myślą, pójdą za to w łupy I przetom się wyniosła z tej ich głupiej kupy.
Lekce was poważyli, wam poddać nie chcieli, A tak w tym miłosierdzie od was przyjąć mieli. Zginąć muszą, takem ja w sobie osądziła I zawczasu o sobie dobrzem pomyśliła. Pójdę — rzekłam — przed cną twarz Asyrów książęcia Holoferna, aczej w nim nie znajdę zawzięcia Tak srogiego, aby mię, nędzną białogłowę, Odrzucić miał i na mą następować głowę, Ale że ja mieszkańców naszych oblężonych Sekreta mu odkryję, was niezwyciężonych Nauczę, jakim dobyć macie onych kształtem Bez wylania krwi, szturmu i nie żadnym gwałtem. Powiem mu
myślą, pójdą za to w łupy I przetom się wyniosła z tej ich głupiej kupy.
Lekce was poważyli, wam poddać nie chcieli, A tak w tym miłosierdzie od was przyjąć mieli. Zginąć muszą, takem ja w sobie osądziła I zawczasu o sobie dobrzem pomyśliła. Pójdę — rzekłam — przed cną twarz Asyrów książęcia Holoferna, aczej w nim nie znajdę zawzięcia Tak srogiego, aby mię, nędzną białogłowę, Odrzucić miał i na mą następować głowę, Ale że ja mieszkańców naszych oblężonych Sekreta mu odkryję, was niezwyciężonych Nauczę, jakim dobyć macie onych kształtem Bez wylania krwi, szturmu i nie żadnym gwałtem. Powiem mu
Skrót tekstu: JabłJHistBar_II
Strona: 530
Tytuł:
Historie arcypiękne do wiedzenia potrzebne ...
Autor:
Jan Kajetan Jabłonowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1749
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
rozgniewanej jadem; Zdrowo do Logistylle nakoniec przybyli, Skąd się do Persów, Indów, Greków zaś wrócili.
XVI.
Wszytkich Melissa do swych krajów odesłała, Za co niezmierne dzięki od nich otrzymała. O książęciu angielskiem pierwszą miała pieczą, Jemu napierwej postać wróciła człowieczą, Do czego Rugierowe pomogły przyczyny, I że z cną Bradamantą szedł z jednej rodziny; Który jej i pierścienia swego chciał pozwolić, Aby się mógł beł Astolf tem prędzej wyzwolić.
XVII.
Na prośby Rugierowe, z Melissinej sprawy Dostał, jakom rzekł, Astolf człowieczej postawy; Która nie miała dosyć, że mu pierwszą postać Wróciła, ale zbroje obiecała dostać I kopiej ze
rozgniewanej jadem; Zdrowo do Logistylle nakoniec przybyli, Skąd się do Persów, Indów, Greków zaś wrócili.
XVI.
Wszytkich Melissa do swych krajów odesłała, Za co niezmierne dzięki od nich otrzymała. O książęciu angielskiem pierwszą miała pieczą, Jemu napierwej postać wróciła człowieczą, Do czego Rugierowe pomogły przyczyny, I że z cną Bradamantą szedł z jednej rodziny; Który jej i pierścienia swego chciał pozwolić, Aby się mógł beł Astolf tem prędzej wyzwolić.
XVII.
Na prośby Rugierowe, z Melissinej sprawy Dostał, jakom rzekł, Astolf człowieczej postawy; Która nie miała dosyć, że mu pierwszą postać Wróciła, ale zbroje obiecała dostać I kopiej ze
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 151
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
raz kołyszę tak drogiego Syna; raz, gdy się z Matką bawisz, starzec, przystępuję, a usta Twe różane ukradkiem całuję. Podczas sen Ci przywodząc, starych pieśni wzruszam, by to było przyjemno Twoim świętym uszam. Wszystko to, co przemogę, czynię z chęcią wielką, ciesząc się z Ciebie wespół z Twą cną Rodzicielką, którąś mi raczył przydać w przeczyste małżeństwo; o, jaką stąd mam zacność! jakie dostojeństwo! IV. OSIEŁ Z WOŁEM
Wa nie umiewa oracyj, przed Dziecięciem klęczwa raczej, a siana z obroku swego pozwolwa pod boczki Jego, parą Go swą zagrzewając, to, co możewa, działając. Obadwa w rozum
raz kołyszę tak drogiego Syna; raz, gdy się z Matką bawisz, starzec, przystępuję, a usta Twe różane ukradkiem całuję. Podczas sen Ci przywodząc, starych pieśni wzruszam, by to było przyjemno Twoim świętym uszam. Wszystko to, co przemogę, czynię z chęcią wielką, ciesząc się z Ciebie wespół z Twą cną Rodzicielką, którąś mi raczył przydać w przeczyste małżeństwo; o, jaką stąd mam zacność! jakie dostojeństwo! IV. OSIEŁ Z WOŁEM
Wa nie umiewa oracyj, przed Dziecięciem klęczwa raczéj, a siana z obroku swego pozwolwa pod boczki Jego, parą Go swą zagrzewając, to, co możewa, działając. Obadwa w rozum
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 29
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
omnibus plané bellići muneris virtutibus absoluti fuerant, równie podobne sprawy/ w sławę niezagasła/ jako słusz domowi tak Wielmożnemu potężnie się zdobywając/ jako świadczą Kroniki/ uczony przykład ku przystojnej ozdobie/ i przymnożeniu zacności nieśmiertelnością miarkowanej/ z siebie dawali.
Miedzy któremi Kasper Stanisławski Stolnik Sędomierski/ Dziad W. P. M. cną slawę i mienie domowi swemu jednając/ zaraz od młodości i na dworze CEsarskim się chował/ potym w zacnych spra- Przedmowa.
wach rycerskich/ i męstwie się poczuwając/ za Króla świętej pamięci Zygmunta pierwszego/ znaczne roty wodząc/ Podhetmanim[...] bywał/ i w poch z nieprzyjacioły po różnych[...] miejscach foelići czyniąc/ dobrze pamiętne zwycięstwa
omnibus plané bellići muneris virtutibus absoluti fuerant, rownie podobne spráwy/ w sławę niezágásła/ iáko słusz domowi ták Wielmożnemu potężnie sie zdobywáiąc/ iáko świadczą Kroniki/ vczony przykład ku przystoyney ozdobie/ y przymnożeniu zacnośći nieśmiertelnośćią miárkowáney/ z śiebie dawáli.
Miedzy ktoremi Kásper Stánisłáwski Stolnik Sędomierski/ Dźiad W. P. M. cną slawę y mienie domowi swemu iednáiąc/ záraz od młodośći i ná dworze CEsarskim się chował/ potym w zacnych sprá- Przedmowá.
wách rycerskich/ y męstwie sie poczuwáiąc/ zá Krolá świętey pámięći Zygmunta pierwszego/ znáczne roty wodząc/ Podhetmánim[...] bywał/ y w poch z nieprzyiaćioły po roznych[...] mieyscách foelići czyniąc/ dobrze pámiętne zwyćięstwá
Skrót tekstu: PaxUlis
Strona: B4
Tytuł:
Tragedia o Ulissesie
Autor:
Adam Paxillus
Drukarnia:
Wojciech Kobyliński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
Trzcina tam błotoluba/ pogotowiu płony Wisz/ ani miejsca zagrzałrogoż podostrzony. Woda wzbyt przeźrozczysta: krajami żywiących Darniów/ i ziół nad zamiar ustawnie kwitnących Nimfa tam porządzała/ wszakże nie myśliwa/ Ni do zawodu/ ni do łuku pokwapliwa. Ni do zawodu/ ni do łuku pokwaplowa. Z Najad sama z Dianą/ cną nie nakładała. Wielekroć ją tykały siostry (wieść lątała) Salmacy/ weźm też oszczep/ lub sajdak chędogi: Nie wszytko leż/ wynidź też na zwierz prędkonogi. Ni wczasów swych myślistwem przykrym przeplatuje. Lecz lubo przepłokuje/ swym ciało strumieniem/ Lub czesze warkocz długi/ Cytorskim grzebienie/ I coby jej służyło/
Trzćiná tám błotoluba/ pogotowiu płony Wisz/ áni mieyscá zágrzałrogoż podostrzony. Wodá wzbyt przeźrozczysta: kráiámi zywiących Darniow/ y źioł nád zámiar vstáwnie kwitnących Nymphá tám porządzáłá/ wszákże nie myśliwa/ Ni do zawodu/ ni do łuku pokwápliwa. Ni do zawodu/ ni do łuku pokwáplowa. Z Náiad sámá z Diáną/ cną nie nákłádáłá. Wielekroć ią tykáły śiostry (wieść lątáłá) Sálmácy/ weźm też oszczep/ lub sáydak chędogi: Nie wszytko leż/ wynidź też ná źwierz prędkonogi. Ni wczásow swych myślistwem przykrym przeplátuie. Lecz lubo przepłokuie/ swym ćiáło strumieniem/ Lub czesze wárkocz długi/ Cytorskim grzebienie/ Y coby iey służyło/
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 88
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
srogiej. Pójdę dalej: i praw stoły burzą prochy i miecz goły.
Na to by mieć te rokosze, na to szańce suć, pleść kosze,
żeby ująć w kryg Swąwolą i z tych pokrzyw wypleć rolą, bo dopiero Zgoda potym łódź kieruje wiosłem złotym.
A wy, którym już skroń siwą rozum wije cną oliwą, hamujcie te koła z góry. A jeśli więc powstań który i Ojczyźnie dodaj dłoni, ratując jej we złej toni.
Tak celujesz wymownego Arpinasa, co głównego wygnał z murów zbójcę słowy, bo jako grom piorunowy rysuje dąb, skały kruszy, tak cnotliwy język ruszy.
Albo gdy gmin pospolity ustąpił był nieużyty,
srogiéj. Pójdę dalej: i praw stoły burzą prochy i miecz goły.
Na to by mieć te rokosze, na to szańce suć, pleść kosze,
żeby ująć w kryg Swąwolą i z tych pokrzyw wypleć rolą, bo dopiero Zgoda potym łódź kieruje wiosłem złotym.
A wy, którym już skroń siwą rozum wije cną oliwą, hamujcie te koła z góry. A jeśli więc powstań który i Ojczyźnie dodaj dłoni, ratując jej we złej toni.
Tak celujesz wymownego Arpinasa, co głównego wygnał z murów zbójcę słowy, bo jako grom piorunowy rysuje dąb, skały kruszy, tak cnotliwy język ruszy.
Albo gdy gmin pospolity ustąpił był nieużyty,
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 204
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
Miesięczny gdy się Pies w nocy zapatruje/ Cien swój widząc drugiego mniema ze Psa czuje. I szczeka: lecz szczekając daremno się wikle/ Bo Miesiąc swoim idzie Zodiakiem zwykle. Tak na człeka godnego gdy nienawiść godzi/ Nieszkodzi mu/ gdy torem pięknej Cnoty chodzi.
O Wenerze z Marsem. Gdy zbroiny Mars obłapił cną Wenerę żartem/ Nadobną twarz obraził ostrem zbroje hartem. Pallas widząc zadworzy. Siostra ma bez mała/ Z Diomedem powtórnej bitwy nie staczała.
O Taidzie zamęznej. Taidaś wprzód/ Mężatka dziś; Jakoż się minisz? Coś Taida czyniła/ dziś żamężnia czynisz.
Z Mart. do Tullego. STareś kupił Zamczysko/
Mieśięczny gdy się Pies w nocy zápátruie/ Cien swoy widząc drugiego mniema ze Psa czuie. I sczeka: lecz sczekáiąc dáremno się wikle/ Bo Mieśiąc swoim idźie Zodyákiem zwykle. Ták ná człeká godnego gdy nienáwiść godźi/ Nieszkodźi mu/ gdy torem piękney Cnoty chodźi.
O Wenerze z Marsem. Gdy zbroiny Márs obłápił cną Wenerę żártem/ Nadobną twarz obráźił ostrem zbroie hartem. Pállás widząc zádworzy. Siostra ma bez máłá/ Z Diomedem powtorney bitwy nie staczáłá.
O Tháidzie zamęzney. THáidáś wprzod/ Mężátká dźiś; Iákosz się minisz? Coś Tháidá czyniłá/ dźiś źamężnia czynisz.
Z Márt. do Tullego. STáreś kupił Zamczysko/
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 79
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664