twoje pańskie oczy Mając za świadki, odważnie poskoczy I w niezliczonych pułkach się okryje I dziesięć na się sam jeden ubije. Aleć nie dufa sobie muza, żeby Mogła wojsk całych straszliwe potrzeby, Dzieła królewskie i hetmańskie sprawy, Nuż pułkowników przedniejszych zabawy, Lub pojedynkiem cnych koronnych synów Ogłosić godnie sławę wielkich czynów. O cnej kompanijej swego wojewody Chcę kęs namienić, bo jeśli nagrody To jest pochwały za to nie dostanie, I wstyd i praca w domu się zostanie. A zaś wyszedszy na widok przestrony, Nie jeden Zoil kieł swój wyostrzony Utopiłby w niej, to samę szacując, To słowa szpocąc, to koncept nicując.
I gdyby wszytkich
twoje pańskie oczy Mając za świadki, odważnie poskoczy I w niezliczonych pułkach się okryje I dziesięć na się sam jeden ubije. Aleć nie dufa sobie muza, żeby Mogła wojsk całych straszliwe potrzeby, Dzieła krolewskie i hetmańskie sprawy, Nuż pułkownikow przedniejszych zabawy, Lub pojedynkiem cnych koronnych synow Ogłosić godnie sławę wielkich czynow. O cnej kompaniej swego wojewody Chcę kęs namienić, bo jeśli nagrody To jest pochwały za to nie dostanie, I wstyd i praca w domu się zostanie. A zaś wyszedszy na widok przestrony, Nie jeden Zoil kieł swoj wyostrzony Utopiłby w niej, to samę szacując, To słowa szpocąc, to koncept nicując.
I gdyby wszytkich
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 281
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
i poważa cnoty I kto ludzkość przyjmuje przestrzeńszemi wroty. Powieli on, że zguby włoski kraj uchował, Gdy pod Tarem Francuzy zuchwałe zwojował, Ta rzecze: Penelope, że w czystości żyła, Nie mniej sławna na świecie, niż Ulisses była.
LXI.
Wielkie rzeczy zawieram w krótkiej barzo mowie I opuszczam o tej cnej siła białej głowie, Czegom się od Merlina o niej nasłuchała W ten czas, gdym w tej nauce doktorką została, I gdzie na wielkiem morzu tem żagle rozwinie, Tyfisa w żeglowaniu daleko wyminie; Tem zawieram, że wszytkie gwiazd łaskawych dary I cnoty będzie miała bez końca, bez miary.
LXII.
Ono
i poważa cnoty I kto ludzkość przyjmuje przestrzeńszemi wroty. Powieli on, że zguby włoski kraj uchował, Gdy pod Tarem Francuzy zuchwałe zwojował, Ta rzecze: Penelope, że w czystości żyła, Nie mniej sławna na świecie, niż Ulisses była.
LXI.
Wielkie rzeczy zawieram w krótkiej barzo mowie I opuszczam o tej cnej siła białej głowie, Czegom się od Merlina o niej nasłuchała W ten czas, gdym w tej nauce doktorką została, I gdzie na wielkiem morzu tem żagle rozwinie, Tyfisa w żeglowaniu daleko wyminie; Tem zawieram, że wszytkie gwiazd łaskawych dary I cnoty będzie miała bez końca, bez miary.
LXII.
Ono
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 288
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
dla Psów z inskrypcją
Psie Prawo
Na warcie czekać, Na obcych szczekać, Kąsać żłodzieja, Lizać Dobrodzieja, Inskrypcje Firlejowskie
Inskrypcja nad kuchenką taka jest
Tu jest mała kuchenka, leez co w niej gotować? Jeżeli ją nie raczy sam BÓG prowidować, Który bądź tu Szafarzem, to zgotuje baba, Smaczniej, niźli kiedyś w cnej kuchni Achaba.
Nad Fortą idąc z Dziedzinca do Ogroda inskrypcja Głoszę na froncie, że w tym tu końcie, Jest Wersal nowy, gdzie rozum zdrowy, Ma co notować, i admirować.
Nad drugą do Ogroda Fortą od stajni: Od stajni, Obory, idź na Odory; Tam paś żrzenicę, oddal tęsknice:
dla Psow z inskrypcyą
Psie Prawo
Na wárcie czekać, Na obcych szczekać, Kąsáć żłodzieia, Lizać Dobrodzieia, Inskrypcye Firleiowskie
Inskrypcya nád kuchenką taka iest
Tu iest mała kuchenká, leez co w niey gotować? Ieżeli ią nie ràczy sam BOG prowidować, Ktory bądź tu Száfarzem, to zgotuie babá, Smâczniey, niźli kiedyś w cney kuchni Achábá.
Nad Fortą idąc z Dziedzinca do Ogroda inskrypcya Głoszę ná froncie, że w tym tu końcie, Iest Wersal nowy, gdźie rozum zdrowy, Ma co notować, y admirować.
Nad drugą do Ogroda Fortą od stayni: Od stáyni, Obory, idź ná Odory; Tám paś żrzenicę, oddal tesknice:
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 526
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
/ Czym jesteście: gdyż z gliny tąż się nazywajcie. Nie pragniće bałwanów stawionych na chlubę/ Ani słupów drożonych nie kładzie je na zgubę. Nie po grobach wymyślnych w biady Mosiądz lanych/ Nic po pompie zniknionej/ i Trunnach miedzianych. Dość ma człowiek pobożny/ dość ma Mąż cnotliwy/ Gdy o sławie cnej myśli/ póki jedno żywy. I na tym myśl swa pasie by szatańskei siły/[...] Pobożnym życiem jego moc swą utraciły. Lecz niemasz spokojniejszej i lepszej Wolności/ Jedno kiedy myśl wolna czuje się bez złości, Zawsze w weselu żyje zawsze Boskie gody/ Zawsze pieśni opiewa/ i inne Swobody. Odnosi: potajemny gdy
/ Czym iesteśćie: gdyż z gliny tąż się názywáyćie. Nie pragniće báłwánow stáwionych ná chlubę/ Ani słupow drożonych nie kłádźie ie ná zgubę. Nie po grobách wymyślnych w biády Mośiądz lanych/ Nic po pompie zniknioney/ y Trunnách miedźiánych. Dość ma człowiek pobożny/ dość ma Mąż cnotliwy/ Gdy o sławie cney myśli/ poki iedno żywy. Y ná tym myśl swa páśie by szátáńskei śiły/[...] Poboznym życiem iego moc swą vtráćiły. Lecz niemász spokoynieyszey y lepszey Wolnośći/ Iedno kiedy myśl wolna czuie się bez złośći, Záwsze w weselu żyie záwsze Boskie gody/ Záwsze pieśni opiewá/ y inne Swobody. Odnośi: potáiemny gdy
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: C4
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
. Teraz Tatarzy do was często się wrywają/ A Szwedowie zaś Zamki Mojże posiadają. Zgoła wszytko z niezgody/ to się w Polsce dzieje/ Barzo na cienki mwłosie cna się Wolność chwieje. Co jedno Turczyn każe wszystko się tak tanie/ Prosząc grozi strzeż POLKSI wiekuisty Panie. Która przed tym u Obcych Kwitneła w Cnej Sławie. Będąc pewną ucieczką wszem Narodom prawie. Czasu nieszczęsnych przygód/ gdy się tu kto skłonił/ Każdego skrzydły swymi ten ORZEL zasłonił. Tu bezpieczny Asyllus zacnym Królem bywał: Tu zdrowei w nieszczęściu swym każdy zachowywał. Teraz sami w domach swych siedzieć nie możecie/ Dokąd pierwszej miłości w Polskę nie w wiedziecie: Dokąd
. Teraz Tatárzy do was często się wrywáią/ A Szwedowie záś Zamki Moyże pośiadáią. Zgołá wszytko z niezgody/ to się w Polscze dźieie/ Bárzo ná ćienki mwłośie cna się WOLNOSC chwieie. Co iedno Turczyn każe wszystko się ták tánie/ Prosząc groźi strzeż POLKSI wiekuisty Pánie. Ktora przed tym v Obcych Kwitnełá w Cney Sławie. Będąc pewną vcieczką wszem Narodom práwie. Czásu niesczęsnych przygod/ gdy się tu kto skłonił/ Każdego skrzydły swymi ten ORZEL zásłonił. Tu bespieczny Asyllus zacnym Krolem bywał: Tu zdrowei w niesczęśćiu swym káżdy záchowywał. Teraz sámi w domách swych siedźieć nie możećie/ Dokąd pierwszey miłośći w Polskę nie w wiedźiećie: Dokąd
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: Gv
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
to w sobie będzie miała/ co za przyrodzenie wody Szklanej jest: które materie albo minery w niej są/ na które choroby pomocna/ i jakie ma być dobre używanie tej wody: to jest/ co trżeba czynić/ pierwej niżeli do jej używania ktoźkolwiek chce przystąpić/ co w ten czas zachować/ kiedy kto w cnej albo siada/ albo onę pija. Na ostatek/ czego też przestrzegać mają ludzie po wysiedzeniu wanien/ albo piciu cnej. Krótko tedy te dwie pierwsze rzeczy przebiegnę/ spiesząc się jak naprędzej do ostatniejszej: gdyż i te dwie dla tego mają być napisane/ aby mógł każdy snadniej wyrozumieć używanie tych to naszych Cieplic Ruskich.
to w sobie będźie miáłá/ co zá przyrodzenie wody Skláney iest: ktore máterye álbo minery w niey są/ ná ktore choroby pomocna/ y iákie ma bydż dobre używánie tey wody: to iest/ co trżebá cżynić/ pierwey niżeli do iey używánia ktoźkolwiek chce przystąpić/ co w ten cżás záchowáć/ kiedy kto w cney álbo śiada/ albo onę pija. Ná ostátek/ cżeg^o^ też przestrzegać máią ludźie po wyśiedzeniu wanien/ albo pićiu cney. Krotko tedy te dwie pierwsze rzecży przebiegnę/ spiesząc się iák naprędzey do ostátnieyszey: gdyż y te dwie dla tego máią bydź nápisáne/ aby mogł każdy snádniey wyrozumieć używánie tych to naszych Cieplic Ruskich.
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 3.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
że się nie nasyci oko widzeniem/ ani ucho słuchaniem: Naprzykład: Mówi do nas[...] przyjemnie oczach naszych błyszczące się wino. Nie upijajcie się winem/ w którym jest nieczystość. A pozorna farbapozorny lep ozdobnej cery człowieczej/ mówi przez Salomona: nie patrz na gładką Pannę byś się snadź nie zgorszył w ozdobie cnej/ i odwróć oblicze twoje od niewiasty pięknie ubranej/ ani przypatruj się cudzej piękności: wiele ludzi zginęło dla piękności niewieściej a stąd się pożądliwość zapala jako ogień. Bogactwa gdy te zbieramy do nas: którzy się chcą zbogacić w padają w pokuszenie/ i w sidło Diabelskie/ i w wiele niepożytecznych i szkodliwych pożądliwości/ które
że się nie nasyći oko widzeniem/ áni vcho słuchaniem: Naprzykład: Mowi do nas[...] przyiemnie oczach nászych błyszczące się wino. Nie vpiiayćie sie winem/ w ktorym iest nieczystość. A pozorna farbapozorny lep ozdobney cery człowieczey/ mowi przez Salomona: nie patrz na gładką Pánnę byś się snadz nie zgorszył w ozdobie cney/ y odwroć oblicze twoie od niewiasty pięknie vbráney/ áni przypatruy się cudzey pięknośći: wiele ludźi zginęło dla pięknośći niewieśćiey á stąd się pożądliwość zápala iáko ogień. Bogactwá gdy te zbierámy do nas: ktorzy się chcą zbogáćić w padáią w pokuszenie/ y w śidło Diabelskie/ y w wiele niepożytecznych y szkodliwych pożądliwośći/ ktore
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 191
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
ś nie rozumiał, O Macierzyńskiej chęci źle ku sobie; Cokolwiek wieszczy Proteusz nasz umiał: Za wielką prośbą oznajmił o tobie; Ze lubo szczęście z razu ci posłuży: Ostatniej jednak zguby nie przedłuży. 65. Fa. Już dosyć w gnuśnej próżnując miłości, Na podłej czasu brało się zabawie. Od tąd na sprawach cnej nieśmiertelności Godnych, niechaj wiek i żywot mój trawie. Nie miłość, ale chęć i chciwość sławy: Prawdziwe ludzi wielkich są zabawy. 66. Czuje serce gdzie go myśl prowadzi, I co szczęście moje obiecuje. Niech o ostatku same niebo radzi, Moja go sława dosiądź usiłuje. Jeśli w mych oczach uroda teony Wdzięczna
ś nie rozumiał, O Máćierzyńskiey chęći źle ku sobie; Cokolwiek wieszczy Proteusz nász umiał: Za wielką prośbą oznaymił o tobie; Ze lubo szczęśćie z rázu ći posłuży: Ostátniey iednák zguby nie przedłuży. 65. Fá. Iuż dosyć w gnuśney prożnuiąc miłośći, Ná podłey czásu bráło się zabáwie. Od tąd ná spráwách cney nieśmiertelnośći Godnych, niechay wiek y żywot moy trawie. Nie miłość, ále chęć y chćiwość sławy: Prawdźiwe ludźi wielkich są zabáwy. 66. Czuie serce gdźie go myśl prowádźi, Y co szczęśćie moie obiecuie. Niech o ostátku same niebo rádźi, Moia go sławá dośiądz uśiłuie. Ieśli w mych oczách urodá teony Wdźięczna
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 79
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
Cztery padają,
Na których Sława Polska, i Prawa Jej się wspierają.
Ej! przecięż na tym Dośćby zębatym Parkom już było,
Dośćby się mroczyć, I to w grób wtłoczyć Co długo żyło:
A co w lat kwiecie Refleksje
Na wielkiej mecie Sławy Stanęło,
Niechby w swej sławie, Po cnej Buławie Berłem słyneło. Żałosne treny Wielkiego Senatora i Hetmana W. X. Litt: Z. P. I W. Im CI: Pana Donhofa wspominające
Płacz, szlochaj rzewnie Polsko, już pewnie Niebędziesz miała
Z DONHOFA Pana. Króla z Hetmana Jakeś żądała.
Zaszczyt straciła, O! jako siła Z Imieniem
Cztery padaią,
Ná ktorych Sławá Polska, y Práwá Iey się wspieráią.
Ey! przećięż ná tym Dośćby zębatym Parkom iuż było,
Dośćby się mroczyć, Y to w grob wtłoczyć Co długo żyło:
A co w lat kwiećie REFLEXYE
Ná wielkiey mećie Sławy stáneło,
Niechby w swey sławie, Po cney Bułáwie Berłem słyneło. Załosne threny Wielkiego Senatorá y Hetmaná W. X. Litt: S. P. I W. Im CI: Páná Donhoffa wspominaiące
Płácz, szlochay rzewnie Polsko, iuż pewnie Niebędźiesz miáłá
Z DONHOFFA Páná. Krolá z Hetmáná Iákeś żądáłá.
Zaszczyt stráćiłá, O! iáko śiłá Z Imieniem
Skrót tekstu: JunRef
Strona: 74
Tytuł:
Refleksje duchowne na mądry króla Salomona sentyment
Autor:
Mikołaj Karol Juniewicz
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731
Piórem wyjawię,
Jaka różnica Niebios Dziedzica Trwa w tej tam sprawie,
Bo lub śmiertelnej Ociec rzetelny Bywa w kochaniu,
Jednak nabiega Syn, i podlega Czasem karaniu,
Tam zaś Przedwieczny Ociec serdeczny Nie ziemskim torem,
Sprzyja statecznym, DUCHOWNE.
Nigdy niesprzecznym Oka pozorem.
W miłości sile Przytula mile, Drogo odziewa;
W cnej komitiwie, Synom szczęśliwie Skarby rozsiewa,
Sam udaruje, Sam karesuje, Wiecznie zbogaca,
Skarb każdy bierze W niezmiernej mierze, Nikt nieutraca:
Dobra rozliczne Wiecznie dziedziczne, Darem daruje;
W Królestwa cenie, Dóbr takich mienie Każdy szacuje. Refleksje.
Bez żadnej chluby, Bez Fortun zguby, Wszyscy się rządzą,
W
Piorem wyiáwię,
Iáka rożnicá Niebios Dźiedźica Trwa w tey tám spráwie,
Bo lub śmiertelney Oćiec rzetelny Bywa w kochániu,
Iednák nábiega Syn, y podlega Czasem káraniu,
Tám záś Przedwieczny Oćiec serdeczny Nie źiemskim torem,
Sprzyia státecznym, DVCHOWNE.
Nigdy niesprzecznym Oká pozorem.
W miłośći śile Przytula mile, Drogo odźiewa;
W cney komitiwie, Synom szczęśliwie Skárby rozśiewa,
Sam udáruie, Sam káresuie, Wiecznie zbogaca,
Skarb káżdy bierze W niezmierney mierze, Nikt nieutraca:
Dobrá rozliczne Wiecznie dźiedźiczne, Dárem dáruie;
W Krolestwá cenie, Dobr tákich mienie Każdy szácuie. REFLEXYE.
Bez żadney chluby, Bez Fortun zguby, Wszyscy się rządzą,
W
Skrót tekstu: JunRef
Strona: 106
Tytuł:
Refleksje duchowne na mądry króla Salomona sentyment
Autor:
Mikołaj Karol Juniewicz
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731