z tego, ni z owego poczęła bić one Komornice; sam zaraz ustąpił na stronę. Potym wszystkim łajała, drugie rozegnała, Nam, cośmy pozostały, jeść przedsię nie dała. Pietrucha By też co było, co by ludźmi nazwać słusza, Ale też siostra nasza, także w ciele dusza. A już jej brózdy dobrze lice przeorały I przez włosy gęsto się przebija śron biały; A przedsię wymuskać się, przedsię z pstrocinami Czepczyk na głowie, przedsię fartuch z forbotami. Naśmieszniejsza, gdy owo chce się pieścić z mową; Świni krząkać, a babie przystoi trząść głową. A psów niesyta, dosyć jej bywa każdemu, Nie wybiegać się
z tego, ni z owego poczęła bić one Komornice; sam zaraz ustąpił na stronę. Potym wszystkim łajała, drugie rozegnała, Nam, cośmy pozostały, jeść przedsię nie dała. Pietrucha By też co było, co by ludźmi nazwać słusza, Ale też siostra nasza, także w ciele dusza. A już jej brózdy dobrze lice przeorały I przez włosy gęsto się przebija śron biały; A przedsię wymuskać się, przedsię z pstrocinami Czepczyk na głowie, przedsię fartuch z forbotami. Naśmieszniejsza, gdy owo chce się pieścić z mową; Świni krząkać, a babie przystoi trząść głową. A psów niesyta, dosyć jej bywa każdemu, Nie wybiegać się
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 160
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać to rola i szczęśliwe Pole, gdzie na żelaznem jedzącego stole naleźli (wszytko cnota przezwycięża) Czechowie króla a Libusza męża.
Nie za lemieszem, za mieczem cię razem Orzeł koronny z litewskim Pegazem, z osobnej woli Boskiej, bez pochyby, zastał, gdzieś krajał nie brózdy, nie skiby, ale dziadowskiej i krwie się mszcząc bratniej, w chocimskiejś rzezał bisurmanów matni, ścieląc swe Pole szeroką rubieżą. A że się znowu burzą, znowu jeżą, Bóg cię będzie strzegł jak źrenice w oku i wsiędziesz na lwa, skawalkujesz smoku. Ten niech koronę na twej stwierdzi skroni i berło,
cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać to rola i szczęśliwe Pole, gdzie na żelaznem jedzącego stole naleźli (wszytko cnota przezwycięża) Czechowie króla a Libusza męża.
Nie za lemieszem, za mieczem cię razem Orzeł koronny z litewskim Pegazem, z osobnej woli Boskiej, bez pochyby, zastał, gdzieś krajał nie brózdy, nie skiby, ale dziadowskiej i krwie się mszcząc bratniéj, w chocimskiejś rzezał bisurmanów matni, ścieląc swe Pole szeroką rubieżą. A że się znowu burzą, znowu jeżą, Bóg cię będzie strzegł jak źrenice w oku i wsiędziesz na lwa, skawalkujesz smoku. Ten niech koronę na twej stwierdzi skroni i berło,
Skrót tekstu: PotPocztaKarp
Strona: 84
Tytuł:
Poczta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Muza polska: na tryjumfalny wjazd najaśniejszego Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996