jego służebniki W zdradliwe wniki.
Dawno ci byli, których okazała Cnota do nieba żywo porywała, Dzisiaj takiego za naszego wieka Niemasz człowieka.
Wszyscy my zgoła, których odmiennymi Hekate koły oświeca na ziemi, Wszyscy nieprawi, że niemasz jednego Doskonałego.
Wszyscy błądzimy a co starsze lata, To dalej bieżym w błędną puszczą świata. Rzadki na dobry tor powrót uczyni Z dzikiej pustyni.
Tak przeciw wodzie płynąc gdy ramiona Opuścisz, prędko powodź niewściągniona Tam cię zaniesie, kędy niezebrniony Nurt zakręcony.
Wszytkich mieszkańców swoich świat przeklęty Zwabiwszy na swe zdradliwe ponęty Na miękkim łonie piastuje zmamione, Snem opojone.
I jakie kiedy w pogańskie krainy Ciężkie uczynił
jego służebniki W zdradliwe wniki.
Dawno ci byli, ktorych okazała Cnota do nieba żywo porywała, Dzisiaj takiego za naszego wieka Niemasz człowieka.
Wszyscy my zgoła, ktorych odmiennymi Hekate koły oświeca na ziemi, Wszyscy nieprawi, że niemasz jednego Doskonałego.
Wszyscy błądzimy a co starsze lata, To dalej bieżym w błędną puszczą świata. Rzadki na dobry tor powrot uczyni Z dzikiej pustyni.
Tak przeciw wodzie płynąc gdy ramiona Opuścisz, prędko powodź niewściągniona Tam cię zaniesie, kędy niezebrniony Nurt zakręcony.
Wszytkich mieszkańcow swoich świat przeklęty Zwabiwszy na swe zdradliwe ponęty Na miękkim łonie piastuje zmamione, Snem opojone.
I jakie kiedy w pogańskie krainy Ciężkie uczynił
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 338
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
alias z Saraju nie wychodzące, lecz zamknięte, na ten Festyn wyjeżdzają, Walidzie, alias Matce Cesarskiej, innym Sołtanom, oddają wizytę, i bawią, się u nich.
Lata swoje Mahometani, tojest Saraceni, Turcy, Tatarzy, komputują od Roku ucieczki Mahometa swego Proroka, gdy się bojąc śmierci od Chrześcijan za swoję błędną naukę, umykał. Co się stało Roku Pańskiego 622 w Miesiącu Lipcu, w Dzień Piątkowy; który oni mają za Dzień teraz Niedzielny. Tę Epochę swoję albo czas, nazywają Hegirą albo Rokiem Mahometowym, pisząc Anno Hegire, jako My Anno Christi.
Są też u Mahometanów DERWISZOWIE, alias Zakonnicy ubodzy, odłączeni od Świata
alias z Saraiu nie wychodzące, lecż zamknięte, na ten Festyn wyieżdzaią, Walidzie, alias Matce Cesarskiey, innym Sołtanom, oddaią wizytę, y bawią, się u nich.
Lata swoie Machometani, toiest Saraceni, Turcy, Tatarzy, komputuią od Roku ucieczki Machometa swego Proroka, gdy się boiąc śmierci od Chrześcian za swoię błędną naukę, umykał. Co się stało Roku Pańskiego 622 w Miesiącu Lipcu, w Dzień Piątkowy; ktory oni maią za Dzień teraz Niedzielny. Tę Epochę swoię albo czas, nazywaią Hegirą albo Rokiem Machometowym, pisząc Anno Hegirae, iako My Anno Christi.
Są też u Machometanow DERWISZOWIE, alias Zakonnicy ubodzy, odłączeni od Świata
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1105
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
wielkiej są trzeżwości, główni Rzemieślnicy, per konsekwens bogaci, Dziedziców bogacący; zgoła, czynią sobie Panów, pod któremi siedzą, amicos et fautores ex mammona iniquitatis; ale tacy Fautores kiedyś confundentur ab iniquitatibus suis.
Jak się Filipowcy ci w Moskwie szerzyć Poczęli, namieniony Nikon Patriarcha Moskiewski konwokował Synod, na którym ich naukę błędną i Heretycką, wiele Herezyj zawierającą widząc, ją i Autorów jej namienionych odstąpić niechcących errorów, wyklął, Carowi Aleksemu doniósł, ich enormitatem Nauki propalando; Car ogniem i mieczem kazał na nich animadverti; jakoż ci Hereziarchowie potraceni, a ich Sekwitowie metu mortis, jedni się aż w Azowie oparli, i atakującą Azów,
wielkiey są trzeżwości, głowni Rzemieślnicy, per consequens bogaci, Dziedzicow bogacący; zgoła, czynią sobie Panow, pod ktoremi siedzą, amicos et fautores ex mammona iniquitatis; ale tacy Fautores kiedyś confundentur ab iniquitatibus suis.
Iak się Filipowcy ci w Moskwie szerzyć poczeli, namieniony Nikon Patryarcha Moskiewski konwokował Synod, na ktorym ich naukę błędną y Heretycką, wiele Herezyi zawieraiącą widząc, ią y Autorow iey namienionych odstąpić niechcących errorow, wyklął, Carowi Alexemu doniosł, ich enormitatem Nauki propalando; Car ogniem y mieczem kazał na nich animadverti; iakoż ci Hereziarchowie potraceni, á ich Sekwitowie metu mortis, iedni się aż w Azowie oparli, y attakuiącą Azow,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1121
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Znowu Schizma odnawiać się poczęła była za tego Cesarza z racyj, iż on czwartą Zonę ZOĘ wziął był przeciw Kanonom Greckim; za co go Mikołaj Patriarcha wyklął, sam depositus, a Jan IX. Papież w tym dyspensował Cesarza, gdyż był Jure Eksceptibilis. Po Mikołaju Patriarsze Sisinnius na Patriarchostwo wstąpiwszy, około Roku 995 naukę błędną Fociusza, i List jego kiedyś pisany do Patriarchów i Biskupów Greckich, ganiący Kościół Rzymski, w skrzesił. Sergius jego Następca jeszcze gorszych sentymentów był przeciwko Kościołowi Łacińskiemu. List Fociusza krewnego swego pełny skragi i potwarzy kontra Ecclesiam Romanam rozgłosił, z Dyptychu alias z Regestru commemorationum, Papieża wygluzował. Eutymiusz na Patriarchalną Godność elewatus z
Znowu Schizma odnawiać się poczęła była za tego Cesarza z racyi, iż on czwartą Zonę ZOĘ wziął był przeciw Kanonom Greckim; za co go Mikołay Patryarcha wyklął, sam depositus, a Ian IX. Papież w tym dyspensował Cesarza, gdyż był Iure Exceptibilis. Po Mikołaiu Patryarsze Sisinnius na Patryarchostwo wstąpiwszy, około Roku 995 naukę błędną Fociusza, y List iego kiedyś pisany do Patryarchow y Biskupow Greckich, ganiący Kościoł Rzymski, w skrzesił. Sergius iego Następca ieszcze gorszych sentymentow był przeciwko Kościołowi Łacińskiemu. List Fociusza krewnego swego pełny skragi y potwárzy contra Ecclesiam Romanam rozgłosił, z Dyptychu alias z Regestru commemorationum, Papieża wygluzował. Eutymiusz na Patryarchalną Godność elevatus z
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1140
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
było in praesentia, et ex suffragio Hussa jako Akademika najprzedniejszęgo, jednak też same potym trzymał mordicitus i uczył, swoich przyczyniwszy errorów, i Czeskim wydawszy językiem, książki tych błędów pełne, za drogi prezent Panom rozsyłał. Pcywiązał się do niego Hieronymus Pragensis także Czech w Pragskiej Akademii Magister Artium, zawołany Kaznodzieja. Ci oba błędną rozsiewali naukę; chwytało się niezbożne nasienie serc Czechów, ile prostych lubo, i ten Hieronim namienione Artykuły Wiklefa zganił był, i podpisał sentencję na ich kondemnacje. Namnożyło się Hussytów Heretyków, którzy Panów zabijali, Kościoły, Zamki, Dwory rabowali, palili, godnych wiele Prała tów i Księży różną gubili śmiercią, a to
było in praesentia, et ex suffragio Hussa iako Akademika nayprzednieyszęgo, iednak też same potym trzymał mordicitus y uczył, swoich przyczyniwszy errorow, y Czeskim wydawszy ięzykiem, ksiąszki tych błędow pełne, za drogi prezent Panom rozsyłał. Ptzywiązał się do niego Hieronymus Pragensis także Czech w Pragskiey Akademii Magister Artium, zawołany Kaznodzieia. Ci oba błędną rozsiewali naukę; chwytało się niezbożne nasienie serc Czechow, ile prostych lubo, y ten Hieronim namienione Artykuły Wikleffa zganił był, y podpisał sentencyę na ich kondemnacye. Namnożyło się Hussytow Heretykow, ktorzy Panow zabiiali, Kościoły, Zamki, Dwory rabowali, palili, godnych wiele Prała tow y Xięży rożną gubili smiercią, a to
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 643
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Boś ty rebelizanta, i łotra jednego Mnie zalecił za sługę do Boga prawego, I napisałeś w regestr Boskie między syny. Tyś ginącego w grzechu ratował od winy; I już już oddanego dzikim zwierzom w zęby Otwarte na zgryżenie, wyrwałes mnie z gęby, A przywiodłeś mnie owcę, ze wszytkich miar błędną W trzodę między owieczki Chrystusa niebłędną: Tyś mnie na drogę prawdy niemylnej wprowadził, I z ciemności, i z cienia śmierci wyprowadził. Tyś od śliskiej, szkodliwej, złej, i krzywej drogi Zle biegące odwabił moi błędne nogi. Otrzymałem od ciebie wielkie, a cudowne, Nad zasługi me, dobra,
Boś ty rebellizántá, y łotrá iednego Mnie zálećił zá sługę do Bogá práwego, Y nápisałeś w regestr Boskie między syny. Tyś ginącego w grzechu rátował od winy; Y iuż iuż oddánego dźikim zwierzom w zęby Otwárte ná zgryżenie, wyrwałes mie z gęby, A przywiodłeś mie owcę, ze wszytkich miar błędną W trzodę między owieczki Chrystusá niebłędną: Tyś mie ná drogę práwdy niemylney wprowádźił, Y z ćiemnośći, y z cienia śmierći wyprowádźił. Tyś od śliskiey, szkodliwey, złey, y krzywey drogi Zle biegące odwabił moi błędne nogi. Otrzymałem od ćiebie wielkie, á cudowne, Nád zásługi me, dobrá,
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 155
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
3.
Dokądże mię odbiegasz, dokąd, me Kochanie? Bieżę w tropy za Tobą, płacz i narzekanie Przed sobą posyłając. Postój, postój mało, Ledwie-ć co we mnie dusze, ledwie tchu zostało! Przecz uciekasz przede mną? Dla jakiej przyczyny Odbiegasz mię, nieszczęsnej? i w obce krainy Puszczasz jak błędną owcę i z zawiązanymi Oczyma, gęstą grzechów mgłą zasłonionymi? Ach, chociaż Cię i morza burzliwego fale Za świat zaniosą, choć Cię na wysokiej skale Orle skrzydła posadzą, choć pod obrót słońca Wzlecisz nimi, żałości mej nie będzie końca, Aż stóp Twoich macając i śledząc Cię wszędy Najdę Cię, a Ty, widząc
3.
Dokądże mię odbiegasz, dokąd, me Kochanie? Bieżę w tropy za Tobą, płacz i narzekanie Przed sobą posyłając. Postój, postój mało, Ledwie-ć co we mnie dusze, ledwie tchu zostało! Przecz uciekasz przede mną? Dla jakiej przyczyny Odbiegasz mię, nieszczęsnej? i w obce krainy Puszczasz jak błędną owcę i z zawiązanymi Oczyma, gęstą grzechów mgłą zasłonionymi? Ach, chociaż Cię i morza burzliwego fale Za świat zaniosą, choć Cię na wysokiej skale Orle skrzydła posadzą, choć pod obrót słońca Wzlecisz nimi, żałości mej nie będzie końca, Aż stóp Twoich macając i śledząc Cię wszędy Najdę Cię, a Ty, widząc
Skrót tekstu: MorszZEmbWyb
Strona: 298
Tytuł:
Emblemata
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
emblematy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wybór wierszy
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975
niż zbytki, za tym niezgody wstały.
Bo te, usławszy drogę zazdrości, wnętrzny gniew niecą w sarmackiej włości, chcąc miedzy swemi bezbożnie płoty obnażyć zwierzchność z korony złotej.
A nie dziw, bo też jasłka tu święte i jedne dzielą na wiary klęte, więc też ta wisi nad naszą szyją szabla, co błędną wzięła Grecyją.
Już trzecie pola okryły śniegi, jako uporów hardych zabiegi szalone z góry puściły koła i niehamowne zgubią nas zgoła.
Nie tak tatarskim dymem Podole, gdy bachmat zmierzy wzdłuż i wszerz pole, jako swych ogniem Polska snadź spłonie, a nieprzyjaciel cuha na stronie.
Odmieńże serca na ten Rok Nowy, by
niż zbytki, za tym niezgody wstały.
Bo te, usławszy drogę zazdrości, wnętrzny gniew niecą w sarmackiej włości, chcąc miedzy swemi bezbożnie płoty obnażyć zwierzchność z korony złotéj.
A nie dziw, bo też jasłka tu święte i jedne dzielą na wiary klęte, więc też ta wisi nad naszą szyją szabla, co błędną wzięła Grecyją.
Już trzecie pola okryły śniegi, jako uporów hardych zabiegi szalone z góry puściły koła i niehamowne zgubią nas zgoła.
Nie tak tatarskim dymem Podole, gdy bachmat zmierzy wzdłuż i wszerz pole, jako swych ogniem Polska snadź spłonie, a nieprzyjaciel cuha na stronie.
Odmieńże serca na ten Rok Nowy, by
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 69
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
swoją twarzą straszliwą groziła. 82. A chocia jeszcze nie tak blisko mają Nieprzyjaciela/ samo rozbieranie Przyszłych plag/ które z wojną przychadzają/ Strach/ i niezmierne czyni w nich lękanie. Myśli/ i uszy wszyscy nadstawiają: Na lada wieści/ i ciche szemranie. Pieśń pierwsza.
Wszędzie powstaje/ sam Król potrwożony/ Błędną obraca myśl na różne strony. 83. Aladyn się zwał co wten czas panował/ Tyran okrutny/ i wielkiej srogości: Ale wiek zeszły trochę go hamował/ Ze z pierwszej nieco spuścił okrutności. Ten wiedząc że już Gofred następował/ Iże pod miasto szedł bez wątpliwości/ Dawny strach z nowem podejźrzeniem dwoi/ I
swoią twarzą strászliwą groźiłá. 82. A choćia ieszcze nie ták blisko máią Nieprzyiaćielá/ sámo rozbieránie Przyszłych plag/ ktore z woyną przychadzáią/ Strach/ y niezmierne czyni w nich lękánie. Myśli/ y vszy wszyscy nádstáwiáią: Ná ladá wieśći/ y ćiche szemránie. Pieśń pierwsza.
Wszędźie powstaie/ sam Krol potrwożony/ Błędną obraca myśl ná rozne strony. 83. Aládyn się zwał co wten czás pánował/ Tyran okrutny/ y wielkiey srogośći: Ale wiek zeszły trochę go hámował/ Ze z pierwszey nieco spuśćił okrutnośći. Ten wiedząc że iuż Goffred nástępował/ Iże pod miásto szedł bez wątpliwośći/ Dawny strách z nowem podeyźrzeniem dwoi/ Y
Skrót tekstu: TasKochGoff
Strona: 25
Tytuł:
Goffred abo Jeruzalem wyzwolona
Autor:
Torquato Tasso
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618