ta co Prawo i co krzywda umie/ Ze jej wolno wykraczać tak sobie rozumie. I Jak pienista woda z skał bieżąc wysokich/ Wali role i sięga kamieni głębokich. W żyłach ziemnych/ i liżac mury nie zburzone Językiem swym drążąc je/ czyni wywrócone. Tak równie też przeklęta SWAWOLA się sadzi/ Prawa depce i Świetnym ona Cnotom wadzi. Bierze pochop kiedy jej złość płatna zostaje/ Kiedy je yKrol nie zhańbi i Prawo nie złaje. Lecz owszem zbytki chwalą/ i na nie patrzają/ Pobłażaniem milczącym szerzyć się jej dają. W ten czas za nie prawa ma lecz się równo kładzie/ Z Bogi/ takżę i z ludźmi nie wie
tá co Práwo y co krzywdá vmie/ Ze iey wolno wykráczáć ták sobie rozumie. Y Iák pienista wodá z skał bieżąc wysokich/ Wáli role y śięga kámieni głębokich. W żyłách żiemnych/ y liżac mury nie zburzone Ięzykiem swym drążąc ie/ czyni wywrocone. Ták rownie też przeklęta SWAWOLA się sádźi/ Práwá depce y Swietnym oná Cnotom wádźi. Bierze pochop kiedy iey złośc płatna zostáie/ Kiedy ie yKrol nie zháńbi y Práwo nie złáie. Lecz owszem zbytki chwalą/ y ná nie pátrzáią/ Pobłażaniem milczącym szerzyć się iey dáią. W ten czás za nie práwá ma lecz się rowno kłádźie/ Z Bogi/ tákżę y z ludźmi nie wie
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: Cv
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
na wieki nie wykroczy/ zaczym na karanie nie zarobi. plęsy też czynią z palmami/ z liliami/ ale zaiste nie z rozgami. i choć we wszytkie dostatki ojczyzna górna opatrzona; przecie tam bicza i rózgi nie dostanie: nie rodzi bowiem ziemia niebieska co do wesela nie służy. Ba i niewielki kształt/ tak świetnym obywatelom/ z rozgą i biczem czynić sobie krotofile. Dworzanom ziemskim nie służy takie oręże/ a cóż niebieskim? chłopięta dworscy/ i to swym Panom nie wygodni/ zawszy przy sobie dźwigają tę swoję mękę i hamulec swej swejwoli; szlachetny animusz młodzieniaszka nie ścierpiałby przy sobie takiego wstydliwego oręża/ a cóż Panięta tak zacne
ná wieki nie wykroczy/ zaczym ná karánie nie zárobi. plęsy też czynią z palmámi/ z liliámi/ ále záiste nie z rozgámi. y choć we wszytkie dostátki oyczyzná gorna opátrzoná; przećie tám biczá y rozgi nie dostánie: nie rodźi bowiem źiemiá niebieska co do wesela nie służy. Bá y niewielki kształt/ ták świetnym obywátelom/ z rozgą y biczem czyńić sobie krotofile. Dẃorzánom źiemskim nie służy tákie oręże/ á coż niebieskim? chłopiętá dworscy/ y to swym Pánom nie wygodni/ zawszy przy sobie dźwigáią tę swoię mękę y hamulec swey sweywoli; szláchetny ánimusz młodźieniaszká nie śćierpiałby przy sobie takiego wstydliwego oręża/ á coż Paniętá ták zacne
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 144
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636