ś Zbawiciel, Tyś Bóg mój, Tyś Odkupiciel. Rozwiąż mię już teraz z ciałem – czegom pragnął, doczekałem. Duch się mój do Ciebie spieszy, nic mię tu już nie pocieszy, ziść mi obietnicę swoję, weź do siebie duszę moję. VIII. ANNA PROROKINI
Deus, Deus, persentio
Dziecineczko, Boże prawy, takżeś i na mię łaskawy: stara sługa, stara żona, od Ciebiem nie przepomniona. Także Tobie lube, Panie, w modłach ustawiczne trwanie, wiek przepędzony w czystości i postne powściągliwości. Otom doczekała tego, że piastuję Boga mego; pod tą zasłoną cielesną widzę Boga, aczem
ś Zbawiciel, Tyś Bóg mój, Tyś Odkupiciel. Rozwiąż mię już teraz z ciałem – czegom pragnął, doczekałem. Duch się mój do Ciebie spieszy, nic mię tu już nie pocieszy, ziść mi obietnicę swoję, weź do siebie duszę moję. VIII. ANNA PROROKINI
Deus, Deus, persentio
Dziecineczko, Boże prawy, takżeś i na mię łaskawy: stara sługa, stara żona, od Ciebiem nie przepomniona. Także Tobie lube, Panie, w modłach ustawiczne trwanie, wiek przepędzony w czystości i postne powściągliwości. Otom doczekała tego, że piastuję Boga mego; pod tą zasłoną cielesną widzę Boga, aczem
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 32
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
NA OBRAZ DZIECIĘCY I MATKI JEGO, DO TEGOŻ DZIECIĘCIA
Emanuel, Emanuel
Cne Dziecię, Emanuelu, nalepsza Dziecinko z wielu, jaką radość stąd uczujem, gdy Cię w niebie pocałujem, jeśli i obraz tuteczny jest tak miły i tak wdzięczny? Matka, siedząc, stojącego piastuje kochanka swego, Ty zaś trzymasz, Dziecineczko, złote w rączce jabłuszeczko, na Matkę się uśmiechając, wzrok ludzki zatrzymywając, tak iż kto na Cię rad patrzy, całować musi raz, dwa, trzy, miłości Twej ten zadatek Tobie dając na ostatek. 4
. PŁACZ I NARZEKANIE DZIECIĘCE I. POETA
Quid vagis, Puer, et Tibi subinde
Co za przyczyna
NA OBRAZ DZIECIĘCY I MATKI JEGO, DO TEGOŻ DZIECIĘCIA
Emmanuel, Emmanuel
Cne Dziecię, Emmanuelu, nalepsza Dziecinko z wielu, jaką radość stąd uczujem, gdy Cię w niebie pocałujem, jeśli i obraz tuteczny jest tak miły i tak wdzięczny? Matka, siedząc, stojącego piastuje kochanka swego, Ty zaś trzymasz, Dziecineczko, złote w rączce jabłuszeczko, na Matkę się uśmiechając, wzrok ludzki zatrzymywając, tak iż kto na Cię rad patrzy, całować musi raz, dwa, trzy, miłości Twej ten zadatek Tobie dając na ostatek. 4
. PŁACZ I NARZEKANIE DZIECIĘCE I. POETA
Quid vagis, Puer, et Tibi subinde
Co za przyczyna
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 39
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Bo gdy obrzędy dawne zachowuje i Abramowym znakiem Cię piątnuje, zrzyna okrutnie skorupą zostrzoną skóreczkę z ciałka świeżuchno zrodzoną; i tak, nie znając i namniejszej złości, tylko dla starcia ludzkich przewrotności, w raniuchnym wieku krew z siebie wylewasz, swą niewinnością nasze winy zmywasz. Jakie kwilenia, o niemowiąteczko, jakie kwilenia, mała Dziecineczko, srogość boleści Twojej wyrażały, łzy Matce Twojej serce rozkrawały! Weź, weź na ręce Dziecię rozrzewnione, weź, Panno święta, weź Dziecię skrwawione; weź, a w boleściach tulić Go usiłuj, obłapiaj, całuj, głaszcz, ściskaj, umiłuj. A śmiej się k Niemu, mów co pieszczonego, przyciśni k
Bo gdy obrzędy dawne zachowuje i Abramowym znakiem Cię piątnuje, zrzyna okrutnie skorupą zostrzoną skóreczkę z ciałka świeżuchno zrodzoną; i tak, nie znając i namniejszej złości, tylko dla starcia ludzkich przewrotności, w raniuchnym wieku krew z siebie wyléwasz, swą niewinnością nasze winy zmywasz. Jakie kwilenia, o niemowiąteczko, jakie kwilenia, mała Dziecineczko, srogość boleści Twojej wyrażały, łzy Matce Twojej serce rozkrawały! Weź, weź na ręce Dziecię rozrzewnione, weź, Panno święta, weź Dziecię skrwawione; weź, a w boleściach tulić Go usiłuj, obłapiaj, całuj, głaszcz, ściskaj, umiłuj. A śmiej się k Niemu, mów co pieszczonego, przyciśni k
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 55
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
uciechy wieręby jej nieprzeszkadzać. Wy zaś Duchowie zbyt ostry wieniec przynosicie. Miękka głoweczko/ własna dla miękkiego kwiecia/ nakłoń się do Matki miłej/ a odwróć się od tej ostrości/ wieręć nie służy twej subtelności. A sam ci ciężar ciernia tego/ nie tylko schylić/ ale obalić do ziemie ciebie może namilsza Dziecineczko? A luboby się na subtelniuchnej głowce ciernie ostało/ pewnie że główka włosami nie odziana/ zrani się ostrzem/ abo też spadnie na oczy/ to te wypłyną w momencie. co gdy się stanie/ cóż za pociecha Matce będzie? Izali nie przypisze wszytek świat/ niedbałego/ niepilnego/ nieostrożnego/ niedozornego Matce wychowania
vćiechy wieręby iey nieprzeszkadzáć. Wy záś Duchowie zbyt ostry wieniec przynośićie. Miękka głoweczko/ własna dla miękkiego kwiećia/ nákłoń się do Mátki miłey/ á odwroć się od tey ostrośći/ wieręć nie służy twey subtelnośći. A sam ći ćiężar ćiernia tego/ nie tylko schylić/ ále obálić do źiemie ćiebie może namilsza Dźiećineczko? A luboby się na subtelniuchney głowce ćiernie ostáło/ pewnie że głowká włosámi nie odźiana/ zráni się ostrzem/ ábo też spádnie ná oczy/ to te wypłyną w momenćie. co gdy się stánie/ coż zá poćiechá Matce będźie? Izali nie przypisze wszytek świát/ niedbáłego/ niepilnego/ nieostrożnego/ niedozornego Mátce wychowániá
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 246
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
mają do usz Ojcowskich głosy moje/ a lubo nie wytworne/ lubo modlitwy grube/ udaj ty lepiej wymową twoją/ wszak wiesz/ jakimi słowy z Ojcem rozmawiać. Więc ponieważeś na to się do nas spuścił z górnego nieba/ abyś o moja piękności/ o wdzięczna rożyczko/ o najkosztowniejsza perełko/ o nadobna Dziecineczko błagała ludziom/ mnie/ Ojca/ i wszytkie/ które są nieźliczone przeciwko jemu/ tobie/ urazy znosiła/ i Ojca nam przejednała: Jednajże moja perełko zaraz w tym złobie/ nakłoń miłego uszka twego na prośbę moję/ i niechaj będę/ od ciebie/ od Ojca/ w tym wysłuchany/ żebym był
máią do vsz Oycowskich głosy moie/ á lubo nie wytworne/ lubo modlitwy grube/ vday ty lepiey wymową twoią/ wszák wiesz/ iákiemi słowy z Oycem rozmawiáć. Więc ponieważeś ná to się do nas spuśćił z gornego niebá/ ábyś o moiá pięknośći/ o wdźięczna rożyczko/ o naykosztownieysza perełko/ o nadobna Dźiećineczko błagáłá ludźiom/ mnie/ Oycá/ y wszytkie/ ktore są nieźliczone przećiwko iemu/ tobie/ vrazy znośiłá/ y Oycá nam przeiednáła: Iednayże moiá perełko záraz w tym złobie/ nákłoń miłego vszká twego ná prośbę moię/ y niechay będę/ od ćiebie/ od Oycá/ w tym wysłuchány/ żebym był
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 495
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636