była, i jest Monarchinią zawierając w sobie własność skrytą i niewidomą Magnesu, który niewidomym trybem gwałci ciężar zelaża. Tak i miłość niepisanym Przywilejem, ma w posessiej serca ludzkie. T. Na znak i dowód oświadczonej dobroczynności, onemu który miał być rozebrany na sztuki rękoma Wmci, niewadziłoby zażyć jakiej wesołej krotochwile przy dostatnim bankiecie. B. Dobrze, dobrze, miły gospodarzu. Niech gotują wszystkie a wszystkie, nieograniczone chciwości ludzkie, w kotłach słabych krótkiego życia człowieczego. Miasto Alakantu, będziem pić Wino wygotowane z Francuska, które oni nażywają Hypokrysim, napój smakowity, łagodny, zdrowy, słodki, podpiwszy sobie wkraszę, pójdziem spać w przód
byłá, y iest Monárchinią záwieráiąc w sobie włásność skrytą y niewidomą Mágnesu, ktory niewidomym trybem gwałći ćiężar zeláżá. Ták y miłość niepisánym Przywileiem, ma w possessiey sercá ludzkie. T. Ná znák y dowod oświádczoney dobroczynnośći, onemu ktory miał być rozebrány ná sztuki rękomá Wmći, niewádźiłoby záżyć iákiey wesołey krotochwile przy dostátnim bánkiećie. B. Dobrze, dobrze, miły gospodarzu. Niech gotuią wszystkie á wszystkie, nieográniczone chćiwośći ludzkie, w kotłách słábych krotkiego żyćia człowieczego. Miásto Alákántu, będźiem pić Wino wygotowáne ź Fráncuská, ktore oni náżywáią Hypokrysim, napoy smákowity, łágodny, zdrowy, słodki, podpiwszy sobie wkraszę, poydźiem spáć w przod
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 58
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
kazawszy namioty. Bo i tych bydląt trzy tysiące chował Dwór przy tym liczny co mu usługował, I różną czeladź domowego kroju, Jednych na dozór, drugich do pokoju. Między wschodniemi bogaczami zgoła Jego dostatki włości, wsi, i sioła Najznakomitsze ludnemi osady, Kwitnęły nie bez zazdrości z sąsiady. Siedm Synów jego w tak dostatnim bycie Dzień w tydzień każdy gwoli swej wizycie, Bracią i Siostry biorąc, bankiet stroił, I w domu swoim traktował i poił. A gdy kolejną obeszły obiady, Słał do nich Ociec, i z uprzejmej rady Życzył, ażeby za tak wielkie dary Przyjemne BOGU czynili ofiary. Sam zaś znajpierwszymym na każdy dzień świtem Modlił
kazawszy namioty. Bo i tych bydląt trzy tyśiące chował Dwor przy tym liczny co mu usługował, I rożną czeladz domowego kroiu, Iednych ná dozor, drugich do pokoiu. Między wschodniemi bogaczámi zgoła Iego dostatki włośći, wśi, i śioła Nayznakomitsze ludnemi osady, Kwitnęły nie bez zazdrośći z sąśiady. Siedm Synow iego w ták dostátnim byćie Dźien w tydźien káżdy gwoli swey wizyćie, Bráćią i Siostry biorąc, bankiet stroił, I w domu swoim traktował i poił. A gdy koleyną obeszły obiády, Słał do nich Oćiec, i z uprzeymey rády Zyczył, áżeby zá ták wielkie dáry Przyiemne BOGV czynili ofiáry. Sam záś znaypierwszymym ná káżdy dźień świtem Modlił
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 7
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
miejscu jego rządzą duszami. Wszak też i nieba żaden bez gwałtu nie nabędzie. XIII. ŻAden się taki w mieście nie nalazł Betleem/ aby zaprosił Dziecineczki do wcześniejszego pokoju/ nie barzo dbali tamteczni obywatele o tego gościa/ inszym ochotnie pałaców pozwalali: bo ten tryb świata zdawna niedbać o lichych; a zaś dostatnim/ i z swego/ z wielką radością ustępować. Nic tedy po tej usłudze mieszkańców nieba/ daremnoby tam mieli prowadzić Dziecię/ kędy go nie zaproszono: a też się JEZUS nigdzie nie wprasza do pokojów/ insza gdy mu się pokażą niepokoje/ tam się sam prawie natrąci/ i ogłosi się aby narychlej nabyć mógł
mieyscu iego rządzą duszami. Wszák też y nieba żaden bez gwałtu nie nábędzie. XIII. ŻAden się táki w mieśćie nie nálazł Bethleem/ áby záprośił Dźiećineczki do wcześnieyszego pokoiu/ nie bárzo dbali támteczni obywátele o tego gośćia/ inszym ochotnie páłacow pozwaláli: bo ten tryb świátá zdawná niedbáć o lichych; á záś dostátnim/ y z swego/ z wielką rádośćią vstępowáć. Nic tedy po tey vsłudze mieszkańcow niebá/ dáremnoby tam mieli prowadźić Dźiećię/ kędy go nie záproszono: á też się IEZVS nigdźie nie wprasza do pokoiow/ insza gdy mu się pokażą niepokoie/ tám się sam práwie natrąći/ y ogłośi się áby narychley nábyć mogł
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 47
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
chleba. Nieprzyjdziesz upewniam cię/ weźmie to diabeł I ciebie oraz weźmie i twoje dostatki. Sprawiedliwy zbior Bóg błogosławi. Zdzirców karze i na potomstwie. Nawet i rozporządzić domu nieda. Bo płacz ludzki do Nieba woła. Księża od zimna umierają. SATYRA IX. Straszny przykład.
Pisze Kromer o jednym człowieku dostatnim I możnym oraz/ ale przy tym srogim zdzircy. Któremu gdy przy śmierci Ksiądz żałować kazał Rzecie. Daj mi z tym pokoj. Jużem ja diabłu Duszę i ciało oddał. Już BÓG skazał Dekret. W tym słyszeć było bicie/ kołat zgęstych razów A na ciele siności/ dęgi/ guzy/ rany W
chlebá. Nieprzyidźiesz vpewniam ćie/ weźmie to dyabeł Y ćiebie oraz weźmie y twoie dostatki. Sprawiedliwy zbior Bog błogosławi. Zdźircow karze y ná potomstwie. Náwet y rozporządźić domu nieda. Bo płacz ludzki do Niebá woła. Xięża od źimna vmieráią. SATYRA IX. Strászny przykład.
Pisze Kromer o iednym człowieku dostatnim Y możnym oraz/ ále przy tym srogim zdźircy. Ktoremu gdy przy śmierći Xiądz żałowáć kazał Rzećie. Day mi z tym pokoy. Iużem ia dyabłu Duszę y ćiáło oddał. Iuż BOG skazał Dekret. W tym słyszeć było bićie/ kołat zgęstych rázow A ná ćiele śinośći/ dęgi/ guzy/ rány W
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 27
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
dobrze trzęsła, chociaj się chudzina krzepił, jako mógł, czego bardzo królewic imć żałował, że się tak dla niego dyskomodował, ale on powiadał, że tę chorobę miał sobie tak familiarem, że już ją sobie nic, albo mało co ważył. Mieliśmy u tych mnichów pański
bardzo nocleg w konwencie budowanym bardzu i dostatnim. Twierdził to książę mantuańskie przed królewiczem, że ten konwent miał lepiej aniżeli 80 tysięcy szkutów intraty; a mnichów w nim do dwóch set było. Na tak dobrym bycie zostaliśmy tam nazajutrz na obiad.
27. Po obiedzie wyjechawszy, a przewiózłszy się po drodze przez Padum rzekę, przyjechaliśmy do Mantui nad wieczorem
dobrze trzęsła, chociaj się chudzina krzepił, jako mógł, czego bardzo królewic jmć żałował, że się tak dla niego dyskomodował, ale on powiadał, że tę chorobę miał sobie tak familiarem, że już ją sobie nic, albo mało co ważył. Mieliśmy u tych mnichów pański
bardzo nocleg w konwencie budowanym bardzu i dostatnim. Twierdził to książę mantuańskie przed królewicem, że ten konwent miał lepiéj aniżeli 80 tysięcy szkutów intraty; a mnichów w nim do dwóch set było. Na tak dobrym bycie zostaliśmy tam nazajutrz na obiad.
27. Po obiedzie wyjechawszy, a przewiózłszy się po drodze przez Padum rzékę, przyjechaliśmy do Mantui nad wieczorem
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 150
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854
oczy wymiatając/ i przeszkodę/ którą stąd do czynienia dobrodziejstw miał/ przekładając/ i na to narzekając.
3. O jako często/ ja ciebie mój JEzu/ i Ojca twego Niebieskiego niewdzięcznością karmię/ za wszytkie niezliczone/ nieoszacowane dobrodziejstwa twoje/ tak duchowne jako i cielesne i doczesne/ wszytko żniwo/ które ty po dostatnim zasiewku łask twoich zbierasz ze mnie inne nie jest/ tylko utrata/ złe używanie/ marne roztrwanianie/ a nadewszytko przemierzła niewdzięczność. Drogi doskonałości Chrześć.
4. Aleć się teraz serdecznie tą bestiom samym nienawisną złością brzydząc/ wstydzę/ i wstydząc brzydzę/ żałując/ że się kiedy choć rozumne moje przyrodzenie/ choć
oczy wymiátáiąc/ i przeszkodę/ ktorą ztąd do czynienia dobrodźieystw miał/ przekłádáiąc/ i ná to nárzekáiąc.
3. O iáko często/ ia ćiebie moy IEzu/ i Oycá twego Niebieskiego niewdźięcznośćią karmię/ zá wszytkie niezliczone/ nieoszácowáne dobrodźieystwá twoie/ ták duchowne iáko i ćielesne i doczesne/ wszytko żniwo/ ktore ty po dostátnim zaśiewku łask twoich zbierasz ze mnie inne nie iest/ tylko utrátá/ złe vżywanie/ márne roztrwaniánie/ á nádewszytko przemierzła niewdźięczność. Drogi doskonáłośći Chrześć.
4. Aleć się teraz serdecznie tą bestyom sámym nienáwisną złośćią brzydząc/ wstydzę/ i wstydząc brzydzę/ żáłuiąc/ że się kiedy choć rozumne moie przyrodzenie/ choć
Skrót tekstu: DrużbDroga
Strona: 192
Tytuł:
Droga doskonałości chrześcijańskiej
Autor:
Kasper Drużbicki
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
Sisotry Osanny. Żywot Błogosławionej Jolendy drugiej, Zakonnice Dominika Z. opisany od Cantypratana lib. 2. de Apib. Cap. 30. Parag. 29. i od Ojca Doktora Malwendy, pod Rokiem 1239.
WIelce Stan Wdowi ta Błogosł: Pani/ a potym Siostra Zakonna zaleciła. Narodziwszy się w Domu Szlacheckim dostatnim/ dał jej był Bóg taką urodę i piękność na twarzy; iż wszytkie białegłowy przechodziła w tym/ tak iż dla jej widzenia/ wiele Panów umyślnie przyjeżdżało do Swewiej/ i do jej rezydencji. Była tak w tym szczęśliwa/ iż się sama na się gniewała/ że ją tak piękną Bóg zrodził/ i przeto wielce
Sisotry Osánny. Zywot Błogosłáwioney Iolendy drugiey, Zakonnice Dominiká S. opisány od Cántyprátáná lib. 2. de Apib. Cap. 30. Parag. 29. y od Oycá Doktorá Málwendy, pod Rokiem 1239.
WIelce Stan Wdowi tá Błogosł: Páni/ á potym Siostrá Zakonna zálećiłá. Národźiwszy się w Domu Szlácheckim dostátnim/ dał iey był Bog táką vrodę y piękność ná twarzy; iż wszytkie białegłowy przechodźiłá w tym/ ták iż dla iey widzenia/ wiele Pánow vmyslnie przyieżdżáło do Swewiey/ y do iey residencyey. Byłá ták w tym szczęśliwa/ iż się sámá ná się gniewáłá/ że ią ták piękną Bog zrodźił/ y przeto wielce
Skrót tekstu: OkolNiebo
Strona: 41
Tytuł:
Niebo ziemskie aniołów w ciele
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Okolski
Drukarnia:
Drukarnia Jezuitów
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644