jest Herezys nieznośna. Apologia 2. Cor. c. 12. Fol. 214.[...] . Fol. 155. 2.
Herezys i to Ortologowa/ z Zyzanim temu pospolita/ duszam sprawiedliwym z tego świata zeszłym/ Raj ziemny miejsce być/ stanowić. w czym/ mimo insze wyżej na Zyzaniego błędy przełożone ode mnie dowody/ owo pospolite/ od nas samych o umarłych ludziach mówiące się/ nauczyć by nas mogło/ że my z tego świata zeszłych nieboszczykami nazywamy: przez co nie na ziemi/ ale na niebie być je rozumiemy i wyznawamy. Bo jeśli z tego świata zeszli/ tedy nie są w Raju ziemnym/ który jest na tym
iest Hęresis nieznośna. Apologia 2. Cor. c. 12. Fol. 214.[...] . Fol. 155. 2.
Hęresis y to Ortologowa/ z Zyzánim temu pospolita/ duszam spráwiedliwym z tego świátá zeszłym/ Ray źiemny mieysce bydź/ stánowić. w czym/ mimo insze wyżey ná Zyzániego błędy przełożone ode mnie dowody/ owo pospolite/ od nas sámych o vmárłych ludźiách mowiące sie/ náuczyć by nas mogło/ że my z tego świátá zeszłych nieboszcżykámi názywamy: przez co nie ná źiemi/ ále ná niebie bydź ie rozumiemy y wyznawamy. Bo ieśli z tego świátá zeszli/ tedy nie są w Ráiu źiemnym/ ktory iest ná tym
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 63
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
. Dobrze tak. Lecz tą naszą mową/ nierzkąc Rzymianie/ ale i my sami nie kontentujemy się: bo to słowa tylko są/ a nie i rzecz: to jest/ mówimy to tylko/ a nie i dowodzimy tego. A jeśli i dowodzimy/ tak dowodzimy/ że się sami tymi dowodami niecontentujemy. Dowody nasze w samych nas ukazują nam odwody. Gdyż/ póki my Rzymian nie ukażemy być Heretykami/ i za Schismatyki mieć ich niemożemy. My Rzymianom i z Herezją/ i bez Harezjej odszczepieńcami być możemy: nam Rzymianie tylko z Harezją: A bez Herezji odszczepieńcami od nas znani i zwani słusznie być nie mogą. A
. Dobrze ták. Lecż tą nászą mową/ nierzkąc Rzymiánie/ ále y my sámi nie contentuiemy sie: bo to słowá tylko są/ á nie y rzecz: to iest/ mowimy to tylko/ á nie y dowodźimy tego. A ieśli y dowodźimy/ ták dowodźimy/ że sie sámi tymi dowodámi niecontentuiemy. Dowody násze w sámych nas vkázuią nam odwody. Gdyż/ poki my Rzymian nie vkażemy bydź Haeretykámi/ y zá Schismátyki mieć ich niemożemy. My Rzymiánom y z Haerezyą/ y bez Harezyey odszczepieńcámi bydź możemy: nam Rzymiánie tylko z Harezyą: A bez Hęreziey odszcżepieńcámi od nas znáni y zwáni słusznie bydź nie mogą. A
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 112
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
go poznali w łamaniu chleba. Działo się abowiem to w ten samy dzień Niedzielny/ w który P. Chrystus wstał zmartwych. to jest/ pierwszego dnia Przaśników. w który dzień jak i w insze/ aż do siedmiu dni/ we wszytkiej Żydowskiej Ziemi przez Zakon zakazany chleb kwaśny nie najdował się. Zaczym i dowody nasze owe szerokie/ którymi dowodzić zwyklismy/ że Przaśnik ani jest chleb/ ani się simpliciter nazywachlebem/ są nadaremne. Konsideratia Luc. cap. 24. Ibid.
Uważenie Wtóre. Historykowie Rzymscy/ Platina/ a przed nim Hartmanus Schedelius/ Kronikarz Norymberski/ i jeśli kto inszy. A z naszych scribentów Ruskich/ Zyzani
go poználi w łamániu chlebá. Dźiało sie ábowiem to w ten sámy dźień Niedźielny/ w ktory P. Christus wstał zmartwych. to iest/ pierwszego dniá Przáśnikow. w ktory dźień iák y w insze/ áż do śiedmiu dni/ we wszytkiey Zydowskiey Ziemi przez Zakon zákazány chleb kwáśny nie náydował sie. Zácżym y dowody násze owe szerokie/ ktorymi dowodźić zwyklismy/ że Przáśnik áni iest chleb/ áni sie simpliciter názywachlebem/ są nádáremne. Considerátia Luc. cap. 24. Ibid.
Vważenie Wtore. Historikowie Rzymscy/ Plátiná/ á przed nim Hártmánus Schedelius/ Kronikarz Norimberski/ y ieśli kto inszy. A z nászych scribentow Ruskich/ Zyzáni
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 150
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
garnek stłucze.” „Słuchaj — mówi zdun — kiedy glinę kopał Nasz pierwszy ociec, nikt mu tam nie chłopał.”
Już to honoru jest bies cechowego. Pódźmy stąd dalej! Patrzaj no owego, Co się o sprawę umawia z jurystą. „Dla waści krzywdę cierpię oczywistą — Pacjent mówi — czemuż me dowody Nie miały miejsca? Że miasto nadgrody Wzdąłeś mię waszeć gorzej niż złodzieja. Takaż to ma być w słuszności nadzieja?” Rzecze jurysta: „Tak mi honor kazał, Bym strony bronił i swego dokazał. Jam dla twych skwierków, któż ci temu winien, Reputacyji tracić nie powinien.”
Nie
garnek stłucze.” „Słuchaj — mówi zdun — kiedy glinę kopał Nasz pierwszy ociec, nikt mu tam nie chłopał.”
Już to honoru jest bies cechowego. Pódźmy stąd dalej! Patrzaj no owego, Co się o sprawę umawia z jurystą. „Dla waści krzywdę cierpię oczywistą — Pacyjent mówi — czemuż me dowody Nie miały miejsca? Że miasto nadgrody Wzdąłeś mię waszeć gorzej niż złodzieja. Takaż to ma być w słuszności nadzieja?” Rzecze jurysta: „Tak mi honor kazał, Bym strony bronił i swego dokazał. Jam dla twych skwierków, któż ci temu winien, Reputacyji tracić nie powinien.”
Nie
Skrót tekstu: DembowPunktBar_II
Strona: 482
Tytuł:
Punkt honoru
Autor:
Antoni Sebastian Dembowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1749
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
, proszę i ja, Niech wasz wesoły raczej wzrok zabija. PIEŚŃ
Com ci winien, com ci krzywy, Że mię tak mordujesz I męki gotujesz? Jeśli-ć wadzi, iżem żywy, Mordem twojej ręki Dobij mię bez męki; Wolę być w podziemnym mroku, Niż w niechętnym widzieć wzroku
Niełaski dowody. Ty-ć mię dokończysz bez pracy, Bo mię już mdłe siły Nad grobem stawiły, Lecz na znak ostatniej płacy Przy zabitym trupie Nie baw się na łupie; Wyżeń, jak chcesz, duszę z ciała, Ale nie bierz, coś raz dała: Łaski twej ochłody.
Wszak się śmiercią kończą gniewy I złość stronie
, proszę i ja, Niech wasz wesoły raczej wzrok zabija. PIEŚŃ
Com ci winien, com ci krzywy, Że mię tak mordujesz I męki gotujesz? Jeśli-ć wadzi, iżem żywy, Mordem twojej ręki Dobij mię bez męki; Wolę być w podziemnym mroku, Niż w niechętnym widzieć wzroku
Niełaski dowody. Ty-ć mię dokończysz bez pracy, Bo mię już mdłe siły Nad grobem stawiły, Lecz na znak ostatniej płacy Przy zabitym trupie Nie baw się na łupie; Wyżeń, jak chcesz, duszę z ciała, Ale nie bierz, coś raz dała: Łaski twej ochłody.
Wszak się śmiercią kończą gniewy I złość stronie
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 279
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
Filozofów? i wiele ich, od potopu świata świeciło. k: I. R: II. laka wydaje się głowa Komet, i jakie odmiany w niej postrzeżono? R: III. Jaki wydaje się ogon Komet? k: 17. R. IV. Wieloraki bieg jest Komet postrzeżony? R: V. Dowody zbijające zdania o Kometach dawnych Filozofów. k: 32. R: VL. Zdania świeższych Astronomów i Filozofów o naturze Komet k: 45. R. VII. Prawdziwie zdanie o naturze Komet. k. 56. R: VIII. Wykład tego co w głowie Komet postrzegamy. k: 69. R. IX
Filozofow? y wiele ich, od potopu świata świeciło. k: I. R: II. laka wydaie się głowa Komet, y iakie odmiany w niey postrzeżono? R: III. Iaki wydaie się ogon Komet? k: 17. R. IV. Wieloraki bieg iest Komet postrzeżony? R: V. Dowody zbiiaiące zdania o Kometach dawnych Filozofow. k: 32. R: VL. Zdania świeższych Astronomow y Filozofow o naturze Komet k: 45. R. VII. Prawdziwie zdanie o naturze Komet. k. 56. R: VIII. Wykład tego co w głowie Komet postrzegamy. k: 69. R. IX
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 265
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
sławy od naszych nam zostawionej przodków, że się nie tak nagle sławne to przedtym polskiego narodu może zatrzeć imię. Wreszcie wielkimi do zginienia idziemy krokami. Kto tego nie postrzega, chyba z ludźmi nie myśli. Patriota od lat kilkudziesiąt żyjący uważa i widzi, jakeśmy od jego zapamiętania dobrze na dół we wszystkim poszli. Dowody tego dobre na miastach, miasteczkach, wsiach, zamkach, nieludności kraju i upadłych Królestwa siłach, ale osobliwie na teraźniejszej monecie...
Toż się twierdzić i o wszystkich i dawnych, i późniejszych państwach, królestwach i rzplitych może: długo chorują, długo cherlają, długo ich wewnątrz toczą i dogryzają nierządy; powierzchowne
sławy od naszych nam zostawionej przodków, że się nie tak nagle sławne to przedtym polskiego narodu może zatrzeć imię. Wreszcie wielkimi do zginienia idziemy krokami. Kto tego nie postrzega, chyba z ludźmi nie myśli. Patryjota od lat kilkudziesiąt żyjący uważa i widzi, jakeśmy od jego zapamiętania dobrze na dół we wszystkim poszli. Dowody tego dobre na miastach, miasteczkach, wsiach, zamkach, nieludności kraju i upadłych Królestwa siłach, ale osobliwie na teraźniejszej monecie...
Toż się twierdzić i o wszystkich i dawnych, i późniejszych państwach, królestwach i rzplitych może: długo chorują, długo cherlają, długo ich wewnątrz toczą i dogryzają nierządy; powierzchowne
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 160
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
stronnymi tysiączne interesa z niezmierną Rzplitej krzywdą bez żadnej konkluzji. Niesława, hańba, słabość, sromota, upadek na wszystkim całego narodu Praw ojczystych zupełna ruina. Rozpacze wielkie po całym kraju, że już nigdy lepiej nie będzie i być nie może. Tysiączne tym podobne skutki nie sąż to próby anarchii, nie sąż to oczywiste dowody, że bez rady i sejmów giniemy, że ten stan, w którym jesteśmy, niczemu przypisać się nie może, tylko rwaniu ustawicznemu sejmów? Możeż kto o tym wątpić rozsądnie?... § 6 Gdy żadnego prawa nie masz autoryzującego sejmów rwanie, pokazuje się, iż praw na złe Ojczyzny tłumaczyć się nie
stronnymi tysiączne interessa z niezmierną Rzplitej krzywdą bez żadnej konkluzyi. Niesława, hańba, słabość, sromota, upadek na wszystkim całego narodu Praw ojczystych zupełna ruina. Rozpacze wielkie po całym kraju, że już nigdy lepiej nie będzie i być nie może. Tysiączne tym podobne skutki nie sąż to próby anarchii, nie sąż to oczywiste dowody, że bez rady i sejmów giniemy, że ten stan, w którym jesteśmy, niczemu przypisać się nie może, tylko rwaniu ustawicznemu sejmów? Możeż kto o tym wątpić rozsądnie?... § 6 Gdy żadnego prawa nie masz autoryzującego sejmów rwanie, pokazuje się, iż praw na złe Ojczyzny tłumaczyć się nie
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 184
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
, przez P. Bełżeckiego do koła Wojskowego (co potym że fałsz był, czas pokazał) posłano, iżeby Królowi I. Mci jakby odemnie w niebezpieczeństwie będącemu assistat Wojsko, proszono. Stąd prywatnie na audiencjach, przez kartki, Posełki, kredytmy reputacją moję usilnie psowano, czego u mnie autenciczne są w schowaniu dowody. Manifest Jawnej Niewinności Skarga, że przestrzega, aby za obaleniem sklepu Koron niepokradziono. Aby ‘z Deputatów Wojskowych nikt niewyjeżdzał. Ze we czterech Tysięcy na Króla idzie. Czego fałsz pokazał się. Widząc Wojsko nie-
To tak, żeby mię przez Wojsko znieść i zepsować, figlowna robiła zawziętość. Ze się im to
, przez P. Bełżeckiego do kołá Woyskowego (co potym że fałsz był, czás pokazał) posłano, iżeby Krolowi I. Mći iákby odemnie w niebespieczeństwie bedącemu assistat Woysko, proszono. Ztąd prywatnie ná audiencyách, przez kártki, Posełki, creditmy reputácyą moię vśilnie psowano, czego v mnie authenciczne są w schowániu dowody. Mánifest Iáwney Niewinnośći Skárgá, że przestrzegá, áby zá obáleniem sklepu Koron niepokrádźiono. Aby ‘z Deputatow Woyskowych nikt niewyieżdzał. Ze we czterech Tyśięcy ná Krolá idźie. Czego fałsz pokazał się. Widząc Woysko nie-
To ták, żeby mię przez Woysko znieść y zepsowáć, figlowna robiłá záwźiętość. Ze się im to
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 44
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
otrzymał dowód uprzejmości. Wtenczas spólne westchnienia skargi przekładały, a łzy nieme niż słowa więcej głosu miały. Ach, nie wiem skwapliwego odejścia przyczyny! Boję się, by nie znalazł do mnie jakiej winy. Smutne oczy cały dzień już Go nie widziały, znać, że mu insze wczasy barziej smakowały. Jakoż pewne odmiennej miłości dowody, gdy lepszej w cudzym szuka łóżeczku wygody! Ach, jakom noc w lamentach mizernie strawiła, w owdowiałej łożnicy gdym bez Ciebie była! Już prawie ranną Zorzę Miesiąc biegiem ścigał i głęboki sen oczy obciążałe dźwigał, gdy mi się zdało, że mię coś we śnie ostrzega: „Wstań, oto cię Kochanek
otrzymał dowód uprzejmości. Wtenczas spólne westchnienia skargi przekładały, a łzy nieme niż słowa więcej głosu miały. Ach, nie wiem skwapliwego odejścia przyczyny! Boję się, by nie znalazł do mnie jakiej winy. Smutne oczy cały dzień już Go nie widziały, znać, że mu insze wczasy barziej smakowały. Jakoż pewne odmiennej miłości dowody, gdy lepszej w cudzym szuka łóżeczku wygody! Ach, jakom noc w lamentach mizernie strawiła, w owdowiałej łożnicy gdym bez Ciebie była! Już prawie ranną Zorzę Miesiąc biegiem ścigał i głęboki sen oczy obciążałe dźwigał, gdy mi się zdało, że mię coś we śnie ostrzega: „Wstań, oto cię Kochanek
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 105
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997