stąpały? Dobrzeć, bo zdarte pychą gęby mają, Już w niebo, a nie na ziemię patrzają Te, co wstęgami trzewiki bryzują, Twarzy malują, brwi sobie farbują. Na moję starość, to, co wiem i umiem, O żadnej takiej debrze nie rozumiem. Insza burkownym — owymi dziwnymi Kudłami, bryzy nowo fałdownymi, Czy nie obraża Bóg się wymysłami. Przy tym brzydkimi inszymi sprawami?
Szlachcic Starcze, karmisz mię i panią tyrami.
Satyr Mówiliżeście kiedy z Satyrami? Ten ich obyczaj: stać przy prawdzie śmiele. Choć wiedzą, że ma swe nieprzyjaciele. Na jaką wówczas pomstę zarobicie, Gdy sobie lekce uboższych ważycie? Że się
stąpały? Dobrzeć, bo zdarte pychą gęby mają, Już w niebo, a nie na ziemię patrzają Te, co wstęgami trzewiki bryzują, Twarzy malują, brwi sobie farbują. Na moję starość, to, co wiem i umiem, O żadnej takiej debrze nie rozumiem. Insza burkownym — owymi dziwnymi Kudłami, bryzy nowo fałdownymi, Czy nie obraża Bóg się wymysłami. Przy tym brzydkimi inszymi sprawami?
Szlachcic Starcze, karmisz mię i panią tyrami.
Satyr Mówiliżeście kiedy z Satyrami? Ten ich obyczaj: stać przy prawdzie śmiele. Choć wiedzą, że ma swe nieprzyjaciele. Na jaką wówczas pomstę zarobicie, Gdy sobie lekce uboższych ważycie? Że się
Skrót tekstu: SatPodBar_II
Strona: 719
Tytuł:
Satyr podgórski
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965