cierpieć dla Chrystusa/ nie czyniąc gwałtu słabości a gdyby i ta jaki gwałt miała/ nie wielka szkoda/ jeżeli się tak zda Panu Bogu/ abo też tym którzy na miejscu jego rządzą duszami. Wszak też i nieba żaden bez gwałtu nie nabędzie. XIII. ŻAden się taki w mieście nie nalazł Betleem/ aby zaprosił Dziecineczki do wcześniejszego pokoju/ nie barzo dbali tamteczni obywatele o tego gościa/ inszym ochotnie pałaców pozwalali: bo ten tryb świata zdawna niedbać o lichych; a zaś dostatnim/ i z swego/ z wielką radością ustępować. Nic tedy po tej usłudze mieszkańców nieba/ daremnoby tam mieli prowadzić Dziecię/ kędy go nie
ćierpieć dla Chrystusa/ nie czyniąc gwałtu słábośći á gdyby y tá iaki gwałt miáłá/ nie wielka szkodá/ ieżeli się ták zda Pánu Bogu/ ábo też tym ktorzy ná mieyscu iego rządzą duszami. Wszák też y nieba żaden bez gwałtu nie nábędzie. XIII. ŻAden się táki w mieśćie nie nálazł Bethleem/ áby záprośił Dźiećineczki do wcześnieyszego pokoiu/ nie bárzo dbali támteczni obywátele o tego gośćia/ inszym ochotnie páłacow pozwaláli: bo ten tryb świátá zdawná niedbáć o lichych; á záś dostátnim/ y z swego/ z wielką rádośćią vstępowáć. Nic tedy po tey vsłudze mieszkańcow niebá/ dáremnoby tam mieli prowadźić Dźiećię/ kędy go nie
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 46
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
by łańcuch służył Dziecięciu na szjikę do ozdoby; boć ja to widzę/ że Dziecineczka coś w tym łańcuchu widzi pięknego/ bo gdzie się Anioł skokiem obróci; Dzieciątko szyję podaje/ znak dając/ że pragnie z niego ozdoby. Ale żelazo nie ozdobi/ ciężar to tylko. strzeż Boże włożyć takie jarzmo na szjikę Dziecineczki/ wnet byś obaczył przetarcie do żywego. III. WIdzą podobno i upatrzyli jakąś zwierzynkę/ i dlatego parą zachodzą/ dla tego zaskakują/ aby postronekz łańcuchem na szyję zarzucili: tak bowiem w pewnym kraju łowią dzikiego zwierza. Ale w Dziecinie nie widzieć nic dzikiego. miluchne Dziecię/ mile na matkę/ oczki obraca
by łáńcuch służył Dźiećięćiu ná szyikę do ozdoby; boć ia to widzę/ że Dźiećineczká coś w tym łáńcuchu widźi pięknego/ bo gdzie się Anyoł skokiem obroći; Dźiećiątko szyię podáie/ znak dáiąc/ że prágnie z niego ozdoby. Ale żelázo nie ozdobi/ ćiężar to tylko. strzeż Boże włożyć tákie iárzmo ná szyikę Dźiećineczki/ wnet byś obaczył przetárćie do żywego. III. WIdzą podobno y vpatrzyli iákąś źwierzynkę/ y dlatego parą záchodzą/ dla tego záskákuią/ áby postronekz łáńcuchem ná szyię zárzućili: ták bowiem w pewnym kráiu łowią dźikiego źwierzá. Ale w Dźiećinie nie widźieć nic dźikiego. miluchne Dźiećię/ mile ná mátkę/ oczki obráca
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 68
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
teraz wojną grozicie? Teraz dopiero zstąpił z pałaców górnych Pan zastępów/ nie straszny ale miluchny; a wy go strasznym czynić chcecie/ przynosząc zbrojną rękawicę. Nie słuszna wierę łączyć potyczkę z przymierzem. Coś nie do stroju wojennego/ Dzicinę nagą/ tak obciążać ciężkim zarękawiem. Oto i samo rączek założenie z wdzięcznym uśmiechem pokazuje Dziecineczki/ że tego oręża nie wdzieje/ że się u ludzi na śmiech nie poda. II. CZy to są łupy które odebrał prędko/ ledwo się na świat pokazawszy maleńki JEZUS z nieprzyjaciela: boć on zaprawdę jest w tym Dzieciństwie wojennikiem/ który i berła/ i regimenty i wszytką potęgą królów odebrać miał z kwapliwością
teraz woyną groźićie? Teraz dopiero zstąpił z páłacow gornych Pan zastępow/ nie strászny ale miluchny; á wy go strásznym czynić chcećie/ przynosząc zbroyną rękáwicę. Nie słuszna wierę łączyć potyczkę z przymierzem. Coś nie do stroiu woiennego/ Dźićinę nagą/ ták obćiążáć ćiężkim zárękawiem. Oto y sámo rączek założenie z wdźięcznym vśmiechem pokázuie Dźiećineczki/ że tego oręża nie wdźieie/ że się v ludźi ná śmiech nie poda. II. CZy to są łupy ktore odebrał prędko/ ledwo się ná świát pokazawszy maleńki IEZVS z nieprzyiaćielá: boć on záprawdę iest w tym Dźiećiństwie woiennikiem/ ktory y berłá/ y regimenty y wszytką potęgą krolow odebráć miał z kwápliwośćią
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 86
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
coby onemu do czci służyć mogło/ i czymby sobie zjednać mogło sławę tu na ziemi/ a nie tak prędko śmierci mu znaki przekładać/ by zaś wszytkiego/ w czym cześć jest/ świata nie porzuciło/ nie doznawszy jeszcze czci wielkich świata. nie trudno bowiem to porzucić czego ceny kto nie zna. a Dziecineczki zmysłami tylko się uwodzą/ rozsądku w rzeczach nie używają/ czym też pospolicie w sprawach swych błądzą. Często młodź tego się chwyci o czym rozumie że mu cześć czyni/ a tymże samym do wielkiej nieczci się przywodzi: często więc bywa że z skwapliwością za tym pędzi/ z czego się spodziewa wyniosłości/ a przez
coby onemu do czći służyć mogło/ y czymby sobie ziednáć mogło sławę tu ná źiemi/ á nie ták prędko śmierći mu znáki przekłádáć/ by záś wszytkiego/ w czym cześć iest/ świátá nie porzućiło/ nie doznawszy ieszcze czći wielkich świátá. nie trudno bowiem to porzućić czego ceny kto nie zna. á Dźiećineczki zmysłámi tylko się vwodzą/ rozsądku w rzeczách nie vżywáią/ czym też pospolićie w spráwách swych błądzą. Często młodź tego się chwyći o czym rozumie że mu cześć czyni/ á tymże samym do wielkiey nieczći się przywodzi: często więc bywa że z skwápliwośćią zá tym pędźi/ z czego się spodźiewá wyniosłośći/ á przez
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 113
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
ś zajść mogła w ziemię tych/ którzy tu na świecie cierpieć musieli. Odtąd Jezu mój inaczej będzie. Stanę jako słup na wszytkie ludzkie najazdy/ i na despekty/ pokażę każdemu miłość z pomocą twoją. IX. CHoćbyście samo do stajni niebo znieśli Duchowie i w tak zbyt ścisłym kącie/ wszytkie pokoje przed oczy Dziecineczki postawili/ które się tylko w niebie znajdują/ Dziecina z ziemie nie pójdzie: woli tu w stajni leżeć ubogo/ niż w szczerozłotych nieba pokojach: woli tu między bydlętami/ niż między wami w niebie Aniołami. A to nie dla tego/ aby miał stracić animusz Pański/ bo i w tej stajni Panem się zna
ś zayść mogłá w źiemię tych/ ktorzy tu ná świećie ćierpieć muśieli. Odtąd IEZV moy inaczey będźie. Stánę iáko słup ná wszytkie ludzkie naiázdy/ y ná despekty/ pokażę káżdemu miłość z pomocą twoią. IX. CHoćbyście samo do stáyni niebo znieśli Duchowie y w ták zbyt śćisłym kąćie/ wszytkie pokoie przed oczy Dźiećineczki postáwili/ ktore się tylko w niebie znáyduią/ Dźiećiná z źiemie nie poydźie: woli tu w stáyni leżeć vbogo/ niż w szczerozłotych niebá pokoiách: woli tu między bydlętámi/ niż między wámi w niebie Anyołámi. A to nie dla tego/ áby miał stráćić ánimusz Páński/ bo y w tey stáyni Pánem się zna
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 235
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
i same rączki maleńkie kryje/ żeby i tymi nie odstraszył/ aby się tymi człowiek nie zraził. A nawet i język niemowlostwem powiązał/ żeby i głosu nie lękali się ludzie. Płacz tylko z siebie pobudzający serce/ nie uszy narażający/ miły wydaje/ żeby nim do siebie ludzie pociągał. Skąd tak potężne były jękania Dziecineczki/ że same w stajni bydlęta nie mogły się strzymać aby nie miały ogrzewać Dziecineczki/ tuż prawie nad nią nic się nie strasząc/ głowy i gęby trzymając/ czy od litości chcąc dać ogrzanie/ czy z jakiś dziwnej miłości/ pokazując jakieś duchowne chęci do zjedzenia. Tak to więc bywa między ludźmi/ że gdy dusz
y same rączki malenkie kryie/ żeby y tymi nie odstrászył/ áby się tymi człowiek nie zraźił. A náwet y język niemowlostwem powiązał/ żeby y głosu nie lękali się ludźie. Płácz tylko z siebie pobudzaiący serce/ nie vszy nárażaiący/ miły wydáie/ żeby nim do siebie ludźie poćiągał. Zkąd ták potężne były iękánia Dźiećineczki/ że sáme w stáyni bydlęta nie mogły się strzymáć áby nie miáły ogrzewáć Dźiećineczki/ tuż práwie nád nią nic się nie strásząc/ głowy y gęby trzymáiąc/ czy od lutośći chcąc dać ogrzanie/ czy z iakiś dźiwney miłośći/ pokázuiąc iakieś duchowne chęći do ziedzenia. Tak to więc bywa między ludźmi/ że gdy dusz
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 413
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
może. Aza nie widzisz jak skoro JEZUS w tym żłobie zagrał o poniżeniu/ jak zagrał o siebie wyniszczeniu/ ze wszytkiego się ogołoceniu; zaraz pasterze z ziemią się równać poczęli/ przed Dziecineczką upadając/ zaraz ubogie z trzody podarki pod nogi kładą dzieciny. Co też i mądrzy Królowie uczynili/ którzy z dalekiej krainy tą Dziecineczki muzyką przywabieni/ i siebie i dary do nóg JEZUSA cisnęli. Prędko nawykli i cij owi pieśni niebieskiej. Tak bowiem JEZUS Mistrz wyśmienity w muzyce/ że nie tylko wdzięcznie grać sam umie; ale też aby i drudzy grać pojęli a barzo prędko potrafi. a to dziwniejsza że kogo JEZUS grać nauczy/ by był naprostszy
może. Aza nie widźisz iák skoro IEZVS w tym żłobie zágrał o poniżeniu/ iak zágrał o siebie wyniszczeniu/ ze wszytkiego się ogołoceniu; záraz pásterze z źiemią się rownáć poczęli/ przed Dźiećineczką vpadáiąc/ záraz vbogie z trzody podárki pod nogi kładą dźiećiny. Co też y mądrzy Krolowie vczynili/ ktorzy z dalekiey kráiny tą Dźiećineczki muzyką przywabieni/ y siebie y dáry do nog IEZVSA ćisnęli. Prędko náwykli y ciy owi pieśni niebieskiey. Ták bowiem IEZVS Mistrz wyśmienity w muzyce/ że nie tylko wdźięcznie grać sam vmie; ále też áby y drudzy gráć poięli á barzo prędko potrafi. á to dźiwnieysza że kogo IEZVS gráć náuczy/ by był náprostszy
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 420
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
chcesz choć i jednego muzyka nie obaczysz w niebie tylko zasiedli z muzyką/ a w stajni plęsy Duchowie odprawują z męki naczyniem. nie żeby mieli bać się o to/ by w graniu nie zmylili; bo barzo dobrze od takich wieków są w graniu wyćwiczeni; ale że i w tym więtszą stateczność chceli wyrazić Dziecineczki/ która zarazem w małym wieku/ co do uciechy służyć mogło/ od siebie oddalała; a wszytko co do bolesności mogło pomagać/ na to z weselem z bliska patrzała. Jako tu widzisz w tej stajni/ że lubo w niebie Anieli grają jakieś dalekie pokazując uciechy Dziecineczce/ tedy się ona garnie do trzciny/ pokazując
chcesz choć y iednego muzyká nie obaczysz w niebie tylko zaśiedli z muzyką/ á w stáyni plęsy Duchowie odprawuią z męki naczyniem. nie żeby mieli bać się o to/ by w grániu nie zmylili; bo bárzo dobrze od tákich wiekow są w grániu wyćwiczeni; ále że y w tym więtszą stateczność chceli wyráźić Dźiećineczki/ ktora zárázem w máłym wieku/ co do vćiechy służyć mogło/ od siebie oddalała; á wszytko co do bolesnośći mogło pomagáć/ ná to z weselem z bliská pátrzáłá. Iako tu widźisz w tey stayni/ że lubo w niebie Anyeli graią iákieś dalekie pokazuiąc vćiechy Dźiećineczce/ tedy się ona garnie do trzciny/ pokazuiąc
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 435
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
i dostatni/ toć też i berłem trzcinianym jest znamienitym/ bo cóżby była za proporcią dać tej Dziecinie berło ze złota/ gdy tak ubogo w Stajni leżała? Właściwe berło do tej odzieży czcza i słaba trzcina uboga na pozór pieluch purpura/ ubogie na pozór trzciniane berło/ lecz te w Chrystusa ręce na ciałku Dziecineczki przechodą wszytkie świata dostatki/ nie tylko z tej miary/ że się tykały ciała Dzieciny/ ale że ta Dziecina nad wszytkie ją dostatki w sercu swym przełożyła: co mieli poznać trzej Królowie zaraz przy przywitaniu/ i podobieństwo że i czeladka w takim ubóstwie z Pana Dziecię uznała i wszyscy oraz słudzi z Królami Boską cześć
y dostátni/ toć też y berłem trzćiniánym iest znamienitym/ bo cożby była za proporcią dać tey Dźiećinie berło ze złotá/ gdy tak vbogo w Stayni leżała? Właśćiwe berło do tey odzieży czcza y słába trzćina vboga ná pozor pieluch purpurá/ vbogie na pozor trzciniane berło/ lecz te w Chrystusa ręce na ciałku Dźiećineczki przechodą wszytkie świátá dostátki/ nie tylko z tey miáry/ że się tykáły ćiała Dzieciny/ ale że ta Dźiećina nad wszytkie ię dostatki w sercu swym przełożyła: co mieli poznać trzey Krolowie zaraz przy przywitaniu/ y podobieństwo że y czeládka w tákim vbostwie z Pána Dziećię vznáłá y wszyscy oraz słudzi z Krolami Boską cześć
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 639
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636