umartwienia na słupie wysokim 40. łokci lat 30. prawdziwy umartwionego Zakonnego życia Obraz, Caelo quám terrae propior.
Tychże wieków, tojest Roku 350, czyli 560 zajaśniał światu Z. Bazyli od nauki, świątobliwości, i triumfów nad Heretykami, Magnus nazwany. Dekret gdy na wygnanie jego pisał Walens Cesarz Heretyk, pióro atramentu trzykroć nie puściło, Krzesło się zacęsło, ręka strętwiała Cesarzowi. Zakon jego totum implevit Orientem. Nikt tam nie chodzi w Mitrze Biskupiej, kto pierwej nie nosi Zakonu tego Kaptura, a tym samym Ordo ten jest Seminarium Greckich Biskupów. Co było Świętych tamże, Z. Bazylego jaśnieli promieniami. Na samej Gorze Atos,
umartwienia ná słupie wysokim 40. łokci lat 30. prawdziwy umartwionego Zakonnego życia Obraz, Caelo quám terrae propior.
Tychże wiekow, toiest Roku 350, czyli 560 zaiaśniał światu S. Bazyli od nauki, świątobliwości, y tryumfow nad Heretykami, Magnus nazwany. Dekret gdy ná wygnánie iego pisał Walens Cesarz Heretyk, pioro atramentu trzykroć nie puściło, Krzesło się zatzęsło, ręka strętwiała Cesarzowi. Zákon iego totum implevit Orientem. Nikt tam nie chodzi w Mitrze Biskupiey, kto pierwey nie nosi Zákonu tego Kaptura, á tym samym Ordo ten iest Seminarium Greckich Biskupow. Co było Swiętych tamże, S. Bazylego iaśnieli promieniami. Ná samey Gorze Athos,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1028
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
i rumach rośnie. Tak jest skuteczne i na te choroby pomaga, jak drzewo Indyjskie Gwajak według Sereniusza. Gorszkość bowiem jego żółć oddala i humory, żołądek utwierdza, rozgrzewa, żółtaczkę ruguje, wzrok czyści, apetyt naprawuje: syrop jego człeka odmładza: wino piołunkowe w Maju i maiku bardzo zdrowe. Piołunowy sok przymieszany do atramentu pismo nim pisane, prezerwuje od molów. Wąchając go i pod poduszki kładąc, sen przynosi. Kiedyś tam z plastru miodu, piołun urodził się i wyrósł u Pieriusa Autora. Tak zawsze po słodyczy górycz następuje: jakoż i w człeku od słodkich rzeczy, żółć albo cholera rodzi się.
AGNUS Scythitus, vulgo Baranek
y rumach rośnie. Tak iest skuteczne y na te choroby pomaga, iak drzewo Indyiskie Gwaiak według Sereniusza. Gorszkość bowiem iego żołć oddala y humory, żołądek utwierdza, rozgrzewa, żołtaczkę ruguie, wzrok czyści, apetyt naprawuie: syrop iego człeká odmładza: wino piołunkowe w Maiu y maiku bardzo zdrowe. Piołunowy sok przymieszany do atramentu pismo nim pisane, prezerwuie od molow. Wąchaiąc go y pod poduszki kładąc, sen przynosi. Kiedyś tam z plastru miodu, piołun urodził się y wyrosł u Pieriusa Autora. Tak zawsze po słodyczy gorycz następuie: iakoż y w człeku od słodkich rzeczy, żołć albo cholera rodzi się.
AGNUS Scythitus, vulgo Baranek
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 336
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, a drugą w drugie, tak aby snureczki z uszu wisiały Jeno się szamotać koń pocznie w rękach kowalskich, kuski owe poczną w O Sekretach różnych
uszach kołatać koń zadumiawszy się, jak wryty wstanie. Albo też kleszczami za wargę, lub za uszy konia wziąwszy, będzie spokojnym. Hippica Jak atrament różny zrobić.
Atramentu albo inkaustu zrobienia sposób. Wziąwszy prawdziwego galasu w moździerzu utłuc go na delikatny proch, a raczej na pył; przydać część trzecią koperwasu także na proch stłuczonego, wlać do tych materyj wedy a najlepiej gdy deszczową: to wszytko przystawić do ognia, lub na cieple postawić, prędko będziesz miał, bo w kilku godzinach atrament
, a drugą w drugie, tak aby snureczki z uszu wisiały Ieno się szamotać koń pocznie w rękach kowalskich, kuski owe poczną w O Sekretach rożnych
uszach kołatać koń zadumiawszy się, iak wryty wstanie. Albo też klesżczami za wargę, lub za uszy konia wziowszy, będzie spokoynym. Hippica Iak atrament rożny zrobić.
Atramentu albo inkaustu zrobienia sposob. Wziowszy prawdziwego galasu w mozdzierzu utłuc go na delikatny proch, a raczey na pył; przydać część trzecią koperwasu także na proch stłuczonego, wlać do tych materyi wedy a naylepiey gdy deszczową: to wszytko przystawić do ognia, lub na cieple postawić, prętko będziesz miał, bo w kilku godźinach atrament
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 522
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
być atrament dobry ze skory skrobanej z ciernia młodego: wprzód go ususzyć, potym warzyć, żaprawić koperwasem. Robią i z prochu strzelbnego, ale się ten zmazuje, blednieje. Świecący atrament będzie, jeźli galasu wiele jest, a wody mało, gdy moknie: gdy się galas w jednej moczy wodzie: inni do jakiegokolwiek atramentu kładą cukier, gummę: ale takowym inkaustem pisane rzeczy wkrótce będą illegibiles, trudne do czytania, bo się pismo rozchodzi, i niby rozlewa po papierze, papier czyni jak czarno pomalowany, często się też karty sklejają Może się atrament zrobić w czasie krótkim tym sposobem. Nad świecą łojową, a jeszcze lepiej woskową akomoduj miednicę
bydź atrament dobry ze skory skrobaney z ciernia młodego: wprzod go ususżyć, potym warzyć, żaprawić koperwasem. Robią y z prochu strzelbnego, ale się ten zmazuie, blednieie. Swiecący atrament będzie, ieźli galasu wiele iest, a wody mało, gdy moknie: gdy się galas w iedney moczy wodźie: inni do iakiegokolwiek atramentu kładą cukier, gummę: ale takowym inkaustem pisane rzeczy wkrotce będą illegibiles, trudne do czytania, bo się pismo rozchodźi, y niby rozlewa po papierze, papier czyni iak czarno pomalowany, często się też karty skleiaią Może się atrament zrobić w czasie krotkim tym sposobem. Nad swiecą łoiową, a ieszcze lepiey woskową akkomoduy miednicę
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 522
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
sposobem. Nad świecą łojową, a jeszcze lepiej woskową akomoduj miednicę mosiądzową, aby się o jej dno dym obijał: potym do jego sadzy według proporcyj przydaj gummy w wodzie ciepłej rozpuszczonej, wszytko razem zmieszaj, pisz. Aby zaś Papieru, pisma, szczury, myszy, niepsuły i mol, wlej wodki piołunkowej do atramentu, albo soku z piołunu nacisni do atramentu.
Czerwony inkaust robią z cynobru dobrze utartego, i z gummą w letniej wodzie rozpuszczoną zmieszanego: item ubodzy robią z olchowej skory albo z cierniowych skorek ciasno je warząc, i długo. Jeźli zaś długo chcesz mieć pismo konserwowane czerwone: utrzy cynobru na kamieniu z wodą, wysusz
sposobem. Nad swiecą łoiową, a ieszcze lepiey woskową akkomoduy miednicę mosiądzową, aby się o iey dno dym obiiał: potym do iego sadzy według proporcyi przyday gummy w wodzie ciepłey rozpuszczoney, wszytko razem zmieszay, pisz. Aby zas Papieru, pisma, szczury, myszy, niepsuły y mol, wley wodki piołunkowey do atramentu, albo soku z piołunu nacisni do atramentu.
Czerwony inkaust robią z cynobru dobrze utartego, y z gummą w letniey wodzie rozpuszczoną zmieszanego: item ubodzy robią z olchowey skory albo z cierniowych skorek ciasno ie warząc, y długo. Ieźli zaś długo chcesż mieć pismo konserwowane czerwone: utrzy cynobru na kamieniu z wodą, wysusz
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 522
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
lepiej woskową akomoduj miednicę mosiądzową, aby się o jej dno dym obijał: potym do jego sadzy według proporcyj przydaj gummy w wodzie ciepłej rozpuszczonej, wszytko razem zmieszaj, pisz. Aby zaś Papieru, pisma, szczury, myszy, niepsuły i mol, wlej wodki piołunkowej do atramentu, albo soku z piołunu nacisni do atramentu.
Czerwony inkaust robią z cynobru dobrze utartego, i z gummą w letniej wodzie rozpuszczoną zmieszanego: item ubodzy robią z olchowej skory albo z cierniowych skorek ciasno je warząc, i długo. Jeźli zaś długo chcesz mieć pismo konserwowane czerwone: utrzy cynobru na kamieniu z wodą, wysusz, wsyp w szklenicę, wlej moczu,
lepiey woskową akkomoduy miednicę mosiądzową, aby się o iey dno dym obiiał: potym do iego sadzy według proporcyi przyday gummy w wodzie ciepłey rozpuszczoney, wszytko razem zmieszay, pisz. Aby zas Papieru, pisma, szczury, myszy, niepsuły y mol, wley wodki piołunkowey do atramentu, albo soku z piołunu nacisni do atramentu.
Czerwony inkaust robią z cynobru dobrze utartego, y z gummą w letniey wodzie rozpuszczoną zmieszanego: item ubodzy robią z olchowey skory albo z cierniowych skorek ciasno ie warząc, y długo. Ieźli zaś długo chcesż mieć pismo konserwowane czerwone: utrzy cynobru na kamieniu z wodą, wysusz, wsyp w szklenicę, wley moczu,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 522
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Guajaquil pod linią północą ma wodę przeciw Francuskiej zarazie skuteczną; dokąd się mnóstwo wielkie zbiera ludzi dla kuracyj. Wody tej tanta efficacia, zdaje się niektórym pochodzić z korzenia ziół na też afekcją pomocnych, i żażywanych, tam się in copia rodzących, które zióła zowią Sarsaparylla. Są też w Meksykańskim Kraju, wody czarnością do atramentu podobne, na niektórych miejscach.
Od wody idąc do RYB, te w Ameryce, jak i w starych Świata częściach są jednakowe, inne odmienne. Wieloryby tam dziwnie wielkie, które sikawkami przy głowie i pysku będącemi za jednym razem wody po beczce wytryskają w górę. Ryby Sumare po Hiszpańsku tam nazwane, to jest Czapka
Guayaquil pod linią pułnocną ma wodę przeciw Francuzkiey zarazie skuteczną; dokąd się mnostwo wielkie zbiera ludzi dla kuracyi. Wody tey tanta efficacia, zdaie się niektorym pochodzić z korzenia ziół na też affekcyą pomocnych, y żażywanych, tam się in copia rodzących, ktore zióła zowią Sarsaparilla. Są też w Mexikańskim Kraiu, wody czarnością do atramentu podobne, na niektorych mieyscach.
Od wody idąc do RYB, te w Ameryce, iak y w starych Swiata częściach są iednakowe, inne odmienne. Wieloryby tam dziwnie wielkie, ktore sikawkami przy głowie y pysku będącemi za iednym razem wody po beczce wytryskaią w górę. Ryby Sumare po Hiszpańsku tam nazwane, to iest Czapka
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 618
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
probie, Stygijską Strzałą Serce w skroś przebija, Czystym płomieniem Dziecko to odżywia, Ziemskie Pachole, zakałą zabija, Nieba Pachole, Niebo nam zakrzywia, Światłość ciemności zawsze nienawidzi, Wzajemnie ciemność od światłości stroni, Ta zaś nocnemi myślami się brzydzi, Owa odednia oczy swe zasłoni, Utraci kolor swej białości mleko, Gdy atramentu napełni tynkturę, I kryształowe zbrudnąć musi wieko, Gdzie czystą krople zmąci w krwi Purpurę, Od Acydalskich ogniów płomień czysty, Zgwałcony zgaśnie przez Wenery źródła, Która z Gracjami gdzie grunt jest skalisty, Kąpiąc się nieraz wstrzemieźliwych zwiodła, Tak mądrość czasem w błąd uwikła długi, Wzruszywszy sprawy Przodków swych zawiłe, W cichym pokoju
probie, Stygijską Strzáłą Serce w skroś przebija, Czystym płomieniem Dziecko to odżywia, Ziemskie Pachole, zákałą zábija, Nieba Pachole, Niebo nam zákrzywia, Swiatłość ćiemności záwsze nienáwidzi, Wzajemnie ćiemność od światłości stroni, Ta zaś nocnemi myślami się brzydzi, Owa odednia oczy swe zásłoni, Utraći kolor swey białości mleko, Gdy atramentu nápełni tynkturę, Y kryształowe zbrudnąć musi wieko, Gdzie czystą krople zmąći w krwi Purpurę, Od Acydalskich ogniow płomień czysty, Zgwáłcony zgaśnie przez Wenery zrodła, Ktora z Gracyami gdzie grunt iest skálisty, Kąpiąc się nieraz wstrzemieźliwych zwiodła, Ták mądrość czasem w błąd uwikła długi, Wzruszywszy spráwy Przodkow swych záwiłe, W ćichym pokoju
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 170
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
już te sympatye, antypatie, i inne podobne nic nie znaczące słowa, szczęśliwie z Filozofii na wygnanie są wysłane.
124. Przyczyna tedy pokazującego się w tym doświadczeniu skutku, jest ta, że drugi atrament, tęgą z siebie wypuszcza parę, czyli wapor, który przez subtelne papieru dziurki przeciskając się, gdy do pierwszego atramentu dojdzie, i z nim się zmiesza; nowy obydwa, którego z osobna nie miały, sprawują kolor. Jest to pospolita i innym likworom, które będąc osobno, inny, a zmieszane, inny kolor wydawać zwykły, jako to w eksperymentach o kolorach widzieć się daje. o Czczości §. III. Czyli wszystkie pory
iuż te sympatye, antypatye, y inne podobne nic nie znaczące słowa, szczęśliwie z Filozofii na wygnanie są wysłane.
124. Przyczyna tedy pokazuiącego się w tym doświadczeniu skutku, iest ta, że drugi atrament, tęgą z siebie wypuszcza parę, czyli wapor, ktory przez subtelne papieru dziurki przeciskaiąc się, gdy do pierwszego atramentu doydzie, y z nim się zmiesza; nowy obydwa, którego z osobna nie miały, sprawuią kolor. Jest to pospolita y innym likworom, które będąc osobno, inny, á zmieszane, inny kolor wydawać zwykły, iako to w experymentach o kolorach widzieć się daie. o Czczosci §. III. Czyli wszystkie pory
Skrót tekstu: ChróśSFizyka
Strona: 136
Tytuł:
Fizyka doświadczeniami potwierdzona
Autor:
Samuel Chróścikowski
Drukarnia:
Drukarnia Scholarum Piarum J.K.Mci i Rzeczypospolitej
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1764
Data wydania (nie wcześniej niż):
1764
Data wydania (nie później niż):
1764
miecze/ groty/ zbroje/ Lub onych Olbrzymów wałki/ Chcących niebieskie tłuc balki: Wenus przed tobą stanąwszy/ Rąbek cienki rozwinąwszy/ Miastoć papieru zleciła/ I głowęć niem opaśmiła. Kupido zaś Dzieciuk maj/ Dobywszy z Kołczana strzały/ Tej/ co słodką wszczyna mękę/ Miasto pióra dałci w rękę. Bachus miasto atramentu/ Z winnego tam gdzieś odmętu/ Dworzanek I. Gawińskiego/
Poczerpnąwszy we trzy Banie/ Dałci napoi na pisanie. Od tąd tedy Zdrajco stary/ W swem Lotrostwie niemasz miary; Bo lub pijesz/ lub miłujesz/ Czynem karty tym malujesz.
Do Wielomowce niezrozumianego. OKno do serca starożytność chciała/ Aby tak
miecze/ groty/ zbroie/ Lub onych Olbrzymow wałki/ Chcących niebieskie tłuc balki: Wenus przed tobą stánąwszy/ Rąbek ćienki rozwinąwszy/ Miástoć pápieru zlećiłá/ I głowęć niem opáśmiłá. Kupido záś Dziećiuk máy/ Dobywszy z Kołczáná strzały/ Tey/ co słodką wsczyna mękę/ Miásto piorá dałći w rękę. Bácchus miásto átrámentu/ Z winnego tám gdźieś odmętu/ Dworzánek I. Gáwinskiego/
Poczerpnąwszy we trzy Banie/ Dáłći napoi ná pisánie. Od tąd tedy Zdrayco stáry/ W swem Lotrostwie niemasz miáry; Bo lub pijesz/ lub miłuiesz/ Czynem kárty tym máluiesz.
Do Wielomowce niezrozumiánego. OKno do sercá stárożytność chćiałá/ Aby ták
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 69
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664