nie dobrze co/ widząc nie widzi/ chwali/ aby poprawił/ rozpustę nazywa igrzyskiem/ swawolą tłumaczy swobodą/ i na przymowkę niedyskretnego jakiego Patrika abo postronnego ignoranta nie dba. Nescis quanta caritas est liberorum qui Patrem agis. Nie dowodzi szeroko i nie zaleca IKM. Ojcowskiej opieki i Klemencjej swojej. Dosyćby natym dowodzie/ że serca jego pańskiego bynamniej ale alterują/ lubo ciężkie i do sta lat vix reparables errores, dosyć rozumie na tym ukaraniu ich/ że więcej paterna potestate napominać raczy; abyście się WM. rozerwanych czterech Sejmów ante vultum Domini zawstydzili/ abyście corruptos in Repub: mores które już pro legibus valent poprawili aby
nie dobrze co/ widząc nie widźi/ chwali/ áby poprawił/ rospustę názywa igrzyskiem/ swawolą tłumaczy swobodą/ i ná przymowkę niedyskretnego iákiego Pátriká ábo postronnego ignorántá nie dba. Nescis quanta caritas est liberorum qui Patrem agis. Nie dowodźi szeroko i nie záleca IKM. Oycowskiey opieki i Klemencyey swoiey. Dosyćby nátym dowodźie/ że sercá iego páńskiego bynamniey ale álteruią/ lubo ćiężkie i do sta lat vix reparables errores, dosyć rozumie ná tym ukaraniu ich/ że więcey paterna potestate napominać raczy; abyśćie się WM. rozerwánych czterech Seymow ante vultum Domini záwstydźili/ abyście corruptos in Repub: mores ktore iuż pro legibus valent poprawili aby
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 26
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
osi ku drodze słońca, odmieniło się położenie ziemi względem słońca, którego promienie coraz inaczej padając przez rok w tęż samę część ziemi, czyniąc obywatelom jej już lato, już zimę, wiosnę, jesień: z tąd też wiatry, pioruny, obłoki, deszcze; a zatym i tęcze. Zdanie to swoje na dwojakim osobliwie dowodzie fundują. 1. Iż Piotr Z. w liście 2 Rozdz:[...] w: 7 mówi: świat ten zalany wodą zginął, niebo zaś i ziemia , które teraz są, zostawione są na ogień w dzień sądu: więc według Piotra Z. świat zginął przez potop, i niebo i ziemia inne są teraz po potopie
osi ku drodze słońca, odmieniło się położenie ziemi względem słońca, którego promienie coraz inaczey padaiąc przez rok w tęż samę część ziemi, czyniąc obywatelom iey iuż lato, iuż zimę, wiosnę, iesień: z tąd też wiatry, pioruny, obłoki, deszcze; a zatym y tęcze. Zdanie to swoie na dwoiakim osobliwie dowodzie funduią. 1. Iż Piotr S. w liście 2 Rozdz:[...] w: 7 mówi: świat ten zalany wodą zginął, niebo zaś y ziemia , ktore teraz są, zostawione są na ogień w dzień sądu: więc według Piotra S. świat zginoł przez potop, y niebo y ziemia inne są teraz po potopie
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 160
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
vtantur. Alterum genus Kniasiorum est, quod nihil aliud linguâ Ruthenorum significat, quam Dominum; ita quod cuiuslibet villae vel oppidi Dominus illius loci Kniasius vocetur, etc. Tych tedy Tytułów Książąt Ich Mościów nie ganił Pan Wojnicki przerzeczony. Nie ganił tychże Tytułów et Illustris Author libelli PRZESTROGA O TytułACH, etc. abowiem w dowodzie 40 ma te słowa. w Konstytucji o przywróceniu ziemie Wołhińskiej/ i w Uniej z Litwą/ tylko starożytym/ i prawdziwie z dawnych Litewskich/ albo Ruskich Książąt idącym niektórym Familiom/ in memoriam vetustae dignitatis pozwoliła Rzeczpospolita tych Tytułów; i to nudè a nad to cum cautela, aby Jurysdykcji/ i Prawu Ziemskiemu/ i
vtantur. Alterum genus Kniasiorum est, quod nihil aliud linguâ Ruthenorum significat, quam Dominum; ita quod cuiuslibet villae vel oppidi Dominus illius loci Kniasius vocetur, etc. Tych tedy Tytułow Xiążąt Ich Mośćiow nie gánił Pan Woynicki przerzeczony. Nie ganił tychże Tytułow et Illustris Author libelli PRZESTROGA O TYTVLACH, etc. ábowiem w dowodźie 40 ma te słowa. w Constytucyey o przywroceniu źiemie Wołhinskiey/ y w Vniey z Litwą/ tylko starożytym/ y práwdźiwie z dawnych Litewskich/ álbo Ruskich Xiążąt idącym niektorym Familiom/ in memoriam vetustae dignitatis pozwoliła Rzeczpospolita tych Tytułow; y to nudè á nad to cum cautela, áby Iurisdykcyey/ y Práwu Ziemskiemu/ y
Skrót tekstu: BielejObrona
Strona: Cv
Tytuł:
Obrona tytułów książęcych od Rzeczypospolitej uchwałą sejmową pozwolonych
Autor:
Jeremiasz Bielejowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1641
Data wydania (nie wcześniej niż):
1641
Data wydania (nie później niż):
1641
pokażę. Jeśli się tedy Chrześcijanie nie omylili na tym kiedy Mahometowe szaleństwa i szalbierstwa potępili/ czego potym wszyscy Chrześcijanie doznali/ i na tym dekrecie przestali; nie omylą się i na tym/ kiedy P. M. z Mahometem trzymającego/ na takież szaleństwo i szwankowanie osądzą. Przestaniesz P. M. na takim dowodzie? Dialektika M. jaka.
Bodaj się tu nie ozwał z swoją Dialektyką/ którą tak barzo macha/ broniąc swego Mahometa: bo co raz za ladą okazją wnetże wyjeżdza z kontradyctiami/ które na wielkiego nieuka poszły: i czytając je myśliłem/ że abo P. M. nie wie co to jest contradictio
pokażę. Iesli się tedy Chrześćiánie nie omylili ná tym kiedy Máhometowe szaleństwá y szálbierstwá potępili/ czego potym wszyscy Chrześćiánie doználi/ y ná tym dekrećie przestáli; nie omylą się y ná tym/ kiedy P. M. z Máhometem trzymáiącego/ ná tákież szaleństwo y szwánkowánie osądzą. Przestániesz P. M. ná tákim dowodźie? Diálektiká M. iaka.
Boday się tu nie ozwał z swoią Diálektyką/ ktorą ták bárzo machá/ broniąc swego Máhometá: bo co raz zá ládą okázyą wnetże wyieżdza z contrádictiámi/ ktore ná wielkiego nieuká poszły: y czytáiąc ie myśliłem/ że ábo P. M. nie wie co to iest contradictio
Skrót tekstu: SkarMes
Strona: 43
Tytuł:
Mesjasz nowych Arianów wedle Alkoranu Tureckiego
Autor:
Piotr Skarga
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
/ iż człowiek dobry godzien jest pochwały/ czci/ nie tylko względem kierującej władze/ ale też względem kierowanej: gdyż dobry człowiek znamienicie się zgadza z naturą; dziwną ma w sobie zgodę wszytkich cząstek dusze/ do poczciwości ciągnących. Ten samego siebie zwyciężył/ namiętności zhołdował/ i przystojnym nałogiem opatrzy się. W 4. dowodzie ukazuje się/ iż cnota przynależy do rozumu/ jako do Pana/ i woźnice/ ale nałóg wykonania spraw na posłuszeństwie/ jako na przyczynie bliższej/ zależy. Na 5. Tak mowiemy/ iż sprawa obyczajna/ na której zależy najwyższe dobro/ początek swój bierze od rozumu/ i myśli/ jako od pana kierującego:
/ iż człowiek dobry godźien iest pochwały/ czći/ nie tylko względem kieruiącey władze/ ále też względem kierowáney: gdyż dobry człowiek známienićie się zgadza z náturą; dźiwną ma w sobie zgodę wszytkich cząstek dusze/ do poczćiwośći ćiągnących. Ten sámego śiebie zwyćiężył/ namiętnośći zhołdował/ y przystoynym nałogiem opátrzy się. W 4. dowodźie vkázuie się/ iż cnotá przynależy do rozumu/ iáko do Páná/ y woźnice/ ále nałog wykonánia spraw ná posłuszeństwie/ iako ná przyczynie bliższey/ zależy. Na 5. Tak mowiemy/ iż spráwá obyczáyna/ na ktorey zależy naywyższe dobro/ początek swoy bierze od rozumu/ y myśli/ iáko od pána kieruiącego:
Skrót tekstu: PetrSEt
Strona: 148
Tytuł:
Etyki Arystotelesowej [...] pierwsza część
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
filozofia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
okrętowi burza, co są morskie fale, To kłopoty, to sercu człowieczemu żale: Nie mogą pojedynkiem, ale tymże tropem Jedną się walą na nie koleją galopem. Pierwszy zły, gorszy drugi, a cóż po dziesiąci? Duży być musi, kogo trzeci nie roztrąci. Jam tym rozbitem. Mało po inszym dowodzie: Pływając po niepewnej tego świata wodzie, Rozbiłem uderzywszy łódkę o wał trzeci, Zbywszy trojga, niestetyż, wychowanych dzieci. Gorsza, że w krótkim czesie, a najgorsza, że mię To nieszczęście potkało, chwytając się ziemie; Że skądem się do grobu spodziewał podpory, Kamień wiążą do szyje mej starości
okrętowi burza, co są morskie fale, To kłopoty, to sercu człowieczemu żale: Nie mogą pojedynkiem, ale tymże tropem Jedną się walą na nie koleją galopem. Pierwszy zły, gorszy drugi, a cóż po dziesiąci? Duży być musi, kogo trzeci nie roztrąci. Jam tym rozbitem. Mało po inszym dowodzie: Pływając po niepewnej tego świata wodzie, Rozbiłem uderzywszy łódkę o wał trzeci, Zbywszy trojga, niestetyż, wychowanych dzieci. Gorsza, że w krótkim czesie, a najgorsza, że mię To nieszczęście potkało, chwytając się ziemie; Że skądem się do grobu spodziewał podpory, Kamień wiążą do szyje mej starości
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 32
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
przyjeżdża z Warszawy. Tuszy, że swych Kozaków już pod Chodkiewiczem Na tym zastanie miejscu, których pewnie niczem O łasce i królewskiej przeciw sobie chęci, Dla czego był posłany od nich, nie zasmęci. Konaszewskim się przedtem, teraz od armaty, Sajdacznym między swymi zowie się pobraty. Ten to, przy znacznym wielkiej dzielności dowodzie, Dotrzymał wiary, rzadkiej w kozackim narodzie; Dał słuszny kontest siły i swojego męstwa, Gdy go nieraz pogaństwa otoczyła gęstwa, Z ich trupów groble robił, a chociaż na susze, Kąpiel sobie i swoim naprawiał w ich jusze. I teraz, gdy się hetman, gdy się rada miesza, Wszytkich prawie ożywia,
przyjeżdża z Warszawy. Tuszy, że swych Kozaków już pod Chodkiewiczem Na tym zastanie miejscu, których pewnie niczem O łasce i królewskiej przeciw sobie chęci, Dla czego był posłany od nich, nie zasmęci. Konaszewskim się przedtem, teraz od armaty, Sajdacznym między swymi zowie się pobraty. Ten to, przy znacznym wielkiej dzielności dowodzie, Dotrzymał wiary, rzadkiej w kozackim narodzie; Dał słuszny kontest siły i swojego męstwa, Gdy go nieraz pogaństwa otoczyła gęstwa, Z ich trupów groble robił, a chociaż na susze, Kąpiel sobie i swoim naprawiał w ich jusze. I teraz, gdy się hetman, gdy się rada miesza, Wszytkich prawie ożywia,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 81
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
; Zawsze się do wrodzonej ma natura fozy. Jedno Bóg pokolenie, jedenaście minie, Do noszenia przymiernej obrał sobie skrzynie; A czemuż dziś do świętszej ofiary, niźli ta, Będzie z stanu i z rodu każdego lewita? 416 (D). LUDZIE SĄ RYBY BOŻE
Rybą każdy człek Bogu, po tym znać dowodzie, Że go sobie w święconej przez krzest łowi wodzie. Dlategoć też najwięcej i rybitwów do tej, Jako w Piśmie czytamy, zaciągał roboty, Którzy już nie niewodem, jako było zrazu, Póki diabeł na Wiśle nie zepsował jazu, Ale sakiem szukają, rzadko z wielką pracą, Jeśli co roślejszego z dziury wykołacą,
; Zawsze się do wrodzonej ma natura fozy. Jedno Bóg pokolenie, jedenaście minie, Do noszenia przymiernej obrał sobie skrzynie; A czemuż dziś do świętszej ofiary, niźli ta, Będzie z stanu i z rodu każdego lewita? 416 (D). LUDZIE SĄ RYBY BOŻE
Rybą każdy człek Bogu, po tym znać dowodzie, Że go sobie w święconej przez krzest łowi wodzie. Dlategoć też najwięcej i rybitwów do tej, Jako w Piśmie czytamy, zaciągał roboty, Którzy już nie niewodem, jako było zrazu, Póki diabeł na Wiśle nie zepsował jazu, Ale sakiem szukają, rzadko z wielką pracą, Jeśli co roślejszego z dziury wykołacą,
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 432
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
się/ jako żeby Chrześcijany zabijali/ że Pana Chrystusa/ w którego my/ jako w Boga prawdziwego wierzymy/ nie nawidzą. Druga/ że nas rozumieją/ z tradycjej przodków swoich/ za Samarytany. Crzecia/ że im to Talmudowa ich nauka/ obwięzując ich sumnieniem/ rozkazuje/ jakoś to miał trochę wyżej w Dowodzie pierwszym. Czwarta przyczyna/ że wiecznymi niewolnikami w Państwach Chrześcijańskich dobrze postanowionych być muszą/ przeciwko swojej/ jako oni fałszywie mniemają/ godności. Bowiem tak o sobie/ ale się barzo mylą/ trzymają/ że są wybranym narodem Bożym/ że są kochankami jego/ że nasieniem Abrahamowym. Kto się bowiem z pokolenia Królewskiego urodził
się/ iáko żeby Chrześćiány zábijáli/ że Páná Chrystusá/ w ktorego my/ iáko w Bogá prawdźiwego wierzymy/ nie nawidzą. Druga/ że nas rozumieią/ z trádycyey przodkow swoich/ zá Sámárytány. Crzećia/ że im to Tálmudowa ich náuká/ obwięzuiąc ich sumnieniem/ roskázuie/ iákoś to miał trochę wyżey w Dowodźie pierwszym. Czwarta przyczyná/ że wiecznymi niewolnikámi w Páństwách Chrześćiáńskich dobrze postánowionych bydź muszą/ przeciwko swoiey/ iáko oni fałszywie mniemáią/ godności. Bowiem ták o sobie/ ále się bárzo mylą/ trzymáią/ że są wybránym narodem Bożym/ że są kochánkámi iego/ że nasieniem Abráhámowym. Kto się bowiem z pokolenia Krolewskiego vrodźił
Skrót tekstu: SleszDow
Strona: 10
Tytuł:
Jasne dowody o doktorach żydowskich
Autor:
Sebastian Sleszkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649