do poddanych gorszą od mego Weslau, gdyż ja mam chłopów 30, on zaś żadnego. Z tej racji za 24.000 złotych tutejszych zbywa rzecz taką, która ni za milion a parte ogroda nie stanęła, gdyż ogród z oranżerią, w nim drzewy grubymi i wysokimi, wart zawsze sta tysięcy tutejszych. Są tu tyż kozły barbaryjskie, dziwną strukturę mające, którym łeb i ogon uciąwszy, za barana by zawsze niewiadomemu przedać mógł, taką jest wełna na nich fozą. Lecz miętkość jej taka delikatna, że przeźwisko onym w jedwabne kozły odmieniła, którymi ich teraz zowią tu w tych krajach. 10. Jeździłem, czasu nie tracąc, do majętności
do poddanych gorszą od mego Weslau, gdyż ja mam chłopów 30, ón zaś żadnego. Z tej racji za 24.000 złotych tutejszych zbywa rzecz taką, która ni za milion a parte ogroda nie stanęła, gdyż ogród z oranżerją, w nim drzewy grubymi i wysokimi, wart zawsze sta tysięcy tutejszych. Są tu tyż kozły barbaryjskie, dziwną strukturę mające, którym łeb i ogon uciąwszy, za barana by zawsze niewiadomemu przedać mógł, taką jest wełna na nich fozą. Lecz miętkość jej taka delikatna, że przeźwisko onym w jedwabne kozły odmieniła, którymi ich teraz zowią tu w tych krajach. 10. Jeździłem, czasu nie tracąc, do majętności
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 165
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak