, bek, gdak, hałas, lament, gwałt, trzask, puk, grzmot, opresyja przebijają obłoki. Już chłopstwo poranione, kobity pokrwawione i przestraszone, biegają jak szaleni, ręce załamując, w knieje, w parowy uciekają, mróz, słotę z dzieckami nagimi cierpią i ledwo się nie zagubią. Już okna w chałupach na wylot przeglądają, piece trupem leżą, naczynia, sprzęty, szkła i fanty potłuczone i porabowane. Już szkapy po uszy z siana wyglądają, owsem i ziarnem przez ochwat mierzą się, pierze z drobiu jak śnieg po całej wsi latają, ognie w stodołach palą się, we wszytkim niekarny żołnierz pod niepodciwą komendą bryka i
, bek, gdak, hałas, lament, gwałt, trzask, puk, grzmot, opresyja przebijają obłoki. Już chłopstwo poranione, kobity pokrwawione i przestraszone, biegają jak szaleni, ręce załamując, w knieje, w parowy uciekają, mróz, słotę z dzieckami nagimi cierpią i ledwo się nie zagubią. Już okna w chałupach na wylot przeglądają, piece trupem leżą, naczynia, sprzęty, szkła i fanty potłuczone i porabowane. Już szkapy po uszy z siana wyglądają, owsem i ziarnem przez ochwat mierzą się, pierze z drobiu jak śnieg po całej wsi latają, ognie w stodołach palą się, we wszytkim niekarny żołnierz pod niepodciwą komendą bryka i
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 282
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
w Prowincyj Chechiang, koło Miasta Sungiang, Sosnę ośm ludzi objąć ledwie mogą, w łubie zdartym 38 ludzi zmieści się, Kircher. Na jednym błotnistym w Indyj Jeziorze, rosną drzewa jak na stałej ziemi, tak grube, iż ośmiu ludzi rozciągnionemi rękami objąć je nie mogą. Obywatele tameczni w takich wydrążonych drzewach jak w chałupach mieszkają ; w jednym Królik Indyjski Abebeiba, z swoim pomieścił się Majestatem, jako świadczy Petrus Martyr u Kartageny. W Nowym świecie tejże wielkości znajdują się drzewa, w których Obywatele swoje mają chałupy, jako namieniony Autor i Ovetanus świadczą. Owszem w tymże Nowym Świecie na Insule Ceiba, według dopiero cytowanych Autorów,
w Prowincyi Chechiang, koło Miasta Sungiang, Sosnę ośm ludzi obiąć ledwie mogą, w łubie zdartym 38 ludzi zmieści się, Kircher. Na iednym błotnistym w Indyi Ieziorze, rosną drzewa iak na stałey ziemi, tak grube, iż ośmiu ludzi rościągnionemi rękami obiąć ie nie mogą. Obywatele tameczni w takich wydrążonych drzewach iak w chałupach mieszkaią ; w iednym Krolik Indyiski Abebeiba, z swoim pomieścił się Maiestatem, iako świadczy Petrus Martyr u Kartageny. W Nowym świecie teyże wielkości znayduią się drzewa, w ktorych Obywatele swoie maią chałupy, iako namieniony Autor y Ovetanus świadczą. Owszem w tymże Nowym Swiecie na Insule Ceiba, według dopiero cytowanych Autorow,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 637
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
nie o fortunie żonie, i dzieciach wdomu zostawionych zamyślali się, ale myśleli Z. Religii, Ojczyźnie Matce, utratą zdrowia i życia przysłużyć się, i swojej nie śmiertelnej sławie którzy by na spisy Kozackie, dzidy i kopie, na samopały dobre sztucce. i letkie blachy mieli, w polu jak Polacy nie w chałupach bezpieczni zostając, nie wpadali z sromotą w ręce. A tak chłopstwo Ukrainy zuchwałej, nie miałoby miny. Panów też tam wiekich i Hetmanów nie w aparencje, srebra i złota (bo to chłop Kozak okrutnie lubi) ale w żelazo, armaturę, i odważnych ludzi ufundowanych potrzebna prezencja i częsta rezydencja, któraby
nie o fortunie żonie, y dzieciach wdomu zostáwionych zamyślali się, ale myśleli S. Religii, Oyczyznie Matce, utratą zdrowia y życia przysłużyć się, y swoiey nie smiertelney sławie ktorzy by na spisy Kozackie, dzidy y kopie, na samopały dobre sztucce. y letkje blachy mieli, w polu iak Polacy nie w chałupach bespieczni zostaiąc, nie wpadali z sromotą w ręce. A tak chłopstwo Ukrainy zuchwałey, nie miałoby miny. Panow też tam wiekich y Hetmanow nie w apparencye, srebra y złota (bo to chłop Kozak okrutnie lubi) ale w żelázo, armaturę, y odważnych ludzi ufundowanych potrzebna prezencya y częsta rezydencya, ktoraby
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 356
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Lasów tak zwane, na czterdzieści korzeni albo podziałów i kup Ludzi niedaleko siebie ulokowanych przedzielone (w każdym korzeniu tysiąc żołnierza) między wałami, pod Komendą KO ZOWEGO, alias Hetmana, od Rossijskiej Potencyj sobie nadanego, której ci wszyscy wojenną powinni służbę za ukazem, a to za protekcję i gruntów używanie, mieszkają w chałupach w ziemi wykopanych, obstawionych dylami z okienkami z mecherzyn: żon niemają i żadnych białychgłów, utinam à Sodomia et bestialitate abstinentes. Na kradzież jednak i zdobycz na, jarmarki wybiegłszy, kosztują tego białego chleba, koni mają stadami, i owce trzodami w polach obszernych wypasując. Victualia alias wszystko co do jedzenia i napoju
Lasow tak zwane, na czterdzieści korzeni albo podziałow y kup Ludzi niedaleko siebie ulokowanych przedzielone (w każdym korzeniu tysiąc żołnierza) między wałami, pod Kommendą KO ZOWEGO, alias Hetmana, od Rossiyskiey Potencyi sobie nadanego, ktorey ci wszyscy woienną powinni służbę za ukazem, a to za protekcyę y gruntow używanie, mieszkaią w chałupach w ziemi wykopanych, obstawionych dylami z okienkami z mecherzyn: żon niemaią y żádnych białychgłow, utinam à Sodomia et bestialitate abstinentes. Na kradzież iednak y zdobycz na, iarmarki wybiegłszy, kosztuią tego biáłego chleba, koni máią stadami, y owce trzodami w polach obszernych wypasuiąc. Victualia alias wszystko co do iedzenia y nápoiu
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 753
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
aż po ramiona wiszące. Mężczyźni golą brody i głowy, zostawując włosów trochę formą korony Mnichów. Diabła się bardzo boją. Mężczyźni łowami, białogłowy robotą koło pola bawią się. Wikt ich jest z korzenia ogrodowego Mandioki, aliàs chleb, i trunek z tegoż pijany; item żaby, węże. Mieszkają po wsiach w chałupach chrościanych co raz przenoszonych. W Kraju tym najlepiej są poznani ci Obywatele Tobinambowie. Margaipsowie, Parkubuzowie, Tapuzome etc.
Jest tej BRAZYLII nadmorskiej, albo Pomorskiej wzdłuż na mil 500. wszersz na 30. na 14. Kapitanii podzielonej. Panami Kraju są Luzytani. Stolica San Salvador, gdzie jest Arcybiskup, i Trybunał Sprawiedliwości
aż po ramiona wiszące. Męszcżyzni golą brody y głowy, zostawuiąc włosow troche formą korony Mnichów. Diabła się bardzo boią. Męszczyzni łowámi, białogłowy robotą koło pola bawią się. Wikt ich iest z korzenia ogrodowego Mandioki, aliàs chleb, y trunek z tegoż piiany; item żaby, węże. Mieszkaią po wsiach w chałupach chrościánych co raz przenoszonych. W Kraiu tym naylepiey są poznani ci Obywatele Tobinambowie. Margaipsowie, Parkubuzowie, Tapuzome etc.
Iest tey BRAZYLII nadmorskiey, albo Pomorskiey wzdłuż na mil 500. wszersz na 30. na 14. Kapitanii podzieloney. Panami Kraiu są Luzytani. Stolica San Salvador, gdzie iest Arcybiskup, y Trybunał Sprawiedliwości
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 612
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
nomine, seu vocabulo nazwany, byleby tylko Najjaśniejszy Król i z Ministrami i Senatorami swemi obracał go, non im alienigenas, seu diversae Nationis ac Religionis personas, i nie tym aplikował, którzy ad luxum go obracają, ale tym, którzy życie sustentować pragną, a oczym niemają, i na zagrodach lub w chałupach, często sterilescere muszą: do tego w zapłaceniu publicznego podatku znajduje się cnota posłuszeństwa, które inne przewyższa cnoty, i o niej Tomas a Kempis mówi: , potym płaceniem generalnego podatku, broni się wiara, i partykularne utrzymują się stanów kondycje, co się fusius wyrazi w Paragrafie 21. Przez podatek publiczny utrzymuje się proximi
nomine, seu vocabulo názwany, byleby tylko Náyiaśnieyszy Krol y z Ministrami y Senatorami swemi obrácał go, non im alienigenas, seu diversae Nationis ac Religionis personas, y nie tym applikował, którzy ad luxum go obrácaią, ále tym, ktorzy życie sustentować prágną, á oczym niemaią, y ná zágrodach lub w chałupach, często sterilescere muszą: do tego w zápłaceniu publicznego podatku znáyduie się cnota posłuszeństwa, ktore inne przewyższa cnoty, y o niey Thomas a Kempis mowi: , potym płaceniem generalnego podatku, broni sie wiára, y partykularne utrzymuią się stánow kondycye, co się fusius wyrazi w Páragrafie 21. Przez podatek publiczny utrzymuie sie proximi
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 146
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
któregoś drzewa według suppozycyj Eutymiusza, lecz merè Szarańcza znaczy się, którą żył ten Marszałek CHRYSTUSÓW: Przez Mel sylvestre znaczy się prawdziwy miód, w skałach, jak w ulach przez Pszczoły leśne nanoszony według SS. Hieronima, i Teofilakta. AZJA. O Ziemi Świętej.
Miasto przedtym JUDA wielkie było, teraz Wioska o kilkunastu chałupach, gdzie Najśw. PANNA ELŻBIETę Matkę Z. JANA wizytowała. Tam z przyścia są rudera Kościoła wystawionego niegdy na miejscu witania się Z. ELŻBIETY Z MATKą Najśw: Drugie obaliny z Pałacu Z. Zachariasza, gdzie przecie konserwuje się Pokoj w Kaplicę transformowany, już upadający, w którym Najśw: PANNA Pieśń ową zaspiewała
ktoregoś drzewá według suppozycyi Eutymiusza, lecz merè Szaráńcza znáczy się, ktorą żył ten Márszałek CHRYSTUSOW: Przez Mel sylvestre znáczy się práwdźiwy miod, w skałách, iak w ulach przez Pszczoły leśne nánoszony według SS. Hieronyma, y Teofilakta. AZYA. O Ziemi Swiętey.
Miasto przedtym IUDA wielkie było, teráz Wioska o kilkunástu chałupach, gdźie Nayśw. PANNA ELŻBIETę Matkę S. IANA wizytowáła. Tam z przyścia są rudera Kościoła wystawionego niegdy ná mieyscu witania się S. ELŻBIETY Z MATKą Nayśw: Drugie obaliny z Pałacu S. Zácharyasza, gdźie przecie konserwuie się Pokoy w Kaplicę transformowány, iuż upadaiący, w ktorym Nayśw: PANNA Pieśń ową záspiewała
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 575
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
Szostaczka. Tenże Iwan Łabowski wypchnął synów swoich do sieni i ze starą Szostaczką. Oniż się namagając do izby na powtórki, ciż Łabowscy, ależ żona tegoż Szostaczka i z temże ojczenkiem oknem uciekli z domu swego. Tenże ojczenko poza... na popowstwo uszedłszy, bo go po chałupach szukali, aż tenże Szostaczek swym koniem odprowadził tegoż ojczenka do Łosia. Nazajutrz posyła do Kunkowy po krewnych swoich, którzy przyszli na prośbę siostryńca swego, radząc się, co z tem czynić, co napadli na dom tegoż wyż mianowanego Szostaczka ciż Łabowscy. I poszli do przysiężnych do Łabowskich
Szostaczka. Tenże Iwan Łabowski wypchnął synów swoich do sieni i ze starą Szostaczką. Oniż się namagając do izby na powtórki, ciż Łabowscy, ależ żona tegoż Szostaczka i z temże ojczenkiem oknem uciekli z domu swego. Tenże ojczenko poza... na popowstwo uszedłszy, bo go po chałupach szukali, aż tenże Szostaczek swym koniem odprowadził tegoż ojczenka do Łosia. Nazajutrz posyła do Kunkowy po krewnych swoich, którzy przyszli na prośbę siestryńca swego, radząc się, co z tem czynić, co napadli na dom tegoż wyż mianowanego Szostaczka ciż Łabowscy. I poszli do przysiężnych do Łabowskich
Skrót tekstu: KsKlim_1
Strona: 384
Tytuł:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1702 a 1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwik Łysiak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
, to tam Garnizon trzymali, i Sceleratów tam odsyłali na wygnanie, gdzie jak się który dostał tak w ziemię się obracał, i ledwie pół głosem mówił, tak jest przeciwna tameczna Aura Europejczykom, jako i legumina i woda. KAP CZARNY położony między Bengelą i Matapan Królestwami nie ma nic osobliwego, tameczni mieszkają w ladajakich Chałupach jak Laponowie, odtąd aż do Kapu dobrej nadziei, ciągną się same góry i pustynie. KAP ZIELONY albo DOBREJ NADZIEI od Holendrów erygowany na Kolonią przy gorze Tabli z Portem bardzo dobrym. To położenie jest wielkiej importancyj bo wszystkie okręty przechodzące i powracające z Indyj tu mają spoczynek swój, dla czego go konserwują Holendrowie,
, to tam Garnizon trzymali, y Sceleratow tam odsyłali ná wygnánie, gdzie iák się ktory dostał ták w ziemię się obracał, y ledwie puł głosem mowił, ták iest przeciwná támeczná Aura Europeyczykom, iáko y legumina y wodá. KAP CZARNY położony między Bengelą y Matapan Krolestwámi nie ma nic osobliwego, tameczni mieszkáią w ladáiakich Chałupách iák Laponowie, odtąd áż do Kápu dobrey nádziei, ciągną się same gory y pustynie. KAP ZIELONY álbo DOBREY NADZIEI od Holendrow erygowány ná Kolonią przy gorze Tabli z Portem bárdzo dobrym. To położenie iest wielkiey importancyi bo wszystkie okręty przechodzące y powrácáiące z Indyi tu máią spoczynek swoy, dla czego go konserwuią Holendrowie,
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 622
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
Leman każdy ma przysiewków po zagonów 4 grochu, zagonów 2 lnu. Komornicy zaś, co łaska, podług usługi. Około zagrodników wolna mutacja panu. B. Zagrodnicy starogrodzcy mają jako z dawna wymierzone morgi, ogrody, przysiewki, grochu po zagonów 6, lnu po zagonów 3, rzepy po zagonów 6. Wolni w chałupach swoich mieszkają, mają także przysiewki, grochu po zagonów 4, lnu po zagonów 2, i rzepy po zagonów 2; którzy przy robocie pańskiej wikt mają w zamku. Obora bydła rogatego folwarku starogrodzkiego:
Krów kupnych, które zapłacił WYMKs ekonom sede vacante Przychówku od tychże krów przez 2 lata, jałoszków: jedne w
Leman każdy ma przysiewków po zagonów 4 grochu, zagonów 2 lnu. Komornicy zaś, co łaska, podług usługi. Około zagrodników wolna mutacja panu. B. Zagrodnicy starogrodzcy mają jako z dawna wymierzone morgi, ogrody, przysiewki, grochu po zagonów 6, lnu po zagonów 3, rzepy po zagonów 6. Wolni w chałupach swoich mieszkają, mają także przysiewki, grochu po zagonów 4, lnu po zagonów 2, i rzepy po zagonów 2; którzy przy robocie pańskiej wikt mają w zamku. Obora bydła rogatego folwarku starogrodzkiego:
Krów kupnych, które zapłacił WJMX ekonom sede vacante Przychówku od tychże krów przez 2 lata, jałoszków: jedne w
Skrót tekstu: InwChełm
Strona: 26
Tytuł:
Inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1723 a 1747
Data wydania (nie wcześniej niż):
1723
Data wydania (nie później niż):
1747
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ryszard Mienicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Toruń
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1956