siedzieć doma może I w ziemię wsianej nie doszedszy miary, Żegnać się z Gdańskiem i jego towary. Jeśli zaś na Lwa aspekt ma wesoły, Możesz przypuszczać, oraczu, stodoły, Zrodzi-ć się dobrze, możesz nowe prasy Tłoczyć i gronom zadawać niewczasy, I wynalazek Minerwy, oliwa, Dojdzie płodnością winnic, dojdzie żniwa; Ale zaś wzruszy niezgody i wojny,
I lud w rozterki zawiedzie spokojny, Ziemia przez wiatry od gruntu się wzruszy I miasta swoim trzęsieniem pokruszy, Wzburzy się morze niecierpliwe łodzi I częste strachu nabawią powodzi. Jeśli się z Panną Cyntyja położy, W zwieszonym kłosie tłuste ziarno mnoży I dżdżem pomiernym odwilżywszy role, Okryje wdzięcznym
siedzieć doma może I w ziemię wsianej nie doszedszy miary, Żegnać się z Gdańskiem i jego towary. Jeśli zaś na Lwa aspekt ma wesoły, Możesz przypuszczać, oraczu, stodoły, Zrodzi-ć się dobrze, możesz nowe prasy Tłoczyć i gronom zadawać niewczasy, I wynalazek Minerwy, oliwa, Dojdzie płodnością winnic, dojdzie żniwa; Ale zaś wzruszy niezgody i wojny,
I lud w rozterki zawiedzie spokojny, Ziemia przez wiatry od gruntu się wzruszy I miasta swoim trzęsieniem pokruszy, Wzburzy się morze niecierpliwe łodzi I częste strachu nabawią powodzi. Jeśli się z Panną Cyntyja położy, W zwieszonym kłosie tłuste ziarno mnoży I dżdżem pomiernym odwilżywszy role, Okryje wdzięcznym
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 155
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
zawierszali niewrzące obiady, Co fruklów dały naszczepione sady, Co spłacheć roli, co spichlerz domowy I dojne krowy.
Słodkich im ze Włoch win nie niosły muły, Nie znali węgrów, symonów, rywuły, Pragnienie wodą śmierzyli stokową, Czaszą bukową.
Albo z jęczmiennym przeważywszy słodem I piwnicznym ją wystudziwszy chłodem, Upracowanym żeńcom koło żniwa Dawali piwa.
Domowe krosna samodziałkę tkały, Jedwabiu, złota chałupy nie znały, Len tylko biały wystawiał strój z pełna A z owce wełna.
Co wszytko miła słodziła swoboda, Nie tknęła się ich przygoda ni szkoda, Ani gniew panów, ni co bieży w koło Fortuny koło.
Ale i teraz pojrzyj na te kraje
zawierszali niewrzące obiady, Co fruklów dały naszczepione sady, Co spłacheć roli, co spichlerz domowy I dojne krowy.
Słodkich im ze Włoch win nie niosły muły, Nie znali węgrów, symonów, rywuły, Pragnienie wodą śmierzyli stokową, Czaszą bukową.
Albo z jęczmiennym przeważywszy słodem I piwnicznym ją wystudziwszy chłodem, Upracowanym żeńcom koło żniwa Dawali piwa.
Domowe krosna samodziałkę tkały, Jedwabiu, złota chałupy nie znały, Len tylko biały wystawiał strój z pełna A z owce wełna.
Co wszytko miła słodziła swoboda, Nie tknęła się ich przygoda ni szkoda, Ani gniew panów, ni co bieży w koło Fortuny koło.
Ale i teraz pojrzyj na te kraje
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 162
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
na deszcz nie narzekał, Bo po złym urodzaju tego się odrzekał.
Przyszło żniwo, zboża zbyt gęste się zrodziły, Że zaledwie wężowie przez nie przełaziły. Od tych czasów chłop tylko wolej swej pilnował, Nad dżdżem i słońcem Bogu władzą tę darował. Wszystko chętnie przyjmując, co z przejźrzenia jego Przyszło, i doczekał się żniwa obfitego. Tak się ma bogobojny słowy nie domagać, By go tak abo owak Pan Bóg miał wspomagać. Wie nasze doległości, wie, czego nam trzeba, I ten, który dał zęby, da dostatek chleba. XCIX. Zdradliwy w swoim pod czas w sidle ginie. O LWIE, O WILKU I LISZCE
na deszcz nie narzekał, Bo po złym urodzaju tego się odrzekał.
Przyszło żniwo, zboża zbyt gęste się zrodziły, Że zaledwie wężowie przez nie przełaziły. Od tych czasów chłop tylko wolej swej pilnował, Nad dżdżem i słońcem Bogu władzą tę darował. Wszystko chętnie przyjmując, co z przejźrzenia jego Przyszło, i doczekał się żniwa obfitego. Tak się ma bogobojny słowy nie domagać, By go tak abo owak Pan Bóg miał wspomagać. Wie nasze doległości, wie, czego nam trzeba, I ten, który dał zęby, da dostatek chleba. XCIX. Zdradliwy w swoim pod czas w sidle ginie. O LWIE, O WILKU I LISZCE
Skrót tekstu: VerdBłażSet
Strona: 94
Tytuł:
Setnik przypowieści uciesznych
Autor:
Giovanni Mario Verdizzotti
Tłumacz:
Marcin Błażewski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wilhelm Bruchnalski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1897
Syna. 11. Zatym Lia rzekła/ Przyszedł huf/ i nazwała imię jego Gad. 12. Porodziła też Zelfa służebnica Lij drugiego Syna Jakobowi. 13. I rzekła Lia/ to na szczęście moje/ bo mię szczęśliwą będą zwały niewiasty: i nazwała imię jego Aser. 14.
I Wyszedł Ruben czasu żniwa pszenicznego/ i nalazł pokrzyki na polu/ a przyniósł je do Lij Matki swej: i rzekła Rachel do Lij/ Daj mi też proszę z pokrzyków Syna twego. 15. A ona jej odpowiedziała: A małoż na tym/ żeś mi wzięła męża mego/ iż też chcesz wziąć i pokrzyki Syna mego?
Syná. 11. Zátym Lia rzekłá/ Przyszedł huf/ y názwáłá imię jego Gád. 12. Porodźiłá też Zelfá służebnicá Liy drugiego Syná Iákobowi. 13. Y rzekłá Lia/ to ná szczęśćie moje/ bo mię szczęśliwą będą zwáły niewiásty: y názwáłá imię jego Asser. 14.
Y Wyszedł Ruben czásu żniwá pszenicznego/ y nálazł pokrzyki ná polu/ á przyniosł je do Liy Mátki swey: y rzekłá Ráchel do Liy/ Day mi też proszę z pokrzykow Syná twego. 15. A oná jey odpowiedźiáłá: A máłoż ná tym/ żeś mi wźięłá mężá mego/ iż też chcesz wźiąć y pokrzyki Syná mego?
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 30
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
na wojnach lać, życie, i zdrowie swoje na samo niebezpieczeństwo exponerre chciał? gdyby niemiał nadzieje, że po śmierci swojej w dzieciach swoich Królem znowu ożyje; bo lubo ipsa sibi virtus merces est et praemium, najwięcej jednak i wszystko dla dzieci pracujemy, w tym największą trudów naszych zakładamy pociechę, żeby potów naszych żniwa nie kto inny zbierał, tylko os de ossibus nostris, et caro de carne nostra. Niemasz tak mizernego, i podłego i Ojcu serca, któreby jakimkolwiek sposobem dzieciom swoim nieżyczyło promocyj. A nuż Monarcha choćby dla sławy i reputacyj, i dla samej cnoty, chciał Król per ardua Polską wsławić, nie
ná woynách lać, żyćie, y zdrowie swoie ná sámo niebespieczeństwo exponerre chćiał? gdyby niemiał nádźieie, że po śmierći swoiey w dźiećiach swoich Krolem znowu ożyie; bo lubo ipsa sibi virtus merces est et praemium, naywięcey iednák y wszystko dla dźieći pracuiemy, w tym naywiększą trudow nászych zákładamy poćiechę, żeby potow nászych żniwa nie kto inny zbierał, tylko os de ossibus nostris, et caro de carne nostra. Niemasz ták mizernego, y podłego y Oycu sercá, ktoreby iákimkolwiek sposobem dźiećiom swoim nieżyczyło promocyi. A nuż Monarchá choćby dla sławy y reputacyi, y dla sámey cnoty, chćiał Krol per ardua Polską wsławić, nie
Skrót tekstu: RadzKwest
Strona: 59
Tytuł:
Kwestie polityczne
Autor:
Franciszek Radzewski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
wrzącym Flegeton jeziorem W koło krąży; wy świata waszego tajemne Rzeczy, i jakim miłość zagorzała podziemne Państwa ogniem? powiedźcie. Co za sposób dały Fata, by się piekielne w posagu dostały Otchłani Próżerpinie. Przez które krainy Smutna Matka błądyziła, i z jakiej przyczyny Zeszło zboże: a żołądź drzewa Dodońskiego, Kto najpierwszy ze żniwa nagrodził bujnego. Troista Historia.
Książę niegdy Erebu gniewem zdjęty srogiem, Wojnę Niebu gotował, skarżąc się że w drogiem Sam tylko towarzysza był dożywotniego Ukrzywdzony faworze; nie słysząc miłego Przez długi czas od żony, albo od plemienia: Pod ziemią, ani Ojca, ni męża imienia. Idą w pułki straszydła, wojna Jowiszowi
wrzącym Flegeton ieźiorem W koło krąży; wy świátá wászego táiemne Rzeczy, y iákiem miłość zágorzałá podźiemne Páństwa ogniem? powiedźćie. Co zá sposob dáły Fátá, by się piekielne w posagu dostáły Otchłáni Prozerpinie. Przez ktore kráiny Smutna Mátká błądiźiła, y z iákiey przyczyny Zeszło zboże: á żołądź drzewá Dodonskiego, Kto naypierwszy ze żniwá nágrodźił buynego. Troista Historya.
Xiążę niegdy Erebu gniewem zdięty srogiem, Woynę Niebu gotował, skárżąc się że w drogiem Sam tylko towárzyszá był dożywotniego Vkrzywdzony faworze; nie słysząc miłego Przez długi czás od żony, álbo od plemienia: Pod źięmią, áni Oycá, ni mężá imienia. Idą w pułki strászydłá, woyna Iowiszowi
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 4
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
ust twoich. 14. Trzy kroć święto obchodzić mi będziecie na każdy rok. 15. Święta Przaśników przestrzegać będziesz: siedem dni jeść będziesz przaśniki/ jakom ci rozkazał/ czasu miesiąca Abiba: boś weń wyszedł z Egiptu/ a nie ukażecie się przed twarz moję próżnymi. 16. Także święto żniwa pierwjastek prace twojej/ cośkolwiek siał na polu: święto też zbierania na schodzie roku/ gdy zbierzesz prace twoje z pola. 17. Trzykroć do roku ukaże się każdy/ mężczyzna twój przed obliczem PANUIĄCEGO PANA. 18. Nie będziesz ofiarował przy kwasie krwie ofiary mojej/ ani zostanie przez noc tłustość ofiary mojej/ az do
ust twoich. 14. Trzy kroć święto obchodźić mi będźiećie ná káżdy rok. 15. Świętá Przáśnikow przestrzegáć będźiesz: śiedem dni jeść będźiesz przáśniki/ jákom ći rozkazał/ cżásu mieśiącá Abibá: boś weń wyszedł z Egiptu/ á nie ukażećie śię przed twarz moję prożnymi. 16. Tákże święto żniwá pierwjastek prace twojey/ cośkolwiek śiał ná polu: święto też zbierániá ná zchodźie roku/ gdy zbierzesz prace twoje z polá. 17. Trzykroć do roku ukaże śię káżdy/ mężczyzná twoj przed obliczem PANUIĄCEGO PANA. 18. Nie będźiesz ofiárował przy kwáśie krwie ofiáry mojey/ áni zostánie przez noc tłustość ofiáry mojey/ áz do
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 79
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
przez te słowo: Odpuść mi, Panie, moje grzechy, jako i ja Odpuszczam winowajcom; straszna kondycyją. Inaczej: jakom się ja mścił swej krzywdy, tak ty Mści nade mną; tak idą wzajemne kontrakty. Napiłeś się chłodnego w upragnieniu piwa, Jako ów, co go panu niósł z flaszką do żniwa, Aleć go sam niepewny wypiwszy podczaszy, Bo też pragnął, jak i pan, nie przyniósł nic w flaszy. Cierpieć rzecz chrześcijańska, choć się też i chce pić, A w należyte Bogu rzeczy się nie rzepić. 71. JEZUITA Z CUDZĄ ŻONĄ
Nawróciwszy do wiary Chiny i Japony, Nawracają szlacheckie jezuici żony
przez te słowo: Odpuść mi, Panie, moje grzechy, jako i ja Odpuszczam winowajcom; straszna kondycyją. Inaczej: jakom się ja mścił swej krzywdy, tak ty Mści nade mną; tak idą wzajemne kontrakty. Napiłeś się chłodnego w upragnieniu piwa, Jako ów, co go panu niósł z flaszką do żniwa, Aleć go sam niepewny wypiwszy podczaszy, Bo też pragnął, jak i pan, nie przyniósł nic w flaszy. Cierpieć rzecz chrześcijańska, choć się też i chce pić, A w należyte Bogu rzeczy się nie rzepić. 71. JEZUITA Z CUDZĄ ŻONĄ
Nawróciwszy do wiary Chiny i Japony, Nawracają szlacheckie jezuici żony
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 557
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Domu podeszłość wieku samego powinnaby namówić, a niemniej do ostróżności i czułości, keidy sama starość snu ochotę odeumie. W inszych krajach starzy ludzie, w każdy kąt zajrzą, młodych o naumniejszą rzecz strofują, sami nieradzi próżnują, bo choć przy brodzie to przecięż, przędzą się bawią, potym gdy wszyscy do żniwa w pole wynidą, Domów pilnują, od ognia i złodziejów strzegą, dzieci, jakom wyżej namienił zabawiają, czytać, lub Katechizmu ucza. Te to hojne jałmużny niejednego z mieciego śladu, lub z zagrody od żony, dzieci, i gromady, Gospodarza, z zapuszczoną jaką taką wywabiają brodką. Drugich inkoweniencyj niewspominam
Domu podeszłość wieku samego powinnaby namowić, á niemniey do ostrożności y czułości, keidy sama starość snu ochotę odeumie. W inszych kraiach starzy ludzie, w każdy kąt zayrzą, młodych o naumnieyszą rzecz strofuią, sami nieradzi prożnuią, bo choć przy brodzie to przecięż, przędzą się bawią, potym gdy wszyscy do żniwa w pole wynidą, Domow pilnuią, od ognia y złodzieiow strzegą, dzieci, iakom wyżej namienił zabawiaią, czytać, lub Katechizmu ucza. Te to hoyne iałmużny nieiednego z mieciego śladu, lub z zagrody od żony, dzieci, y gromady, Gospodarza, z zapuszczoną iaką taką wywabiaią brodką. Drugich inkoweniencyi niewspominam
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 144
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
ludzkich: Dźwignąłeś z niepamięci hasło, hasło Krzyża świętego: upadek tyranom: złym hańbę, a ozdobę dobrym Chrześcijanom. Szczęśliwe twe zagony; te abowiem łzami hojnemi odwilżone, już kwitną cnotami zimie, lecie i nigdy, świętej pobożności bujne żniwo, na twojej nie ustanie włości. A ty, czeladny Ojcze, tego żniwa chleba, z potomstwem swym zażyjesz, kiedy was do nieba na swych odniosą skrzydłach, ludzkie bogobojne Modły, i ta pobożność. Gdzie nagrody hojne, (Zostawiwszy tu po was, nieśmiertelnej sławy Pamiątkę) uczyni wam Pan i Bóg łaskawy. A tym czasem, rzuciwszy o ziemię kłopoty, Wesel się, patrząc na swe
ludzkich: Dzwignąłeś z niepámięći hásło, hasło Krzyża świętego: vpadek tyránnom: złym hańbę, á ozdobę dobrym Chrześćiánom. Szczęśliwe twe zagony; te ábowiem łzámi hojnemi odwilżone, iuż kwitną cnotámi zimie, lecie i nigdy, świętey pobożnośći bujne żniwo, ná twoiey nie vstánie włośći. A ty, czeladny Oycze, tego żniwá chlebá, z potomstwem swym záżyiesz, kiedy was do niebá na swych odniosą skrzydłách, ludzkie bogoboyne Modły, y tá pobożność. Gdzie nagrody hoyne, (Zostáwiwszy tu po was, nieśmiertelney sławy Pamiątkę) vczyni wam Pan y Bog łaskáwy. A tym czásem, rzućiwszy o ziemię kłopoty, Wesel się, patrząc ná swe
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 3
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610