony pytałem ieśli ia też táki będę miał: Y odpowiedźieli. Kto żyie bez przygány/ tákiego vbioru spodźiewáć sie może/ ále iesli wádá iáka w obcowáńiu będźie zákryta/ pokaże sie ná vbierze iego mátuła: grzech bowiem
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 149
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Chrystusowej / która upomina/ aby kto chce być doskonałem/ swe majętności rozdał/ nie bogatym/ ale ubogim. I cóż abowiem za to będziesz miał u Boga/ gdy zostawisz majętności twe bogatym? gdy im więcej okazji przyczynisz do więtszej pompy i zbytku? Nie lada chwała Bogu stąd uroście/ gdy synowie twoi w bławatach świetnych po rynku pójdą/ gdy bankietować codzień będą/ gdy dwory i łożnice poponami upstrzą/ gdy domy swe natkają drogim sprzętem? I nie baczycie tego/ jako tych synków waszych niezliczona moc/ którym wielkie majętności od rodziców zostawione/ zbrodni haniebnych/ i wiecznego potępienia okazją były: a gdyby ci pankowie mniej tego szczęścia mieli
Chrystusowey / ktora vpomina/ áby kto chce bydź doskonáłem/ swe máiętnośći rozdał/ nie bogátym/ ále vbogim. Y coż ábowiem zá to będźiesz miał v Bogá/ gdy zostáwisz máiętnośći twe bogátym? gdy im więcey okáziy przyczynisz do więtszey pompy y zbytku? Nie ládá chwałá Bogu ztąd vrośćie/ gdy synowie twoi w błáwatách świetnych po rynku poydą/ gdy bánkietowáć codźień będą/ gdy dwory y łożnice poponámi vpstrzą/ gdy domy swe nátkáią drogim sprzętem? Y nie baczyćie tego/ iáko tych synkow wászych niezliczona moc/ ktorym wielkie máiętnośći od rodźicow zostáwione/ zbrodni hániebnych/ y wiecznego potępienia okázyą były: á gdyby ći pánkowie mniey tego szczęśćia mieli
Skrót tekstu: BirkEgz
Strona: 29
Tytuł:
O Egzorbitancjach kazania dwoje
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania, pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
Były kamienie drogie nieoszacowane, Któremi i ulice były brukowane. Baszty naróżne złote, i ogromne wieże Były, których moc sama niedobyta strzeże. Ale któż jest, ktoby mógł językiem stworzonym Ogłosić o splendorze miasta zaleconym? Tam słońce, w jednym kroku swe trzymając lice, Przenikało promieniem swym wszytkie ulice. Wojska zaś w świetnych szatach po ulicach stały, Które skrzydła do lotu rozciągnione miały, Te głosem niesłychanym wdzięczne melodie, I przyjemne czyniły uszom harmonie; Jakiego głosu człowiek niesłyszał śmiertelny, Tak był wdzięczny, tak miły, gładki, tak subtelny. Z posrzodka zasię dźwięku wdzięcznego wydany Rzetelnemi słowami ten głos był słyszany. Ci do tego
Były kámienie drogie nieoszácowáne, Ktoremi y vlyce były brukowáne. Bászty narożne złote, y ogromne wieże Były, ktorych moc sámá niedobyta strzeże. Ale ktosz iest, ktoby mogł ięzykiem stworzonym Ogłośić o splendorze miástá záleconym? Tám słońce, w iednym kroku swe trzymáiąc lice, Przenikáło promieniem swym wszytkie vlice. Woyská záś w świetnych szátách po vlicách stáły, Ktore skrzydłá do lotu rośćiągnione miáły, Te głosem niesłychánym wdźięczne melodie, Y przyiemne czyniły vszom hármonie; Iákiego głosu człowiek niesłyszał śmiertelny, Ták był wdźięczny, ták miły, głádki, ták subtelny. Z posrzodká záśię dźwięku wdźięcznego wydány Rzetelnemi słowámi ten głos był słyszány. Ci do tego
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 232
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
. Tu już Labienus widząc że ani wał/ ani przekopy nieprzyjaciela trzymać/ i hamować mogą/ trzydzieści dziewięć ufów co mu zdarzyło szczęście z bliższych osad zgromadziwszy/ Cezarowi oznajmił/ a jakoby postąpić dalej/ pytał. Ale Cezar aby był przy bitwie pospieszył/ tego poznawszy Francuzowie po szaciech/ których on we wszytkich potrzebach zawsze świetnych używał/ także ufy konne i piesze/ co im był zsobą kazał/ jakoż z góry to wszytko widzieć łacno było/ obaczywszy/ dali bitwę. Był wrzask z obojej strony ogromny/ i drugi także od wału i od wszytkich szańców uczyniony. Naszy rohatyny wyciskawszy/ do szabel się rzucili/ znagła konni
. Tu iuż Lábienus widząc że áni wał/ áni przekopy nieprzyiaćielá trzymáć/ y hámowáć mogą/ trzydźieśći dźiewięć vfow co mu zdárzyło szczęśćie z bliższych osad zgromádźiwszy/ Cezárowi oznaymił/ á iákoby postąpić daley/ pytał. Ale Cezár áby był przy bitwie pospieszył/ tego poznawszy Fráncuzowie po száćiech/ ktorych on we wszytkich potrzebách záwsze świetnych vżywał/ tákże vfy konne y piesze/ co im był zsobą kazał/ iákoż z gory to wszytko widźieć łácno było/ obaczywszy/ dáli bitwę. Był wrzásk z oboiey strony ogromny/ y drugi tákże od wáłu y od wszytkich szańcow vczyniony. Nászy rohátyny wyćiskawszy/ do szábel sie rzućili/ znágłá konni
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 208.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
ludzi nic nie sprawi/ chyba to samo/ że cię tak pisać będą/ jakim cię być obaczą. Głupim piszą/ kogo głupiego widzą. Czczą za mądrego/ kogo mądrego znają: niecześć głupiego wszędzie potyka. Nie garnąćby się tedy do tej odzieży namilsze Dziecię/ poczekać trochę/ po małej chwili przyjadą mędrcy w świetnych szatach/ oświecą stajnią klejnotami/ i pewnie wszystko/ i siebie samych do nóg porzucą twoich/ weźmiesz co się spodoba oczom twoim. Wziąć będziesz mogło Dziecię namilsze utkaną złotem szatę; wolnoć to będzie wziąć Alsband drogiemi diamentami nasadzony; co oddasz Matce do schowania/ aby pewnego czasu/ gdy wjeżdżać będziesz do Jeruzalem wszytkich się
ludźi nic nie spráwi/ chybá to samo/ że ćię ták pisać będą/ iákim ćię być obaczą. Głupim piszą/ kogo głupiego widzą. Czczą zá mądrego/ kogo mądrego znaią: niecześć głupiego wszędźie potyká. Nie gárnąćby się tedy do tey odźieży namilsze Dźiećię/ poczekáć trochę/ po máłey chwili przyiádą mędrcy w świetnych szátách/ oświecą stáynią kleynotámi/ y pewnie wszystko/ y śiebie samych do nog porzucą twoich/ weźmiesz co się spodoba oczom twoim. Wźiąć będźiesz mogło Dźiećię namilsze vtkáną złotem szátę; wolnoć to będźie wziąć Alsbánd drogiemi dyámentámi násádzony; co oddasz Mátce do schowania/ áby pewnego czasu/ gdy wieżdżáć będźiesz do Ieruzalem wszytkich się
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 116
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
abo żeby się szatą trwożyć miał; ale iż widzi/ że Aniołowie onego tą szatą napomknąwszy/ szaty mu zaraz nie dadzą; lecz to pragnienie aż do czasu ostatniego przewloką/ i nie w stajni/ ale na pałacu królewskim tę szatę ofiarują: przystoi bowiem aby tak świetne odzienie/ nie w stajni/ ale w pałacach świetnych Syna Bożego w ciele okrywało. Na jawie/ w pośrzodku wszytkiego ludu chce JEZUS być zhańbiony: więtsza to bowiem z tego przysługa/ a przy drugich być zelżonym: abyś ty wierna duszo/ na podobieństwo JEZUSA, tam się na hańby wydała/ gdzie ich jest więtsza gromada; tak być zatłumionym na świecie/ i
ábo żeby się szátą trwożyć miał; ale iż widźi/ że Anyołowie onego tą szatą nápomknąwszy/ száty mu záraz nie dádzą; lecz to prágnienie áż do czasu ostátniego przewloką/ y nie w stáyni/ ále ná páłacu krolewskim tę szátę ofiáruią: przystoi bowiem áby ták świetne odźienie/ nie w stáyni/ ale w páłacách świetnych Syná Bożego w ćiele okrywało. Na iáwie/ w pośrzodku wszytkiego ludu chce IEZVS być zháńbiony: więtsza to bowiem z tego przysługá/ á przy drugich być zelżonym: ábyś ty wierna duszo/ ná podobieństwo IEZVSA, tám się ná háńby wydáłá/ gdźie ich iest więtsza gromadá; ták być zátłumionym ná świećie/ y
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 126
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
mam winszować, która za prze ważnym staraniem twoim, bierze w ręce swoje niniejszy upominek, Wszystkim Synom Koronnym nad drogie klenoty i kosztowne, a rzec mogę, skarby, jako potrzebniejszy, tak i przyjemnieiszy. Wiem jakie wzacnych Królestwach z Sławy nieśmiertelnej godnych Rzeczach pospolitych zwyczaje, i prawa pisane bywały: Iż temu na prze świetnych miejscach z różnych kruszców statuas stawiano, który pierwszy co takowego na pożytek Rzeczy pospolitej, przemysłem, odwagą, pracą, staraniem, kosztem i nakładem swoim przynosił: aby wdzięczność Obywatelów Koronnych, tak ochotną miłej Ojczyzny przyemnością, była vvkontentowana, i na potomne wieki za ostrzona. Bo jeśliże zaradość Kupiecka, w każdej
mam winszowáć, ktora zá prze ważnym stárániem twoim, bierze w ręce swoje niniejszy upominek, Wszystkim Synom Koronnym nád drogie klenoty y kosztowne, á rzec mogę, skárby, jáko potrzebniejszy, ták y przyjemnieiszy. Wiem jákie wzacnych Krolestwách z Sławy nieśmiertelney godnych Rzeczách pospolitych zwyczáje, y práwá pisáne bywáły: Iż temu ná prze świetnych miejscách z roznych kruszcow statuas stawiano, ktory pierwszy co tákowego ná pożytek Rzeczy pospolitey, przemysłem, odwagą, pracą, stárániem, kosztem i nakłádem swoim przynośił: áby wdźięczność Obywátelow Koronnych, ták ochotną miłey Oyczyzny przjemnośćią, byłá vvkontentowána, y ná potomne wieki zá ostrzona. Bo ieśliże zaradość Kupiecka, w káżdej
Skrót tekstu: UffDekArch
Strona: 11
Tytuł:
Archelia, to jest nauka i informacja o strzelbie i o rzeczach do niej należących ...
Autor:
Diego Uffano
Tłumacz:
Jan Dekan
Drukarnia:
Daniel Vetterus
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643