Miecysława aż do dzisiejszego Pana ucalały były, Europa okrom Świętego Piotra, bogatszych Kościołów nie miałaby była. Miła Ojczyzna, która z-nabożeństwa do Bogarodzicy Panny, nie tylko w-Polszcze ołtarze i kaplice bogaci, ale usługą swoją i aż do Loretu zaszła. Miła Ojczyzna którą przy jakichsi niebogactwach bogata, przy niedostatku dostatnia, pieniędzmi swemi Węgry, Śląska, Morawy, Tatary, Wołochy, ba i za świadectwem oczu moich Arabyją, i czerwonemi złotemi wywiezionemi, odległe kraje Europy zbogaciła. Miła Ojczyzna, w-którejby i cudzoziemiec zbogacić się może. Miła Ojczyzna, która nas w-wolności tak wychowała, ze pod słońcem świata, o takiej nie
Miecysłáwá áż do dźiśieyszego Páná ucáláły były, Europá okrom Swiętego Piotrá, bogátszych Kośćiołow nie miáłáby byłá. Miła Oyczyzna, ktora z-nabożeństwá do Bogárodźicy Pánny, nie tylko w-Polszcze ołtarze i káplice bogáći, ále usługą swoią i áż do Loretu zászłá. Miła Oyczyzná ktorą przy iákichśi niebogáctwách bogáta, przy niedostátku dostátnia, pieniędzmi swemi Węgry, Sląská, Moráwy, Tátáry, Wołochy, bá i zá świádectwem oczu moich Arábyią, i czerwonemi złotemi wywieźionemi, odległe kráie Europy zbogáćiłá. Miła Oyczyzná, w-ktoreyby i cudzoźiemiec zbogáćić się może. Miła Oyczyzná, ktora nas w-wolnośći ták wychowáłá, ze pod słońcem świátá, o tákiey nie
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 93
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, w kaplicy w ziemi kopanej, mozaiką robionej i gankiem marmurowym otoczonej z wierzchu, gdzie lamp niemało assidue gore. Kościół sam i facjata niewypowiedzianie specjalną robotą i bogatą. Kopuła emittens supra omnes alias totius urbis, jako i z przyjazdu o mil kilkanaście włoskich widać tę jednę kopułę.
Przy którym kościele piacia barzo dostatnia 47 i ozdobna, około słupami potężnemi z kamienia we cztery rzędy idącemi otoczona, in centro habet collosum z jednego jeno kamienia, tak altum, iż niemal aequat wysokością kościołowi.
W tym nabożeństwa słuchawszy powróciłem do gospody.
Po południu byłem na kursie, kędy maszkary się odprawują. Tam nie na kilka tysięcy karet
, w kaplicy w ziemi kopanej, mozaiką robionej i gankiem marmurowym otoczonej z wierzchu, gdzie lamp niemało assidue gore. Kościoł sam i facjata niewypowiedzianie specjalną robotą i bogatą. Kopuła emittens supra omnes alias totius urbis, jako i z przyjazdu o mil kilkanaście włoskich widać tę jednę kopułę.
Przy którym kościele piacia barzo dostatnia 47 i ozdobna, około słupami potężnemi z kamienia we cztery rzędy idącemi otoczona, in centro habet collosum z jednego jeno kamienia, tak altum, iż niemal aequat wysokością kościołowi.
W tym nabożeństwa słuchawszy powróciłem do gospody.
Po południu byłem na kursie, kędy maszkary się odprawują. Tam nie na kilka tysięcy karet
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 190
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
omnia, iż godne titulo opulentis, pulchrae et magnificae civitatis.
Dnia 21 Aprilis. U ojców jezuwitów, in Kolegio Magno nazwanych, wprzód w kościele mszy św. wysłuchawszy, widziałem dość collegium splendidum et magnificum, jako ekstra w piktury różne ozdobione, takteż intra niemniej visu dignum, et principaliter biblioteka, która wielce dostatnia et peregrinantibus visu digna.
Potym in visitandis variis palatiis magnificis. Excellens omnes jest pałac, kędy za bytnością swoją rex Gallie w Lionie ma residentiam, et vocatur Domus Urbis. Ten dość wielkiej magnificencjej pałac, jako extra wspaniały, tak też intra quoad pulchritudinem godzien królewskiej rezydencji i będącym tam multa inveniuntur visu digna.
omnia, iż godne titulo opulentis, pulchrae et magnificae civitatis.
Dnia 21 Aprilis. U ojców jezuwitów, in Collegio Magno nazwanych, wprzód w kościele mszy św. wysłuchawszy, widziałem dość collegium splendidum et magnificum, jako extra w piktury różne ozdobione, takteż intra niemniej visu dignum, et principaliter biblioteka, która wielce dostatnia et peregrinantibus visu digna.
Potym in visitandis variis palatiis magnificis. Excellens omnes jest pałac, kędy za bytnością swoją rex Galliae w Lionie ma residentiam, et vocatur Domus Urbis. Ten dość wielkiej magnificencjej pałac, jako extra wspaniały, tak też intra quoad pulchritudinem godzien królewskiej rezydencjej i będącym tam multa inveniuntur visu digna.
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 280
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
tylko się prząść nauczyła, i wiele lat żyła nic nie gadała Kircher diserte mówi: quod dentur, nulli dubium esse debet Włosi zowią ją Poseidonna, Palców ma trzy i wielki Palec. Tenże Autor w swojej Bibliotece miał Kości i ogon Syreny. O Syrenach i Innych Morskich monstrach patrz tu pod tytułem Matnia na ryby dostatnia, gdzie o rybach osobliwych traktuję. O REMORZE RYBIE Czy jest na Świecie?
OREMORZE Rybie świadczy Naturalista Pliniusz lib: usno. że jest rybka bardzo mała, do skał naturalną mająca skłonność, inaczej Echeneis na zwana, to do siebie mające że do dna Statków Morskich mocno przylgnąwszy, je jak kotwica w miejscu przytrzymuje
tylko się prząść nauczyła, y wiele lat żyła nic nie gadała Kircher diserte mowi: quod dentur, nulli dubium esse debet Włosi zowią ią Posseidonna, Palcow má trzy y wielki Palec. Tenże Autor w swoiey Bibliotece miał Kości y ogon Syreny. O Syrenach y Innych Morskich monstrach patrz tu pod tytułem Matnia ná ryby dostatnia, gdzie o rybach osobliwych traktuię. O REMORZE RYBIE Czy iest na Swiecie?
OREMORZE Rybie świadczy Naturalista Pliniusz lib: usno. że iest rybka bardzo mała, do skał naturalną maiąca skłonność, inaczey Echeneis na zwana, to do siebie maiące że do dna Statkow Morskich mocno przylgnąwszy, ie iak kotwica w mieyscu przytrzymuie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 130
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, o Zrzodłach, á fol: 539no.
TYTUŁ TRZYNASTY
NOWY ZWIERZYNIEC, albo Notycja o Zwierzętach osobliwych, á folio 571mo.
TYTUŁ CZTERNASTY
REPTILA, albo GAD, alias o Wężach, á fol: 595to.
TYTUŁ PIĘTNASTY
ROZIAZD, albo o Ptastwie osobliwym Scjencja, á fol: 606to.
TYTUŁ SZESNASTY
MATNIA na Ryby dostatnia, albo Scjencja o Rybach znakomitszych, á folio 621mo.
TYTUŁ SIEDMNASTY
WSKRZESZONA DODONA, albo o Drzewach, Drzewkach, Ziołach, á folio 635to.
TYTUŁ DZIEWIĘTNASTY
DROGICH KAMIENI SZKATUŁA, alias o Kamieniach osobliwych, á folio 649no.
TYTUŁ DWUDZIESTY
WIEK SIWY czynił DZIWY, alias o Siedmiu Cudach Świata, á folio 664to.
, o Zrzodłach, á fol: 539no.
TYTUŁ TRZYNASTY
NOWY ZWIERZYNIEC, albo Notycya o Zwierzętach osobliwych, á folio 571mo.
TYTUŁ CZTERNASTY
REPTILA, albo GAD, alias o Wężach, á fol: 595to.
TYTUŁ PIĘTNASTY
ROZIAZD, albo o Ptastwie osobliwym Scyencya, á fol: 606to.
TYTUŁ SZESNASTY
MATNIA na Ryby dostatnia, albo Scyencya o Rybach znakomitszych, á folio 621mo.
TYTUŁ SIEDMNASTY
WSKRZESZONA DODONA, albo o Drzewach, Drzewkach, Ziołach, á folio 635to.
TYTUŁ DZIEWIĘTNASTY
DROGICH KAMIENI SZKATUŁA, alias o Kamieniach osobliwych, á folio 649no.
TYTUŁ DWUDZIESTY
WIEK SIWY czynił DZIWY, alias o Siedmiu Cudach Swiata, á folio 664to.
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1217
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
nieznośny cierpiał: na takowe chiragry i podagry/ ta woda nic nie pomoże. Nabarziej jednak ta woda pomocna jest tym co mają skórę po wierzchu plugawą; bądź to będą strupy/ parchy/ otręty/ łupieże/ krosty suche abo zropione: gdy się w niej kto będzie ponarzał i kąpał tak/ jako się potym nauka dostatnia poda. Na wrzody też onej zażyć możesz/ na fistuły/ na dymiona/ wole/ na brodawki/na liszaje/ i na insze zwierzchne plugastwa/ zwłaszcza które w sobie nie mają wielkiego zapalenia/ abo nie są barzo głęboko a twardo wewnątrz: nawet na owe blachy które po ciele się pokazują/ co więc ludzie
nieznośny ćierpiał: ná tákowe chirágry y podágry/ tá wodá nic nie pomoże. Nabárźiey iednák tá wodá pomocna iest tym co máią skórę po wierzchu plugáwą; bądź to będą strupy/ párchy/ otręty/ łupieże/ krosty suche ábo zropione: gdy się w niey kto będźie ponarzał y kąpał ták/ iáko się potym náuká dostatnia poda. Ná wrzody też oney záżyć możesz/ ná fistuły/ ná dymioná/ wole/ ná brodawki/ná liszáie/ y ná insze zwierzchne plugástwá/ zwłaszcżá ktore w sobie nie máią wielkiego zápalenia/ ábo nie są bárzo głeboko á twárdo wewnątrz: náwet ná owe bláchy ktore po ćiele się pokázuią/ co więc ludzie
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 145.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
pański, Rzymscy go tu postawili Włoszy, pięknie wystawili; Przy którym w każdą sobotę, Lub kto ma inszą robotę, Litanije odprawują, Śpiewając, kunszt wyprawują, Z pozytywem, na cześć, chwałę Bogu, Pannie na pochwałę. Pod wierzchem ganki sklepiste, Do dziedzińca otworzyste, W którym studnia żywej wody Zawsze dostatnia w przygody. Nazad chcę wyniść w przecznicę, Widzę jakąś kamienicę, Której pragną dostać sobie, Klasztorowi ku ozdobie. Wyszedłem, obaczę wieżę , Na niej dzwony; dalej bieżę, Aż tam gwardia przy bramie; Myślę, że to nie przy kramie. Zrozumiawszy tę machinę, Wnet się do piórka pochynę. Zamek
pański, Rzymscy go tu postawili Włoszy, pięknie wystawili; Przy którym w każdą sobotę, Lub kto ma inszą robotę, Litanije odprawują, Śpiewając, kunszt wyprawują, Z pozytywem, na cześć, chwałę Bogu, Pannie na pochwałę. Pod wierzchem ganki sklepiste, Do dziedzińca otworzyste, W którym studnia żywej wody Zawsze dostatnia w przygody. Nazad chcę wyniść w przecznicę, Widzę jakąś kamienicę, Której pragną dostać sobie, Klasztorowi ku ozdobie. Wyszedłem, obaczę wieżę , Na niej dzwony; dalej bieżę, Aż tam gwardyja przy bramie; Myślę, że to nie przy kramie. Zrozumiawszy tę machinę, Wnet się do piórka pochynę. Zamek
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 31
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
, Ludzki język hamować, nie naszej to głowy. Oni postaremu ślinki połykać będą/ a ty śliwki/ w dobrąć się to wszystko krew obróci/ i tylko z nich cicho szydzić będziesz. Jeśli zaś twoja Zona będzie szpetna; ale będzie rozsądku pięknego/ którym/ wszytkie twoje humory złe utemperować będzie umiała: Będzie dostatnia/ czym nadgrodzi co w urodzie nie dostanie: Będzie obyczajów i postępków pięknych/ któremi i ludzkie serca i twoje krępować i zniewalać sobie będzię: Może mieć/ choć nie będzie gładyszka/ wdzięczność swoję/ i osobliwą przyjemność. Do tego/ ponieważ (jakom cię zrozumiała) gładkiej Zonie nie dowierzasz/ to przy tej
, Ludzki ięzyk hámowáć, nie nászey to głowy. Oni postáremu ślinki połykáć będą/ á ty śliwki/ w dobrąć się to wszystko krew obroći/ y tylko z nich ćicho szydźić będźiesz. Ieśli záś twoiá Zoná będźie szpetna; ále będźie rozsądku pięknego/ ktorym/ wszytkie twoie chumory złe utemperowáć będźie umiáłá: Będźie dostatnia/ czym nádgrodźi co w urodźie nie dostánie: Będźie obyczáiow y postępkow pięknych/ ktoremi y ludzkie sercá y twoie krępowáć y zniewalać sobie będźię: Może mieć/ choć nie będźie głádyszká/ wdźięczność swoię/ y osobliwą przyiemność. Do tego/ ponieważ (iákom ćię zrozumiáłá) głádkiey Zonie nie dowierzasz/ to przy tey
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 13
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
Na tej własnego domu swojego miłości że inszym familijom schodzi, licznymi działami substancyje domów swoich drobią, cudze domy posagami bogacą, a swój dom infra omnem considerationem spychają, kiedy nieraz i utalentowanych domu ich osób virtutibus obstat res angusta domi.
Do należytej konserwacji polskiej potrzeba tego, aby panowie dostatnie w skarby obfitowali i aby szlachta dostatnia była, bo in eventu ciężkiej na nas rewolucji skarb koronny na słusznego wojska konserwacyją nie wystarczy, toć trzeba, aby to wojsko panowie swoim kosztem zaciągnionymi chorągwiami, szlachta pospolitym ruszeniem, pospolitą wyprawą rozprzestrzeniała. A możesz ta być bez pańskich skarbów i bez znacznych u szlachty depozytów pieniężnych, wżdyć by to sine his
Na tej własnego domu swojego miłości że inszym familijom schodzi, licznymi działami substancyje domów swoich drobią, cudze domy posagami bogacą, a swój dom infra omnem considerationem spychają, kiedy nieraz i utalentowanych domu ich osób virtutibus obstat res angusta domi.
Do należytej konserwacyi polskiej potrzeba tego, aby panowie dostatnie w skarby obfitowali i aby szlachta dostatnia była, bo in eventu ciężkiej na nas rewolucyi skarb koronny na słusznego wojska konserwacyją nie wystarczy, toć trzeba, aby to wojsko panowie swoim kosztem zaciągnionymi chorągwiami, szlachta pospolitym ruszeniem, pospolitą wyprawą rozprzestrzeniała. A możesz ta być bez pańskich skarbów i bez znacznych u szlachty depozytów pieniężnych, wzdyć by to sine his
Skrót tekstu: DobraDuchRzecz
Strona: 75
Tytuł:
Krzywo patrzących na dobra duchownych oczy polskich
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1726
Data wydania (nie wcześniej niż):
1726
Data wydania (nie później niż):
1726
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
Obrazami wielkimi/ i wielce kosztownymi/ które reprezentują Historie różne Patronów Zakonu/ a te postawione są w frambugach wzgórę pod okny. Ma i wieżą wysoką struktury pięknej/ za urzędu Przeorostwa W. Ojca Mateusza Borowki/ tegoż Zakonu w Piśmie ś. Doktora/ wystawiona Roku 1648. Jest też tu w tym Klasztorze Biblioteka dostatnia w Księgi drukowane/ i w pisane. Widzieć tu onych Ojców starych prace wielkie w pisaniu różnych Ksiąg/ najdzie tam Biblie/ Postyle/ Kroniki/ Historie językiem Polskim/ ale dla niedostatku i sumptu na to/ na świat nie wydane. Przy tym Kościele w Kaplicach pewnych Mszej ś. słuchając nabożeństwa swe odprawują Towarzysze
Obrázámi wielkimi/ y wielce kosztownymi/ ktore reprezentuią Historye rożne Pátronow Zakonu/ á te postáwione są w frámbugách wzgorę pod okny. Ma y wieżą wysoką struktury piękney/ zá vrzędu Przeorostwá W. Oycá Máttheuszá Borowki/ tegoż Zakonu w Pismie ś. Doktorá/ wystáwiona Roku 1648. Iest też tu w tym Klasztorze Bibliotheká dostátnia w Kśięgi drukowáne/ y w pisáne. Widźieć tu onych Oycow stárych prace wielkie w pisániu rożnych Kśiąg/ naydźie tám Biblie/ Postyle/ Kroniki/ Historye ięzykiem Polskim/ ále dla niedostátku y sumptu ná to/ ná świát nie wydáne. Przy tym Kośćiele w Káplicách pewnych Mszey ś. słucháiąc nabożeństwá swe odpráwuią Towárzysze
Skrót tekstu: PruszczKlejn
Strona: 49
Tytuł:
Klejnoty stołecznego miasta Krakowa
Autor:
Piotr Hiacynt Pruszcz
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
przewodniki
Tematyka:
architektura, geografia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650