bez wiadomości mojej na kilkaset złotych wina, które wypił z takimiż hultajami jako sam. Teraz kazałem z Pielaskowic imp. Koniecpolskiemu pisać do niego, aby dał sprawę rozchodu tego wina, bo piwniczni na niego wszystką kładą winę. Na to jegomość nawet i nie odpisał, choć tam dwóch miał posłańców. Więcej tymi błazeństwy nie turbując, proszę uniżenie, aby to cale trzymać o Orondate, co i o jego najpiękniejszej Kasandrze: et les ennuis, et les impatiences, et tout ce qu'on peut imaginer , wszystkiego tego sam po dostatku. Pospieszyć tam, ou mon ame m'appelle, nie omieszkam ani zabawię w drodze, asekuruję, byle się
bez wiadomości mojej na kilkaset złotych wina, które wypił z takimiż hultajami jako sam. Teraz kazałem z Pielaskowic jmp. Koniecpolskiemu pisać do niego, aby dał sprawę rozchodu tego wina, bo piwniczni na niego wszystką kładą winę. Na to jegomość nawet i nie odpisał, choć tam dwóch miał posłańców. Więcej tymi błazeństwy nie turbując, proszę uniżenie, aby to cale trzymać o Orondate, co i o jego najpiękniejszej Kasandrze: et les ennuis, et les impatiences, et tout ce qu'on peut imaginer , wszystkiego tego sam po dostatku. Pospieszyć tam, ou mon ame m'appelle, nie omieszkam ani zabawię w drodze, asekuruję, byle się
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 31
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
do przeczytania posyłam, bo nam w nim tuszy dobrze. M. Radziejowski dziś w Lublinie nocuje, w piątek ma stanąć rano w Warszawie. Z wielką pieczęci otrzymania jedzie nadzieją; a mnie się zda, że z tego nic nie będzie, i widzę, że go wy tam na swój zwabicie kłopot, kiedy go błazeństwy albo obietnicami odbyć zechcą. Z tym sejmem co się dzieje, dopierom się dziś z listu imp. podkomorzego pomorskiego informował. Widzę, że się to dzieje i to się stanie, com ja zawsze obiecował. To najforemniejsza, że mi Wć oznajmujecie wszyscy gorzej niż dziecięciu, że już mam być pewien laski,
do przeczytania posyłam, bo nam w nim tuszy dobrze. M. Radziejowski dziś w Lublinie nocuje, w piątek ma stanąć rano w Warszawie. Z wielką pieczęci otrzymania jedzie nadzieją; a mnie się zda, że z tego nic nie będzie, i widzę, że go wy tam na swój zwabicie kłopot, kiedy go błazeństwy albo obietnicami odbyć zechcą. Z tym sejmem co się dzieje, dopierom się dziś z listu jmp. podkomorzego pomorskiego informował. Widzę, że się to dzieje i to się stanie, com ja zawsze obiecował. To najforemniejsza, że mi Wć oznajmujecie wszyscy gorzej niż dziecięciu, że już mam być pewien laski,
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 107
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
. Niechby była już tam w przedzie pod Warszawą; bo i ci na moją wyszli głowę, którzy mi ją pewnie gryźć będą. Widzę, i "Bóg zapłać" nie rzeczono za tę chorągiew; a mnie co kosztuje wyprowadzenie ich, sam P. Bóg lepiej wie i widzi. Owo, widzę, tylko błazeństwy, la gloire, la gloire, a to niewiele de la gloire de la guerre civile, choć się i powiedzie, ile u nas w Polsce. - Z polepszenia zdrowia Wci serca mego bardzo się cieszę, a doktorom się dziwuję, że się tym turbowali; jakoż, do takich rzeczy, samych tylko
. Niechby była już tam w przedzie pod Warszawą; bo i ci na moją wyszli głowę, którzy mi ją pewnie gryźć będą. Widzę, i "Bóg zapłać" nie rzeczono za tę chorągiew; a mnie co kosztuje wyprowadzenie ich, sam P. Bóg lepiej wie i widzi. Owo, widzę, tylko błazeństwy, la gloire, la gloire, a to niewiele de la gloire de la guerre civile, choć się i powiedzie, ile u nas w Polszcze. - Z polepszenia zdrowia Wci serca mego bardzo się cieszę, a doktorom się dziwuję, że się tym turbowali; jakoż, do takich rzeczy, samych tylko
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 114
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, nigdy się nad czym kolwiek bądź, nie zastanowi; wszystko on wie, to tylko wyjąwszy, że nic nie wie.
Hardość prostaka, pycha nieuka, jest to rzecz obmierzła, a świerzbiący język do gadania jest zbytkiem głupstwa. Przecież to do mądrości należy, znosić ich czasem bałamuctwa, i mieć politowanie nad ich błazeństwy.
Nie nadymaj się jednak twym własnym mniemaniem, ani się chełp rozumem wyższym. Największa, jaką tylko mieć człowiek może, rozumu bystrość, ślepotą jest zgoła i dziecinnością.
Czuje Człek swoje niedoskonałości, i stąd jest upokorzony, nie mogąc sobie tej szkody nadgrodzić przez własną aprobacją.
Ale głupi bawi się myślą nad wąskim strumykiem
, nigdy się nad czym kolwiek bądż, nie zastanowi; wszystko on wie, to tylko wyiąwszy, że nic nie wie.
Hardość prostaka, pycha nieuka, iest to rzecz obmierzła, á świerzbiący ięzyk do gadania iest zbytkiem głupstwa. Przecież to do mądrości należy, znosić ich czasem bałamuctwa, y mieć politowanie nad ich błazeństwy.
Nie nadymay się iednak twym własnym mniemaniem, ani się chełp rozumem wyższym. Naywiększa, iaką tylko mieć człowiek może, rozumu bystrość, ślepotą iest zgoła y dziecinnością.
Czuie Człek swoie niedoskonałości, y ztąd iest upokorzony, nie mogąc sobie tey szkody nadgrodzić przez własną approbacyą.
Ale głupi bawi się myślą nad wąskim strumykiem
Skrót tekstu: ChesMinFilozof
Strona: 42
Tytuł:
Filozof indyjski
Autor:
Philip Dormer Stanhope Chesterfield
Tłumacz:
Józef Epifani Minasowicz
Drukarnia:
Drukarnia Mitzlerowska
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1767
Data wydania (nie wcześniej niż):
1767
Data wydania (nie później niż):
1767