oni okrutnie przeklinali morze, że tak okrutny płód Chrześcijan z siebie wydało. Ciż Perwańczykowie BOGA czcili in confuso, prawdziwego zowiąc go, to Viracocha, to Pachamack, czyli Pachajachachik, co się wykłada Creator Caeli et terrae, to Usapu, aliàs Mirabilis. Oczy podniósłszy w Nieho modły swoje czynili. O Viracocha Bożku trzymali, że to jest Syn Boga ich, także mu ofiary czynili; a potym Hiszpanów swoich zwycięzców i Panów Viracocha, to jest Synami Bożemi zwali. Nie mieli zgodnego i właściwego vocabulum na wyrażenie BOGA, jakie mają Hebrajczykowie El, Grecy Teos, Łacinnicy DEUS, Arabowie, Turcy, Persowie, Ałła; ale Mężowie
oni okrutnie przeklinali morze, że tak okrutny płód Chrześcian z siebie wydało. Ciż Perwańczykowie BOGA czcili in confuso, prawdziwego zowiąc go, to Viracocha, to Pachamack, czyli Pachayachachik, co się wykłada Creator Caeli et terrae, to Usapu, aliàs Mirabilis. Oczy podniosłszy w Nieho modły swoie czynili. O Viracocha Bożku trzymali, że to iest Syn Boga ich, także mu ofiary czynili; a potym Hiszpanow swoich zwycięzcow y Panow Viracocha, to iest Synami Bożemi zwali. Nie mieli zgodnego y właściwego vocabulum na wyrażenie BOGA, iakie maią Hebrayczykowie El, Grecy Theos, Łacinnicy DEUS, Arabowie, Turcy, Persowie, Ałła; ale Mężowie
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 577
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Zjawiony! Czemuż mię ściślej nad powinność brata, Z tobą braciszku miłość moja splata? Czemu, co żadnej nie godzi się siostrze, Tak cię mię afekt wzajemny rozpostrze? Znam się, że i mnie ciężko chętka piekła, Zem czuła ognie, jak z Etny, lub z piekła; I com słyszała o Bożku miłości, Tegom w serdecznej doznała skrytości. Ozdoba z twarzy wrodzona opadła, Uwiędły członki, cera wszystka zbladła: Nie pomyśliłam nigdy na potrawy, Chyba z przymusu, albo dla zabawy. Sen; choć mię niewczas by największy znużył, Nigdy mi ciężkiej powieki nie zmrużył, Choć mię zewnętrznie cale nic nie boli,
ziáwiony! Czemuż mię śćiśley nád powinność brátá, Z tobą bráćiszku miłość moiá splata? Czemu, co żadney nie godźi się siostrze, Ták ćię mię áfekt wzáiemny rospostrze? Znam się, że y mnie ćięszko chętká piekłá, Zem czułá ognie, iák z Ætny, lub z piekłá; Y com słyszáłá o Bożku miłośći, Tegom w serdeczney doznáłá skrytośći. Ozdobá z twarzy wrodzona opádłá, Vwiędły członki, cerá wszystká zbládłá: Nie pomyśliłám nigdy ná potráwy, Chybá z przymusu, álbo dla zabáwy. Sen; choć mię niewczás by naywiększy znużył, Nigdy mi ćięszkiey powieki nie zmrużył, Choć mię zewnętrznie cále nic nie boli,
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 143
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
co wszystkie Boginie celuje,
Ta się styma i taki Wzór cnoty znajduje,
I niedziw! lub to za cud Mieć może Korona,
Kiedy w Nimfie Minerwa, Słynie i Bellona:
Przeto milcz już bladawy Rządco Oceanu!
Drogim chełpliwy piaskiem, w Nurtach Erydanu,
Wymuszonych dowcipów Wieszczym wynalaskiem,
Perłowym i złotawym Władający blaskiem,
Bożku wodnych widoków, Zamilcz już Neptunie!
Ucichnij z szturmujących Fal miałki Piorunie;
Niemrucz! Hydaszpie w Biegu Cicho z swym szemraniem
Od Helikonu echo Muz walczących graniem,
Nie tu z skutków Bajecznych Wytryśnione Bogi,
Nie Nilu Egipstkiego, Ani morskie progi
Zważąm, jeśli się Człeka Bogiem nazwać godzi,
I Płci nie Męskiej Imię
co wszystkie Boginie celuie,
Tá się stymá y táki Wzor cnoty znáyduie,
Y niedźiw! lub to zá cud Mieć może Koroná,
Kiedy w Nimfie Minerwá, Słynie y Belloná:
Przeto milcz iuż bládáwy Rządco Oceánu!
Drogim chełpliwy piaskiem, w Nurtách Erydanu,
Wymuszonych dowćipow Wieszczym wynálaskiem,
Perłowym y złotawym Władáiący bláskiem,
Bożku wodnych widokow, Zámilcz iuż Neptunie!
Ućichnij z szturmuiących Fal miáłki Piorunie;
Niemrucz! Hydászpie w Biegu Cicho z swym szemrániem
Od Helikonu echo Muz walczących grániem,
Nie tu z skutkow Bájecznych Wytryśnione Bogi,
Nie Nilu Egipstkiego, Ani morskie progi
Zważąm, ieżli się Człeká Bogiem názwáć godźi,
Y Płći nie Męskiey Imię
Skrót tekstu: JunRef
Strona: a2v
Tytuł:
Refleksje duchowne na mądry króla Salomona sentyment
Autor:
Mikołaj Karol Juniewicz
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731