swą uznawa. A widząc to że już stos drew nagotowano/ I członki jej ostatnim ogniem palić miano: Dopieroż w ten czas ciężkie wzdychanie wywodzi (Bo się niebieskich twarzy łzą maczać nie godzi) Z głębokości serdecznych: jako przy macierzy/ Kiedy owo kto jawnym machnieniem uderzy Kijanią zaniesioną od ucha prawego/ Umyślnie we czczą głowę cielęcia ssącego. Skoro jednak niewdzięczne w piersi wlał wonności/ I ciało vobłapiał w ciężkiej swej żałości: I już odrawił pogrzeb on niesprawiedliwy. D Nie scierpiał Febus/ aby jego płód właściwy W popiół się miał obrócić; tak/ że jednym razem/ I z ognia go i z matki wyrwał: i zarazem Dwykształtnemu
swą vznawá. A widząc to że iuż stos drew nágotowano/ Y członki iey ostátnim ogniem palić miano: Dopieroż w ten czás ćięszkie wzdychánie wywodźi (Bo się niebieskich twarzy łzą maczáć nie godźi) Z głębokośći serdecznych: iáko przy máćierzy/ Kiedy owo kto iáwnym máchnieniem vderzy Kiiánią zánieśioną od vcha práwego/ Vmyślnie we czczą głowę ćielęciá ssącego. Skoro iednák niewdźięczne w pierśi wlał wonnośći/ Y ćiáło vobłápiał w ćięszkiey swey żáłośći: Y iuż odráwił pogrzeb on niespráwiedliwy. D Nie zćierpiał Phebus/ áby iego płod właśćiwy W popioł się miał obroćić; ták/ że iednym rázem/ Y z ogniá go y z mátki wyrwał: y zárázem Dwykształtnemu
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 87
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Boginią, lecz pułBoginią tytułować, ci nie wypolerowani Grdulowie. T. Cóż się to ma rozumieć połowica Boginiej, ale jakozkolwiek padnie przecież po wszystkim świecie, na każdym miejscu, za każdą okazją, w każdy punkt zgodnymi głosami, Samej tylko wszyscy życzą sobie Fortuny, samej wzywają, o niej myślą, samę chwalą, czczą szanują, piastują, wynoszą. Nie bez tegoć wprawdzie, aby na nią i narzekać czasem nie miano, i żeby nie miała ponosić nagany, i stawać bez należytej zelżywości. Gdy jej zarzucają ślepotę wrodzoną, że się tam i sam błąka, nie ma w sobie pewności, stateczności, ustawiczności, całości, trwałości,
Boginią, lecz pułBoginią tytułowáć, ći nie wypolerowáni Grdulowie. T. Coż się to ma rozumieć połowicá Boginiey, ále iákozkolwiek pádnie przecież po wszystkim świećie, ná káżdym mieyscu, zá káżdą occásią, w káżdy punkt zgodnymi głosami, Sámey tylko wszyscy zyczą sobie Fortuny, sámey wzywáią, o niey myślą, samę chwalą, czczą szánuią, piástuią, wynoszą. Nie bez tegoć wprawdźie, áby ná nię y nárzekáć czásem nie miano, y żeby nie miáłá ponośić nágány, y stawáć bez należytey zelżywośći. Gdy iey zárzucáią ślepotę wrodzoną, że sie tám y sam błąka, nie má w sobie pewnośći, státecznośći, vstáwiczności, cáłośći, trwáłośći,
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 157
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
na ludzie coś podlejszego o sobie ogłaszając. Jam robak a nie Człowiek Co też i o nim powiedziano widząc go że w tejże stajni położył się jako Tenerrimus ligni vermiculus. Subtelniuchny drzewa robaczek, To pono ci Duchowie chcąc smoka Heroda uprzedzić żeby robaczka nie pożarł/ z trzciną przychodzą do stajni/ aby się we czczą przed nim skrył u zataił? zmieści się pewnie ta robaczynka w trzciny choć jedno przedzielenie/ chyba żeby tenże Smok nie śmiał do stajni przystąpić/ trzciny obronę przynieśli przynieśli/ wszelką gadzinę odpędzającą? i żeby oraz mały robaczek uchodził z stajni do Egiptu/ aby też oraz doznał trzcinianej mocy? boć wierę nie darmo
ná ludźie coś podleyszego o sobie ogłaszáiąc. Iam robak á nie Człowiek Co też y o nim powiedźiano widząc go że w teyże stáyni położył się iako Tenerrimus ligni vermiculus. Subtelniuchny drzewá robaczek, To pono ći Duchowie chcąc smoka Herodá vprzedźić żeby robaczká nie pożárł/ z trzćiną przychodzą do stáyni/ áby się we czczą przed nim skrył v zatáił? zmieśći się pewnie tá robaczynká w trzćiny choć iedno przedźielenie/ chyba żeby tenże Smok nie śmiał do stáyni przystąpić/ trzćiny obronę przynieśli przynieśli/ wszelką gádźinę odpędzáiącą? y żeby oraz mały robaczek vchodźił z stáyni do Egiptu/ áby też oraz doznał trzćiniáney mocy? boć wierę nie dármo
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 439
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
.
Błogosławieństwo Boże małżeństwu. PAnie Boże Abrahamów/ Izaaków/ Jakobów/ Boże Patriarchów/ i wiernych twoich/ którymeś sam raczył błogosławić w tym stanie ś. małżeńskim i onych potomstwu/ ty których jesteś tymże Bogiem i Ojcem miłosierdzia/ Błogosław ludowi twemu/ drogo nabytemu. Niech cię znają/ niech cię miłują/ czczą chwalą w zgodliwej wierze/ w jednostajnej miłości/ i w twoim świętym posłuszeństwie/ i sobie w zobopolnej miłości/ i w wysłudze wiernej/ i z potomstwem od ciebie. Ato uczyń przez syna swego/ i Ducha świętego zgodą/ teraz i na wieki/ Amen. o małżeństwo ś.
Modlitwa tych którzy wstąpiwszy w
.
Błogosłáwieństwo Boźe małźeństwu. PAnie Boże Abráámow/ Izáákow/ Iákobow/ Boże Pátryárchow/ y wiernych twoich/ ktorymeś sam racżył błogosłáwić w tym stanie ś. małżeńskim y onych potomstwu/ ty ktorych iesteś tymże Bogiem y Oycem miłośierdźia/ Błogosław ludowi twemu/ drogo nábytemu. Niech ćię znáią/ niech ćię miłuią/ cżcżą chwalą w zgodliwey wierze/ w iednostáyney miłośći/ y w twoim świętym posłuszeństwie/ y sobie w zobopolney miłośći/ y w wysłudze wierney/ y z potomstwem od ćiebie. Ato vcżyń przez syná swego/ y Duchá świętego zgodą/ teraz y ná wieki/ Amen. o małżenstwo ś.
Modlitwá tych ktorzy wstąpiwszy w
Skrót tekstu: KraDzien
Strona: 269
Tytuł:
Dziennik, to jest modlitwy o krześcijańskie potrzeby
Autor:
Krzysztof Kraiński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1605
Data wydania (nie wcześniej niż):
1605
Data wydania (nie później niż):
1605