na drugi raz nie zachowując.
Obaczywszy jednego barzo źle strzelającego z łuku/ usiadł jako najbliżej celu; a gdy go pytano/ czemuby tak barzo blisko celu siedział? rzekł; Boję się by zaś w mię ten dobry człowiek nie trafił/ gdybym stał opodal od celu. Gdy go pytano/ czemuby ludzie chętliwiej żebrakom dawali/ niż Filozofom? na to tak odpowiedział; To w tym jest: że rychlej się spodziewają być chromymi albo ślepymi/ niżli Filozofami. Krótkich powieści
Zadał mu to jeden/ jakoby kiedyś miał fałszywą monetę robić; Temu tak zapłacił: Znam się do tego/ że był ten czas/ kiedy takimem był/
ná drugi raz nie záchowuiąc.
Obacżywszy iednego bárzo źle strzeláiącego z łuku/ vśiadł iáko naybliżey celu; á gdy go pytano/ cżemuby ták bárzo blisko celu śiedźiał? rzekł; Boię się by záś w mię ten dobry cżłowiek nie tráfił/ gdybym stał opodal od celu. Gdy go pytano/ cżemuby ludźie chętliwiey żebrakom dawáli/ niż Filozofom? ná to ták odpowiedźiał; To w tym iest: że rychley się spodźiewáią być chromymi álbo ślepymi/ niżli Filozofámi. Krotkich powieśći
Zádał mu to ieden/ iákoby kiedyś miał fałszywą monetę robić; Temu ták zápłáćił: Znam się do tego/ że był ten cżas/ kiedy tákimem był/
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 36
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
, i jakiej mam być nadzieje zstrony ojczystych granic/ co nie tylko mnie ale i wszytkim zgoła/ którzy jak wodmencie ryby chodzą/ odpędzisz mgłę z rozumu/ a postrach z serca. Nie jestem od tego/ iż z natury omnes scire desiderant, wstydu niemasz słuchać potrzebne/ i czytać godne rzeczy/ tylko chętliwiej się zabawiaj tym rozsądkim moim/ niżliś się przy patrował Komecie na powietrzu/ zwłaszcza jeżeliś pogotowiu Dioptri nimiał. Bo rzeczy dziwne/ osobliwie te/ które nie często w oczach są/ trudne na rozumie pojęcie zwykły przynosić/ skąd różnych sentencyj między ludźmi pełno. Co żeby snadniej rozum twój pojął/ długiemi się rozmowami nie
, y iakiey mam bydź nádźieie zstrony oyczystych gránic/ co nie tylko mnie ale y wszytkim zgołá/ ktorzy iák wodmenćie ryby chodzą/ odpędźisz mgłę z rozumu/ á postrách z sercá. Nie iestem od tego/ iż z nátury omnes scire desiderant, wstydu niemász slucháć potrzebne/ y czytać godne rzeczy/ tylko chętliwiey się zábáwiay tym rozsądkim moim/ niżliś się przy pátrował Komećie ná powietrzu/ zwłaszcza ieżeliś pogotowiu Dioptri nimiał. Bo rzeczy dziwne/ osobliwie te/ ktore nie często w oczách są/ trudne ná rozumie poięćie zwykły przynosić/ skąd rożnych sentenciy między ludźmi pełno. Co żeby snádniey rozum twoy poiął/ długiemi się rozmowámi nie
Skrót tekstu: ŻędzKom
Strona: A2v
Tytuł:
Kometa z przestrogi niebieskiej
Autor:
Andrzej Żędzianowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
dialogi
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618