najasniej i nakrocej będzie mogło być odprawię. Woda tedy jedna jest szczera/ druga jakoby z różnych rzeczy złożona. Szczera woda ma pięć rodzajów w sobie: ma dżdżystą wodę/ kryniczną/ studzienną/ rzeczną/ i stawową/ albo stojącą wszelką. Wody pomieszanej rozmaite różności się znajdują/ albowiem w nich się zamykają wszystkie wody ciepliczne/ z których jedne są słone/ siarczyste/ hałun w sobie mają ce/ albo saletrę/ albo żelaza/ i inne kruszce się pokazują w nich: ale o tych zachowuję sobie mówić w drugiej książce/ teraz przebieżę krótko one pięć pierwsze. Najpierwsza jest dżdżysta/ pod którą zaraz zamykamy śnieg i lody wszelakie. Zgadzają
naiasniey y nakrocey będzie mogło bydź odpráwię. Wodá tedy iedná iest szcżera/ druga iákoby z rożnych rzecży złożona. Szczera woda ma pięć rodzáiow w sobie: ma dżdżystą wodę/ krynicżną/ studźienną/ rzecżną/ y stawową/ albo stoiącą wszelką. Wody pomieszaney rozmayte rożności się znayduią/ albowiem w nich się zamykaią wszystkie wody ćieplicżne/ z ktorych iedne są słone/ śiárcżyste/ háłun w sobie máią ce/ albo saletrę/ albo żelazá/ y inne kruszce się pokázuią w nich: ale o tych zachowuię sobie mowić w drugiey kśiążce/ teraz przebieżę krotko one pięć pierwsze. Naypierwsza iest dżdżysta/ pod ktorą zaraz zamykamy śnieg y lody wszelakie. Zgadzáią
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 36.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
powiada/ wody się zepsują/ natychmiast nabywają inakszęgo smaku i zapachu/ kiedy woda długo stoi bez żadnego poruszenia: jako w kałużach i w jeziorach stojących. Ale ten ostatni stopień wód nie należy do wód cieplicznych/ bo się z niego żadne wody nie rodzą/ któreby pomocne były do zdrowia ludzkiego/ jakowe sa wszystkie ciepliczne: i daje piękny przykład/ jako w mleku poczuć częstokroć smak tych ziół pokarmu onego/ którym się pasie bydlę: i w occie daje się poczuć moc onego wina/ z którego się zstał octem: & nulla res est , quae non eius à quo nascitur, notas reddat. Tak też i woda musi te przymioty
powiáda/ wody się zepsuią/ nátychmiast nábywáią inakszęgo smáku y zapachu/ kiedy woda długo stoi bez żadnego poruszenia: iako w kałużach y w ieziorach stoiących. Ale ten ostátni stopień wod nie należy do wod ćieplicżnych/ bo się z niego żadne wody nie rodzą/ ktoreby pomocne były do zdrowia ludzkiego/ iákowe sa wszystkie ćieplicżne: y daie piękny przykład/ iako w mleku pocżuć cżęstokroć smak tych zioł pokármu onego/ ktorym się paśie bydlę: y w ocćie daie się pocżuć moc onego wina/ z ktorego się zstał octem: & nulla res est , quae non eius à quo nascitur, notas reddat. Ták też y wodá musi te przymioty
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 62.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
też glinki/ jako jest minia/ i glinek rozmaitych wiele: do tego i rdze niektóre są czerwone/ i czerwone też i jakoby krwawe wody czynią/ także i Sandaraka. i sory. Takie źrzodło pokazuje się u Jopen miasteczka w Żydowskiej ziemi/ nie daleko morza/ i indzie takowe się naleźć mogą. Które wody ciepliczne są białe/ te albo ziemię biała/ albo kretę/ albo rozpuszczony hałun mają w sobie/ albo wapno/ albo popiół. Takowe są częstokroć cieplice nie daleko od Padwi/ które nazywają Aponenses/ w których się oczywiście pokazuje albo popiół/ albo też i wapno: bo zaraz bywają białe/ a pod czas się też
też glinki/ iáko iest minia/ y glinek rozmáitych wiele: do tego y rdze niektore są cżerwone/ y cżerwone też y iakoby krwawe wody cżynią/ tákże y Sandaraká. y sory. Takie źrzodło pokázuie się v Ioppen miastecżka w Zydowskiey źiemi/ nie daleko morza/ y indźie tákowe się náleść mogą. Ktore wody ćieplicżne są białe/ te álbo ziemię biała/ álbo kretę/ álbo rospuszcżony háłun maią w sobie/ álbo wapno/ álbo popioł. Tákowe są cżęstokroć ćieplice nie daleko od Padwi/ ktore názywaią Aponenses/ w ktorych się ocżywiśćie pokazuie álbo popioł/ albo też y wapno: bo zaraz bywaią białe/ a pod cżás się też
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 72.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
jakoż to może być dobry rozsądęk/ jeśli w tej jest siarka/ albo saletra/ albo hałun/ albo też co innego; Ja tak rozumiem/ trudno to dobrze rozsądzić/ gysz co może być spolnego wielom rzeczom/ to jednej rzeczy od drugiej dzielić/ i jej przyrodzenia pokazać nie może. Do tego te wody ciepliczne/ które pierwszym sposobem mają w się jakoby wrodzoną onę minerę/ powiedzieliśmy i prawie oczywiście pokazaliśmy/ że barzo są przeyźroczyste i subtylne wszystkie: jakoż to może być/ aby jednę minerę od drugiej materii mogliśmy rozeznać/ tym sposobem teraz przełożonym. A iż ten sposób nie jest pewny i doskonały/ opuściwszy
iakoż to może bydź dobry rozsądęk/ iesli w tey iest śiarka/ álbo sáletrá/ álbo háłun/ álbo też co innego; Ia ták rozumiem/ trudno to dobrze rozsądźić/ gysz co może bydź spolnego wielom rzecżom/ to iedney rzecży od drugiey dźielić/ y iey przyrodzenia pokázáć nie może. Do tego te wody ćieplicżne/ ktore pierwszym sposobem máią w się iákoby wrodzoną onę minerę/ powiedźielismy y prawie ocżywiśćie pokazálismy/ że bárzo są przeyźrocżyste y subtylne wszystkie: iákosz to może bydź/ áby iednę minerę od drugiey máteriey moglismy rozeznáć/ tym sposobem teraz przełożonym. A iż ten sposob nie iest pewny y doskonáły/ opuśćiwszy
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 75.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
i lochach/ swym dęciem/ nie inaczej podobno jako miechy rozdymają ogień i żarzą go/ tak też on wiatr podziemny dąc na wody podziemne/ zagrzewa one. Przypisują to mniemanie jakiemuś staremu Filozofowi/ którego zowią Milcus: ale ta sentencja z wielu miar jest nie prawdziwa i błaha. albowiem gdy by wiatr miał zagrzewać wody ciepliczne/ sprawował by to albo z przyrodzenia swego własnego/ albo onem wianiem/ i poruszeniem/ albo obojgiem tym co raz. Przyrodzenie wiatrów nie tylko nie jest aby miało rozgrzewać/ ale przeciwnym obyczajem/ rychlej jeszcze chłodzi: i miedzy wszystkiemi wiatry/ które wyliczają/ niemasz cieplejszego jako Auster, który z południa wieje:
y lochách/ swym dęćiem/ nie inácżey podobno iáko miechy rozdymáią ogień y żarzą go/ ták też on wiátr podźiemny dąc ná wody podźiemne/ zágrzewa one. Przypisuią to mniemánie iákiemuś stáremu Philozophowi/ ktorego zowią Milcus: ále tá sentencia z wielu miar iest nie prawdziwa y błáha. álbowiem gdy by wiátr miał zágrzewáć wody ćieplicżne/ spráwowáł by to álbo z przyrodzenia swego własnego/ álbo onem wianiem/ y poruszeniem/ álbo oboygiem tym co raz. Przyrodzenie wiátrow nie tylko nie iest áby miáło rozgrzewać/ ále przećiwnym obycżáiem/ rychley ieszcże chłodźi: y miedzy wszystkiemi wiátry/ ktore wylicżáią/ niemász ćiepleyszego iáko Auster, ktory z południá wieie:
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 83.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
wieje: a przecię i ten nie tylko gorącej/ żadnej rzeczy nie może uczynić/ ale i owszem ani letnej. Ono też wianie i poruszenie sprawić tego nie może/ aby się ony wody miały rozgrzewać: bo nigdy tego wiatry i tu na ziemi nie czynią/ aby miały gorące rzeczy czynić. A do tego wody ciepliczne zawsze są ciepłe: a wiatry gdyby oddech jaki miały/ pewna rzecz na wierzch ziemie wypadszy/ nie ogrzewałyby już więcej onej wody. Ozwie się kto i rzecze: insza jest sprawa wiatrów tu na wierzchu ziemie a insza tych które pod ziemią są: albowiem pod ziemią/ (jako w szkołach mówią) per Antiperistasin
wieie: á przećię y ten nie tylko gorącey/ żadney rzecży nie może vcżynić/ ále y owszem ani letney. Ono też wianie y poruszenie spráwić te^o^ nie może/ áby się ony wody miáły rozgrzewáć: bo nigdy tego wiátry y tu ná źiemi nie cżynią/ áby miáły gorące rzecży cżynić. A do tego wody ćieplicżne záwsze są ćiepłe: á wiatry gdyby oddech iáki miáły/ pewna rzecż ná wierzch źiemie wypadszy/ nie ogrzewáłyby iuż więcey oney wody. Ozwie się kto y rzecze: insza iest spráwá wiátrow tu ná wierzchu źiemie á insza tych ktore pod źiemią są: álbowiem pod źiemią/ (iáko w szkołách mowią) per Antiperistasin
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 83.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
ustawiczna/ gdyż wiemy to dobrze/ że gdy kto miękką rzecz i rzadką przypala/ bądź na słońcu/ bądź też przy ogniu/ tedy ona rzecz zstaje się twardą i miąższa: także i dno onych wód na początku będąc rzadkim i miękkim/ za czasem musiałoby się zeschnąć. Jeszcze widamy częstokroć/ że te wody ciepliczne wynikają z skał i z kamieni/ i z gór wysokich/ które z przyrodzenia swego są twarde i miąższe: skąd znać/ że słońce nie jest przyczyną ciepła onych wód. Ale i to ich może zrazić z ich mniemania/ że źrzodła wód cieplicznych częstokroć znajdują się głęboko w ziemi/ i głębiej aniżeli korzenie drzew:
vstáwicżna/ gdyż wiemy to dobrze/ że gdy kto miękką rzecż y rzadką przypala/ bądź ná słońcu/ bądź też przy ogniu/ tedy oná rzecż zstáie się twárdą y miąższa: tákże y dno onych wod ná pocżątku będąc rzadkim y miękkim/ zá cżásem muśiáłoby się zeschnąć. Ieszcże widamy cżęstokroć/ że te wody ćieplicżne wynikáią z skał y z kámieni/ y z gor wysokich/ ktore z przyrodzenia swego są twárde y miąższe: zkąd znáć/ że słońce nie iest przycżyną ćiepłá onych wod. Ale y to ich może zráźić z ich mniemánia/ że źrzodłá wod ćieplicżnych cżęstokroć znayduią się głęboko w źiemi/ y głębiey ánizeli korzenie drzew:
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 85.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
nie pachnęłyby wapnem: izali nie każda woda ciepła nie miałaby w sobie przyrodzenia/ istności/ i własności wapna: Przeto nie może być żadną miarą aby samo wapno miało być przyczyną ciepła wód cieplicznych. Ale i to pokazać może niedoskonałość tego mniemania: albowiem gdyby od wapna wody ciepło swoje brały/ tedy wszystkie wody ciepliczne/ musiałyby być takowe jako ług w barwie i w grubości swojej/ tak/ iż bybyły albo czerwonawe/ albo czerwone: a do tego grube. Ale i to nie pomału psuje tę sentencją: wapno kiedy palą/ zawsze się puka/ i na kilka cząstek drobnych się rozsypuje: przeto przyższoby do tego/ żeby
nie pachnęłyby wapnem: izali nie káżda wodá ćiepłá nie miáłáby w sobie przyrodzenia/ istnośći/ y własnośći wapná: Przeto nie może bydź żadną miárą áby sámo wapno miáło bydź przycżyną ćiepłá wod ćieplicżnych. Ale y to pokázáć może niedoskonáłość tego mniemánia: álbowiem gdyby od wapná wody ćiepło swoie bráły/ tedy wszystkie wody ćieplicżne/ muśiáłyby bydź tákowe iáko ług w bárwie y w grubośći swoiey/ ták/ iż bybyły álbo cżerwonáwe/ álbo cżerwone: á do tego grube. Ale y to nie pomáłu psuie tę sentencią: wapno kiedy palą/ záwsze się puka/ y ná kilká cżąstek drobnych się rozsypuie: przeto przyszszoby do tego/ żeby
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 86.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
tę sentencją chciał psować/ gdyż dosyć sama się psuje/ gdy Cardana spytamy/ skąd dostaje tego węgla/ ponieważ gdy jedno zgórę/ a zgorzeć musi/ potrzeba aby teżkto inszy przykładał węgla/ jeśliż chce aby ono ciepło wód ustawicznie trwało. Abowiem jako skoro węgla nie stanie/ wątpić o tym nie trzeba iż ciepliczne wody oziębnieją. A jako się już nie raz powiedziało/ że wiele jest wód cieplicznych/ które od kilku set lat zawsze i nieodmiennie trwają aż do tąd ciepłe/ jako to i przy Padwi jest ich kilkanaście/ także i cieplice Karła Cesarza i w Węgrzech wody ciepłe. Przetoż opuściwszy już i Cardana, i inszych
tę sentencyą chćiał psowáć/ gdyż dosyć sámá się psuie/ gdy Cardana spytamy/ zkąd dostáie tego węgla/ ponieważ gdy iedno zgore/ á zgorzeć muśi/ potrzebá áby teżkto inszy przykładał węgla/ iesliż chce áby ono ćiepło wod vstáwicżnie trwáło. Abowiem iáko skoro węgla nie sstánie/ wątpić o tym nie trzebá iż ćieplicżne wody oźiębnieią. A iáko sie iuż nie raz powiedźiáło/ że wiele iest wod ćieplicżnych/ ktore od kilku set lat záwsze y nieodmiennie trwáią áż do tąd ćiepłe/ iáko to y przy Padwi iest ich kilkánaśćie/ tákże y ćieplice Kárłá Cesárzá y w Węgrzech wody ćiepłe. Przetoż opuśćiwszy iuż y Cardana, y inszych
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 96.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
ciepłą abo zimną/ nigdyby nie oziębła/ ale zawsze trwałaby ciepłą. Ale widzimy rzecz przeciwną/ bo postaw wodę jak nagórętszą na umiarkowanym miejscu/ które ani ciepłe jest/ ani zimne/ obaczysz że prędko stanie się zimną/ iż to jej jest własność i przyrodzenie. I przeto trzeba to wiedzieć/ że wody ciepliczne chociaż są z przyrodzenia swego (jako pospolicie mówią) ciepłe: przecię jednak ono ciepło nie jest właśnie z przyrodzenia/ ale raczej z trafunku ex accidenti: Abowiem zwykli tak ludzie pospolicie mawiać/ iż ta woda z przyrodzenia swego jest ciepła; uważając raczej to że niejaką sztuką i wymysłem stała się ciepła/ ale od przyrodzenia
ćiepłą ábo źimną/ nigdyby nie oźiębłá/ ále záwsze trwáłáby ćiepłą. Ale widźimy rzecż przećiwną/ bo postaw wodę iák nagorętszą ná vmiárkowánym mieyscu/ ktore áni ćiepłe iest/ áni źimne/ obacżysz że prędko sstánie się źimną/ iż to iey iest własność y przyrodzenie. Y przeto trzebá to wiedźieć/ że wody ćieplicżne choćiaż są z przyrodzenia swego (iáko pospolićie mowią) ćiepłe: przećię iednák ono ćiepło nie iest własnie z przyrodzenia/ ále rácżey z tráfunku ex accidenti: Abowiem zwykli ták ludźie pospolićie mawiáć/ iż tá wodá z przyrodzenia swego iest ćiepła; vważáiąc rácżey to że nieiáką sztuką y wymysłem sstáłá sie ćiepła/ ále od przyrodzenia
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 97.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617