generałowi cesarskiemu, który gdy zaczął remonstracje swoje czynić do pokoju, złajał go podskarbi jako synowca. A tak koniuszy, przepowiedziawszy, że zginie, poszedł pod Olkiniki, gdzie przyszło do batalii. Wojsko najprzód polskiego autoramentu bić się nie chciało, ekskuzując się, że do swoich braci, ojców i krewnych strzelać nie może. Dragonie potykały się mężnie, ale szlachta, wiedząc, na jakie by po przegranej batalii zemsty przyszła, ostatnim potykała się azardem. Na resztę, gdy ciężko już na koniuszego było, zdał się na parol książąt Wiśniowieckich i pojechał razem z nimi do Olkinik.
Szlachta tymczasem po wygranej batalii pić zaczęła i gromadzić się pod stancją książąt
generałowi cesarskiemu, który gdy zaczął remonstracje swoje czynić do pokoju, złajał go podskarbi jako synowca. A tak koniuszy, przepowiedziawszy, że zginie, poszedł pod Olkiniki, gdzie przyszło do batalii. Wojsko najprzód polskiego autoramentu bić się nie chciało, ekskuzując się, że do swoich braci, ojców i krewnych strzelać nie może. Dragonie potykały się mężnie, ale szlachta, wiedząc, na jakie by po przegranej batalii zemsty przyszła, ostatnim potykała się azardem. Na resztę, gdy ciężko już na koniuszego było, zdał się na parol książąt Wiśniowieckich i pojechał razem z nimi do Olkinik.
Szlachta tymczasem po wygranej batalii pić zaczęła i gromadzić się pod stancją książąt
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 64
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
kościoła nie wjeżdżał, mam za to. Szczyre tu aksamity, sobole i rysie, Szarłaty, złotem dziane lamy świeciły się. Rubiny, diamenty w pętlicach i guzach; Sam wojewoda, jako Mardocheusz w Zuzach, Gdy pod nim konia Haman marszałek prowadzi, Na turku się pod kitą, bok podparszy, sadzi. Okryły dragonie i piechoty pole. Cóż rozumieć o pompie, o zbytkach przy stole? Pocą się te cymentem, a pod srebrem się gną; Cukrowe piramidy tragarzów dosięgną; Wina w kryształach srogi dostatek; tak kładę, Że Tarcalę i wszytkę sprowadzono Madę. Krzesła stoją dokoła w drogim aksamicie; Szpalery i po ścianach z jedwabiu obicie
kościoła nie wjeżdżał, mam za to. Szczyre tu aksamity, sobole i rysie, Szarłaty, złotem dziane lamy świeciły się. Rubiny, dyjamenty w pętlicach i guzach; Sam wojewoda, jako Mardocheusz w Zuzach, Gdy pod nim konia Haman marszałek prowadzi, Na turku się pod kitą, bok podparszy, sadzi. Okryły dragonie i piechoty pole. Cóż rozumieć o pompie, o zbytkach przy stole? Pocą się te cymentem, a pod srebrem się gną; Cukrowe piramidy tragarzów dosięgną; Wina w krzyształach srogi dostatek; tak kładę, Że Tarcalę i wszytkę sprowadzono Madę. Krzesła stoją dokoła w drogim aksamicie; Szpalery i po ścianach z jedwabiu obicie
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 628
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
na dobrych Koniach, z Muzyką, Trębaczów, i Fajfrów Druga Chorągiew, także Polska Kupiecka też Konna, niby nakształt Peteorskiej, i wprowadziwszy KrólA Imści stanęli w szeregu, czekając na mijającego Pana. Weszły potym Piechoty Węgierskie Chorągwiami, sześć różnych Ichmościów Panów Senatorów, i Starostów, w nowych barwach, różnego koloru Item Dragonie Królewskie, w czerwonej barwie nowej galonami bramowane, których było Chorągwi dziesięć na koniach gniadych, z powieszonemi przez się pasami łosiemi, i z Herbami Krlewskiemi. Item Rajtaria Królewska w Koletach, itidem w czerwonej barwie, z srebrnemi galonami na dobrych także koniach gniadych, i skaragniadych, Kornetów dziesięć, z szpadami gołemi w ręku
ná dobrych Koniach, z Muzyką, Trębaczow, y Fayfrow Drugá Chorągiew, tákże Polska Kupiecka też Konna, niby nákształt Peteorskiey, y wprowádźiwszy KROLA Imśći stánęli w szeregu, czekaiąc ná mijáiącego Páná. Weszły potym Piechoty Węgierskie Chorągwiami, sześć rożnych Ichmośćiow Pánow Senatorow, y Starostow, w nowych barwach, rożnego koloru Item Dragonie Krolewskie, w czerwoney barwie nowey galonámi brámowáne, ktorych było Chorągwi dźieśięć ná koniách gniádych, z powieszonemi przez się pásami łośiemi, y z Herbámi Krlewskiemi. Item Raytárya Krolewska w Koletach, itidem w czerwoney barwie, z srebrnemi galonámi ná dobrych tákże koniách gniádych, y skarágniádych, Kornetow dźieśięć, z szpadámi gołemi w ręku
Skrót tekstu: RelWjazdKról
Strona: Av
Tytuł:
Relacja wjazdu solennego do Krakowa króla polskiego i praeliminaria actus coronationis
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1697
Data wydania (nie wcześniej niż):
1697
Data wydania (nie później niż):
1697
Pan Bóg przy niewinności stawał. Wyszły Wojska w pole ustępował. Lubomirski jako Panu jako królowi, ale się przecię bronił kiedy bardzo nacierano, my tez gonili kiedy przed nami uciekano. Na mantwach zeszły się Wojska stancyjej od siebie było przez przeprawę więcej niźli mila. Nazajutrz Kazał król przeprawiac się na tam tę stronę. Przeprawili dragonie konnego Wojska cześć Litwa już mieli się przeprawiać. Az tu leci komunik Lubomirskiego już niesprawą nie Chorągwiami ale tak modą Tatarską. Wsiędą zrazu na Chorągwie nasze. rozumiejąc ze Litwa zerwą się zrazu potężnie poczną z koni gęsto leciec az dopiero poznawszy się tu jeden Brat tu drugi, tu syn, tu Ociec dali sobie
Pan Bog przy niewinnosci stawał. Wyszły Woyska w pole ustępował. Lubomirski iako Panu iako krolowi, ale się przecię bronił kiedy bardzo nacierano, my tez gonili kiedy przed nami uciekano. Na mantwach zeszły się Woyska stancyiey od siebie było przez przeprawę więcey nizli mila. Nazaiutrz Kazał krol przeprawiac się na tam tę stronę. Przeprawili dragonie konnego Woyska cześć Litwa iuz mieli się przeprawiać. Az tu leci kommunik Lubomirskiego iuz niesprawą nie Chorągwiami ale tak modą Tatarską. Wsiędą zrazu na Chorągwie nasze. rozumieiąc ze Litwa zerwą się zrazu potęznie poczną z koni gęsto leciec az dopiero poznawszy się tu ieden Brat tu drugi, tu syn, tu Ociec dali sobie
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 202v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
leci komunik Lubomirskiego już niesprawą nie Chorągwiami ale tak modą Tatarską. Wsiędą zrazu na Chorągwie nasze. rozumiejąc ze Litwa zerwą się zrazu potężnie poczną z koni gęsto leciec az dopiero poznawszy się tu jeden Brat tu drugi, tu syn, tu Ociec dali sobie pokoj. Wszystką potęgą suną w prawe skrzydło gdzie stały Dragonie i kozacy. Pod Regimentem Pułkownika Czopa. Tam dopiro wytrzymawszy ogień jak wzięli na szable jak tną tak tną tu zzaprzeprawy dają ognia zarmaty nic to nie przeszkodziło. Pułtora godzin niewyszło jak wycięto owych Ludzi. Oficerów naginęło znacznych A nadewszystko owi Ludzie zacni Regiment Czarnieckiego, kawalerowie tacy żołnierze dawni którzy w Daniej
leci kommunik Lubomirskiego iuz niesprawą nie Chorągwiami ale tak modą Tatarską. Wsiędą zrazu na Chorągwie nasze. rozumieiąc ze Litwa zerwą się zrazu potęznie poczną z koni gęsto leciec az dopiero poznawszy się tu ieden Brat tu drugi, tu syn, tu Ociec dali sobie pokoy. Wszystką potęgą suną w prawe skrzydło gdzie stały Dragonie y kozacy. Pod Regimentem Pułkownika Czopa. Tam dopiro wytrzymawszy ogięn iak wzięli na szable iak tną tak tną tu zzaprzeprawy daią ognia zarmaty nic to nie przeszkodziło. Pułtora godzin niewyszło iak wycięto owych Ludzi. Officerow naginęło znacznych A nadewszystko owi Ludzie zacni Regiment Czarnieckiego, kawalerowie tacy zołnierze dawni ktorzy w Daniey
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 202v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
że pod dymem nie tylko przedmieścia i stodoły, ale i palisadę pierwszą i bramę zaraz opanowali i chorągwie swoje z krzyżami w niej zatknęli; co, moje serce, na pociechę racz Wć opowiedzieć imci ks. nuncjuszowi, bo pewnie poprawili swej reputacji i u wszystkich na wielką sobie zarobili reputację. Tymczasem piechoty nasze nadeszły i dragonie, działa potem wszystkie. Tedy zaraz opanowali palisady i więcej uczynili, niżelim ja potrzebował, bo trzeba było nocy czekać i dalej nie awansować. Ta też część wojska cesarskiego z p. Dynewaldem, którzy w tę z nami stronę na swe idą kwatery, awansowała z swej strony, ale jeszcze opodal byli. Tymczasem,
że pod dymem nie tylko przedmieścia i stodoły, ale i palisadę pierwszą i bramę zaraz opanowali i chorągwie swoje z krzyżami w niej zatknęli; co, moje serce, na pociechę racz Wć opowiedzieć jmci ks. nuncjuszowi, bo pewnie poprawili swej reputacji i u wszystkich na wielką sobie zarobili reputację. Tymczasem piechoty nasze nadeszły i dragonie, działa potem wszystkie. Tedy zaraz opanowali palisady i więcej uczynili, niżelim ja potrzebował, bo trzeba było nocy czekać i dalej nie awansować. Ta też część wojska cesarskiego z p. Dynewaldem, którzy w tę z nami stronę na swe idą kwatery, awansowała z swej strony, ale jeszcze opodal byli. Tymczasem,
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 584
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
stąd wyjachali i vota J. O. Kściu Imci Wojewodzie złożyli. Po których przybyciu o godzinie circiter Ośmej z rana Asystencje z Wojskowemi Kapelami, kotłami Trąbami i bębnami ku Miastu hac formalitate ruszyły się. Praecedebant naprzód suo Ordine różne Pułki tudzież Chorągwie Poważne W. X. Litt. Husarskie Pancerne i Petyhorskie, które sequebantur Dragonie konne; Za któremi procedebant, Infanterie tutejszej Prowincyj i Artyleria. Nastąpiły po nich Janczarskie Chorągwie Wielkiej i Polnej Buławy. Potym WW. Ichmść Generałowie, Pułkownicy Rotmistrzowie, Porucznicy Polskiego i Cudzoziemskiego Autoramentu. Szły za tą (która praibat) Asysstencja, Karety bardzo bogate różnych Ichmciów, a za niemi koni dzielnych kilkadziesiąt Tureckich bardzo
ztąd wyiachali y vota J. O. Xciu Jmci Woiewodźie złożyli. Po ktorych przybyciu o godźinie circiter Osmey z rana Assystencye z Woyskowemi Kapelami, kotłami Trąbami y bębnami ku Miastu hac formalitate ruszyły się. Praecedebant naprzod suo Ordine rożne Pułki tudźiesz Chorągwie Poważne W. X. Litt. Husarskie Pancerne y Petyhorskie, ktore sequebantur Dragonie konne; Za ktoremi procedebant, Jnfanterye tuteyszey Prowincyi y Artylerya. Nastąpiły po nich Janczarskie Chorągwie Wielkiey y Polney Bułáwy. Potym WW. Jchmść Generałowie, Pułkownicy Rotmistrzowie, Porucznicy Polskiego y Cudzoźiemskiego Authoramentu. Szły za tą (ktora praibat) Asysstencya, Karety bardzo bogate rożnych Jchmćiow, á zá niemi koni dźielnych kilkadźieśiąt Tureckich bardzo
Skrót tekstu: GazPol_1736_96
Strona: 3
Tytuł:
Gazety Polskie
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Jan Milżewski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1736
Data wydania (nie wcześniej niż):
1736
Data wydania (nie później niż):
1736
opisano; czego nigdy przedtem nie bywało, a osobliwie żeby na elekcjach królów nie bywali, ale żeby podtenczas granic pilnowali. Wojska liczbę siedmnaście tysięcy i kilkaset w kompucie zostawiono, mało zostawiszy polskiego zaciągu, bo ledwie coś nie wiele nad pięć tysięcy, a cudzoziemskiego przeszło 12 tysięcy a przez to zwątlono siły rzeczypospolitej, bo dragonie i infanterie, prędzej niż poważne znaki z szlachty, może król na swą stronę przeciągnąć, jako ex plebe lud złożony, ile przy oficerach cudzoziemcach. A co większa, że i ten ostatek polskiego zaciągu wojska chciano podczas traktatu totaliter skasować, tylko że się obawiano nowej stąd sedycji; bo gdy królewska strona usilnie w tem
opisano; czego nigdy przedtem nie bywało, a osobliwie żeby na elekcyach królów nie bywali, ale żeby podtenczas granic pilnowali. Wojska liczbę siedmnaście tysięcy i kilkaset w kompucie zostawiono, mało zostawiszy polskiego zaciągu, bo ledwie coś nie wiele nad pięć tysięcy, a cudzoziemskiego przeszło 12 tysięcy a przez to zwątlono siły rzeczypospolitéj, bo dragonie i infanterye, prędzéj niż poważne znaki z szlachty, może król na swą stronę przeciągnąć, jako ex plebe lud złożony, ile przy oficerach cudzoziemcach. A co większa, że i ten ostatek polskiego zaciągu wojska chciano podczas traktatu totaliter skasować, tylko że się obawiano nowéj ztąd sedycyi; bo gdy królewska strona usilnie w tém
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 305
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849