nicby nie sprawieli/ jeśli sama osobna łaska powołania na to od Boga/ do tego niepprzystąpi. Do opuszczena grzechu jako trudno namówić człowieka/ chociaż ustawnie łaska Boża jemu dy serca kołace/ a cóż do opuszczenia świata i samego siebie. Wiedzciesz to na potym miły P. Plebanie a nieumiejętnością waszą parafianom swym i patientom błądzie wtakich rzeczach okazji nie dajcie. A daleko jeszcze większe baiki są owe co powiada/ że Jezuici cukrami/ i obietnicami malowania po śmierci spromieńmi około główy/ do siebie młodź ciągną. To P. Plebanowi pozwalam rad/ ze Jezuić wtych/ co się do ich zakonu proszą/ i których/ według ustaw zakonnych egzaminując
nicby nie spráwieli/ iesli sámá osobna łáská powołánia ná to od Bogá/ do tego niepprzystąpi. Do opuszczena grzechu iáko trudno námowić człowieká/ choćiasz vstawnie łáská Boża iemu di serca kołáce/ á cosz do opuszczenia świátá y sámego siebie. Wiedzćiesz to ná potym miły P. Plebanie á nieumieiętnośćią wászą páráfianom swym y patientom błądzie wtákich rzeczách okázyey nie dáyćie. A dáleko ieszcze większe báiki są owe co powiáda/ że Iezuići cukrámi/ y obietnicámi málowánia po śmierći zpromieńmi około główy/ do siebie młodź ćiągną. To P. Plebanowi pozwalam rad/ ze Iezuić wtych/ co się do ich zakonu proszą/ y ktorych/ według vstáw zakonnych exáminuiąc
Skrót tekstu: SzemGrat
Strona: 10
Tytuł:
Gratis plebański
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1627
Data wydania (nie wcześniej niż):
1627
Data wydania (nie później niż):
1627
do stroju przedniejszych członków człowieczych. Pijecie bezpiecznie i bez skrupułu wino/ które jest w obrzydzeniu u wszytkich co prawdziwie Zakon zachowują. Strony potraw nie czynicie żadnej różnice miedzy temi co są czyste/ i miedzy temi co nie są/ ale jecie wszytkie bez braku. Kiedybym tu przywieść miał wszytkie siedmdziesiąt Punktów w których błądzie/ i które są cale zepsowane/ i z fałszowane/ uczyniłbym z pisma mojego kilka wielkich Ksiąg/ i uchybiłbym końca sobie zamierzonego/ który jest krótkość. Macie jeszcze u siebie zły jeden obyczaj/ to jest/ że dopuszczacie kilku mężczyznom z jedną białogłową mieszkać/ któremuż albowiem może się przyznać owoc
do stroiu przednieyszych członkow człowieczych. Piiećie bespiecznie y bez skrupułu wino/ ktore iest w obrzydzeniu v wszytkich co prawdźiwie Zakon záchowuią. Strony potraw nie czynićie żadney rożnice miedzy temi co są czyste/ y miedzy temi co nie są/ ále iećie wszytkie bez bráku. Kiedybym tu przywieść miał wszytkie śiedmdźieśiąt Punktow w ktorych błądźie/ y ktore są cále zepsowáne/ y z fálszowáne/ vczyniłbym z pismá moiego kilká wielkich Xiąg/ y vchybiłbym końcá sobie zámierzonego/ ktory iest krotkość. Máćie ieszcze v śiebie zły ieden obyczay/ to iest/ że dopuszczáćie kilku męszczyznom z iedną białogłową mieszkáć/ ktoremuż álbowiem może się przyznáć owoc
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 150
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678