tych. 5. Będąc tedy winien/ w jednej rzeczy z tych/ wyzna grzech swój: 6. I przywiedzie Ofiarę za winę swoję PANU/ za grzech swój którym zgrzeszył/ samicę z drobnego bydła/ Owcę albo kozę za grzech: a oczyści go kapłan od grzechu jego. 7.
A jeśliby nie przemógł ofiarować bydlątka/ tedy przyniesie ofiarę za występek swój/ którym zgrzeszył parę Synogarlic/ albo parę gołąbiąt Panu: jedno na Ofiarę za grzech/ a drugie/ na Ofiarę Całopalenia. 8. I przyniesie je do kapłana/ a on naprzód Ofiarować będzie/ to co ma być na ofiarę za grzech/ i paznogciem nadrze głowę jego ku
tych. 5. Będąc tedy winien/ w jedney rzeczy z tych/ wyzna grzech swoj: 6. Y przywiedźie Ofiárę zá winę swoję PANU/ zá grżech swoj ktorym zgrzeszył/ sámicę z drobnego bydłá/ Owcę álbo kozę zá grzech: á oczyśći go kápłán od grzechu jego. 7.
A jesliby nie przemogł ofiárowáć bydlątká/ tedy przynieśie ofiárę zá występek swoj/ ktorym zgrzeszył parę Synogárlic/ álbo parę gołąbiąt Pánu: jedno ná Ofiárę zá grzech/ á drugie/ ná Ofiárę Cáłopalenia. 8. Y przynieśie je do kápłáná/ á on naprzod Ofiárowáć będźie/ to co ma być ná ofiárę zá grzech/ y páznogćiem nádrze głowę jego ku
Skrót tekstu: BG_Kpł
Strona: 105
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Kapłańska
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
z górnego nieba przyniesionym szukał kochanych sobie/ po ziemskiej plęsać krainie/ a już nie w grzbiety ani też w twarzy/ ale w skryte dość serca kołacząc ludzi/ do plęsów onych pobudził ludzi niebu służących. V. JEst Lew w tej stajni/ który się teraz w cichego obrócił baranka/ nie trzeba się bać żeby bydlątka straszył a mniejby pożarł; nie pastwi się on nad pokornymi/ chyba żeby kto nań następował/ i chciał z nim sobie postępować w wyniosłości/ ryknie jako lew/ choć jest barankiem. Wszak i na ten czas lwem się pokaże/ gdy go żydowie pojmać będą chcieli/ i jednym słowam obali wszytkie bezpieczną zgraje
z gornego niebá przynieśionym szukał kochánych sobie/ po źiemskiey plęsać kráinie/ á iuż nie w grzbiety áni też w twarzy/ ale w skryte dość sercá kołácząc ludźi/ do plęsow onych pobudźił ludźi niebu służących. V. IEst Lew w tey stáyni/ ktory się teraz w ćichego obroćił baranka/ nie trzebá się bać żeby bydlątká strászył á mnieyby pożarł; nie pastwi się on nád pokornymi/ chyba żeby kto nań następował/ y chćiał z nim sobie postępowáć w wyniosłośći/ ryknie iáko lew/ choć iest báránkiem. Wszak y ná ten czás lwem się pokaże/ gdy go żydowie poimáć będą chćieli/ y iednym słowam obáli wszytkie bezpieczną zgráie
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 36
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636