gotują. Na koniec, aby Pallas rzecz pewną wiedziała, Do kąpieli panieńskiej z sobą wam kazała. Jest góra ku obłokom wierzchem wystawiona, Pod nią jama kamieniem żywym usklepiona. Z wierzchu góry zdrój bije, Hippokrene zową, W jamie także krynicę najdziesz kryształową. Zdrój mądrym myślom służy i pieśniom uczonym, Krynica - w cnym dziewictwie sercom poświęconym. Kto chce wiedzieć Pallady wszystkie tajemnice, Trzeba napoju czerpać z zdroju i z krynice. Zdrój jest każdemu wolny i gmin gęsty miwa, Krynica się od gminu inszego ukrywa, Samym tylko panieńskim ustom się podaje, Próżno tam sięga, kto ma insze obyczaje. W niej wody płyną żadnym piaskiem nie zmieszane
gotują. Na koniec, aby Pallas rzecz pewną wiedziała, Do kąpieli panieńskiej z sobą wam kazała. Jest góra ku obłokom wierzchem wystawiona, Pod nią jama kamieniem żywym usklepiona. Z wierzchu góry zdrój bije, Hippokrene zową, W jamie także krynicę najdziesz kryształową. Zdrój mądrym myślom służy i pieśniom uczonym, Krynica - w cnym dziewictwie sercom poświęconym. Kto chce wiedzieć Pallady wszystkie tajemnice, Trzeba napoju czerpać z zdroju i z krynice. Zdrój jest każdemu wolny i gmin gęsty miwa, Krynica się od gminu inszego ukrywa, Samym tylko panieńskim ustom się podaje, Próżno tam sięga, kto ma insze obyczaje. W niej wody płyną żadnym piaskiem nie zmieszane
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 83
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
HERN MARTYNA LUTRA NA SUPLIKACYJĄ ZBORU SASKIEGO WILEŃSKIEGO ZA PRED. NIKLEM BURCHARDEM MINISTREM SWOIM, KTÓRY W SOBOTĘ PO KURY ŁAŻĄC, ZA ZDROWIE PANA LUTROWE, Z DRABINY SKOCZYŁ I SZYJĘ ZŁAMAĆ RACZYŁ ETC.
Marcin Luter sam jeden nad wszytkimi Sasy Najwyższy pasterz i pan, aż na wieczne czasy, Dziatkom mym, na Niemieckiej w cnym Wilnie ulicy, Szczę (ś) cia, zdrowia uprzejmie, jakie sam ma, życzy. Nie lękajcie się dziatki, iże z piekła data, Zatrzymanym sam trochę, wasz namilszy tata. Takem wierzył i wam też tak wierzyć potrzeba, Że żaden przed dniem sądnym nie pójdzie do nieba. Czyśćcu nie masz,
HERN MARTYNA LUTRA NA SUPLIKACYJĄ ZBORU SASKIEGO WILEŃSKIEGO ZA PRED. NIKLEM BURCHARDEM MINISTREM SWOIM, KTÓRY W SOBOTĘ PO KURY ŁAŻĄC, ZA ZDROWIE PANA LUTROWE, Z DRABINY SKOCZYŁ I SZYJĘ ZŁAMAĆ RACZYŁ ETC.
Marcin Luter sam jeden nad wszytkimi Sasy Najwyższy pasterz i pan, aż na wieczne czasy, Dziatkom mym, na Niemieckiej w cnym Wilnie ulicy, Szczę (ś) cia, zdrowia uprzejmie, jakie sam ma, życzy. Nie lękajcie się dziatki, iże z piekła data, Zatrzymanym sam trochę, wasz namilszy tata. Takem wierzył i wam też tak wierzyć potrzeba, Że żaden przed dniem sądnym nie pójdzie do nieba. Czyścu nie masz,
Skrót tekstu: ChądzJRelKontr
Strona: 297
Tytuł:
Relacja
Autor:
Jan Chądzyński
Drukarnia:
Drukarnia Jezuicka
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
to na oko okazał/ że lubo śmiertelnym żył/ pod śmierci jednak Sancit nie podpadał: Gdyż Sola vincẽti et mortuo virtus stabilis est et firma possessio. Widząc tedy ta śmierć takowe swoje pogrążenie/ za mandatem Boskim do Konsistorzu sądu przedwiecznego pozywa Jaśnie Wielmoż: Jego Mości X. Biskupa/ aby swojej obelgi pomstę na tym cnym Biskupie otrzymała. Przyznacie podobno Miłościwi PP. że śmierć/ która jako piorun z tarasów swych wypadszy/ dobywa swej szable pierzchliwej/ a obfite ziemi owoce w popiół obraca/ tudzież krwią nienasycona/ jednego po drugim z Tronu zmyka Monarchę/ i też ziemię trupami ściele/ na swej sile przytępioną niestanęła? Zmylicie Miłościwi PP
to ná oko okázał/ że lubo śmiertelnỹ żył/ pod smierći iednák Sáncit nie podpadał: Gdyż Sola vincẽti et mortuo virtus stabilis est et firma possessio. Widząc tedy tá śmierć tákowe swoie pogrążenie/ zá mándatem Boskim do Konsistorzu sądu przedwiecznego pozywa Iaśnie Wielmoż: Iego Mośći X. Biskupá/ áby swoiey obelgi pomstę ná tym cnym Biskupie otrzymáłá. Przyznaćie podobno Miłośćiwi PP. że śmierć/ ktora iáko piorun z tárasow swych wypadszy/ dobywa swey száble pierzchliwey/ á obfite źiemi owoce w popioł obráca/ tudźiesz krwią nienásycona/ iednego po drugim z Thronu zmyka Monarchę/ y też źiemię trupámi sćiele/ ná swey śile przytępioną niestanęłá? Zmylićie Miłośćiwi PP
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 54
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644
- czy znacie Wasze księże błędy, Z którego się wszędy Każdy głupi śmieje, A mądry boleje? Proroków jak wiele? Powiedzcie tu śmiele, Który o powrozie Mówi i o wozie, Na którym wożony Bóg był i noszony? Wyliczcie imiona Proroków - zniesiona Z was niesława będzie". Wtem pojrzawszy wszędzie Iks Knap po cnym kole, Biblią na stole Porwał i obaczy, Iż w Piśmie inaczej Stoi, a iż zgoła Z prorockiego koła - Pry - nie masz żadnego Proroka świętego, Ani Tobijasza, Ni Ezechijasza. I tak począł słowy Złej poprawiać mowy: - "Król był Ezechijasz, Prorok Jeremijasz, Prorok Ezechijel, Tak jako Danijel.
- czy znacie Wasze księże błędy, Z którego sie wszędy Kożdy głupi śmieje, A mądry boleje? Proroków jak wiele? Powiedzcie tu śmiele, Który o powrozie Mówi i o wozie, Na którym wożony Bóg był i noszony? Wyliczcie imiona Proroków - zniesiona Z was niesława będzie". Wtem pojrzawszy wszędzie Iks Knap po cnym kole, Bibliją na stole Porwał i obaczy, Iż w Piśmie inaczej Stoi, a iż zgoła Z prorockiego koła - Pry - nie masz żadnego Proroka świętego, Ani Tobijasza, Ni Ezechijasza. I tak począł słowy Złej poprawiać mowy: - "Król był Ezechijasz, Prorok Jeremijasz, Prorok Ezechijel, Tak jako Danijel.
Skrót tekstu: PaszkMrTrybKontr
Strona: 235
Tytuł:
Rok trybunalski
Autor:
Marcin Paszkowski
Drukarnia:
Sebastian Fabrowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1625
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
. Tu przeciwnej nie znam chwile Tylko ciche krotofile. Jeśli wdzięczny słowik krzyknie Ten mi mózgu nie przeniknie A łagodny spadek wody Doda mi snu i ochłody. Gdy się miły gaj rozwija Niech mię trudna myśl omija. Za nic króle, za nic dwory Gdy widzę wasze pozory. Kiedy w miłym siędę cieniu Nie korzystam w cnym imieniu. A gdy smaczny zefir wieje Nie dbam o żadne nadzieje. 347. Pieśń trzecia.
Tam gdzie morze równe brzegi Nieodwrotną wodą płocze, Zachamował swoje biegi Nakoniec Klimen żałosny, I myśli do łez ochocze Rozpuściwszy w żal miłosny, Trzymał oczy swe wlepione Ku odległej krainie, Gdzie mu serce utęsknione Tajemne wiodły nadzieje
. Tu przeciwnej nie znam chwile Tylko ciche krotofile. Jeśli wdzięczny słowik krzyknie Ten mi mozgu nie przeniknie A łagodny spadek wody Doda mi snu i ochłody. Gdy się miły gaj rozwija Niech mię trudna myśl omija. Za nic krole, za nic dwory Gdy widzę wasze pozory. Kiedy w miłym siędę cieniu Nie korzystam w cnym imieniu. A gdy smaczny zefir wieje Nie dbam o żadne nadzieje. 347. Pieśń trzecia.
Tam gdzie morze rowne brzegi Nieodwrotną wodą płocze, Zachamował swoje biegi Nakoniec Klimen żałosny, I myśli do łez ochocze Rozpuściwszy w żal miłosny, Trzymał oczy swe wlepione Ku odległej krainie, Gdzie mu serce utesknione Tajemne wiodły nadzieje
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 156
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910