Moskiewskiej stolicy/ Krótko tu opisałem: by wiedzieli wszycy/
Jako mają ważyć was/ co siedzą w pokoju/ Ojczyzny bronić niechcą/ nie myślą o boju:
Jeszcze wam za złe mają/ kiedy ich bronicie/ Gdyż potym z hołdu swego o chleb ich prosicie.
Dla ich tedy przestrogi/ wam Rycerstwu cnemu/ W tej to ekspedycji Moskiewskiej dzielnemu/
Ofiaruję/ jako to uczesnik tej sprawy: Bądżciesz wszyscy łaskawi/ przyjmicie dar prawy. PasIA
O Zaczęciu i prowadzeniu wojny przeciwko narodowi Moskiewskiemu/ przyczyny nierozumiem/ by komu w Ojczyźnie naszej tajne były : gdyż wszystkim prawie narodom wiadome dobrze są. Tak też sprawiedliwe jej podniesienie
Moskiewskiey stolicy/ Krotko tu opisałem: by wiedźieli wszycy/
Iáko máią ważyć was/ co śiedzą w pokoiu/ Oyczyzny bronić niechcą/ nie myślą o boiu:
Iescze wam zá złe máią/ kiedy ich bronićie/ Gdyż potym z hołdu swego o chleb ich prośićie.
Dla ich tedy przestrogi/ wam Rycerstwu cnemu/ W tey to expeditiey Moskiewskiey dźielnemu/
Ofiáruię/ iáko to vczesnik tey spráwy: Bądżćiesz wszyscy łáskáwi/ prziymićie dar práwy. PASSIA
O Záczęćiu y prowádzeniu woyny przećiwko narodowi Moskiewskiemu/ przyczyny nierozumiem/ by komu w Oyczyznie nászey táyne były : gdyż wszystkim práwie narodom wiádome dobrze są. Ták też spráwiedliwe iey podnieśienie
Skrót tekstu: PasŻoł
Strona: Aijv
Tytuł:
Pasja żołnierzów obojga narodów
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
. stworzonemu) właśnie przynależy. Iż tedy jako różne są dobrodziejstwa pańskie, tak mu też różne dziękochwały ludzkie należą,— rzecz chrześcijańska jest, wszelkim sposobem o to się starać i drugich do tego zaciągać, aby żadne dobrodziejstwo jego bez osobliwych dzięk osierociałe nie zostało. Zaczem uważając, iż dobrodziejstwo boskie, ze zwycięstw cnemu narodowi naszemu polskiemu, po różnych krainach świata, z laski jego ś. częstokroć, albo raczej prawie zawsze pozwolone, a mające być według Psalmu 135, a naostatek i rozumu samego świadectwa, między zacniejsze miłosierdzia boskie poczytane,— niema pospolitym obyczajem takiej od niektórych ludzi wdzięczności, a zatem i dziękochwały Panu Bogu
. stworzonemu) właśnie przynależy. Iż tedy jako różne są dobrodziejstwa pańskie, tak mu też różne dziękochwały ludzkie należą,— rzecz chrześciańska jest, wszelkim sposobem o to się starać i drugich do tego zaciągać, aby żadne dobrodziejstwo jego bez osobliwych dzięk osierociałe nie zostało. Zaczem uważając, iż dobrodziejstwo boskie, ze zwycięstw cnemu narodowi naszemu polskiemu, po różnych krainach świata, z laski jego ś. częstokroć, albo raczej prawie zawsze pozwolone, a mające być według Psalmu 135, a naostatek i rozumu samego świadectwa, między zacniejsze miłosierdzia boskie poczytane,— niema pospolitym obyczajem takiej od niektórych ludzi wdzięczności, a zatem i dziękochwały Panu Bogu
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 1
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
nam z temi, którzy przy nas raczej być, a my ich bronić byli powinni, do tego przyść miało; ale ponieważ uporem swoim zuchwale sprawiedliwości, którą mamy przed Panem Bogiem, doświadczać chcą, na wyrok się tego dajemy, który patrzy z nieba na serca nasze a ich zamysły, oświadczając się wszytkim i temu cnemu rycerstwu, iż jeśli się co krwie polskiej in visceribus regni nostri roztoczy, nie z naszej przyczyny, ale z ich zapędu«. Patrzać było na króla tak żałosnego i serdecznego tęskliwie, a po ludziach zaś pojźrzawszy, gdy jeden drugiemu słowa królewskie powtarzał, taką ochotę znać było ku bronieniu zdrowia i dostojeństwa pańskiego, że
nam z temi, którzy przy nas raczej być, a my ich bronić byli powinni, do tego przyść miało; ale ponieważ uporem swoim zuchwale sprawiedliwości, którą mamy przed Panem Bogiem, doświadczać chcą, na wyrok się tego dajemy, który patrzy z nieba na serca nasze a ich zamysły, oświadczając się wszytkim i temu cnemu rycerstwu, iż jeśli się co krwie polskiej in visceribus regni nostri roztoczy, nie z naszej przyczyny, ale z ich zapędu«. Patrzać było na króla tak żałosnego i serdecznego teskliwie, a po ludziach zaś pojźrzawszy, gdy jeden drugiemu słowa królewskie powtarzał, taką ochotę znać było ku bronieniu zdrowia i dostojeństwa pańskiego, że
Skrót tekstu: OpisDostCz_III
Strona: 160
Tytuł:
Opisanie prawdziwe i dostateczne rozwiedzienia rokoszu pod Janowcem
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
sejmu dacieśmy kazali. Ale tak ci, jako i owi, swowolnie i dotąd po państwach naszych nie tylko do wyjazdu naszego z Warszawy, ale i dotąd jeszcze włóczą się, dwaj albo trzej ich tylko według powinności swy stawieli się niedawno do Smolińska. Pieniędzy też, by było skąd, radzibyśmy byli temu cnemu i odważnemu rycerstwu jako najwięcej posłali, ale ta, która się na sejmie uchwaliła, kontrybucja, ledwie części długów pierwszych, uniwersałem oznaczonych, ledwie ty, która się wyprawieła, piechocie, ledwie temu, co się ad rationem posłom od nich przejeżdżającym dało (jako nam skarb nasz na rachunkach podał), wystarczyć mogła.
sejmu dacieśmy kazali. Ale tak ci, jako i owi, swowolnie i dotąd po państwach naszych nie tylko do wyjazdu naszego z Warszawy, ale i dotąd jeszcze włóczą się, dwaj albo trzej ich tylko według powinności swy stawieli się niedawno do Smolińska. Pieniędzy też, by było skąd, radzibyśmy byli temu cnemu i odważnemu rycerstwu jako nawięcy posłali, ale ta, która się na sejmie uchwaliła, kontrybucyja, ledwie części długów pierwszych, uniwersałem oznaczonych, ledwie ty, która się wyprawieła, piechocie, ledwie temu, co się ad rationem posłom od nich przejeżdżającym dało (jako nam skarb nasz na rachunkach podał), wystarczyć mogła.
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 407
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
dzień nowe pułki schodzące stamtąd widomie jakoby powracają i, luboć na to się tak dalece oglądać nie będziemy, jakoby oraz i sława narodów państw naszych i nasze nie szwankowało dostojeństwo, czynić to chcemy, co ex re rzeczy moskiewskich pobaczem. Ale uprz. i wiern. waszym należy, abyście obmyślić chcieli jakie temu cnemu rycerstwu z dóbr R. P. wsparcie. Nie traciemy my nadzieje o cnym narodzie polskim i W. Ks. Litewskiego, że oni viscera patriae nędzić nie będą, ani z urodzony swojej cnoty zechcą; poczekają, byle czego pewnego. Wszystkiego też z własny ojczyzny dóbr repetować, nie rozumiemy tego o nich, aby
dzień nowe pułki schodzące stamtąd widomie jakoby powracają i, luboć na to się tak dalece oględać nie będziemy, jakoby oraz i sława narodów państw naszych i nasze nie szwankowało dostojeństwo, czynić to chcemy, co ex re rzeczy moskiewskich pobaczem. Ale uprz. i wiern. waszym należy, abyście obmyślić chcieli jakie temu cnemu rycerstwu z dóbr R. P. wsparcie. Nie traciemy my nadzieje o cnym narodzie polskim i W. Ks. Litewskiego, że oni viscera patriae nędzić nie będą, ani z urodzony swojej cnoty zechcą; poczekają, byle czego pewnego. Wszystkiego też z własny ojczyzny dóbr repetować, nie rozumiemy tego o nich, aby
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 407
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
, to jest aby wywabić w pole Bisurmanca. Czym znowu ożył nieprzyjaciel, i z Miasta wojsko wyprowadził w pole na to ostróżniej niż ongi, uderzywszy tak mężnie powtórnie a prawie zarównie, Marsa zajęła się igraszka przełomany, przecię Bisurman znowu na placu swego zostawiwszy trupa 15000. tył podał, a tak gdy rąbiąc ręce ustawały Cnemu Rycerstwu, sam oburzywszy się na nieprzyjaciela Donaj pod nim most zerwał, i w swych bystrych nutrach, mścił się niesprawiedliwie krwie Katolickiej rozlanej, ostatek potencyj Nieprzyjacielskiej, wparowany w prędki Istru bieg, z Neptuna Wałów musiał się na brzeg Plutona przenosić. I tak jednym prawie zamachem, siła Turecka do opisania trudna, od szable
, to iest áby wywabić w pole Bisurmanca. Czym znowu ożył nieprzyiaćiel, y z Miasta woysko wyprowádził w pole na to ostrożniey niż ongi, uderzywszy tak mężnie powtornie á prawie zarownie, Marsa zaięła się igraszka przełomany, przećię Bisurman znowu na placu swego zostawiwszy trupa 15000. tył podał, a ták gdy rąbiąc ręce ustawały Cnemu Rycerstwu, sam oburzywszy się na nieprzyiaćiela Donay pod nim most zerwał, y w swych bystrych nutrach, mśćił się niesprawiedliwie krwie Katolickiey rozlaney, ostatek potencyi Nieprzyiaćielskiey, wparowany w prętki Istru bieg, z Neptuna Wałow musiał się na brzeg Plutona przenosić. I tak iednym prawie zamachęm, siła Turecka do opisania trudna, od szable
Skrót tekstu: KołTron
Strona: 308
Tytuł:
Tron ojczysty
Autor:
Augustyn Kołudzki
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1707
Data wydania (nie wcześniej niż):
1707
Data wydania (nie później niż):
1707
znowu Ordyniec ze swych kniei z całą potęgą przeszłorocznego tanca chciał poprawić, aleby ochoczej tancował, i sam z całą swą wyszedł halastrą, i znowu się pod Polskie podemknął granice, ale od Polskiej i Litewskięj Kawaleryj za Bukowiną dobrze po Bokach wziąwszy, okurzony wędrował nazad, skąd przyszedł. Odstraszona charamza Tatarska, wytchnąć dała Cnemu Rycerstwu Polskiemu Zktórą znowu sam Król w Wołskie i Multańskie kraje poszedł za zgrzytającym Ordyncem ku Białogrodzie albo Budziaku Tatarskim, ale suchość i wód szczu- płość, szczęśliwe zatamowała progresy, na czas inszy wyparowanie stamtąd Ord Tatarskich odłożyła, Kamieniec tylko on przez zdradę wzięty, atakować i bombardować przez ten czas zdało się Królowi, naczym
znowu Ordyniec ze swych kniei z całą potęgą przeszłorocznego tancá chćiał poprawić, áleby ochoczey tancował, y sam z całą swą wyszedł halastrą, y znowu się pod Polskie podemknął granice, ále od Polskiey y Litewskięy Kawaleryi za Bukowiną dobrze po Bokach wziąwszy, okurzony wędrował nazad, zkąd przysżedł. Odstraszona charamza Tatarska, wytchnąć dała Cnemu Rycerstwu Polskiemu Zktorą znowu sam Krol w Wołskie y Multanskie kraie poszedł za zgrzytaiącym Ordyncęm ku Białogrodzie álbo Budziaku Tatarskim, ale suchość y wod szczu- płość, szczęśliwe zatamowała progressy, na czas inszy wyparowanie ztamtąd Ord Tatarskich odłożyła, Kamieniec tylko on przez zdradę wzięty, attakować y bombardować przez ten ćzas zdało się Krolowi, naczym
Skrót tekstu: KołTron
Strona: 30
Tytuł:
Tron ojczysty
Autor:
Augustyn Kołudzki
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1707
Data wydania (nie wcześniej niż):
1707
Data wydania (nie później niż):
1707
Polski ubior przeformowaną, nie może na inszy afekt za nosić, tylko ten, który Generofis animis et benè meritis Patriae Civibus debetur . Niechże sama Ojczyzna tobie Wielmożny Senatorze dziękuje, niech publiczny pożytek, tegoż metalu monetą oddawa: w przód Boża Łaska, i J.K.M. niechcito, i cnemu Potomstwu nadgradza. Lecz ponieważ Generosum pectus tuum, za nawiętszą nadgrodę to sobie poczyta, żadnej nadgrody niemieć: Przyzwole i ja na Starożytnych Mędrców konklusią; VIRTUS IPSA SIT TIBI MERCES. Pewien jednak będąc: Iż, ilekroć oko Polskie pojrze na to, jakoby zwierciadło Marsa, a jako Ars militaris wiele nauk misternych w
Polski ubior przeformowáną, nie może ná inszy áffekt zá nośić, tylko ten, ktory Generofis animis et benè meritis Patriae Civibus debetur . Niechże sámá Oyczyzna tobie Wielmożny Senatorze dźiękuie, niech publiczny pożytek, tegoż metallu monetą oddawa: w przod Boża Łáská, y J.K.M. niechćito, y cnemu Potomstwu nádgradza. Lecz ponieważ Generosum pectus tuum, zá nawiętszą nadgrodę to sobie poczyta, żadney nadgrody niemieć: Przyzwole y ia ná Stárożytnych Mędrcow conclusią; VIRTUS IPSA SIT TIBI MERCES. Pewien iednák będąc: Iż, ilekroć oko Polskie pojrze ná to, iákoby zwierciádło Marsá, á jáko Ars militaris wiele náuk misternych w
Skrót tekstu: UffDekArch
Strona: 13
Tytuł:
Archelia, to jest nauka i informacja o strzelbie i o rzeczach do niej należących ...
Autor:
Diego Uffano
Tłumacz:
Jan Dekan
Drukarnia:
Daniel Vetterus
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
srogich bębnów przestraszony echem, Uciekłby był poganin z Kamieńca przed Lechem, Rozumiejąc, że tyleż serca, tyleż ma sił; Aleć Broniowski krwią swą ochoty przygasił. Więc złożywszy w Warszawie one sądy walne, Dawszy haracz poganom, w mozery tubalne Uderzą; ale że wiatr mroźny począł dmuchać, Nie dały się rycerstwu cnemu długo słuchać. Osadziwszy Haneńka bowiem dla rokoszu Przy boku pańskim, sami, którego w Mazoszu I dziś pełno z jasyrem, rzekłbyś, od Dunaju, Pospieszą się do domu z lubelskiego kraju. Stanęło potem w radzie, żeby kotły one Przy Jagiełłowych mieczach były zawieszone. Lecz kiedy przyszło mury łomać do archiwu,
srogich bębnów przestraszony echem, Uciekłby był poganin z Kamieńca przed Lechem, Rozumiejąc, że tyleż serca, tyleż ma sił; Aleć Broniowski krwią swą ochoty przygasił. Więc złożywszy w Warszawie one sądy walne, Dawszy haracz poganom, w mozery tubalne Uderzą; ale że wiatr mroźny począł dmuchać, Nie dały się rycerstwu cnemu długo słuchać. Osadziwszy Haneńka bowiem dla rokoszu Przy boku pańskim, sami, którego w Mazoszu I dziś pełno z jasyrem, rzekłbyś, od Dunaju, Pospieszą się do domu z lubelskiego kraju. Stanęło potem w radzie, żeby kotły one Przy Jagiełłowych mieczach były zawieszone. Lecz kiedy przyszło mury łomać do archiwu,
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 234
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
ustaje. Słaba płeć dokazuje czemu Męska i wsiły opatrzona śmiałość nie zdoła. ORATOR Ten tylko umiera kogo niepamięć ludzka zagrzebia. 19 Mowa na Pogrzeb Znacznego Jakiego Męża. SZÓSTA. Wszytkich wieków i ludzi pospolity głos po zmarłych lamentując mówić. Ubi es
SNadną do pytania kwestią ale trudną do rozwiązania ten żałobny katafalk/ temu cnemu ciału Zacnie Urodzonego Jego Mości P. N. wystawiony podaje. Vbi es vir fortis: Zacnie Wrodzony Panie N. kędyś jest. Waleczny Żołnierzu Ubi es. W obozach cię niewidać/ wszałaszu nie słyszeć. Vbi es znamienyty Bohatyrze: Pyta cię i szuka bolesna Małżonka/ kędyś jest ulubiony oblubieńcze: kędyś nam
vstáie. Słábá płeć dokázuie czemu Męská y wśiły opátrzoná śmiáłość nie zdołá. ORATOR Ten tylko vmiera kogo niepámięć ludzka zágrzebiá. 19 Mowá ná Pogrzeb Znácznego Iákiego Męzá. SZOSTA. Wszytkich wiekow y ludźi pospolity głos po zmarłych lámẽtuiąc mowić. Vbi es
SNádną do pytániá quaestią ále trudną do rozwiązánia ten żáłobny kátafalk/ temu cnemu ćiáłu Zácnie Vrodzonego Iego Mośći P. N. wystáwiony podáie. Vbi es vir fortis: Zácnie Wrodzony Pánie N. kędyś iest. Wáleczny Zołnierzu Vbi es. W obozách ćie niewidać/ wszáłászu nie słyszeć. Vbi es známienyty Bohátyrze: Pyta ćię y szuká bolesna Małzonká/ kędyś iest vlubiony oblubieńcze: kędyś nam
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 235
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644