także Namieniacz jest/ przetoż dla łatwiejszej sposobności na trzecią sortę) a będzieli jaka liczba/ to przez tego Namieniacza multiplikować ją/ jeśli tylko 1/ to ją prosto postawić tak 3__5/6__4 Z tej zaś średniej przełoż Namieniacza na pierwszą sortę przez którego multiplikując trzy/ uczyni 18/ zostawiwszy na miejscu licznika tak 18__5__4 Dziewiąty. Jeśli zaś na trzeciej i na średniej sorcie fraktura sama będzie/ to w ten czas liczniki obydwóch sort na miejscu zostawić/ a namieniacze jeden przez drugiego multiplikować/ który potym produkt postaw na pierwszej sorcie/ i jeśli będzie liczba jaka/ /to ją przez ten produkt multplikować także 2__3/8__5/6 48/
tákże Námieniácz iest/ przetoż dla łátwieyszey sposobnośći ná trzećią sortę) á będźieli iáka liczbá/ to przez tego Námieniáczá multiplikowáć ią/ ieśli tylko 1/ to ią prosto postáwić ták 3__5/6__4 Z tey záś srzedniey przełoż Námieniáczá ná pierwszą sortę przez ktorego multiplikuiąc trzy/ vczyni 18/ zostáwiwszy ná mieyscu liczniká ták 18__5__4 Dźiewiąty. Ieśli záś ná trzećiey y ná srzedniey sorćie frákturá sámá będźie/ to w ten czás liczniki obudwuch sort ná mieyscu zostáwić/ á námieniácze ieden przez drugiego multiplikowáć/ ktory potym produkt postaw ná pierwszey sorćie/ y ieśli będźie liczbá iáka/ /to ią przez ten produkt multplikowáć tákże 2__3/8__5/6 48/
Skrót tekstu: GorAryt
Strona: 94
Tytuł:
Nowy sposób arytmetyki
Autor:
Jan Aleksander Gorczyn
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
czegośmy taili przed tobą, Mogliśmy pozbyć jakąkolwiek probą; I z rosnącego rozwiązać się płodu , Prze wstyd zwykłego nie czekając rodu. Lecz niesłychanie czerstwy był i zdolny, I nic płód niedbał na zioła swywolny; Albowiem własną zmocniony naturą, Jako za murem, drgał sobie za skurą. Tym czasem Księżyc nastawał dziewiąty, Próżne w swym kręgu wypełniwszy kąty, I po zwyczajnym obbiegszy Trionie, Febowe zganiał dziesiąty raz konie. Skąd na mnie takie przypadły boleści, Nie mogłam wiedzieć w prostocie niewieści, Nie bywszy nigdy w podobnej chorobie, Dziwowałam się pierwszej swej niedobie. Poczęłam stękać nie mogąc się wstrzymać; Aż kkiedy
czegośmy táili przed tobą, Mogliśmy pozbyć iákąkolwiek probą; Y z rosnącego rozwiązáć się płodu , Prze wstyd zwykłego nie czekáiąc rodu. Lecz niesłychánie czerstwy był y zdolny, Y nic płod niedbał ná źiołá swywolny; Albowiem własną zmocniony náturą, Iáko zá murem, drgał sobie zá skurą. Tym czásem Kśiężyć nástawał dźiewiąty, Prożne w swym kręgu wypełniwszy kąty, Y po zwyczáynym obbiegszy Tryonie, Febowe zgániał dźieśiąty raz konie. Zkąd ná mnie tákie przypádły boleśći, Nie mogłám wiedźieć w prostoćie niewieśći, Nie bywszy nigdy w podobney chorobie, Dźiwowáłám się pierwszey swey niedobie. Poczęłám stękać nie mogąc się wstrzymáć; Aż kkiedy
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 144
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695