, Niech serce buja, niech głowa szaleje, Zimne szkło, choć w nie gorzałki naleje; I świeca gore, chociaż lichtarz ziębnie. Wyciągaj skórę, niechaj jak na bębnie Wyprawny dobosz, co mu staje pałki, Tłucze, niechaj ją zdruzgoce w kawałki: Cóż mu za korzyść, co stąd za uciecha, Prócz czczego dźwięku, nielubego echa? 136. NA OŻENIENIE MŁODZIKA Z BABĄ
Straszna przepaść w smrodliwym, skąd zaraza, dymie Na ludzi w starym się gdzieś otworzyła Rzymie I nie pierwej zawarła, aż Kurcyjusz młody Odważnie dla ojczyzny w one skoczył smrody. Nie trzeba szukać jamy i sprośniejszej głębie, Nie trzeba Kurcyjusza, gdy o jednym
, Niech serce buja, niech głowa szaleje, Zimne szkło, choć w nie gorzałki naleje; I świeca gore, chociaż lichtarz ziębnie. Wyciągaj skórę, niechaj jak na bębnie Wyprawny dobosz, co mu staje pałki, Tłucze, niechaj ją zdruzgoce w kawałki: Cóż mu za korzyść, co stąd za uciecha, Prócz czczego dźwięku, nielubego echa? 136. NA OŻENIENIE MŁODZIKA Z BABĄ
Straszna przepaść w smrodliwym, skąd zaraza, dymie Na ludzi w starym się gdzieś otworzyła Rzymie I nie pierwej zawarła, aż Kurcyjusz młody Odważnie dla ojczyzny w one skoczył smrody. Nie trzeba szukać jamy i sprośniejszej głębie, Nie trzeba Kurcyjusza, gdy o jednym
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 260
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, stąd że jej wnukiem był Faeton. D Konie pomijały wiatry Eurowe. To jest, wschodnie, które z tejże strony wiały, z której i konie Słoneczne wybiegły: ale daje znać, że wiary były wyścigane od koni. Księgi Wtóre. E A jako bez słusznego ratunku od flagi morskiej. Bierze podobieństwo od czczego i nienaładwoanego okrętu: dawając znać, że jako takim statkiem fala miece jako chce; tak też i wóz słońca, iż nie miał przy sobie zwyczajnej ciężkości, i sposobnego rządźce, nie tym gościńcem szedł, którym było iść potrzeba. F Sam się strwożony boi. Faeton. G Zimne niebieskie wozy rozgrzały się/ i
, ztąd że iey wnukiem był Pháeton. D Konie pomiiáły wiátry Eurowe. To iest, wschodnie, ktore z teyże strony wiáły, z ktorey y konie Słoneczne wybiegły: ále daie znáć, że wiáry były wyśćigane od koni. Kśięgi Wtore. E A iáko bez słusznego rátunku od flagi morskiey. Bierze podobieństwo od czczego y nienáłádwoanego okrętu: dawáiąc znáć, że iako tákim statkiem fálá miece iáko chce; tak też y woz słońca, iż nie miał przy sobie zwyczáyney ćięszkośći, y sposobnego rządźce, nie tym gośćińcem szedł, ktorym było iść potrzebá. F Sam się strwożony boi. Pháeton. G Zimne niebieskie wozy rozgrzały się/ y
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 65
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. w Brazylii tak wielkie, że Jelenie połykają. Węże jajca niosą: tyle w sobie mają kości, albo ziober, ile dni ma Miesiąc, tojest 30. Z Wężów Medycy preparują Teriakę, albo Driakiew; stąd Symbolista przy Wężu namalowawszy Driakwi puszkę dał napis: è malo bonum. Zdanie Naturalistów, że od śliny czczego zdycha człeka. Wąż się za ogon trzymający z winiony w cyrkuł, jest Symbolum Wieczności, przydawszy Lemma: Finis ab Origine pendet. Albo też In De Reptilibus, albo o Gadzie
me redeo. Od Wężów Przed wieczna Mądrość każe się uczyć mądrości, Które w niebezpieczeńst wie głowy kryją, o resztę ciała mniej dbając.
. w Brazylii tak wielkie, że Ielenie połykaią. Węże iayca niosą: tyle w sobie maią kości, albo ziober, ile dni ma Miesiąc, toiest 30. Z Wężow Medycy preparuią Teryakę, albo Dryakiew; ztąd Symbolista przy Wężu namalowawszy Dryakwi puszkę dał napis: è malo bonum. Zdanie Naturalistow, że od śliny czczego zdycha człeka. Wąż się za ogon trzymaiący z winiony w cyrkuł, iest Symbolum Wieczności, przydawszy Lemma: Finis ab Origine pendet. Albo też In De Reptilibus, albo o Gadzie
me redeo. Od Wężow Przed wieczna Mądrość każe się uczyć mądrości, Ktore w niebespieczeńst wie głowy kryią, o resztę ciała mniey dbaiąc.
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 600
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
płci obojej/ jej dość ani otrzymać było nie mogło; którzy dla słabości zdrowia/ i niesposobnych kompleksij różnych/ znieść tych ostrości nie mogą. Grzegorż święty wielkim nazwany/ Doktor kościołaBożego/ tak nędzne miał zdrowie/ że pościć nie mógł (jako samże o sobie pisze)/ bo zaraz dla humoru gorzskiego/ z czczego żołądka do głowy i serca bijącego/ mdłał i niesposobnym się do wszytkiego zgoła stawał/ nic czynić nie mogąc; któremu to jednak do doskonałości i świątobliwości przeszkodą nie było. Bo go bardziej trapiła ona niepotężność do poszczenia/ aniżeli sama tak przykra choroba. Ioannes Barreria Opat Folieński francuz Reformator Zakonu Z Bernarda /z któryme nie
płći oboiey/ iey dość áni otrzymáć było nie mogło; ktorzy dla słábośći zdrowia/ y niesposobnych komplexiy rożnych/ znieść tych ostrośći nie mogą. Grzegorż święty wielkim názwány/ Doktor kośćiołaBożego/ ták nędzne miał zdrowie/ że pośćić nie mogł (iáko samże o sobie pisze)/ bo záráz dla humoru gorzskiego/ z czcżego żołądká do głowy y sercá biiącego/ mdłał y niesposobnym sie do wszytkiego zgołá stawał/ nic czynić nie mogąc; ktoremu to iednák do doskonáłośći y swiątobliwośći przeszkodą nie było. Bo go bárdźiey trapiłá oná niepotężność do poszczenia/ ániżeli sámá ták przykra chorobá. Ioannes Barreria Opát Folieński fráncuz Reformator Zakonu S Bernárdá /z ktoryme nie
Skrót tekstu: SzemGrat
Strona: 20
Tytuł:
Gratis plebański
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1627
Data wydania (nie wcześniej niż):
1627
Data wydania (nie później niż):
1627
na swym miejscu osobnym będzie opisany: Wdzięcznie pachniący/ ale nie tak mocno/ jako ogródny: jednak listu jest więtszego i szerszego/ ciemno zielonego/ po ziemi się rozściełającego/ od spodku są szaro błękitne/ jako liście Cynowodowe/ albo Orlikowe. A gdy na Wiosnę z ziemie się pokazują/ bywają rumiennawe. Prętu wielkiego czczego/ knodowatego/ albo kolankowatego/ jako Trzcina/ Trzyłokietny wzwyż/ rumienny/ wiele także odnóg/ jako pierwszy z siebie wydający/ na których się okołki sowite a szerokie pokazują/ na pozór barzo piękne i wdzięczne: Te kwiatkami żółtemi kwitną: Z których za czasem nasienie niemałe a cienkie bywa/ jako listeczki jakie/ podobne
ná swym mieyscu osobnym będźie opisány: Wdźięcznie páchniący/ ále nie ták mocno/ iáko ogrodny: iednák listu iest więtszego y szerszego/ ćiemno źielonego/ po źiemi sie rozśćiełáiącego/ od spodku są száro błękitne/ iáko liśćie Cynowodowe/ álbo Orlikowe. A gdy ná Wiosnę z źiemie sie pokázuią/ bywáią rumiennáwe. Prętu wielkiego cżczego/ knodowátego/ álbo kolankowátego/ iáko Trzćiná/ Trzyłokietny wzwysz/ rumienny/ wiele tákże odnog/ iáko pierwszy z śiebie wydáiący/ ná ktorych sie okołki sowite á szerokie pokázuią/ ná pozor bárzo piękne y wdźięcżne: Te kwiatkámi żołtemi kwitną: Z ktorych zá czásem naśienie niemáłe á ćienkie bywa/ iáko listeczki iákie/ podobne
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 87
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
ani nasienia miewa. Pierwszy/ ma korzeń wielki/ miąższy: i biały. Zapachu kadzidła kramnego/ od którego u Greków/ Libanotis nazwiska dostał/ jakoby rzekł/ Kadzidłów ziele. Liścia Kopru Włoskiego/ tylko szersze/ i miąższejsze/ po ziemi się kołem rozścielające/ a przyjemnie pachniace. Prętu łokietnego/ niekiedy wyższego/ czczego/ gałązkowatego/ w wierzchu ogniste okołki: na tych nasienia białego obficie/ podobnego nasieniu Niedzwiedzej Lapy/ którą też Wodnym barszczem drudzy nazywają. Obłe/ z wierzchu stryfiaste/ smaku ostroprzykrego/ żywicznego/ a żuchane/ język/ i usta sczmi/ i rozpala/ jako Zębne ziele. Wtóry Rozmaryn płodny/ mało pierwszemu nie
áni naśienia miewa. Pierwszy/ ma korzeń wielki/ miąższy: y biały. Zapáchu kádźidłá kramnego/ od ktorego v Grekow/ Libanotis názwiská dostał/ iákoby rzekł/ Kádźidłow źiele. Liśćia Kopru Włoskiego/ tylko szyrsze/ y miąższeysze/ po źiemi sie kołem rozśćieláiące/ á przyiemnie pachniace. Prętu łokietnego/ niekiedy wyższego/ cżcżego/ gáłąskowátego/ w wierzchu ogniste okołki: ná tych naśienia białego obfićie/ podobnego naśieniu Niedzwiedzey Lápy/ ktorą też Wodnym barsczem drudzy názywáią. Obłe/ z wierzchu stryfiáste/ smáku ostroprzykrego/ żywicznego/ á żucháne/ ięzyk/ y vstá sczmi/ y rospala/ iáko Zębne źiele. Wtory Rozmáryn płodny/ máło pierwszemu nie
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 161
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
swego, jako wy, nadymam, Wżdy miejsca między wami na chórze nie trzymam.” Tu kantor, widząc, że się na herezym bierze: „Drwicie — rzecze — i wszyscy błądzicie w tej mierze. Nie skrzypce, nie organy, dzieło ludzkich ręku, A dopieroż nie dudy, które nic prócz dźwięku Czczego w sobie nie mają; usta tu, nie palce, Słowa, z serca idące, boże czynią chwalcę. Źle formują do swoich ludzie jego uszy; Bodaj miasto wdzięczności tym się nie obruszy, Kiedy go tym, czym sami na świecie się szalą I czym starzy poganie swych bałwanów chwalą,
Czego usty i sercem trzeba
swego, jako wy, nadymam, Wżdy miejsca między wami na chórze nie trzymam.” Tu kantor, widząc, że się na haeresim bierze: „Drwicie — rzecze — i wszyscy błądzicie w tej mierze. Nie skrzypce, nie organy, dzieło ludzkich ręku, A dopieroż nie dudy, które nic prócz dźwięku Czczego w sobie nie mają; usta tu, nie palce, Słowa, z serca idące, boże czynią chwalcę. Źle formują do swoich ludzie jego uszy; Bodaj miasto wdzięczności tym się nie obruszy, Kiedy go tym, czym sami na świecie się szalą I czym starzy poganie swych bałwanów chwalą,
Czego usty i sercem trzeba
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 506
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
czcze albo miękkie we srzodku, bo nie daje czasu natura wilgotności aby się zgęstła, i srzodek twardy uczyniła, ale ją do góry pędzi, co ma trzcina, konopie etc. zwłaszcza iż bez sam trwardy i tę co miała być we srzodku twardość w się zabrał. Wierzba roście też prędko i nie ma srzodka tak czczego, ale sama wszystka mokra i miękka. 53. Czemu drzewa nie mają zmysłu smakowania, bez którego żywot trudno zachować? dla czego każdy zwierz ma smak? Drzewo tam nie roście gdzie jemu szkodliwa żywność, a nalaższy ją więcej nie odmienia. żwierz zaś iż się przechodzi i coraz inną żywność najduje trzeba tedy koniecznie aby
czcze álbo miękkie we srzodku, bo nie dáie czásu náturá wilgotnośći áby się zgęstła, y srzodek twárdy uczyniłá, ále ią do gory pędzi, co ma trzciná, konopie etc. zwłaszczá iż bez sam trwárdy y tę co miáłá bydź we srzodku twárdość w się zábrał. Wierzbá rośćie też prędko y nie ma srzodká ták czczego, ále sámá wszystká mokra y miękka. 53. Czemu drzewá nie máią zmysłu smákowánia, bez ktorego żywot trudno zachować? dla czego każdy źwierz ma smák? Drzewo tám nie rośćie gdzie iemu szkodliwa żywność, á nálaższy ią więcey nie odmienia. żwierz záś iż się przechodźi y coraz inną żywność nayduie trzebá tedy koniecznie áby
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 154
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
. Bardzo służy tym, którzy niebezpiecznych głów boleści boją się, jako jest, nagła śmierć, Paralisz, Kaduk, bo jeśli go kto będzie zażywał w przynależytych wodkach, na podobieństwo w której tych, jako jest wodka Bukwicowa, Lipowa, Lawendowa, albo z Wiśni czarnych, jednę albo kilka kropli, z rana za czczego żołądka zażywać, nic się nie trzeba obawiać strasznej przygody tych chorób: dobrze też smarować kark tym olejkiem, także i nozdrza.
Żyły suche albo która części ciała poczyna się kurczyć, gdy tym olejkiem smarować będziesz, jednak trzeba go z którą przynależytą maścią mieszać.
Z wodką pietruszczaną zażywany, kamień i zbyteczne cieczenie uryny pędzi
. Bárdzo służy tym, ktorzy niebespiecznych głow boleści boią śię, iáko iest, nagła śmierć, Paralisz, Kaduk, bo ieśli go kto będźie záżywał w przynależytych wodkách, ná podobieństwo w ktorey tych, iáko iest wodka Bukwicowá, Lipowá, Lawendowá, álbo z Wiśni czarnych, iednę álbo kilká kropli, z raná zá czczego żołądká záżywáć, nic śię nie trzebá obawiáć strászney przygody tych chorob: dobrze też smárowáć kark tym oleykiem, tákże y nozdrzá.
Żyły suche álbo ktora częśći ćiáła poczyna śię kurczyć, gdy tym oleykiem smárowáć będźiesz, iednák trzebá go z ktorą przynależytą máścią mieszáć.
Z wodką pietruszczáną záżywány, kámień y zbyteczne cieczenie vryny pędźi
Skrót tekstu: LubiecKsiążka
Strona: B3
Tytuł:
Książka bardzo potrzebna każdemu człowiekowi do uchronienia się morowego powietrza
Autor:
Paweł Lubiecki
Drukarnia:
Daniel Vetter
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1653
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1653
, iż o niedostatku nie myślą. Lada czem się nie bawią, grzechu się też prędz lepiej j ustrzec mogą, bo uczciwego swego przestrzegać umieją. Nuż myśli ich niezabawne, serca trosk próżne, mogą Panu Bogu dobrze służyć, ochędożnie chodzić, ubogiego nakarmić i wielom dobrze mogą czynić. Azażeś nie słychał? U czczego żywota co za moc? A od tego, co nic nie ma, co za podarku się spodziewasz? Abo u tego, co ma nogi chrome, co za chód? a od nagiego co za jałmużna?
„Ten, który to, że nie ma jutro co jeść, czuje, Nie dosypią, bo o
, iż o niedostatku nie myślą. Leda czém się nie bawią, grzechu się też prędz lepiéj j ustrzedz mogą, bo uczciwego swego przestrzegać umieją. Nuż myśli ich niezabawne, serca trosk próżne, mogą Panu Bogu dobrze służyć, ochędożnie chodzić, ubogiego nakarmić i wielom dobrze mogą czynić. Azażeś nie słychał? U czczego żywota co za moc? A od tego, co nic nie ma, co za podarku się spodziewasz? Abo u tego, co ma nogi chrome, co za chód? a od nagiego co za jałmużna?
„Ten, który to, że nie ma jutro co jeść, czuje, Nie dosypią, bo o
Skrót tekstu: SaadiOtwSGul
Strona: 218
Tytuł:
Giulistan to jest ogród różany
Autor:
Saadi
Tłumacz:
Samuel Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1610 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
I. Janicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Świdzińscy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1879