takaż barwa lokajów i całego dworu, permixtim szkarłatnych i półgranatnich. Piechoty cała gwardia stała przed kościołem, którzy, jako „Ite missa est” - „Alleluja” zaśpiewano w kościele, salwę ognia dali, i z dział, na: „Gloria in excelsis Deo” kiedy dzwoniono, bito.
Wielce to książę dostatnie i potężne, jakoż, in Europa, z książąt udzielonych jeno dwóch potężnych rachują in Europa - księcia Sabaudie i księcia elektora bawarskiego.
Po południu chodziłem przypatrując się fortyfikacjej miasta i samego miasta pozycjej, które jeszcze teraz do perfekcjej przychodzi swojej, ponieważ niesłychana moc nowych jeszcze teraz i poważnych exstruitur pałaców już za murem
takaż barwa lokajów i całego dworu, permixtim szkarłatnych i półgranatnich. Piechoty cała gwardia stała przed kościołem, którzy, jako „Ite missa est” - „Alleluia” zaśpiewano w kościele, salwę ognia dali, i z dział, na: „Gloria in excelsis Deo” kiedy dzwoniono, bito.
Wielce to książę dostatnie i potężne, jakoż, in Europa, z książąt udzielonych jeno dwóch potężnych rachują in Europa - księcia Sabaudiae i księcia elektora bawarskiego.
Po południu chodziłem przypatrując się fortyfikacjej miasta i samego miasta pozycjej, które jeszcze teraz do perfekcjej przychodzi swojej, ponieważ niesłychana moc nowych jeszcze teraz i poważnych exstruitur pałaców już za murem
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 271
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
uważam trzewik dratwy i kroju turobskiego jako prośniak pohany, pończochę z jedwabiu czyli sztamentu koziego niby tłumok sudanną, podwiązkę jej z ołowiem szlakowym, szlak koszuli w nici pracowitej zaprasowanej i ostrej, spódnicy duhat i podszewkę spod szczotki, róg na szyję złodziejom przyzwoity. Widzę modny na wierzchu parter kilkadziesiąt szacownych łokci wymierzony, modno, dostatnie i sudanno na róg i szlak teraźniejszy pofałdowany, pokawałcowany i urobiony. W nim wojewodziną albo inszą od krzesła i kondycji damę uczcić by się godziło, ale że wierzchni zbytek, spodni niedostatek garnitury znaczą, tedy kogoś inszego od pysznej emulacji, a nie od intraty strojnego poznawam. Więc i za pozwoleniem pytam się, czy
uważam trzewik dratwy i kroju turobskiego jako prośniak pohany, pończochę z jedwabiu czyli sztamentu koziego niby tłumok sudanną, podwiązkę jej z ołowiem szlakowym, szlak koszuli w nici pracowitej zaprasowanej i ostrej, spódnicy duhat i podszewkę spod szczotki, róg na szyję złodziejom przyzwoity. Widzę modny na wierzchu parter kilkadziesiąt szacownych łokci wymierzony, modno, dostatnie i sudanno na róg i szlak teraźniejszy pofałdowany, pokawałcowany i urobiony. W nim wojewodziną albo inszą od krzesła i kondycyi damę uczcić by się godziło, ale że wierzchni zbytek, spodni niedostatek garnitury znaczą, tedy kogoś inszego od pysznej emulacyi, a nie od intraty strojnego poznawam. Więc i za pozwoleniem pytam się, czy
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 288
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
/ aż potym przy rodzeniu donoszony amnion przerywa się od dziecięcia w żywocie już dorosłego/ i żywność obfitszej potrzebującego/ w tym urynka wskok płodu dochodzi/ i tak go gryzie/ niewczas czyni/ aż musi błonę chorion rozedrzeć/ skąd według biegu przyrodzonego/ bywa wody/ to jest urynki dziecięcej/ właśnie przed porodzeniem/ dostatnie wypadnienie. Taż woda w Brzemiennych/ jeszcze przed porodzeniem/ niekiedy wycieka/ co się staje/ abo rozprzestrzonionych tak/ aż się przez ich rzadkość woda musi cedzić/ rozrywają się też z tłuczenia/ z skoczenia/ abo dla inszej jakiej przyczyny powierzchownej: a rozprzestrzeniają się/ abo dla swej rzadkości/ abo za jakim
/ áż potym przy rodzeniu donoszony amnion przerywa się od dźiećięćia w żywoćie iuż dorosłego/ y żywność obfitszey potrzebuiącego/ w tym vrynká wskok płodu dochodźi/ y ták go gryźie/ niewczás czyni/ áż muśi błonę chorion rozedrzeć/ zkąd według biegu przyrodzonego/ bywa wody/ to iest vrynki dźiećięcey/ własnie przed porodzeniem/ dostatnie wypádnienie. Táż wodá w Brzemiennych/ ieszcze przed porodzeniem/ niekiedy wyćieka/ co się stáie/ ábo rosprzestrzonionych tak/ áż się przez ich rzadkość wodá muśi cedźić/ rozrywáią się też z tłuczenia/ z skoczenia/ ábo dla inszey iakiey przyczyny powierzchowney: á rosprzestrzeniáią się/ ábo dla swey rzadkośći/ ábo zá iákim
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: E4
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
, alias Smieszkouianum dictum, do Doktora Medycyny Akademii Krak. na ten czas Rektora/ człowieka in Latinis Graecisque literis biegłego/ P. Wawrzyńca Śmieszkowica z Brzezin/ na ziomków swoich/ i na Szlacheckie dziatki in vicinia Brzezin mieszkające/ w Roku 1646. fundowane/ i dorocznym dochodem sufficientissmè opatrzone. Do którego wszytko swoje dosyć dostatnie ex operosis Medicinae laboribus zebrane obrócił peculium; chcąc/ aby cultus Diuinus przez Alumnów jego był na potym promowowany. Wystawione jest przeciwko małemu Kolegium/ kosztem niemałym/ Prowizorem jego powinien bywać z wielkiego Kolegium Teologiej Profesor/ który Brzezinszczyków za Radnych Panów Miasta pomienionego zaleceniem/ a Szlacheckie dziatki za X. Proboszcza Brzezińskiego atestacją przyjmować/
, aliàs Smieszkouianum dictum, do Doktorá Medicyny Akádemiey Krák. ná ten czás Rektorá/ człowieká in Latinis Graecisque literis biegłego/ P. Wáwrzyńcá Smieszkowicá z Brzeźin/ ná źiomkow swoich/ y ná Szlácheckie dźiatki in vicinia Brzeźin mieszkáiące/ w Roku 1646. fundowáne/ y dorocznym dochodem sufficientissmè opátrzone. Do ktoreg^o^ wszytko swoie dosyć dostátnie ex operosis Medicinae laboribus zebráne obroćił peculium; chcąc/ áby cultus Diuinus przez Alumnow iego był ná potym promowowány. Wystáwione iest przećiwko máłemu Kollegium/ kosztem niemáłym/ Prowizorem iego powinien bywáć z wielkiego Kollegium Theologiey Professor/ ktory Brzeźinszczykow zá Rádnych Pánow Miástá pomienionego záleceniem/ á Szlácheckie dźiatki za X. Proboszczá Brzeźińskieg^o^ áttestácyą prziymowáć/
Skrót tekstu: PruszczKlejn
Strona: 26
Tytuł:
Klejnoty stołecznego miasta Krakowa
Autor:
Piotr Hiacynt Pruszcz
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
przewodniki
Tematyka:
architektura, geografia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
: tam actae Deo gratiae: potym postawiono Ołtarz w pół Cerkwie/ Ewangelią na nim Cum magna Solemnitate in forma głośno/ dictante Notario przysięgli: Non coacti; ale vltrò z wielką chęcią cisnęli się do przysięgi/ i odprzysięgali się Cara Moskiewskiego/ i jego Rządów. Merkuriusz Polski.
Z Cerkwie/ częstował P. Hetman dostatnie: Ciągnęła się biesiada godzin kilka w noc: z dział bito potężnie. Królową I. M. Panią Naszą Miłościwą/ speciali reuerentia prosequuntur, przyznawając szczególnemu staraniu i pieczołowaniu. I. K. M. że do łaski Królewskiej i do jedności Rzeczypospolitej są tak łaskawie/ po tak wielkich ekscessach/ przyprowadzeni.
Nazajutrz/
: tám actae Deo gratiae: potym postáwiono Ołtarz w puł Cerkwie/ Ewángelią ná nim Cum magna Solemnitate in forma głośno/ dictante Notario przyśięgli: Non coacti; ále vltrò z wielką chęćią ćisnęli się do przyśięgi/ y odprzyśięgáli się Cárá Moskiewskiego/ y iego Rządow. Merkuryusz Polski.
Z Cerkwie/ cżęstował P. Hetman dostátnie: Ciągnęłá się bieśiáda godźin kilká w noc: z dźiał bito potężnie. Krolową I. M. Pánią Nászą Miłośćiwą/ speciali reuerentia prosequuntur, przyznawáiąc szcżegulnemu stárániu y piecżołowániu. I. K. M. że do łáski Krolewskiey y do iednośći Rzecżypospolitey są ták łáskáwie/ po ták wielkich excessách/ przyprowádzeni.
Názáiutrz/
Skrót tekstu: MerkPol
Strona: 23
Tytuł:
Merkuriusz polski ordynaryjny
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1661
wielkiego. ROZDZIAŁ XII. O Oficjalistach i Urzędnikach Państwa Tureckiego.
KTo się podejmuje opisać rządy i postanowienie Państwa którego/ w najpierwszej pieczy powinien mieć/ żeby jako najdokładniej wywiódł/ naczym zawisły wielkie Urzędy/ wysokie godności/ i bogactwa tego Państwa/ żeby się z rzetelnego ich poznania tym snadniej dojść mogło/ jako jest dostatnie w ludzie/ jakie ma siły na lądzie/ i na morzu/ co za Fortece przy których się bronić może/ i co też za słabizny/ za któreby go najsposobniej ujmować i psować. Tego się ja porządku przedsiewzięty dyskurs dalej prowadząc/ trzymać będę. Księga Pierwsza,
Po Wezyr Azem, albo najwyższym Wezyrze/
wielkiego. ROZDZIAŁ XII. O Officiálistách y Vrzędnikách Páństwá Tureckiego.
KTo się podeymuie opisáć rządy y postánowienie Páństwá ktorego/ w naypierwszey pieczy powinien mieć/ żeby iáko naydokłádniey wywiodł/ náczym záwisły wielkie Vrzędy/ wysokie godnośći/ y bogáctwá tego Páństwá/ żeby się z rzetelnego ich poznánia tym snádniey doiść mogło/ iáko iest dostátnie w ludźie/ iákie ma śiły ná lądźie/ y ná morzu/ co zá Fortece przy ktorych się bronić może/ y co też zá słábizny/ zá ktoreby go naysposobniey vymowáć y psowáć. Tego się ia porządku przedśiewźięty diskurs dáley prowádząc/ trzymáć będę. Xięgá Pierwsza,
Po Wezyr Azem, álbo naywyższym Wezyrze/
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 62
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
też prochu dobrego: długa 35 Kalibr. albo 3 stopy i 9 palców: waży 64 funty: niesie wedle pospolitego narychtowania 134: wedle wagi 67. wedle nawyższej elewacji 797. kroków. Część Pierwsza Artylerii
Te są pospolite Bastardy, względem których tak podleisze albo słabsze, (to jest cieńsze i wspiżę nie tak dostatnie,) jako i mocniejsze, (to jest, miąszejsze i wspiżę bogatsze,) taką proporcją mają, jako się wyżej wopisaniu legitimorum, to jest, porządnych pokazało: które acz jednako szerokie i długie będąc jednakowe też kule wyrzucając, tyle jednak prochu nie strzymają, ani tak daleko niosą, ponieważ ani tyle mocy
też prochu dobrego: długa 35 Calibr. álbo 3 stopy y 9 pálcow: waży 64 funty: nieśie wedle pospolitego nárychtowánia 134: wedle wagi 67. wedle nawyższey elevatiey 797. krokow. Część Pierwsza Artilleriey
Te są pospolite Bastardy, względem ktorych ták podleisze álbo słábsze, (to iest ćieńsze y wspiżę nie ták dostátnie,) iáko y mocnieysze, (to iest, miąszeysze y wspiżę bogatsze,) táką proportią máią, iáko śię wyżey wopisániu legitimorum, to iest, porządnych pokazáło: ktore ácz iednáko szerokie y długie będąc iednákowe też kule wyrzucáiąc, tyle iednák prochu nie ztrzymáią, áni ták dáleko niosą, ponieważ áni tyle mocy
Skrót tekstu: UffDekArch
Strona: 14
Tytuł:
Archelia, to jest nauka i informacja o strzelbie i o rzeczach do niej należących ...
Autor:
Diego Uffano
Tłumacz:
Jan Dekan
Drukarnia:
Daniel Vetterus
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
indziej gdziekolwiek za granicą kupi/ a przedsię i tak błahą tu drożey.płacić musi/ niż onę więc tak gęstą. Na rzemieślnika składać nie potrzeba/ aby tak robić/ jako przedtym nie mógł/ abo nie umiał/ abo też oń trudno było. Bo do inszych Państw/ wszytko to nie odmiennie/ i dostatnie/ jako przedtym gotują. A to powietrze co tamtymi Tak teraz Rzemieślnik robi około Bławatów jako Pieniędzy teraźniejszej.
czasy było/ niedostatkuby raczej niż błahości; abo nikczenmości Towarów przyczyną być miało: jakoż było na ten czas; ale już znowu granice są otwarte/ i przychodzić ich tu spotrzebę może. W Jadwabiu także
indźiey gdziekolwiek zá gránicą kupi/ á przedśię y ták błáhą tu drożey.płáćić muśi/ niż onę więc ták gęstą. Ná rzemieśniká składáć nie potrzebá/ áby ták robić/ iáko przedtym nie mogł/ ábo nie vmiał/ ábo też oń trudno było. Bo do inszych Państw/ wszytko to nie odmiennie/ y dostátnie/ iáko przedtym gotuią. A to powietrze co támtymi Ták teraz Rzemieśnik robi około Błáwatow iáko Pieniędzy teraznieyszey.
czásy było/ niedostátkuby ráczey niż błáhośći; ábo nikczenmośći Towárow przyczyną bydź miáło: iákoż było ná ten czás; ále iuż znowu gránice są otwárte/ y przychodźić ich tu zpotrzebę może. W Iadwabiu tákże
Skrót tekstu: GrodDysk
Strona: Dijv
Tytuł:
Dyskurs o cenie pieniędzy teraźniejszej
Autor:
Jan Grodwagner
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
chorągwie niektóre leżały; nie chciał na nie nacierać arcyksiążę, chociaj i z nami już do półtora tysięcy i lepiej wojska było. Do Ołomuńca przyjeżdżając potkał nas signor Piccolomini, syn onego sławnego Silwiusza Piccolominiego, ze dwiema sty kiryśnika, bo był kapitanem jezdnym na służbie cesarskiej. Nocowaliśmy tego dnia w Ołomuńcu: miasto podejmowało dostatnie dość.
18. Po rannym obiedzie wyjechaliśmy z Ołomuńca do Wiszkowa na noc, mil 4, które stoją za dobre 8 polskich. Tam nas podejmował, jako to w swem stanowisku, signor Torquato Konfi pańskim prawie dostatkiem, na który nie każdyby się zdobył w kraju pod on czas bardzo ogłodzonym i spustoszonym:
chorągwie niektóre leżały; nie chciał na nie nacierać arcyksiążę, chociaj i z nami już do półtora tysięcy i lepiéj wojska było. Do Ołomuńca przyjeżdżając potkał nas signor Piccolomini, syn onego sławnego Silwiusza Piccolominiego, ze dwiema sty kiryśnika, bo był kapitanem jezdnym na służbie cesarskiéj. Nocowaliśmy tego dnia w Ołomuńcu: miasto podejmowało dostatnie dość.
18. Po rannym obiedzie wyjechaliśmy z Ołomuńca do Wiszkowa na noc, mil 4, które stoją za dobre 8 polskich. Tam nas podejmował, jako to w swém stanowisku, signor Torquato Confi pańskim prawie dostatkiem, na który nie każdyby się zdobył w kraju pod on czas bardzo ogłodzonym i spustoszonym:
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 19
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854
pisał powiadają księgi przeciwko naszym zakonnikom, ale był Katolik dobry Rzymski, a Calwinowie go stąd za swego mają.
24 Novembris. P. Lisowski przyjachał z Amsterdamu z pieniędzmi i z listami.
25 Novembris. Wyjachaliśmy barką ekstra ordynaryjną najętą za mil dwie, kanałem, którą koniem ciągną, do miasta Delpht. Miasto dostatnie i barzo piękne, w obronie swej potężnej, murach, wałach i wodach na koło, w równinie, jako ż tu nigdzie już gór nie masz, tylko co niewielkie nad brzegami morskiemi są. Tuśmy stanęli gospodą na wyjeździe do Hagi, pod wietrznym młynem złotym, gospoda niezła i piękna ale też nie tania.
pisał powiadają księgi przeciwko naszym zakonnikom, ale był Catholik dobry Rzymski, a Calwinowie go ztąd za swego mają.
24 Novembris. P. Lisowski przyjachał z Amsterdamu z pieniądzmi i z listami.
25 Novembris. Wyjachaliśmy barką extra ordynaryjną najętą za mil dwie, kanałem, którą koniem ciągną, do miasta Delpht. Miasto dostatnie i barzo piękne, w obronie swej potężnej, murach, wałach i wodach na koło, w równinie, jako ż tu nigdzie już gór nie masz, tylko co niewielkie nad brzegami morskiemi są. Tuśmy stanęli gospodą na wyjeździe do Hagi, pod wietrznym młynem złotym, gospoda niezła i piękna ale też nie tania.
Skrót tekstu: GawarDzien
Strona: 172
Tytuł:
Dziennik podróży po Europie Jana i Marka Sobieskich
Autor:
Sebastian Gawarecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1646 a 1648
Data wydania (nie wcześniej niż):
1646
Data wydania (nie później niż):
1648
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wincenty Dawid
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Redakcja "Wędrowca"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1883