Generalis Belli Expeditio: Popis: Lustratio: Wici po łacinie Restes, Literae Restium, od Wici, Zerdzi, Laski, na której Ordynanse prezentowano, rzeczone: Tabory, po łacinie Plaustra, Currus: Obtaborować się, Plaustris cingi, muniri, Artykuły Wojskowe: pod rygórem Artykułów Wojskowych, Sub rigore Militari: Chalastra, Luźni zowią się Likse, Calones. Kwarta, od której Żołnierz Kwarciany: Kantony, Stanowiska, Stacje, Leże, Konsystencja, Wytchnienie, Noclegi: W ciągnieniu, wstępnym bojem, Komunikiem iść, alias bez Wozów, Jetko Żołd, Hyberna, Chleb zimowy, Dyspartymenta, Dystrybuta, Moderunek, albo Rynsztunek. Dymisa, alias
Generalis Belli Expeditio: Popis: Lustratio: Wici po łacinie Restes, Literae Restium, od Wici, Zerdzi, Laski, na ktorey Ordynanse prezentowano, rzeczone: Tabory, po łacinie Plaustra, Currus: Obtaborować się, Plaustris cingi, muniri, Artykuły Woyskowe: pod rygorem Artykułow Woyskowych, Sub rigore Militari: Chalastra, Luźni zowią się Lixae, Calones. Kwarta, od ktorey Zołnierz Kwarciany: Kantony, Stanowiska, Stacye, Leże, Konsystencya, Wytchnienie, Noclegi: W ciągnieniu, wstępnym boiem, Kommunikiem iść, alias bez Wozow, Ietko Zołd, Hyberna, Chleb zimowy, Dyspartymenta, Dystrybuta, Moderunek, albo Rynsztunek. Dimisa, alias
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 82
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
z wojskami tak swemi, jako i cesarskiemi wybrawszy, Król poszedł na imprezę, gdzie kałauszowie niezwyczajnym traktem, bo wielkiemi lasami i górami, prowadzili wojsko, które przyszłej wiktoryji otrzymało praesagium takowym sposobem. Stanęły wojska tak między lasami, jako i koło lasów na płaszczyźnie, gdzie był murowany pałac od Turków spustoszony, w którym luźni wyszperali piwnicę, gdzie było wina mało dwieście beczek. Poczęła hołota strasznie pić, o czym dowiedziawszy się Król, posłał do hetmana w. koronnego, na tenczas Jabłonowskiego, aby tego nie pozwalał. Hetman zaś, jako wódz przezorny, ordynował sto, czyli więcej piechoty, aby hołotę odpędzili od beczek i wszystkie z
z wojskami tak swemi, jako i cesarskiemi wybrawszy, Król poszedł na imprezę, gdzie kałauszowie niezwyczajnym traktem, bo wielkiemi lasami i górami, prowadzili wojsko, które przyszłej wiktoryji otrzymało praesagium takowym sposobem. Stanęły wojska tak między lasami, jako i koło lasów na płaszczyźnie, gdzie był murowany pałac od Turków spustoszony, w którym luźni wyszperali piwnicę, gdzie było wina mało dwieście beczek. Poczęła hołota strasznie pić, o czym dowiedziawszy się Król, posłał do hetmana w. koronnego, na tenczas Jabłonowskiego, aby tego nie pozwalał. Hetman zaś, jako wódz przezorny, ordynował sto, czyli więcej piechoty, aby hołotę odpędzili od beczek i wszystkie z
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 54
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
Wojsko wszystkie usiadło na konie i stali w param, póty, póki się nie dowiedziano, że to prochy zapalono. Jak się zaś dzień dobry uczynił, aż się pokazał drugi taki obóz za rzeką (którego z wieczora nie widzieliśmy, bo już ze trzy godziny w noc, nim się wojsko ukantowało i nim się luźni od rabunku owego pierwszego obozu i palenia całą prawie noc namiotów tureckich, których nie było na co brać, bośmy żadnego woza nie mieli, pouspokoili), który postrzegłszy luźna czeladź hurmem rzuciła się na konie, mniemając jako jeszcze ludzie są w nim jakowi albo, że owa rzeczka głęboka, ale zmiarkowawszy, że woda
Wojsko wszystkie usiadło na konie i stali w param, póty, póki się nie dowiedziano, że to prochy zapalono. Jak się zaś dzień dobry uczynił, aż się pokazał drugi taki obóz za rzeką (którego z wieczora nie widzieliśmy, bo już ze trzy godziny w noc, nim się wojsko ukantowało i nim się luźni od rabunku owego pierwszego obozu i palenia całą prawie noc namiotów tureckich, których nie było na co brać, bośmy żadnego woza nie mieli, pouspokoili), który postrzegłszy luźna czeladź hurmem rzuciła się na konie, mniemając jako jeszcze ludzie są w nim jakowi albo, że owa rzeczka głęboka, ale zmiarkowawszy, że woda
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 67
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
też i tylko mu się na furyją przyda (Stąd rzadko nie w łatanej sukni widzieć Żyda). „Nie trzeba żadnych świadków, sam na się powiedział, Że Syn Boży, że będzie wedle Boga siedział, Że zaś zstąpi w obłokach! Bluźni, przebóg, bluźni!” — Krzykną starszy żydowscy, krzykną ludzie luźni. I zaraz dekretują: niech śmiercią umiera Każdy człowiek, co w boży majestat się wdziera. (170)
Każdy swój sens powieda; więc kiedy się tu ci W inszym bawią pokoju, hultajskie się rzuci Pospólstwo na Jezusa, żacy, chłopcy, karli:
Ci go bili palcaty, drudzy włosy darli; Mogli dawać
też i tylko mu się na furyją przyda (Stąd rzadko nie w łatanej sukni widzieć Żyda). „Nie trzeba żadnych świadków, sam na się powiedział, Że Syn Boży, że będzie wedle Boga siedział, Że zaś zstąpi w obłokach! Bluźni, przebóg, bluźni!” — Krzykną starszy żydowscy, krzykną ludzie luźni. I zaraz dekretują: niech śmiercią umiera Każdy człowiek, co w boży majestat się wdziera. (170)
Każdy swój sens powieda; więc kiedy się tu ci W inszym bawią pokoju, hultajskie się rzuci Pospólstwo na Jezusa, żacy, chłopcy, karli:
Ci go bili palcaty, drudzy włosy darli; Mogli dawać
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 567
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
docieką, Wszytko przez pobratymy do Turków wywleką; Żaden fortel nie płuży, żaden do efektu Nie przyjdzie; więc tych frantów zgolić bez respektu, Wyjąć węża z zanadrza i tę wesz z kołnierza. Takie echo kiedy się po wojsku rozszerza, Zaraz i wódz gotowy z tejże wyszedł kuźni. Tedy wszyscy ciurowie i pachołcy luźni, CZĘŚĆ PIĄTA
Wiedząc, że grzech takowy bez pomsty uchodzi, Im się nań większa kupa, większa liczba zgodzi, Wprzód się schodzą na bazar, gdzie zażywszy gochy, Bieżą znosić hultaje — niewinne Wołochy, Którzy Polaki widząc i swoje patrony, Do żadnej się chudzięta nie biorą obrony. Rzucą szable na ziemię tym
docieką, Wszytko przez pobratymy do Turków wywleką; Żaden fortel nie płuży, żaden do efektu Nie przyjdzie; więc tych frantów zgolić bez respektu, Wyjąć węża z zanadrza i tę wesz z kołnierza. Takie echo kiedy się po wojsku rozszerza, Zaraz i wódz gotowy z tejże wyszedł kuźni. Tedy wszyscy ciurowie i pachołcy luźni, CZĘŚĆ PIĄTA
Wiedząc, że grzech takowy bez pomsty uchodzi, Im się nań większa kupa, większa liczba zgodzi, Wprzód się schodzą na bazar, gdzie zażywszy gochy, Bieżą znosić hultaje — niewinne Wołochy, Którzy Polaki widząc i swoje patrony, Do żadnej się chudzięta nie biorą obrony. Rzucą szable na ziemię tym
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 178
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
okopu obozowego/ swemu stanowisku wyniść/ pod czas potrzebny/ dla odporu nieprzyjecielowi/ gdy by napadł na Obóz niespodzianie. A Rotmistrz każdy/ dla uczynienia podządku lepszego/ ma zostawić w obozie/ dwóch Towarzystwa z pod Chorągwie/ którzy luźnych zachęcać/ i przywodzić/ albo zaś upornych i swawolnych/ zarazem karać będą. Bo luźni/ nie potrzebnie z obozu wychodząc/ albo się na łupach bawia/ albo przez nieostrożność/ w ręce nieprzyjacielskie wpadają/ serce nieprzyjacielowi czynią/ wrzaski i trwogę wszczynaja/ stąd języka łatwe bywa nieprzyjacielowi dostanie. 14. Stąd idzie/ jako dawne prawa w Statucie (pod tytułem Wojna) wyciągaja/ aby każdy Szlachcic/ na
okopu obozowego/ swemu stánowisku wyniść/ pod czás potrzebny/ dla odporu nieprzyiećielowi/ gdy by nápadł ná Oboz niespodźianie. A Rotmistrz káżdy/ dla vczynienia podządku lepszego/ ma zostáwić w oboźie/ dwoch Towarzystwá z pod Chorągwie/ ktorzy luźnych záchęcáć/ y przywodźić/ álbo záś vpornych y swawolnych/ zárázem káráć będą. Bo luźni/ nie potrzebnie z obozu wychodząc/ álbo się ná łupách báwiá/ álbo przez nieostrożność/ w ręce nieprzyiaćielskie wpadáią/ serce nieprzyiaćielowi czynią/ wrzaski y trwogę wszczynáiá/ ztąd ięzyká łátwe bywa nieprzyiaćielowi dostánie. 14. Ztąd idźie/ iako dawne práwá w Statućie (pod tytułem Woyná) wyćiągáiá/ áby káżdy Szláchćic/ ná
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 9
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
nie powinni/ pod karą Towarzysza/ czyj wóz/ bo to nie znakomity ciężar) dla zarzucenia/ jeśli błotna przeprawa/ albo dyl jeden jeżeli most na wodzie przyjdzie stawiać/ z których nieznacznych kawałków/ gdy się do kupy zniosą/ wielkie przeprawy porządnie naprawione być mogą. Zaczym/ aby przeprawy porządnie naprawowane były/ wszyscy luźni od wozów/ mają słuchać Oboźnego Pułkowego/ jakoby obecny sam Hetman był w ciągnieniu. Zaczym gardłem może karać zaraz swowolnego/ porządku nie przestrzegającego/ nikomu się o to nie sprawując. Nawet samo Towarzystwo/ co wozy prowadzą/ mają go zarówno słuchać/ rozporządzając/ i dozierając/ co każe. Lubo tedy luźnym/ każe
nie powinni/ pod kárą Towárzyszá/ czyi woz/ bo to nie znákomity ciężár) dla zárzucenia/ ieśli błotna przepráwá/ álbo dyl ieden ieżeli most ná wodźie przyidźie stáwiáć/ z ktorych nieznácznych káwáłkow/ gdy się do kupy zniosą/ wielkie przepráwy porządnie nápráwione bydź mogą. Záczym/ áby przepráwy porządnie náprawowáne były/ wszyscy luźni od wozow/ máią słucháć Oboźnego Pułkowego/ iakoby obecny sam Hetman był w ciągnieniu. Záczym gardłem może káráć záraz swowolnego/ porządku nie przestrzegáiącego/ nikomu się o to nie spráwuiąc. Náwet sámo Towárzystwo/ co wozy prowádzą/ máią go zárowno słucháć/ rosporządzáiąc/ y doźieráiąc/ co każe. Lubo tedy luźnym/ każe
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 21
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
/ drugi w owę stronę upatruje. PROWIÁNTOWY Pułkowy Ma się znosić z generalnym Prowiantowym. O zaciągnieniu zboża/ żywności/ i paszy/ na swój Pułk. Lecz iż zaciąganie paszy i żywności/ przez luźną czeladź dzieje się/ przez którą/ gdy nie jest w porządku/ wielkie na całe Wojsko/ zachodzą mieszaniny/ bowiem luźni biegając rozsypką tam/ owdzie/ jeden przed drugiem chwytając/ pustoszą i ogłodzają kraje/ że całemu Wojsku/ na dokończeniu dobrej rzeczy/ nie dostanie żywności/ konie bieganiem pomorzą/ a największa/ w nieprzyjacielskie ręce w padają/ stąd gotowe dostanie języka. Przetoż/ aby luźnej czeladzi imiona (do najmniejszego wozowego chłopca/
/ drugi w owę stronę vpátruie. PROWIÁNTOWY Pułkowy Ma się znośić z generálnym Prowiántowym. O zaćiągnieniu zboża/ żywnośći/ y pászy/ ná swoy Pułk. Lecz iż záćiągánie pászy y żywnośći/ przez luźną czeládź dźieie się/ przez ktorą/ gdy nie iest w porządku/ wielkie ná cáłe Woysko/ záchodzą mieszániny/ bowiem luźni biegáiąc rozsypką tam/ owdźie/ ieden przed drugiem chwytáiąc/ pustoszą y ogłodzáią kráie/ że cáłemu Woysku/ ná dokończeniu dobrey rzeczy/ nie dostánie żywnośći/ konie biegániem pomorzą/ á naywiększa/ w nieprzyiaćielskie ręce w pádáią/ ztąd gotowe dostánie ięzyká. Przetoż/ áby luźney czeládźi imioná (do naymnieyszego wozowego chłopcá/
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 24
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
się często/ by też i co tydzień. Gdy tedy Hetman każe otrąbić (pod Obozem zwłaszcza nieprzyjacielskim/ lubo dla inszej przyczyny) aby żaden z Obozu na czatę/ ani gdzie indziej nie wyjezdżał/ łatwo dojść będzie/ gdy każdy porucznik swe Poczty obeszle z Regimentem/ veryficując i widząć na oko każdego/ jeżeli wszyscy luźni przy Pocztach swoich zostają. Gdzieby zaś którego nie dostawało/ gdzie jest: i jako posłany: Towarzysz ma dać sprawę. A gdyby się pokazało/ iż za wolą Towarzystwa/ albo przez jawny niedozór i niedbalstwo/ nad zakaz wyjechał z Obozu/ ma być Towarzysz na jaką wielką karę/ bez odwłoki sądzony/ i
się często/ by też y co tydźień. Gdy tedy Hetman każe otrąbić (pod Obozem zwłaszcza nieprzyiaćielskim/ lubo dla inszey przyczyny) áby żaden z Obozu ná czátę/ áni gdźie indźiey nie wyiezdżał/ łátwo doyść będźie/ gdy káżdy porucznik swe Poczty obeszle z Regimentem/ verificuiąc y widząć ná oko każdego/ ieżeli wszyscy luźni przy Pocztách swoich zostáią. Gdzieby záś ktorego nie dostáwáło/ gdźie iest: y iáko posłany: Towárzysz ma dać spráwę. A gdyby się pokazáło/ iż zá wolą Towárzystwá/ álbo przez iáwny niedozor y niedbálstwo/ nád zákaz wyiecháł z Obozu/ ma być Towárzysz ná iáką wielką kárę/ bez odwłoki sądzony/ y
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 25
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
albo gardłem karany będzie. Gdy tedy (w ziemi zwłaszcza nieprzyjacielskiej) dla żywności na czatę/ albo dla paszy wysłać potrzeba/ obeszle Chorągiew starszy/ jeśli po jednemu/ konno/ drugim zwozami/ i z jakim (dla ostróżności) orężem/ albo porządkiem. Kiedy mają się pod pewny znaczek/ pod Chorągiew (ci luźni) z jachać/ gdzie Towarzystwa dwóch/ na kogo kolej (według Regestru/ jako do prowadzenia wozów bywa) przydano będzie/ aby ich pod likiem/ jako z Obozu w prowadzają na czatę/ tak nazad przyprowadzali/ według tegoż Regestru/ pod liczbą. Do tego/ jako w kupie wynidą/ tak aby nieurywczą
álbo gardłem karány będźie. Gdy tedy (w źiemi zwłaszcza nieprzyiaćielskiey) dla żywnośći ná czátę/ albo dla pászy wysłáć potrzebá/ obeszle Chorągiew stárszy/ ieśli po iednemu/ konno/ drugim zwozámi/ y z iakim (dla ostrożnośći) orężem/ álbo porządkiem. Kiedy máią się pod pewny znáczek/ pod Chorągiew (ci luźni) z iácháć/ gdźie Towárzystwá dwoch/ ná kogo koley (według Regestru/ iáko do prowádzenia wozow bywa) przydáno będźie/ áby ich pod likiem/ iáko z Obozu w prowádzáią ná czátę/ ták názad przyprowádzáli/ według tegoż Regestru/ pod liczbą. Do tego/ iáko w kupie wynidą/ ták áby nieurywczą
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 25
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675